... wesele pomimo mojego nastawienia okazało się naprawdę udane :) zdjęcie w dwóch częściach pod spodem - chyba lepsze to niż poziomo położona fotka ;) wybawiłam się, wypląsałam za wszystkie czasy :) i obżarłam się oczywiście, więc na dzień dzisiejszy mam na wadze już 64,6 kg... gorzej było w pracy w poniedziałek... dzisiaj już się w miarę przytomna czuję :) obok mnie mój letni Rozrabiaczek - Danielek :)
Dodaj komentarz
... waga: 64 kg...
... Danielek ma katar, gorączkuje, nie śpi :( po kilku zarwanych nocach, pracy na pełny etat i dojeżdżaniu jestem nieżywa... strasznie mi brakuje snu :/ a jeszcze jutro mamy wesele :/ a w poniedziałek oczywiście do pracy :/
... kiedy ja w końcu odsapnę?
Dodaj komentarz
... zdjęcia z wesela, na którym byliśmy w przedostatnią niedzielę sierpnia i z wyjazdu do Kiermusów - takiej karczmy podlaskiej (na ostatnim Danielek siedzi na sztucznym żubrze)
... o wadze i odchudzaniu nie piszę, bo szkoda gadać :/
Dodaj komentarz
... i znów na wadze 64 kg... i znów brzuch sterczy... czyli ciągle drepczę w miejscu :/ czasem mam ochotę się poddać i rzucić to odchudzanie, bo wydaje mi się, że już nigdy nie wrócę do swoich przedciążowych kształtów... ale ciągle czuję się ze sobą nie najlepiej... nie to, że źle... jakoś tak nijak... jak nie w swoim ciele... więc za moment się reflektuję... i wracam... choć efektów od kilku miesięcy brak... może dlatego, że to nie jest teraz mój priorytet...
... ogólnie jest dobrze - w szkole na ogół przyjemnie :) Danielek bez problemu zostaje z Babciami lub nawet Ciocią, kiedy nas nie ma :) waży prawie 11 kg i ma 82 cm wzrostu :) /kilka dni temu był z Tatą na bilansie i szczepieniu/ ma już dziewięć ząbków, a kolejne dwa się przebijają :) biega, śmieje się, pokazuje wszystko i gada po swojemu :) a to ulubione zajęcie mojego rocznego Szkraba :) pół dnia może z tymi garnkami siedzieć i udawać, że je :)
Dodaj komentarz
... waga: 63,7 kg :) przez cały tydzień utrzymywała się mniej więcej na tym poziomie :)
... chociaż wracam do domu padnięta, w pracy zadziwiająco przyjemnie :) bardzo sympatyczne dzieciaczki teraz uczę :) a moja osobista klasa w ogóle jak na razie jest słodka (nawet dwaj drugoroczni uczniowie)... oby w złą godzinę nie wypowiedzieć... Danielek chodzi już sobie po domu bez problemu (chociaż jeszcze troszeczkę chwiejnie), a ja mam do zrobienia masę papierzysk :/ i brzuszków już kilka dni nie robię - kark mnie boli - chyba znów przewiany :/
Dodaj komentarz
... i po wakacjach... no tak, co dobre, szybko się kończy... a ja kompletnie się odzwyczaiłam od pracy...
... waga: 64 kg... to chyba zatrzymana w organizmie woda... bo zaczęła się @ :) znów z pewnym opóźnieniem ;/
... chociaż roczek Danielka dopiero za tydzień, wczoraj mieliśmy pierwszą turę urodzinowych gości...
Dodaj komentarz
... przedreptał na moich oczach jakiś metr :) to było dwanaście kroczków :) ... i rozrabia :)
... wynik porannego ważenia: 63,9 kg :) brzuszki czekają na zrobienie...
... na Wasze pytania odpowiem tutaj, bo na razie nie mam jak poodpisywać indywidualnie :/ ćwiczymy z Monią brzuszki - codziennie - zaczynałam od 40 zwykłych (po 10 w 4 seriach), bo tyle dałam rady zrobić :) później część z nich zastąpiły brzuszki na 4, a teraz doszły jeszcze skośne - na dzień dzisiejszy razem 60 :) a w brzuszek wcieram codziennie po kąpieli taki różowy balsam wyszczuplający soraya - zastanawiam się, czy ten sam pomógłby moim pozostałościom po biuście ;) i balsam dla skóry bardzo suchej z garniera...
Dodaj komentarz
... w sobotę był wieczór panieńsko-kawalerski, w niedzielę - wesele i dzisiaj - poprawiny... teraz jestem w punkcie wyjścia - waga: 64,4 kg... mam nadzieję, że jak szybko wzrosła, tak szybko spadnie :) dzisiaj brzuszków nie było... wczoraj też :/ od jutra wracam do ćwiczeń i zdrowego odżywiania :)
Dodaj komentarz
... zrobiłam przed chwilą zdjęcia swojemu brzuchowi... do ideału mu jeszcze daleko, ale wygląda moim zdaniem o niebo lepiej niż tydzień temu! a to tylko kilka dni ćwiczeń i wcierania różnych specyfików! waga: 63,6 kg :) Monia, to głównie Twoja zasługa :* idę robić dzisiejszą porcję brzuszków, póki Danielek śpi :)
Dodaj komentarz