... patykowate ręce i nogi, szerokie biodra, brak talii i dużo tłuszczu na boczkach -> płaski tyłek :/ wiem, może być gorzej... ale nie jest dobrze... w co bym się nie ubrała, wyglądam jak taka posznurowana do wędzenia szynka :/ bielizna, nawet za duża, odznacza się fatalnie, a powyżej wylewa się sadło... aaa... i jeszcze brzuch, którego tu praktycznie nie widać... jak w połowie ciąży :/ (za beznadziejną jakość zdjęć przepraszam - robione telefonem)
Dodaj komentarz
... dzisiejsza waga: 63,5 kg... wczoraj było już równe 63 :/ obwody - biust: 90, talia: 80 :/ pępek: 90 :/ boczki: 94 :/, tyłek: 102:/ ... totalny brak figury :(
... chipsy, pizza i alkohol tylko na specjalne okazje! a tu co rusz jakieś imprezy :/
... czas na gotowanie być musi! wyjątkiem są dni, kiedy jestem sama z Danielkiem przez całą dobę (Tomek na służbie)... ale nawet wtedy pilnuję pór posiłków i jem zdrowe dania! ... gorącym kubkom - zdecydowane "nie"!
Dodaj komentarz
... wygląda na to, że zaprzepaściłam ponad trzy miesiące odchudzania :/ ważyłam tyle w marcu...
Dodaj komentarz
... Dziewczyny, jak Wy to robicie, że przy dwojgu czy trojgu dzieciach (a nawet przy jednym) potraficie uporać się jeszcze z obiadem z dwóch dań, sprzątaniem, praniem... itd? ja nie jestem w stanie zrobić praktycznie nic przez cały dzień... ewentualnie włączyć pralkę razem z Danielkiem i poprasować, kiedy śpi... ale to oznacza, że nie mam ani sekundy dla siebie :/ u nas nie ma czegoś takiego, że ja, dajmy na to, gotuję, a Mały sobie obok coś tam grzecznie robi (niby dzieci lubią obserwować, jak rodzice wykonują prace domowe, ale to chyba nie ten typ:/) on sieje spustoszenie w kuchni - wyciąga wszystko z szafek z prędkością błyskawicy... także moje plany jak na razie zrealizowane tylko w jednym punkcie - czas z Danielkiem spędzam w stu procentach... całkowicie mnie zawłaszcza... trudno wyjść do łazienki :/ nie wiem, czy to oznaka bycia wyrodną matką, czy co, ale ciąży mi niemiłosiernie fakt, że nie mogę się ruszyć... własnego życia brak :/ ostatnio nawet w nocy nie mogę odpocząć, bo odkąd się zaczęły upały, pobudki są co godzinę... już trzeci tydzień... teraz powinnam spać, ale czekam, aż w domu się trochę ochłodzi (jest 28 stopni o tej porze!)... podobno mają być burze, więc muszę pozamykać okna... i tak tu siedzę...
... więc jeszcze parę słów o moim Synku :) Danielek zrobił cztery kroczki na moich oczach :) to było przedwczoraj i od tego czasu cisza... od kilku dni wychodzą mu dolne czwórki - marudzi okropnie... za to policzki zaleczone - tydzień zyrtec i bactroban, a teraz kolejny tydzień pimafucort i clemastin :/ nie udało się uniknąć sterydów, ale co zrobić - rany były powydrapywane do krwi :/ teraz z kolei, żeby nie było za idealnie, na pleckach i brzuszku pojawiła się drobniutka wysypka :/
... o wadze wolałabym nie pisać... przed chwilą było 65 kg :/ w obwodach też wzrost... spory :/
Dodaj komentarz
... już trzy tygodnie wakacji za nami... nim zdąży się człowiek przyzwyczaić, będzie po ;)
... dzisiejsza waga: 63,2 kg... nie jest źle, ale na boczkach ciągle sporo sadła :/
Dodaj komentarz
... chciałam trochę pomarudzić, parę razy już nawet siadałam w tym celu do komputera, ale jakoś tak chyba mi się moje uczucia na słowa nie przekładają... i nowa vitalia jeszcze nie oswojona... więc i teraz sobie daruję...
... dziś niedziela, czyli dzień oficjalnego ważenia... tym razem waga zrobiła mi miłą niespodziankę :) 62,8 kg (przez cały tydzień było ponad 64!)
... ale przede wszystkim Danielek skończył dziesięć miesięcy :)
... jeżeli chodzi o Jego policzki - chyba azs... chociaż żaden lekarz tego nie powiedział...
Dodaj komentarz
... jest wczesny wieczór, Tomek na służbie, Danielek śpi od półtorej godziny, pranie poprasowane, kolacja w trakcie... w telewizji niczego ciekawego nie ma... więc trzeba by zrobić tu jakiś wpis i pozaglądać do Was :)
... poprzednie zdjęcia jakoś mnie optycznie nienaturalnie wyszczupliły, więc wklejam kilka innych ujęć - tak, jestem szczupła, ale nie aż tak bardzo, jak to można sobie wyobrazić, oglądając zdjęcia z ostatniego wpisu :)
Dodaj komentarz
... nie wiem dlaczego tak jest, ale ostatnio jakoś tak nie mam zacięcia do pisania pamiętnika...
... pierwszy tydzień wakacji upłynął miło, chociaż był nie mniej wypełniony zajęciami, niż te w roku szkolnym :) gotowałam zupkę, którą jadł z nami także nasz Maluch, prałam, prasowałam... bo zebrały się stosy brudnych rzeczy... wszystko to mogłam robić wtedy, kiedy Danielek spał, inaczej nie odstępował mnie praktycznie na krok...
... wczoraj byliśmy na weselu kuzynki mojego Męża :) po raz pierwszy od roku wyszliśmy gdzieś we dwójkę wieczorem :) Danielek został z moją mamą - bez problemu dał się położyć i spał do rana :) w ogóle jest coraz bardziej słodki i kochany :) ostatnio wtula się we mnie - to takie wspaniałe uczucie :) no i "odpowiada" na pytania :) śmieje się na "tak" i niechętnie mruczy na "nie" :) niestety nie mówi żadnych sylab :/ wypowiada samogłoski "a" i "o" z różnym zabarwieniem emocjonalnym... w ogóle nie było etapu gaworzenia - to mnie niepokoi :/ jest coraz bardziej sprawny i rozważny jednocześnie :) przełazi przez różne przeszkody, no i próbuje stać sam :)
... waga w ostatnim tygodniu na stałym poziomie: 63,4 kg :)
Dodaj komentarz
... dzisiejsza waga: 63,7 kg :/ ale to się musiało tak skończyć - były chipsy, było i piwko...
... rok szkolny zakończony :) i znów jak co roku dziwne uczucie pustki, kiedy po okresie wytężonej pracy, biegania i ciągłego braku czasu nagle nie ma się niczego do zrobienia... muszę się przyzwyczaić do tego, że nic nie muszę :) może wreszcie uda mi się znaleźć czas na gotowanie - dla Danielka i dla nas :) no i w końcu będę mogła pobyć pełnoetatową mamą :)
Dodaj komentarz