Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

... przez 27 lat mojego życia byłam szczuplutka i nie myślałam o swojej figurze, bo bardzo ją lubiłam (pomimo paru drobnych zastrzeżeń)... po ślubie "troszkę" mi się przytyło (jakieś 10 kg w ciągu roku...); pierwszy wpis na vitalii - 9 września 2006... ważyłam wtedy 70kg... niedługo potem moja waga zaczęła spadać... aha... mam na imię Aneta (: Babcia nazywa mnie Aniulcia :) WE WRZEśNIU 2008 ZOSTAłAM MAMą :)

aniulciab

kobieta, 33 lat, Białystok

176 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

... rozpusta ;)

8 listopada 2008 , Komentarze (14)

... całe siedem i pół godziny snu! bez przerwy :) Danielek też tyle spał - z jednej strony fajnie, ale z drugiej... nie wiem, czy to nie za wcześnie na taką długą przerwę nocną... no nic... może to dlatego, że wczoraj przez większą część dnia prawie nie spał i był okropnie marudny... a może wyczuł, że rodzice na gwałt potrzebują odpoczynku ;)

Dodaj komentarz

... raz na wozie... raz pod wozem...

6 listopada 2008 , Komentarze (20)

... czasami są same problemy... wyścig z czasem, żeby gdzieś w przelocie odwiedzić toaletę, zjeść coś czy umyć zęby :/ i ja bliska załamania nerwowego albo wykończenia... a następnego dnia mnóstwo radości, uśmieszki, pogodny nastrój i Maluszka i mój :) i tak jak dzisiaj jego cudne "rozmowy" :) wpatruje się we mnie tak słodko i tym swoim kochanym głosikiem zagaduje z nieśmiałością :) tak u nas wygląda codzienność...

Dodaj komentarz

... serdecznie dziękuję za wsparcie :)

4 listopada 2008 , Komentarze (21)

... po raz kolejny :) mały nosek odetkany :) problemy z usypianiem się skończyły to i mama w lepszej formie :) nawet kilka minut oddechu to coś :) zaczynam zauważać plusy moich niepowodzeń piersiowych ;) w nocy od kilku dni Tomek karmi Małego, a ja sobie smacznie śpię :) wstaję tylko raz, żeby ściągnąć pokarm... jak człowiek troszkę sobie pośpi, od razu bardziej optymistycznie patrzy na życie i swoje problemy :)
... zważyłam się w końcu z rana - jest 68 kg...

Dodaj komentarz

... jest ciężko...

2 listopada 2008 , Komentarze (35)

... totalny brak czasu... karmienie, zabawa, odciąganie... i znów karmienie... tak od rana do wieczora... teraz w jednej ręce mam laktator, w drugiej kanapkę... i w międzyczasie robię ten wpis... Maluch na chwilę zasnął... od dwóch dni ma z tym problemy - chyba przez zatkany nosek... boję się go ruszać... i nie wiem jak się za to zabrać (taka zaschnięta wydzielina bardzo głęboko, a nic nie leci... nawet podczas leżenia na brzuszku)
... czy kiedyś życie wróci do normy... ;) ja chyba nie potrafię się zorganizować i ogarnąć tego bycia mamą :/

Dodaj komentarz

...

1 listopada 2008 , Komentarze (33)

... nie chcę się wykończyć psychicznie i fizycznie... walkę o karmienie piersią przegrałam... i już tego nie zmienię... nie powiem, że pogodziłam się z tym tak naprawdę :/ ale trudno... moja bardzo sympatyczna Sąsiadka z góry, która właśnie próbuje odstawić swoją Małą od piersi, pociesza mnie, że przynajmniej tego problemu nie będę miała ;) w dalszym ciągu będę odciągać pokarm i dawać go Danielkowi butelką... nie jest łatwo... dzień mam wypełniony całkowicie samym karmieniem, pielęgnacją Maluszka i ściąganiem mleczka... ale teraz Maluch jest o wiele pogodniejszy :) wcześniej próbę przystawienia do piersi przeżywał kilka godzin... uśmiecha się do mnie słodko :) i chyba zaczyna mnie lubić :)))

Dodaj komentarz

... nie udało się...

31 października 2008 , Komentarze (23)

... ani przedwczoraj, ani wczoraj, ani dzisiaj :( za to wczoraj zasłabłam :( dobrze, że  Mama u mnie była, bo Tomek pracował...

Dodaj komentarz

... życie płynie sobie powolutku...

29 października 2008 , Komentarze (20)

... wynik porannego ważenia: 67,5 kg :)
... ściągam pokarm - dziennie wychodzi go mniej więcej 400 ml, czyli około połowa tego, co Danielek potrzebuje, a ponad dwa razy więcej, niż odciągałam na początku :) nie napiszę, że idzie ku dobremu, bo kiedy to robię, sytuacja zmienia się diametralnie :/
... wczoraj Danielek był marudny, więc nawet nie próbowałam go przystawiać do piersi... może dzisiaj się uda...

Dodaj komentarz

... lepiej mi...

28 października 2008 , Komentarze (9)

... pomimo że sytuacja nie poprawiła się jakoś znacząco...
... wczoraj na około dziesięć prób udało mi się przystawić Danielka do piersi dwa razy :) kiedy nie był za bardzo głodny... ale chyba najważniejsze, że w końcu wyrzuciłam z siebie to, co siedzi we mnie od dłuższego czasu i nie daje spokoju ...
... no i zdjęcia odzyskane :) i wczorajszy dzień nam milutko upłynął... i odpoczęłam trochę :)

Dodaj komentarz

:/

27 października 2008 , Komentarze (26)

... zacznę od pozytywnych rzeczy... najbardziej pozytywna jest moja dzisiejsza poranna waga - 67 kg :) ... no i na tym koniec...
... czuję się beznadziejnie... jestem coraz bardziej sfrustrowana karmieniem piersią, a w zasadzie jego brakiem... Danielek odrzuca pierś :( kategorycznie :( już kiedy go układam do karmienia, wrzeszczy tak, że aż się zanosi :( dla mnie to straszne uczucie :( wczoraj już nawet nie próbowałam... ostatnio udało mi się tak naprawdę przystawić do piersi Malucha jakiś tydzień temu :/ mnie bardzo brakuje tych pięknych chwil... nie wiem sama, czy jeszcze w ogóle warto próbować... sił mi już brakuje... i niby wiem, że nie jestem z tego powodu złą matką, ale taka się w głębi duszy czuję... :/ moje Dziecko śmieje się do każdej innej osoby, a na mój widok płacze :(

Dodaj komentarz