Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

... przez 27 lat mojego życia byłam szczuplutka i nie myślałam o swojej figurze, bo bardzo ją lubiłam (pomimo paru drobnych zastrzeżeń)... po ślubie "troszkę" mi się przytyło (jakieś 10 kg w ciągu roku...); pierwszy wpis na vitalii - 9 września 2006... ważyłam wtedy 70kg... niedługo potem moja waga zaczęła spadać... aha... mam na imię Aneta (: Babcia nazywa mnie Aniulcia :) WE WRZEśNIU 2008 ZOSTAłAM MAMą :)

aniulciab

kobieta, 33 lat, Białystok

176 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

... może i jestem jakaś dziwna...

4 października 2008 , Komentarze (30)

... ale nie cieszy mnie jak na razie perspektywa odwiedzania z Dzieckiem kogokolwiek... wczoraj Teściowa zaprosiła nas z  Danielkiem na imieninowy obiad do siebie w przyszłym tygodniu, a ja nie chcę iść... powiedziałam Tomkowi kategorycznie, że w gości nigdzie się jak na razie nie wybieram... żadna to dla mnie radość... raczej stres... komisyjne karmienie czy przewijanie jakoś mi nie leży... ja bym chciała mieć troszkę świętego spokoju... kilka dni tylko we trójkę we własnym domu... bez wizytacji Teściów, którzy są u nas co parę dni... jedynym miejscem, które mogłabym odwiedzić z Synkiem, i nie stanowiłoby to dla mnie problemu, jest mój własny rodzinny dom (w którym, tak na marginesie, nie byłam już dwa miesiące)... w związku z tym posprzeczaliśmy się trochę :( Tomek powiedział, że to nienormalne, że Mały jest przy mnie dwadzieścia cztery godziny na dobę :(  zrobił mi w ten sposób ogromną przykrość... przestałam odczuwać zmęczenie, taka się czułam nieszczęśliwa... co z tego, że mnie przeprosił... długo będę te słowa pamiętać... takie są niesprawiedliwe :(
... a dzisiaj jest na służbie - ostatniej przed urlopem... tak jak normalnie nie cierpię takich dni, tak dzisiaj odpoczywam - jest u mnie Mama :) podpowiedziała mi, żeby od razu po karmieniu odkładać Danielka do wózka... i działa... zasypia tam bez większego problemu :) mam też wrażenie, że chyba pokarmu mam więcej, bo Maluch po cycusiu "odlatuje" tak, jak wcześniej po butelce :) i znów mu się troszkę ulewa...
... radosna nowina jest taka, że udało mi się pospać dwie godzinki w dzień :)
... Danielek od wczoraj ma czerwone plamy na buźce... dzisiaj są na tym malutkie krostki... Mama mówi, że to skaza białkowa... w sumie ja jestem alergiczką, więc to chyba całkiem prawdopodobne...
... wynik porannego ważenia: 67,7 kg :)

Dodaj komentarz

... niekończący się maraton... mleczny...

3 października 2008 , Komentarze (31)

... wynik porannego ważenia: 67,8 kg... czyli od dnia porodu straciłam 10 kg :)
... znów jestem wykończona... mało spałam w nocy, wczoraj w dzień nie było się jak położyć...
... od około czwartej nad ranem trwa "walka"... trzy minuty ssania (no w porywach do pięciu), próba odłożenia do wózka... bardzo często nieudana (nasze Dziecko jak tylko poczuje "grunt" pod pleckami, budzi się momentalnie, choćby nie wiem jak mocno spało) i znów ssanie... lub pięć minut snu... i tak w kółko...


Dodaj komentarz

... pozdrowionka :)

2 października 2008 , Komentarze (22)

... dzisiejsza waga: 67,6 kg :) zważyłam się tym razem zupełnie nago - może dlatego ;)
... przejrzałam swoją szafę - tylko jedne spodnie przedciążowe dam radę zapiąć... trudno... dobrze, że chociaż te mi na tyłek włażą, bo na razie nie planuję kupować niczego nowego...
... wczoraj byliśmy na usg bioderek z Danielkiem - Pan Doktor powiedział, że jest z niego bardzo silny facet :) bioderka na siódemkę ;) przy okazji nasz Synek został zważony - w pampersie i body ważył 3640 g... czyli jakby troszkę więcej niż w poniedziałek :) chociaż w sumie nie wiem, ile może ważyć pampers i cienkie ubranko...
... a tu męskie rozmowy :)

Dodaj komentarz

...

1 października 2008 , Komentarze (18)

... dzięki za wsparcie, Babeczki :) już mi lepiej :) faktycznie Mały jest silny, ruchliwy... mało płacze i dość dobrze śpi... będę próbować nadal karmić tylko piersią... i będę kontrolować wagę Kruszynki w domu... na wadze łazienkowej :)
... wczoraj w dzień przystawiałam do piersi Danielka kilkadziesiąt razy...  i trudno go było oderwać... jak już nie miałam siły, a on po prostu spał przy piersi, dawałam smoka... tak na marginesie - wycwanił się i wypluwa go sobie najczęściej :) za to w nocy spał po ponad trzy godziny po kilkunastominutowym przystawieniu do piersi :) po kilku dniach w końcu czuję się całkiem wyspana :)
... a... i poranna waga: 68 kg :)

Dodaj komentarz

... chudzinka :(

30 września 2008 , Komentarze (33)

... oczywiście nie ja...
... Danielek... został wczoraj zważony i okazało się, że waży bardzo mało :( tylko 3490 g :(
... kiedy się urodził, ważył 3420, następnego dnia przy wypisie ze szpitala 3280... więc teraz powinien mieć z 3800 :( smutno mi :( boję się o niego :( może już jest niedożywiony... dopiero zaczął jeść tylko z piersi... tyle się namęczyliśmy... a pewnie wszystko skończy się tak, że trzeba będzie i tak i tak dokarmiać go sztucznym mlekiem :( a ja powoli w ogóle stracę pokarm... i jeszcze Tomek jest dzisiaj na służbie... z nim jakoś tak raźniej...
... moja waga w porządku - 68,4 kg...

Dodaj komentarz

... żeby nie było zbyt różowo...

29 września 2008 , Komentarze (13)

... wczoraj Malutki marudził całe popołudnie i wieczór... znów wisiał bez przerwy na piersi... ssał minutę - dwie, zasypiał, odkładałam go do wózka... i po trzech minutach musiałam go brać i wszystko zaczynało się od nowa... do tego wypluwał smoka i nie było na niego sposobu... ciężka sprawa... ale po kąpieli wszystko wróciło do normy... najadł się i o 20:30 już spał... później wstawał około 24:00, 3:00, i rano przed 6:00... no i  przed chwilą... a teraz śpi jak aniołek :)
... wczorajszy spacerek nam się udał :) chodziliśmy po okolicy jakąś godzinkę :) wstawiam moje wczorajsze zdjęcia, bo są okropne... i nie chodzi o kilogramy... po prostu koszmarnie zaniedbana jestem... muszę bardziej zwracać uwagę na swój wygląd... nie wiem, jak mogłam się tak fatalnie "wystroić" ;) nic do niczego nie pasuje i wszystko razem daje efekt bezkształtnej masy... jeżeli będę miała czas, muszę przejrzeć swoją garderobę... na razie ciągle chodzę w ciążowych spodniach... może znajdę coś, w czym będę lepiej wyglądać :)
... a dzisiaj wybieramy się do przychodni, żeby zważyć Maluszka...  od kilku dni jest tylko na piersi :) i po powrocie ze szpitala nie był jeszcze ani razu ważony...
... a wadze zmieniłam baterie... pokazuje 68,2 kg :)

Dodaj komentarz

... zapowiada się piękna niedziela :)

28 września 2008 , Komentarze (15)

... słoneczko świeci od rana :) trzeba z tego korzystać :) myślę, że dzisiaj wybierzemy się już na prawdziwy spacerek :) Tomek zaraz wróci z pracy :) już się za nim stęskniłam... fajnie pobyć z Mamą, ale i tak mimo wszystko brakuje mi Męża, kiedy idzie na służbę...
... moja waga się chyba popsuła - dzisiaj pokazuje 69,9 kg... wzrost o dwa kilogramy w ciągu dnia... raczej mało prawdopodobne...

Dodaj komentarz

... śniadaniowy wpis :)

27 września 2008 , Komentarze (20)

... Malutki zbudził mnie pół godzinki temu, possał, zasnął, a ja mam chwilę dla siebie - pozmywałam naczynia, zrobiłam herbatkę i kanapeczki i jestem... wczoraj próbowałam poodpisywać na wszystkie zaległe komentarze, ale średnio mi to wyszło... jeżeli o kimś zapomniałam, to proszę się nie obrażać :) chyba ze trzy godziny spędziłam przy komputerze... aż miałam z tego powodu wyrzuty sumienia... i poczucie, że zaniedbuję swojego Synka, chociaż albo spał, albo bawił się z Tatą...
... dzisiaj Tomek pierwszy raz od dnia porodu poszedł do pracy - czyli przed nami cały dzień i cała noc bez Tatusia... na razie jesteśmy sami we dwójkę, ale około południa ma przyjechać moja Mama... jeszcze nie czuję się na siłach, by opanować dom i dziecko samodzielnie przez całą dobę...
... Danielek wczoraj znów jadł tylko mleczko prosto z piersi :) mam nadzieję, że przez najbliższe miesiące już tak zostanie :) wczoraj był troszkę marudny... okazało się, że ma spłaszczoną główkę z jednej strony... a to stąd, że nie cierpi spać ani leżeć na lewym boku...w związku z tym wczoraj był do tego zmuszany... co zrobić... chodzi o jego zdrowie...
... dzisiejsza waga: 67,8 kg... zmierzyłam także obwody - talia - sporo ponad 80 cm, biodra - około 110 cm... ale na razie i tak się nie odchudzam, więc nie będę się tym zajmować :)

Dodaj komentarz

... nasz Maluszek dzisiaj skończył trzy tygodnie
:)

26 września 2008 , Komentarze (32)

... wczoraj był taki grzeczniutki, że szok :) to był naprawdę przyjemny dzień... i odnieśliśmy sukces - pierwszy raz Danielek nie dostał ani razu sztucznego mleczka... ssał pierś, zasypiał, spał po dwie godziny w dzień i po cztery w nocy (!), troszkę się bawił :) odetchnęliśmy :) smoczek uspokajający to faktycznie świetny wynalazek - bardzo się przydaje :)
... byliśmy też na pierwszym "spacerku" - na razie na balkonie - pięć minut :)
... pozdrawiamy Vitalijki i życzymy im miłego dzionka :)
... aha... dzisiejsza waga: 68,5 kg :)

Dodaj komentarz

... problemy i radości dnia codziennego...

25 września 2008 , Komentarze (18)

... dzisiejsza waga: 68,4 kg :)
... tak jak jakiś tydzień temu był problem, żeby Maluch zaczął ssać pierś, tak teraz trudno go na chwilę odłożyć do wózka, bo ciągle mlaska i szuka... nie wiem, jak się z tym uporać... praktycznie całe dwa ostatnie dni karmię, próbuję go odłożyć, znów karmię... tak w kółko od rana do wieczora... najgorsze jest to, że kiedy przystawiam go do piersi, najpóźniej po minucie on już zasypia... tylko po swojej porcji sztucznego mleka wieczorem Danielek przestaje przejawiać oznaki głodu :(
... poza tym jest z dnia na dzień coraz lepiej... udało mi się nawet któregoś dnia troszkę poprasować - co prawda na raty, ale jednak :) a tak w ogóle to nasze Dzieciątko każdego dnia nas czymś zaskakuje... wczoraj na przykład ni z tego ni z owego nasikało do wanienki podczas kąpieli ;)

Dodaj komentarz