... tu je troszkę widać...
Dodaj komentarz
... dziękuję za wszystkie przemiłe słowa :)
... dzisiejsza waga: 63,2kg :) troszkę spadła od wczoraj :)
... mieszkanko lśni wszędzie (oprócz kuchni) :/ chyba dzisiaj będę musiała dokończyć sprzątanie... pomimo niedzieli... i tak siedzę w domku sama - Mąż na służbie... mam jeszcze troszkę sprawdzania na jutro, ale malutko :) i jestem bardzo ciekawa wyników testu :)
... wczoraj Mąż nie mógł się na mnie napatrzyć :) i powiedział, że już powinnam wracać do normalnego jedzenia :) zastanawiam się więc, czy nie zmienić swojej dietki na tą stabilizacyjną już w tym momencie... chyba jeszcze się wstrzymam (mam nadzieję, że boczki mi troszkę spadną, bo według mnie zaczęły się zmniejszać :)
... przyjemnej niedzieli Kotki :)
Dodaj komentarz
... dzisiaj robione... zwarta i gotowa do sprzątania...
... ale mi widać zmarszczki pod oczami... szok!
... co ja jeszcze wymyślę, żeby nie sprzątać... mała przerwa jest potrzebna, bo o 10:40 na dwójce "Jak się nie ubierać" :)
... sorki za strój... to moje robocze ciuszki :)
Dodaj komentarz
... wczoraj było świętowanie, a dzisiaj już 63,4kg na wadze... cóż... i tak było super :)
... dzisiaj dzień sprzątania... pozdrowionka :)
Dodaj komentarz
... w tym tygodniu nie schudłam ani troszeczkę - wynik dzisiejszego ważenia: 63kg... ale jeżeli wieźnie się pod uwagę to, że to po długim weekendzie z piwkiem, winkiem itp... to można powiedzieć, że nie jest najgorzej :)
... kto by pomyślał, że już piątek... i za 3 dni do pracy...
... pozdrowionka :)
... ale przeoczenie...
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO STRAżAKOM :) SZCZEGóLNIE MOJEMU MężULKOWI :)
Dodaj komentarz
... dzisiejsza waga: 62,9kg :) super :) dzisiaj znów okropny ziąb... ale musimy się wybrać do miasta, żeby pozałatwiać parę spraw... i na zakupy... trzymajcie się cieplutko... ja chyba wyciągnę z szafy zimową kurtkę...
Dodaj komentarz
... moja dzisiejsza waga: 63kg :)
... dzisiaj lenistwo na całego... tym razem już z Mężem... szkoda tylko, że rano rozpoczęły się trudne dni i brzuszek mnie boli okropnie... ostatnio oprócz brzuszka bolą też plecy, więc ten pierwszy dzień staje się nie do wytrzymania czasami...
... pozdrawiam cieplutko :)
... wiecie, że u mnie rano był przymrozek?!
Dodaj komentarz
... wynik porannego ważenia: 63,2kg... :)
... dzisiejszy dzień zapowiada się całkiem dobrze - gdyby nie to, że Tomek jest na służbie, byłoby super :) planuję troszkę przygarnąć w domku i dużo leniuchować :) a poza tym trzymać się mojej dietki... w 100%... bo ostatnio bywało różnie...
... na razie lecę do sklepu, a po powrocie zamierzam tu sobie posiedzieć :)
... wszystkim pracującym życzę miłej pracy, a leniuszkom takim jak ja przyjemnego leniuchowania :) buziaczki :)
Dodaj komentarz
... to wspaniałe, że można na Was liczyć :)
... wczoraj czułam się bardzo dobrze, żadnych bóli nie odczuwałam... ale chyba z nerwów jadłam... i dzisiaj jest efekt - na wadze: 63,4kg... trudno, będę dalej nad tym pracować... Tomek wrócił, więc może razem popracujemy ;)
... przesyłam pozdrowionka :) jesteście kochane :)
Dodaj komentarz
... wczoraj po bardzo przyjemnym dniu stało się coś okropnego... rozmawiałam sobie przez telefon z Mamą, w pewnym momencie chciałam podnieść gazetę z podłogi... jak się pochyliłam, to tak mnie coś zabolało w klatce piersiowej (chyba), że szok... pożegnałam się szybko pod pretekstem nienabijania rachunku i położyłam się... bo moja pierwsza myśl była taka, że to zawał :( trudno mi ten ból opisać, ale to było tak, jakby coś ściskało się w środku... i nie mogłam zrobić głębszego oddechu, bo wtedy ten ból się nasilał... na szczęście poleżałam trochę i przeszło... tak się bałam, że poszłam spać około 21... bo chciałam to przespać... :(
... nie wiecie, jaka może być przyczyna?
... a wczoraj jednak zbyt optymistyczną wagę wpisałam, bo dzisiaj znów 63,2kg...
Dodaj komentarz