... i nic... nawet do pokoju nauczycielskiego nie przyszła... a byłam tak bojowo nastawiona... ale co się odwlecze... nie sądzę, że to koniec sprawy, więc cały czas muszę być chyba w gotowości... moje klasy mnie dwa dni nie widziały i mówią, że tęskniły... słodkie... :) dziękuję Wam moje Kotki za wspaniałe wsparcie :) nawet trudno jest mi wyrazić to, co czuję :)
... udanego popołudnia :)
PS. podobno dzisiaj dzień teściowej... a my jesteśmy zaproszeni na pączki... mam nieść jakiegoś kwiatka? ... i w ogóle, co się daje na taką okazję?
Dodaj komentarz
... za jakieś pół godziny muszę wychodzić do pracy... co mnie dziś tam czeka? :/
... dzień rozpoczął się milutko, bo waga pokazała 64,7kg! :D
... trzymajcie kciuki, żeby udało mi się nie dać tej wrednej i głupiej babie :)
Dodaj komentarz
... pora na wstawanie w niedzielę... ale Mężuś szedł na służbę i chciałam mu zrobić śniadanko :)
... wczorajszy dzionek minął rzeczywiście na słodkim lenistwie :) tego mi było trzeba :) a dzisiaj czas się wziąć za obowiązki, posprawdzać testy, przygotować się do pracy na przyszły tydzień... i dalej dietkować :)
... wiecie... zanim wykupiłam dietkę vitalii nie cierpiałam weekendów (pod względem dietkowym oczywiście, bo z wszelkich innych powodów kochałam je i kocham)... był to najgorszy czas, kiedy krążyłam wokół lodówki... w tygodniu było mi łatwiej... teraz jest odwrotnie :) kiedy chodzę do pracy często muszę coś zamieniać, trudno przestrzegać pór posiłków... a wczoraj było idealnie :) dzień bez głodu :) ... i nie popełniłam nawet najmniejszego grzeszku :)
... pięknej niedzieli moje Kochane Kobietki :)
Dodaj komentarz
... lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo... z przerwą na sprzątanie... trzymanie się ścisłe jadłospisu vitaliowego... niemyślenie o głupich babach... :) ... no chyba że obmyślanie planu odparcia następnych ataków... :) uda się?
Dodaj komentarz
... odkąd mam dietkę vitalii, w dniu ważenia nie mam spadku wagi... czyżby wszystko sprzysięgło się przeciwko mnie... ;) ... mam nadzieję, że to wina trudnych dni, które powinny się rozpocząć w poniedziałek...
... dziś na szczęście nie muszę się widzieć z panią s., bo idę z dzieciakami na konkurs :) czyli praktycznie od 12:00 powinnam mieć weekend :) pozdrowionka :) dziękuję za Wasze wsparcie :) jesteście kochane :)
Dodaj komentarz
... dziś od "koleżanki" z pracy (a jednocześnie mamy jednego z moich wychowanków) usłyszałam coś, co bardzo mnie przybiło... nawet zarzucanym przez nią brakiem kompetencji tak się nie przejęłam... :( jest mi tak źle... a tak z drugiej strony, to jak można wymagać kultury od synalka, skoro matka z kulturą osobistą i wyczuciem jest na bakier... i jeszcze Tomek na służbie... :(
... gdyby nie to, że moi uczniowie byli dzisiaj naprawdę wspaniali i pokazywali mi na każdym kroku, że mnie lubią, cenią moje zdanie i szanują, chyba bym się załamała...
... przesyłam smutne pozdrowionka...
Dodaj komentarz
... od początku mojego odchudzania zgubiłam 5kg :) tak się cieszę :) chciałabym, by to była strata juz na stałe i by one do mnie nie wróciły :)
... a na początku nie było łatwo... zanim znalazłam stronę vitalii próbowałam schudnąć sama... i to były dwa miesiące męczarni, w czasie których waga jak zaklęta stała w miejscu... później, wspierana cudownie przez Was, ale nie umiejąca ułożyć sobie rozsądnej dietki schudłam 2,5 kg w 5 miesięcy :) a teraz pod okiem dietetyka vitalii w 3 tygodnie pozbyłam się kolejnych 2,5 kg :) ... i jest o niebo lepiej :) DZIęKUJę :)
... mam nadzieję, że już jest bliżej niż dalej :) pozdrowionka :)
Dodaj komentarz
... dziś na wadze 65kg :) zaznaczać?
14:41... zaznaczam... chociaż moja waga wariatka może mnie oszukiwać troszkę...
... a oto zdjęcia z sobotniej wycieczki - ja w mojej nieporadnej wersji fryzurki...
Dodaj komentarz
... jeszcze siódmej nie ma, niedziela, a ja już na nogach... zbudził mnie ból brzucha :( ale mam nadzieję, że wypiję sobie miętową herbatkę i przejdzie...
... zważyłam się rano... waga pokazała 65,3kg... nie zaznaczam tego na pasku, chociaż dla porównania "zważyłam" ;) też Męża i u niego waga jest taka, jak być powinna...
... miłej, spokojnej, pełnej radości niedzieli :) i żeby te mrozy Wam zbytnio nie dokuczały :)
Dodaj komentarz
... a do własnego domku dojadę po piętnastej... jadę z dziećmi na lodowisko jako opiekun wycieczki szkolnej... nie chcem, ale muszem... cóż...
... niestety to znów nie pozwoli mi przestrzegać mojej diety...
... życzę Wam zasłużonego wypoczynku, moje Drogie Panie ;) trzymajcie się cieplutko :)
16:12... ale się wymarzłam... szok... wszyscy cali i zdrowi :) po półtorej godziny na lodzie i wizycie w muzeum rzeźby... i McDonald's... dzieci wniebowzięte :) ja się rozgrzać do tej pory nie mogę... na chwilę obecną zjedzone: kanapka z serkiem z ziołami (na śniadanie), ciepłe ciastko, mała sałatka z sosem vinnegrette, wypite: dwie słodkie kawy z mlekiem i trzy herbaty... niestety waga nadal wariuje, więc nawet nie wiem, ile ważę...
Dodaj komentarz