... 64,3 kg... ale to nic :) trzeba będzie wrócić do zwyczaju częstszego ważenia się :) jak uzależnienie to uzależnienie - na zawsze pozostaje się wagoholikiem ;)
Dodaj komentarz
... przez cały tydzień się jakoś nie ważyłam... codziennie z rana mam coś innego do zrobienia... np biegiem przygotować się do wyjścia do pracy... Maluszek ostatnio bardzo niechętnie mnie wypuszcza i zostaje z Babciami...
... dni upływają mi na sprawdzaniu stert prac moich uczniów... męczące, zważywszy, że staram się to robić, jak Danielek śpi... a nie śpi za długo, kiedy ja jestem w domu...
Dodaj komentarz
... dzisiejsza waga: 63,8 kg :)
... miniony tydzień był okropnie długi - Maluch złapał infekcję (pierwszą w życiu), ale skończyło się na szczęście na trzech dniach kataru i podwyższonej temperatury... chociaż zapowiadało się na coś gorszego... przy okazji wizyty u lekarza został zważony (8940 g), Pan Doktor stwierdził, że Danielek to bardzo sympatyczny "Gość" i rozwija się bardzo ładnie :) nie umie tylko samodzielnie siadać - bez podciągania się - wcześniej nie wiedziałam nawet, że to jakaś różnica :/ mamy go tego uczyć... jak na razie za bardzo nam to nie wychodzi... ale jest przecież czas :) a to ulubiona pozycja Maluszka :)
Dodaj komentarz
... ząbek - górna prawa jedynka :) na razie tylko jako bąbelek na dziąsełku z kreseczką, ale jest :)
... ogólnie mamy się dobrze :) problem ciągle ten sam - brak czasu - ale jakoś powolutku uczę się lepiej wykorzystywać, to, co mam, bo z wieloma rzeczami już się wyrabiam ;) dzisiaj jestem szczęśliwa, bo po kilku dniach spóźnienia w końcu jest też @ :)
... waga: 64 kg - chudnę...
Dodaj komentarz
... waga ciągle na poziomie 64,4 kg - zepsuła się, czy co?
Dodaj komentarz
... ponieważ w poniedziałki wychodzę z domu przed 6:30 i z rana nie pamiętam, żeby się zważyć, teraz mój dzień oficjalnego ważenia to niedziela; dzisiejsza waga: 64,4 kg :)
... jeżeli chodzi o mnie, to z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona i poddenerwowana tym, że z niczym się nie wyrabiam... dom leży odłogiem... ja wszędzie biegam... wciąż jestem nieprzytomna z niewyspania... podziwiam Was za to, że sobie tak świetnie radzicie ze wszystkimi obowiązkami... na szczęście noga mniej więcej w porządku - ból stopy, opuchlizna i zaczerwienienie zeszły; tylko w kolanach mi ciągle strzela i kiedy kucam, czuję jakieś takie dziwne ciągnięcie... wydaje mi się, że to wynik przebywania na diecie matki karmiącej... muszę chyba bardziej o siebie zadbać... w ogóle czuję się zaniedbana... i patrząc na swoją twarz mam wrażenie, że przybyło mi z dziesięć lat :/
... dzisiaj rano Danielek skończył siedem miesięcy :) niedawno zaczął siedzieć, a teraz już, jak znajdzie jakieś oparcie dla nóżek, stoi :) ostatnio mieliśmy straszne problemy z jedzeniem... Maluch nie chciał ani mleka, ani kaszek, ani obiadków... ani nawet jabłuszka... ale wszystko (odpukać) powoli dochodzi do normy :) ząbków nadal nie ma, więc może to o nie chodziło...
Dodaj komentarz
... od wczoraj jestem na zwolnieniu lekarskim z nakazem oszczędzania nogi - niby zapalenie jakiegoś stawu w stopie... i bez tego polecenia ograniczałam przemieszczanie się do koniecznego minimum... noga bolała mnie już ze dwa tygodnie, ale do pracy kuśtykałam ile dałam rady... a w środę ledwo się doczłapałam do domu z przystanku... i nie było wyjścia... co za pech... za tydzień sprawdzian kompetencji, a ja uczę w tym roku tylko dwie szóste klasy :/ niby uczniowie już powinni wszystko umieć, a przynajmniej nauczyli się tego, co mieli się nauczyć... ale miałam jeszcze raz powtórzyć z nimi najważniejsze rzeczy...
... dzisiaj Tomek jest w pracy, a do mnie przyjechała mama, żeby zająć się Danielkiem... więc mogę zrobić wpis... bo tak na co dzień to nie mam kompletnie na to czasu...
... mój Synek już umie siedzieć :) i stać podtrzymywany pod paszki :) specjalnie upuszcza przedmioty, a potem ich szuka :) majstruje przy czym się tylko da :) kiedy chce się z nami bawić, zaczepia i zaśmiewa się do rozpuku :) waży 8 770g :) i ma ponad 74 cm!
... a ja dzisiaj rano ważyłam 64,4 kg :)
Dodaj komentarz
... chyba :) moja waga schodzi już poniżej 65 kg ... nie wiem sama, czy chcę chudnąć bardziej... obmierzyłam się - w biodrach mam 102 cm (było 107), w talii - 77 (wcześniej 80)... tylko te moje nieszczęsne boczki... no i wystający brzuszek... tam tłuszcz się nieproporcjonalnie wylewa... reszta jest ok :)
Dodaj komentarz
... momentami jestem padnięta i odliczam czas do wakacji :/ chociaż w pracy ogólnie nie jest najgorzej :) Danielek jest kochanym maleństwem :) coraz ładniej sobie siedzi, ciągle próbuje pełzać, ale na razie to tylko powód złości, bo jest nieskuteczny; je już zupki z mięskiem i pije mleczko z kleikiem wieczorem... cieszy się, kiedy jest chwalony :) można wymieniać bez końca ;)
... ostatnio ważę około 65 kg :) wczoraj było 65,2 kg, dzisiaj zapomniałam stanąć na wadze...
Dodaj komentarz
... za to, że mnie rozumiecie :)
... Tomkowi skończył się już urlop, więc od jutra Danielkiem dwa-trzy razy w tygodniu będą się zajmować Babcie - o moją Mamę się nie martwię, a druga... lepiej nie będę pisać więcej, bo tylko bardziej się denerwuję :/ ostatnio "wypisanie się" mi nie pomaga :/ wręcz przeciwnie :/ a poza tym dobrze - i w szkole, i w domu :) tylko ten ciągły brak czasu...
... poranna waga: 65,7 kg :)
Dodaj komentarz