|
|
|
Masa ciała
|
Zgłoś złamanie regulaminu
|
|
|
... głód...
... czuję głód... głód, głód... zjadłbym konia z kopytami, gdybym mógł... głód, głód... ucho słonia, starą teczkę, a na deser wielką beczkę, czuję głód... ... o tak :/ poprzednio (czyli trzy lata temu) było pod tym względem o niebo lepiej... teraz niby na koniec większości posiłków czuję się całkiem syta, ale po godzince już myślę o jedzeniu... może tak powinno być, skoro ilość dostarczanych do organizmu kalorii jest dużo mniejsza niż jego zapotrzebowanie... nie wiem... chyba faktycznie to święta prawda, że im dłużej się człowiek odchudza, tym trudniej mu się trzymać diety... a co będzie w przyszłym tygodniu - nie mam pojęcia i aż się boję o tym myśleć... widziałam w nowym planie posiłków, że dzienny limit kalorii spadł z 1600 na 1200... drastycznie... bym powiedziała :/ ... piątek - waga: 64,3 kg :/ po wczorajszym chipsowym szaleństwie :/ biust: 89 cm, pod biustem: 75, talia: 76, pępek: 86,5, boczki: 92,5, tyłek: 102 :) minimalnie mniejsze :) i zawartość tłuszczu w organizmie: 29% :)
|
|
30 lipca 2010
,
3 komentarzy |
... czwartek - trzecie oficjalne ważenie :)
... 64 kg :) czyli kolejny etap chudnięcia zaliczony :) znów zapomniałam się zmierzyć w strategicznych miejscach...
|
|
29 lipca 2010
,
2 komentarzy |
... jeżeli nic się nie zmieni...
... będę tutaj tylko dopisywać wyniki codziennego ważenia... no chyba żeby się wydarzyło coś ciekawego ;) ... poniedziałek: 65,7 kg, wtorek: 64,2 kg :) środa: 64 kg :))
|
|
26 lipca 2010
,
4 komentarzy |
|
|
|
25 lipca 2010
,
4 komentarzy |
...
... 64,5 kg, czyli cel na kończący się drugi tydzień diety nie został zaliczony... ale minimalny spadek odnotowałam :)
|
|
22 lipca 2010
,
4 komentarzy |
...
... dzisiaj równe 65 kg i pierwszy dzień @...
|
|
21 lipca 2010
,
2 komentarzy |
... łatwo powiedzieć...
... wykonać trudniej :/ w związku z tym, że wieczorem mieliśmy gości, śliczny pod względem dietetycznym dzień zakończył się sporą garścią chipsów i dobrym kielichem białego, słodkiego wina... jako solenizantce nie wypadało mi postąpić inaczej :/ a co za tym idzie - waga nadal niezbyt ładna: 65,2 kg :/ ajajaj...
|
|
20 lipca 2010
,
4 komentarzy |
... raz na wozie, raz pod wozem...
... poranna waga: 65,5 kg... od dziś wracam na łono diety smacznie dopasowanej...
|
|
19 lipca 2010
,
3 komentarzy |
... 64,3 kg :)
... waga spada :) to dobrze :) jutro i w następną sobotę mamy wesela i nie zamierzam wtedy przestrzegać diety :) zjem wszystko, co mi się będzie podobało, postaram się tylko, żeby ilości były rozsądne ;) ... zastanawiam się nad tym, kiedy powinnam zakończyć chudnięcie... jako cel zaznaczyłam 61 kg... nie wiem, czy nie zatrzymam się na jakichś 62-63 kg... zobaczymy... wyjdzie w praniu... ... Danielek jest coraz mniej podobny do mnie... czysty Tata... znów zaczyna mówić :) dużo gada po swojemu :) jest co prawda znacznie w tyle za rówieśnikami z placu zabaw, ale mam nadzieję, że jak już zacznie mówić po polsku, nadrobi zaległości :)
|
|
16 lipca 2010
,
5 komentarzy |
... mimo wszystko się udało :)
... pierwsze oficjalne ważenie zaliczone, krok milowy (czy jakoś tak) osiągnięty :) waga: 64,7 kg - zgodnie z przewidywaniami diety :) nie wiem, jak to możliwe po przedwczorajszym obżarstwie, ale nie zamierzam tego roztrząsać :) cieszę się :) dzięki za wsparcie, Kobietki :)
|
|
15 lipca 2010
,
2 komentarzy |
|
|
|
|
Kroki milowe
Historia wagi
|