Nie zagladalam dlugo:-( Kilka dziewczyn pisalo do mnie, teraz dopiero przeczytalam, bardzo mi sie milo zrobilo, ze pamietalyscie i jestem bardzo ciekawa co u Was slychac, wiec na pewno pozagladam:-)
U mnie bez wiekszych zmian... Nadal mieszkam w Dublinie, czesto latam do PL, bo bardzo tesknie za domem i wole byc tam niz tu. Nie pracuje, od wrzesnia zaczynam szkole, wreszcie i moze do pracy tez wreszcie pojde. Patryk ma juz 2 lata i 3 miesiace, mowi coraz wiecej, jest bardzo grzeczny, madry i taka kochana przytulanka mamusi:-)
Co do wagi mojej to ostatnio przytylam troszke, w nic sie nie miescilam ale podietowalam chwile i juz troche spadlo, jeszcze chcialabym sie pozbyc tego wiszacego brzucha i bokow, ale to juz cwiczenia pomoga. Zaczelam ostatnio 6 weidera, doszlam do chyba 16 dnia i przerwalam, na rowerku tez jezdzilam i przerwalam, musze wrocic do tego..
Ok lece do Was!











Jestesmy w Polsce, juz w niedziele niestety wracamy:-( Dobrze tu, rodzice, przyjaciele, bede tesknic, w sumie wcale nie chce jechac ale W sie upiera strasznie:-(
Maly jest slodki, smieje sie w glos, ale tez potrafi pokazac charakterek a nerwus jest straszny. W nocy juz spi ladnie:-)
Ja nie dietkuje, wrecz przeciwnie, waze 59kg z hakiem (5 z przodu!!!!!!) ale mam plan zacac dietke i schudnac do 54, mam nadzieje do lata :-) Ale brzuch dziewczyny....straszny, skora, oponka...bez cwiczen sie nie obejdzie, nawet przy 50kg bedzie widzialo!


z mama:

z babcia:










Dziewczynki przepraszam, ze nie pisalam, ale co siade na tylku to jest jeczenie albo placz i w sumie to nie mam chwili dla siebie. A juz ugotowanie obiadu zajmuje mi prawie caly dzien bo robie wszystko na raty.