Dziękuję za rady. Teraz muszę się przygotowywac do egzaminów na studia.Wrócę koło 2 września.Trzymajcie kciuki bo będzie cięszko. Powodzenia w dąrzeniu do celu.
Walczę i walczę więc nadszedł dzień w którym się zastanawiam czy to ma sens. Rodzina od strony ojca To raczej tęgie osoby. Walczę z Ciałem czy z genami?Tak ogólnie to nie wiem co robic, czy zbijac brzuch czy budowac mięśnie.Dwóch na raz się nie da.
Jestem w domciu. O 15.30 umówiłem się z przyjacielem idziemy jeździc na rowerach.Rower to moje uzależnienie, narkotyk.Sobota była mym dniem ładowania.Jadłem wszystko co kaloryczne i mało odżywcze.Dziś mnie nosi, chyba na tym rowerze nad morze zajade.hehe
Ostro jeżdze na rowerku biegam i cwiczę jak mam czas.Jeszcze jutro rano koło 5.00 wychodze na rowerek a o 12.30 jade w góry odpocząc i zrelaksowac się przed kolejnym tygodniem pracy i cwiczeń do upadłego.Pozdrawiam czytelników i miłego weekendu życzę
Trzeci dzien to muj ulubiony.Nie musze się katowa cwiczeniami.Tylko rowerkiem jeździłem.Przy średnim pulsie 150 jerzdząc przez 4h spala się 4506 kalorji.Tylko że na każde 1000 kalori trzeba wypi 1litr wody.Z tym mam kłopoty.
Waga ani drgnie. Wczoraj postanowiłem trochę czasu spędzic na worku bokserski.Trenuje sobie MUAY THAI (Tajski boks) ale w wakacje jest przerwa. Dziś sobie odbiłem rower i zaszalałem, spędziłem na nim 3h.Za chwilkę kolacja, kompiel i nyny. Jutro ciężki dzień dla mnie. Pozdrawiam czytelników
Dziękuję za tak miłe i serdeczne powitanie i wsparie. Jestem już po pierwszym treningu i śniadanku.Za oknem pada deszczyk,chyba nici z jazdy na rowerku.