pomału tracę zapał do pisania. Bo i o czym tu pisać jak i tak ciągle tylko narzekam, ciągle do tyłu i ciągle coś.... Może jak wrócę do pracy to pójdzie lepiej, bo teraz mało się ruszam i więcej siedzę w domu, nie wolno mi dźwigać, więc tak "gnuśnieję". Muszę przyznać, że i dietę trzymam albo i nie.... więc o czym tu gadać. Pozdrawiam "załamka" Iwona
Witam, jak było do przewidzenia Święta nie pozostawiły złudzeń co do postanowień- wszystkie wzięły w łeb. Może nie to żebym się obżerała, ale same potrawy z listy zakazanych , i co ? I nic , staram się wrócić do reżimu, czy mi się uda przy tych czyszczeniach lodówki ze Świątecznych zapasów, nie wiem, ale się postaram ( znacie już ten tekst). Pa Pa Iwona.
Wszystkim życzę szampańskiego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku
No i wielkie 0 , a teraz jeszcze Święta , więc wiadomo, że będzie trudno zachować dietę. Ja postaram się zachować umiar, bo diety na pewno nie będę w stanie. Życzenia zdrowych , spokojnych i rozsądnie kalorycznych Świąt dla wszystkich odchudzających się i wszystkich którzy śledzą te pamiętniki Iwona
WITAM, strasznie się cieszę, że udało mi się wykonać plan, bo ostatnio szło kiepsko. Ale to "wina" mojego męża . Od mojego powrotu ze szpitala tak bardzo przejął się rolą opiekuna, że nie pozwala mi ani nic robić, ani nigdzie chodzić , tylko stale mi nadskakuje i wyręcza prawie we wszystkim. I tak będzie aż do Świąt. Po Świętach wraca do pracy więc mam nadzieję, że mój wysiłek fizyczny poprawi wyniki na wadze.Póki co nie mam zamiaru przeszkadzać w opiekuńczych staraniach mojego Pana, bo po pierwsze nie zawsze można czuć się jak królowa, a po drugie nie chcę wyjść na niewdzięcznicę , o to odrzuca starania. Doceniam i dziękuję. Pozdrawiam wszystkich Iwona
Dziś okazało się ,że trochę za mało schudłam, ale po operacji nic nie robię. W sumie, to nie mogę narzekać, bo jak na okoliczności nie jest aż tak źle. Postaram się w tym tygodniu żeby już było lepiej. Pozdrawiam
Po załamce WRACAM. znowu myślę optymistycznie, wróciłam i to się liczy. Jutro idę do szpitala, w poniedziałek operacja , więc w tym tygodniu z trzymania się planu posiłków nic nie będzie, ale cóż siła wyższa. Pozdrawiam wszystkich i nie załamujcie się , jak mi się udało to i Wam się uda.
chyba trochę zaczynam wymiękać, zrobiłam się czepialska i jakaś rozdrażniona. Może to wina tego, że za tydzień idę na operację , a może "DOŁA". Nie wiem czy nie staram się usprawiedliwiać. Mam nadzieję, że już dotarło do mnie, że bez pracy..... Wytrwam . Pozdrawiam