Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Ponieważ moja waga osiągnęła już 83 kg, uznałam, że czas wziąć się za siebie. Bóle stwów, obciążonych kilogramami, zaczęły dawać się we znaki. Wszystkie ciuchy za ciasne. Nie mam się w co ubrać, chociaż szafa pęka w szwach.Dotychczas nie miałam dostatecznej motwacji. Teraz to się zmieniło więc zaczynam.

Archiwum

131158

kobieta, 53 lat, Żory

164 cm, 79.00 kg więcej o mnie



Wpisy

Moje postępy

29 lutego 2008 , Komentarze (2)

Zmieniłam sposób odchudzania. Stosuję wszystkie zasady dotychczasowe, oprócz liczenia kalorii. Jem wszystko, prócz produktów o wysokim indeksie glikemicznym tzn. cukru, słodyczy, białego chleba, ziemniaków i białego ryżu, niektórych owoców. Przekonałam się, że ten sposób działa wolno, bez wyrzeczeń, ale jest skuteczny. Zamierzam stosować stale, niezależnie od wagi ciała. Myślę, że uda mi się osiągnąć dalszy spadek wagi, a będzie to napewno spadek trwały. Przy tym wszystkim pamiętam o ruchu. Przynajminiej raz w tygodniu ćwiczę 1 godzinę na zajęciach gimnastyki. Gdy czas pozwala, także w inne dni poświęcam 10 minut na ćwiczenia. Powiecie - nie sa to wyniki imponujące......4 kg. za 6 tygodni. Nie zapominajcie, że mam prawie 50 lat. W tym wieku chudnie sie wolniej, a szybki spadek wagi nie jest tak bardzo wskazany
Dodaj komentarz

Dzień siódmy

18 stycznia 2008 , Skomentuj

Udało się - schudłam pierwszy kilogram. Czuję sie zachęcona do kontynuowania diety. W ostatnich dniach dużo czytałam na temat odchudzania. Doszłam do wniosku, że całkowite odrzucenie słodyczy i cukru pozwoli mi w przyszłości utrzymać wagę, którą zamierzam osiągnąć. Tak naprawdę to one (słodycze) są głównym sprawcą mojej otyłości. Oczywiście moja odpowiedzialność jest większa - przecież ich jedzenie zależy tylko ode mnie.Ucieszyłam się bardzo, kiedy zobaczyłam wpisy i zachęcające słowa innych klubowiczów. To miłe kiedy ktoś kogo nie znasz wspiera cię.Zaczęłam ruszać się i będe to kontynuować, bo czuję się lepiej. Jeszcze przez najbliższy tydzień odpoczywam.  Nie mam teraz problemu z brakiem czasu. Co będzie dalej, kiedy wrócę do mojej stresującej pracy ,to sie okaże.
Dodaj komentarz

Czwarty dzień diety

15 stycznia 2008 , Komentarze (4)

Udaje mi się realizować plan diety. Waga jeszcze nie drgnęła, a ja czuję się osłabiona i mam wielką ochotę na coś słodkiego. Czuję się jednak tak jakbym była lżejsza. Cieszę się, że zaczęłam dietę. Niestety gorzej jest z ćwiczeniami. Mam zbyt zastane mięśnie i stawy aby ćwiczyć według planu. Na początek będę chodzić na długie spacery z psem, aby moja kondycja wzrosła, potem abitniejsze ćwiczenia.
Dodaj komentarz