
Mam już trochę dosyć wszystkiego, w sobotę miałam stłuczkę na parkingu - zagapiłam się i uderzyłam lekko w nadkole samochodu prowadzonego przez łysego karka, moje autko zostało tylko troszeczkę porysowane ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że stracę znizki w ubezpieczalni - jak pech to pech. Dzisiaj z samego rana w pracy problemy no nie ma co piękny koniec listopada. Muszę się zabrać do roboty, a nie chce misie jak stąd na Kretę. A jeszcze jedno mam od czegos uczulenie i nie wiem od czego podejrzewałam polędwicę sopocka z biedronki, bo po jej zjedzeniu usta mi spuchły jak karpi dziubek, odstawiłam ten rarytas ale dzisiaj znowu mam po bokach swędzącą wysypkę koszmar jakiś, już sama nie wiem co robić ze sobą, ja przecież nigdy nie byłam na nic uczulona nigdy!!!!!
waga drgnęła nareszcie!!!! zaczęłam chodzić na siłownię i mam efekt - 1 kg, cieszę się baardzo, bo od miesiąca nie ubyło mi ani grama i już zaczynałam się powoli poddawać, ale teraz mam motywację tym bardziej, że jak się odtatnio dowiedziałam w maju jedziemy na tygodniowe szkolenie do Turcji, więc trzeba popracować nad sobą - to wracam do sprzatania
buzia
no i nie udało się zrzucić zbędnych, zaplanowanych kilogramów, cały miesiąc ani deka zrzuconego sadełka, cóż jeszcze tylko odbebnię szkolenie i wracam na drogę własciwą przynajmniej do świąt, ale po drodze jeszcze imieniny oj oj czarno to widzę. chyba dzisiaj zapiszę się na siłownię, idę to już zrobić od począrku listopada i jakoś mi nie wychodzi, a ja wraz z nadejściem chłodniejszych dni leniwa się robię - czas sięporuszać, bo sama joga nie wystarczy, a zamierzam wiosną śmigac na rowerku bez wysiłku i sapania po pierwszych paru kilometrach. ale jest też coś pozytywnego od września schydłam 7 kg i jak ostatnio wypuściłam się na zakupy to doceniłam fakt, że jestem troszeczke mniejsza niż latem, bo kupiłam sobie piękną sukienkę z dzianiny i nie wyglądam w niej jak szynka w siatce przed wędzeniem, zatem stwierdzam, że warto tylko dlaczego czasem o tym zapominam, trzeba popracować nad pamięcią i nie zapominac o tych przyjemnościach, które mnie omijają - jak to kiedyś ktoś powiedział: żeby plusy ujemne nie przysłoniły plusów dodatnich
buzia
. To tyle marudowania. Duża buzia.Dzisiaj pół nocy nie spałam, przeżywałam zdarzenie w pracy, sama nie wiem po co mi to zupełnie nie wiem, powinnam zamknąć drzwi wychodząc i tam zostawić wszystkie problemy, ale nie ja muszę mysleć i myśleć, jakaś nienormalna jestem!!!!
Ale ale dzisiaj na wadze spadek o jeden kilogram, nie wiem czy mogę się już cieszyć może to tylko woda, ale zobaczymy jutro - co tam przestaję marudzić, bo smędzę dzisiaj, że aż samej mi sie pisać odechciewa.
Zaczęłam chodzić z kijami, wcale to nie jest takie proste jakby sie wydawało,a ręce bolą mam nadzieję, że dzisiaj dam radę z psami na jodze
mam też zamiar zapisać się na siłownię. To dzisiaj na tyle, miłego dnia.
Buzia
Dobrze, że świeci słońce,bo mój pracodawca postanowił chyba popracować nad naszą odpornością, ja mało odporna jestem bo już od września zaliczyłam dwa przeziębiuenia i na trzecie nie mam nawet najmniejszej ochoty.
Moje odchudzanie utknęło, waga ani drgnie - paskudne urządzenie, motywacja teżmi spadła najchętniej rzuciłabym wszystko i powróciła do moich starych nawyków, ale jak czytam wasze opisy zmagań to mi się wstyd robi, że moja silna wola jest taka słaba, poczytam jeszcze trochę i może mi się odmieni.
Jakoś sobie radzę, ale łatwo nie jest - nikt nie obiecywał, że będzie
, ale nie będę siebie sama chwalić, bo jeszcze zapeszę.
Nie pisałam, bo miałam baaardzo pracowity weekend - pomagałam w sprzątaniu mieszkania przed wprowadzeniem sie najemców, harówka nieziemska, jeżeli będę miała dzieci kiedykolwiek to jak nie będą się chciały uczyć zafnduję im takie sprzątanko - efekt gwarantowany w niedzielę czułam każdą kosteczkę i ścięgno - każde!!!! Wzrósł mój szacunek dla Pań sprzatających zawodowo, szacunek, jakie te kobiety muszą mieć kondycje, nie to co ja przy komputerku sobie siedzę i klikam
cały dzień.
Ale jeszcze sobie ponarzekam, nie idzie mi zupełnie fitness, ale to zupełnie
może powiedzcie jak sie motywujecie do treningów w domu, ja jakoś nie mogę.
Nawet ładny wynik jakna dwa tygodnie diety - 4,8
Ale pobabrałam coś w ustawieniach diety i znowu jestem w pierwszym kroku, cóż trochę techniki i sie gubię
Właśnie mam włączony tv i reklamuja zumba fitness ładnie wygląda, zaraz poszukam na allegro!!!!