bycszczuplaa

kobieta, 20 lat, Łódź

164 cm, 86.30 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Masa ciała

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

;)

19 maja 2012 , Komentarze (18)

Dziękuję Wszystkim trzymającym kciuki - zaliczyłam ! :) Mówię Wam, jaka ulga :D
A poza tym pochwalę się - zostałam ciocią ;)
Jak dieta ? Staram się, ale nie wiem ile ważę nawet.
Zupełnie nie mam czasu.
Ogólnie to Wam powiem, ze moje myślenie zmieniło się ostatnio na bardziej pozytywne. I to fajne jest ! :D
Pozdrawiam :):**
Dodaj komentarz

życie.

10 maja 2012 , Komentarze (22)

Życie często przewraca mnie
ale wierzę, że podniosę się !


Nie udało się :( Nie zaliczyłam tego kolokwium o którym kiedyś tyle pisałam :( Ciężko mi będzie to poprawić. Bardzo ciężko. Nawet nie wiem do czego się zabrać, czego się uczyć. A oprócz tego życie studenckie musi się toczyć normalnym trybem :( Boję się bardzo, że tego nie zaliczę i nie dopuszczą mnie do egzaminu :( Materiału jest przeogromnie dużo, a dała nam tylko 5 dni :( Coś czuję, że to będą dni wycięte z rzeczywistości więc od razu przepraszam jeżeli w ogóle nie będę się odzywać .
Dietowo jest dobrze. Z tego jestem zadowolona.
Trzymajcie kciuki. Bardzo się przydadzą .
Pa;*

Dodaj komentarz

czasu brak.

7 maja 2012 , Komentarze (11)

Tak jak w temacie. Brak mi czasu, żeby Was poczytać. I dziękuję, że mimo to komentujecie moje wpisy :* Jestem już w mieszkanku studenckim, więc mam nadzieję, że wszystko wróci do normy. Moja waga też. Tutaj to nie to co w domu. Tutaj sama sobie przyrządzam jedzenie, więc w 100% wiem co jem.
Znajomi chcą robić jakiś wieczór przy filmie i piwie, a ja nawet nie mam ochoty na film, ani na piwo. Nie chodzi nawet o wpływ piwa na dietę. Po prostu nie mam chęci. Co oczywiście diecie wyjdzie na plus ;)
Dobra lecę jeszcze coś poczytać :)
Pa, miłego wieczorku :*
Dodaj komentarz

w nadziei, że spotkam Cię.

4 maja 2012 , Komentarze (12)

U mnie średnio. Raz lepiej, raz gorzej, ale cóż tak bywa. Jestem na + :/ No cóż. Ostatnio nie radziłam sobie świetnie. Delikatnie mówiąc. 
Ale powiem Wam, że chyba mam problem. Wydaje mi się, że przez te diety, które wcześniej stosowałam spowolniłam metabolizm. Wcześniej, kiedy pierwszy raz zaczynałam się odchudzać, nie zdawałam sobie sprawy, że dieta może mieć negatywne skutki tego typu. Ostatnio odchudzałam się wg IG i chyba mieliście rację, że jadłam za mało. Ale podtrzymuję nadal, że nie byłam głodna i nie dopuszczałam do takich sytuacji, żebym "głodowała". 
A dlaczego sądzę, że z tym metabolizmem jest coś nie tak? Bo jak napisałam wyżej, jestem na plusie. A zdecydowałam się na MŻ. I rzeczywiście jadłam ostatnio mniej. Ogólnie jem bez tłuszczu, nie używam cukru. No nie ukrywam, że zdarzyło mi się zjeść loda, raz byłam na większej imprezie więc też wypiłam trochę alkoholu...Ale nie sądzę, żeby to spowodować mogło ponad kilogramowy wzrost wagi, przy MŻ. Dodatkowo pracowałam cały weekend majowy, więc wzrosła moja aktywność fizyczna. A tu plus. I tutaj moje pytanie. Jak temu zaradzić? Co zrobić, żeby ten metabolizm przyspieszył trochę? Proszę Was o pomoc, bo wiem, że wiele mądrych osób tutaj przebywa . Poczytam dziś trochę o tym w necie, ale proszę o dobre rady. Chciałbym jednak pozostać przy MŻ i w miarę możności jeść wszystkie produkty.
Bo widzicie. Przez tą moją dietę włosy mi się zniszczyły bardzo  I szkoda mi , bo zawsze miałam dość ładne i mocne włosy. A tu ostatnio tak mi się łamały, że musiałam obciąć. Poszłam do koleżanki- fryzjerki, i ona sama stwierdziła, że takich włosów to ja jeszcze nigdy nie miałam. Ja na początku wgl nie wiązałam tego z dietą, ale jak tak się zastanowiłam, to myślę, że to może mieć związek...chociaż to na pewno nie jedyny powód. Poza tym mam częste problemy z zębami. Wcześniej też tego nie było. A przynajmniej nie tak często.Więc ja chyba muszę jeść mniej więcej wszystkie produkty. 
Na to wszystko dowiedziałam się, że będę zaproszona na wesele pod koniec czerwca  Nie spodziewałam się tego zaproszenia, bo to taka dalsza kuzynka, nie utrzymujemy zbytnio kontaktu, więc nawet mi to do głowy nie przyszło. No i mój główny problem : z kim pójdę?! Ja na prawdę lubię takie imprezy, bo można się pobawić, potańczyć...Ale jak nie ma z kim iść? Tak, czy tak...wyglądać jakoś trzeba więc, to będzie motywacja do trzymania diety. Tylko co z tym metabolizmem ?
A na koniec coś pozytywnego. Wydawało mi się (albo rzeczywiście tak jest), że urósł mi brzuch. Jakiś większy się zrobił. No a dzisiaj założyłam mój mundur strażacki, który był na mnie dobry tak..."na styk", w ramionach nawet trochę za wąski, w brzuchu też. A tu dzisiaj zakładam, a on zupełnie dobrze leży. Na prawdę ! Aż sama się zdziwiłam! Wydaje mi się, że wyglądam w nim na prawdę lepiej, niż wcześniej...
Kurcze, jaki długi wpis mi wyszedł. Podziwiam tych, którzy przeczytają cały  Ale jestem zmęczona i śpiąca . Chyba dziś położę się wcześniej. 
Więc tak jak już pisałam wyżej. Proszę Was o rady i za wszystkie z góry dziękuję 
Miłego wieczorku, trzymajcie się :**


Dodaj komentarz

ogarnij się !

30 kwietnia 2012 , Komentarze (9)

Kurcze , byłam wczoraj na imprezie i cały dzisiejszy dzień był tak leniwy, że można powiedzieć, że zmarnowany. Nie wiem czemu. Niby nie piłam dużo, a dzisiaj byłam zupełnie do niczego. Z dietą też ostatnio jestem średnio ogarnięta. Muszę to poprawić. 
Kurcze tyle rzeczy miałam napisać, a teraz mi wszystko z głowy uciekło i nie wiem już co to miało być.  Jutro do pracy. Tak wyszło, że pracuję w przerwie majowej. Nie wiem jak wstanę - obecnie jestem bez siły. Idę spać za chwilkę.
Taka ładna noc, poszłoby się na spacer, no ale jak nie ma z kim? Hm. Nie mam szczęścia do facetów. Nic a nic.

Dobrej nocy !:*
Dodaj komentarz

środa.

25 kwietnia 2012 , Komentarze (18)

Hm. Powiem Wam , że to kolokwium o którym pisałam nie przebiegło wcale tak źle :) Nie mam jeszcze wyników, ale mam nadzieję, że będzie zaliczone ;) Dziękuję za wszystkie kciuki :) Dzisiaj planuję spotkanie z przyjaciółką i chyba się winka napijemy ;) No ale chyba jeżeli teraz tak rzadko piję alkohol to trochę winka mi nie zaszkodzi, nie ? :D 
Dobra uciekam pakować manatki i wybywam do dooooooooooomu na dłuuuuuuuuuugi weekend majowy ! 

Miłego dnia ! :*
Dodaj komentarz

wieczorową porą.

23 kwietnia 2012 , Komentarze (14)

Dziękuję za wszystkie komentarze do ostatniego mojego wpisu :**
Miałam się dzisiaj uczyć i uczyłam się, ale czy się nauczyłam ? Wątpliwa sprawa. Mam jutro kolokwium do poprawki i nie wiem jak to zrobię. Na prawdę. Jakiś mam dzisiaj dziwny dzień. jestem taka...nie wiem jak to nawet określić... jakaś rozbita, jakby nieobecna. Siedziałam nad tym zeszytem i nic nie wiem z tego. Żebym to jeszcze myślała o czymś konkretnym...ale w sumie...nie. Teraz chyba już spać pójdę, bo jakoś mi się chce, a to też dziwne. o tej porze ? Mam nadzieję jutro jeszcze w przerwach się pouczyć...może jakoś będzie.
Nie wiem, pogoda czy co?

Śpijcie dobrze :*
Dodaj komentarz

:(

22 kwietnia 2012 , Komentarze (25)

a kiedy już Cię prawie znam
i łapię Cię za rękę, 
by imię Twoje zgadnąć
potykam się
na sznurowadle !



Niestety. Coraz częściej zauważam, że mnie widzi się tylko wtedy, kiedy czegoś się ode mnie chce. Inaczej jestem albo niewidoczna, albo niepotrzebna. Po prostu mi przykro. 
Na prawdę cały czas się uczę, jak ostrożnym trzeba być w doborze "przyjaciół". U mnie właśnie dokładnie tak się dzieje, jak w tej piosence, której fragment czytacie na początku. 

Coraz mniej ufam ludziom. 


Dodaj komentarz

we can burn brighter than the sun.

21 kwietnia 2012 , Komentarze (17)

Taka piękna pogoda była, a teraz leje normalnie jak z cebra. Do tego grzmi. A już miałam wychodzić na spacer i po drodze wpaść do biedronki bo nie mam nic w lodówce, no ale cóż - muszę się wstrzymać. Teraz jem właśnie zupę warzywną na obiad i zaraz biorę się do czytania książki, której nie mam ochoty czytać :P No, ale cóż, studia to nie koncert życzeń :P
Miłego popołudnia Wam życzę :) I bardziej słonecznego nieba niż u mnie :)
Paaa;*


Dodaj komentarz

jako tako - nijako

19 kwietnia 2012 , Komentarze (14)

Odkąd jestem na diecie zauważyłam powiem Wam, że jestem zdecydowanie bardziej nerwowa. Czasem mam takie chwile, że dosłownie wszystko mnie denerwuje. Wszystko. Nie wiem jaki może być tego powód. Może jakieś zioła ja powinnam pić? Tylko jakie? To coś daje? 
Wiecie co, stwierdziłam, że muszę jakoś inaczej jeść. Coś zmienić.Kiedyś mi pisałyście, że mało jem...I ostatnio jest tak, że w ciągu dnia nie odczuwam wgl głodu. Jestem najedzona tym co jem w zupełności. Ale pomimo tego wieczorem robię się głodna...I czasem nie wytrzymuję, muszę coś zjeść. Więc stwierdziłam , że trzeba coś zmienić w ciągu dnia, żeby tak się nie działo wieczorami.
Wcześniej tego nie robiłam, ale zacznę sobie na początek liczyć kalorie i zobaczę ile to mi wgl wychodzi. Ile ja zjadam.
Wklepałam sobie dane w taki kalkulator zapotrzebowania kcal i wyszło mi, że moje zapotrzebowanie wynosi 2355. Kompletnie się na tym nie znam, ale myślicie, że jeżeli zjadałabym dziennie do 1300 kcal to powinnam odpowiednio chudnąć?

Dzisiaj zjedzone:
Ś : otręby pszenne+płatki owsiane z maślanką owocową - ok. 230 kcal
Ś2 : bułka + serek wiejski - ok. 350 kcal 
O : ?
K: ?
Dodaj komentarz