1 sezon/7 odcinek House-a = 42 minuty stepera
ćwiczenia dywanowe--> 20minut
Zaraz idę na imieniny mamy, wiec obawiam się, że ulegnę jakimś pokusom:)
Dodaj komentarz
Pomimo weekendowego obżarstwa odnotowałam 59,1kg na wadze:)
Dodaj komentarz
Znowu pracuję. Miałam już w weekendy sobie darować, ale pracoholizm (a może miłość do tego co robię) każe mi pracować. W nagrodę zrobiłam sobie rozpuszczalną z mlekiem i cukrem. Od 3 miesięcy nie piłam kawy...mniam...
Mój humor można dzisiaj określić jako poniżej normy:( Pokłóciłam się z mężem i jest mi z tym źle. Niby się już przestaliśmy na siebie gniewać, ale kurcze, nie jest fajnie:( Oczywiście poszło o kasę, bo chyba wiele małżeństw się o to kłóci. Wina jak zwykle leży po środku. Mi jest głupio, bo w złości powiedziałam o parę słów za dużo. Muszę nad sobą popracować....Chyba nie nadaję się do małżeństwa...
Pocieszające jest to, że jutro mi pewnie przejdzie:)
Dodaj komentarz

Grzeszki, grzeszki... Wczoraj byłam na imieninach teściowej, a tam same pysznosci: ciasta, ziemniaczki faszerowane, sałatki....mniam. Spróbowałam wszystkiego, a na dodatek nie miałam jak ćwiczyć. Tak wiec wczorajszy dzień nie był najlepszy pod katem diety i sportu. Za to jak się najadłam:) Nie przejmuję się jednak, bo dziś jest nowy dzień, więcej czasu i można sobie to odbić na steperku. Waga miłościwie dalej poniżej 6, więc moje obżarstwo nie miało chyba dużego wpływu na dietę;)
Dodaj komentarz
1 seria/ 6 odcinek dr House-a, czyli całe 42min steperka:)
Frytek zjadłam mało, a vitaliusz obliczył kaloryczność mojego obiadu na 340kcal. Chyba się powoli przekonuję do tego ustrojstwa. Na dieta.pl ten licznik kalorii wolniej chodził, a tutaj działa o wiele sprawniej. Kto wie, może wykupię go na dłużej?
Dodaj komentarz
Aktywowałam sobie vitaliusza na 7 dni za darmo (jest promocja) i testuję teraz. Coś się nie mogę połapać w tym ustrojstwie, ale mam nadzieję, że mi się zaraz uda:)
Dzisiaj nie mam co zjeść na obiad, więc muszę się posilić frytkami z piekarnika:( No trudno, kalorii toto ma mnóstwo, ale nie mam nic innego. Oczywiście zjem do tego jakąś sałatkę, i spróbuję się ograniczyć w ilości frytek:)
Dodaj komentarz
Kolejny raporcik: wczoraj:
1 seria/5 odcinek House-a = 30 min stepera (nie miałam siły na więcej przez duchotę w domu)
20 minut badmintona (znowu komary)
Dodaj komentarz
Wczoraj zwęziłam sobie spódnicę i spodnie (sama na maszynie). Nie jest to może super robota, ale jakoś dałam radę i wygląda w miarę równo;) Niemniej jednak, jak tak sobie mierzyłam i patrzyłam w lustro, to zauważyłam, że schudłam od stóp do połowy uda i od głowy do bioder. Jedyne, czego jeszcze się porządnie nie pozbyłam, to wewnętrzne strony ud i boczne strony ud. Muszę to porządnie wyćwiczyć. Zastanawiam się jednak, czy steper i ćwiczenia dadzą radę się z tym uporać...
Dodaj komentarz
Wczoraj zgrzeszyłam lodem wiśniowym, ale lody są mało kaloryczne, więc sobie wybaczyłam:)
Aktywność fizyczna:
1 seria/ 4 odcinek House-a, czyli 42 min na steperku,
20 minut gry w badmintona, więcej się nie dało, bo komary były strasznie upierdliwe.
Dodaj komentarz
Wczoraj zgrzeszyłam lodem wiśniowym, ale lody są mało kaloryczne, więc sobie wybaczyłam:)
Aktywność fizyczna:
1 seria/ 4 odcinek House-a, czyli 42 min na steperku,
20 minut gry w badmintona, więcej się nie dało, bo komary były strasznie upierdliwe.
Dodaj komentarz