sa 4 produkty 3 koktajle i zupa kurczakowa i z tego komponuje się 5 posiłków no i jest jeszcze baton ale to w kryzysie zastąpić można posiłek. dziennie nie można przekroczyć 800 kcal. na samych koktajlach 3 tygodnie.... a potem wychodzi sie z diety więcej na stronie www.dietalight.pl
zaczełam 24 kwietnia stosowac diete light z apteki.Koktajle czekoladowy truskawkowy, mocca i zupa kurczakowa oraz baton.... super sprawa jak dla łasucha takiego jak ja.... Dzis trzeci dzień....na wadze z dnia na dzien jest mnie mniej... Byle do przodu....Za chwilę a może nawet jutro .... zobaczę może na wadzę ponizej 100 kg... Dzis moja waga pokazała 100.4kg... Mama motywację silną zobaczymy.... Zapas mam na 10 dni więc .... Do dzieła ....będę informowac na bieżąco jak mi idzie....Pozdrawiam....
Chwilę mnie nie było ... ciut mnie ubyło.... Dziś 103.... Za dużo kusicieli przy boku .... byłoby lepiej....Postęp.... Rowerek w pracy...conajmniej godzinke jak mi sie uda....
jak postanowiłam tak zrobilam....U mnie nie ma odkładania na potem.... Wymyśliłam malowanie i tylko jak wróciłam do domu.... zabrałam się za to.... Dużo ruchu.... I farby brakło... jutro powtórka z rozrywki.... Dieto ok....trzymam fason i dziękuję za wsparcie...
wiosna tuż tuz.... A ja tłusta świnia nie umiem złapać oddechu.... Jestem gruba krową....I czuję się jak słoń z ołowiu.... Wielki tłusty słoń.... Codziennie powtarzam od jutra.... A może to jutro to juz dziś.... Mój pierwszy wpis od wielu wielu dni.... tygodni... a może już miesięcy.... Czas zacząć....walke o samą siebie .... o moje małżeństwo lepsze życie.... Mam dwie cudowne córeczki.... Przeciez mam dla kogo żyć..... Chciałabym ważyć....No tak jak modelka.... A jak będę ważyć z 10 kg więcej.... To też super...Nie zakładam, że zrzucę od razu 50kg chcoć byłoby miło.... Powinnam ważyć 61 kg.... A ważę 105 kg.....Kopą w tyłek potrzebuje.... Moje postanowienia na miesiąc: 1. Zrzucić do Wielkanocy 5kg 2. Ćwiczyć conajmniej 6 razy w tygodniu po godzinie 3. mniej żreć.... 4. mniej żreć słodyczy 5. Codzienny makijaż do pracy 6. Uśmiech na twarzy na codzień 7. Ważyć się w niedziełę...
ostatnio zarzuciłam pisanie....praca dom i moje dwie małe córeczki... Przytyłam do 105 kg.... Nic nie postanawiam.... Śniadanie: Wafel ryżowy z wędlina papryka i ogórkiem II S: jabłko Obiad w pracy: 3 kromeczki pieczywa chrupkiego z wedliną i warzywami + kisiel błonni slim forte Obiad w domu: 2 kluski , 0,5 kotleta schabowego małego fasolka w potrawce, kolacja: pół miseczki białego serka
od jutra wielka motywacja i 10 kg uleci z dymem a raczej potem moze jesze nie wszystkie w tym miesiącu ale bede sie starć by zgubić jak najwiecej ich teraz....
Powrót do pracy okazał sie strzałem w dziesiatke....Tego mi brakowało...Czuje się szczęśliwa, a dziewczyny sa dzielne i babci tak bardzo nie dały popalić. Czuje ze teraz wszystko sie ułozy...Od jutra przechodzę na dietę pani H...Je się ser biały , jajka, i pierś kurczaka i łaczy z buraczkami...Cos w stylu diety dukana ale nie do końca... Kurczak juz ugotowany do pracy na obiad...pozostałe produkty tez mam więc spróbuje, zawsze może się udać....Pozdrawiam