| Odwiedzin: | 259094 |
| Komentarzy: | 4973 |
| Założony: | 10 lipca 2010 |
| Ostatni wpis: | 10 marca 2012 |
Ucieczka od problemów? Pójście na łatwiznę? Tchórzostwo?
Niejednokrotnie tak określane, lecz sam akt przecież wymaga nie lada odwagi.
Sama czasem miałam takie myśli i nigdy nie powstrzymywał mnie strach przed śmiercią.
Zawsze było to coś innego.
A Wy gdybyście mieli wybrać? Sznurek, pistolet a może tabletki?

Zawsze powstrzymywała mnie myśl co by było gdyby jednak nie wszyło...
Gdyby próba podcięcia sobie żył, zamiast przynieść ulgę kończyła się godzinami męczarni wykrwawiającego się człowieka, który jednak zostaje odratowany i ląduje w psychiatryku?
Co gdyby połknięcie tabletek nie spowodowało śmierci a jedynie utratę przytomności i zapadniecie w śpiączkę, jednoznaczne z uwięzieniem w ciele do końca życia?
Jeśli znowu upadek z wysokości spowodowałby uraz kręgosłupa i skazał na wózek inwalidzki do końca życia?
Nie ma drogi, która dawałaby stuprocentową pewność.
I znowu rezygnuję z obawy przed porażką, bo co jeśli nie wyjdzie?
Wybrałam śmierć na raty...

P.S. Zanim osądzicie przeczytajcie dokładnie i zwróćcie uwagę na czas...
Proponuję przeczytać notkę wyżej.