| Odwiedzin: | 259094 |
| Komentarzy: | 4973 |
| Założony: | 10 lipca 2010 |
| Ostatni wpis: | 10 marca 2012 |



Może macie rację, nie powinnam tego tutaj umieszczać.
Ale zrobiłam to dlatego, że tak naprawdę nie mam z kim o tym pogadać,
a potrzebuję obiektywnego spojrzenia.
Sama mam mieszane uczucia co do niego,
nie wiem co o tym wszystkim myśleć.
Z góry zaznaczam, że ja na chwilę obecną
nie chcę się pakować w żaden poważny związek,
bardziej odpowiadałaby mi przyjaźń, na coś więcej potrzeba czasu.
Zauważyłam, tak jak niektóre z Was, że właśnie bardzo dużo mówi o sobie,
o swojej przeszłości, co było i jest dla mnie szokiem,
no bo jednak nie są to miłe wspomnienia
a on mi tak po dosłownie kilku dniach znajomości o tym mówi.
Zastanawiam się jaki był/jest tego cel, potrzebuję się wygadać?
Nie ma w swoim otoczeniu kogoś kto by go wysłuchał?
A może jak niektóre stwierdziły chce tym wzbudzić litość?
Mam tak, że ciągnie mnie do ludzi z problemami,
bo wtedy zdaję sobie sprawę jakie te moje są małe,
i że jestem w stanie sobie z nimi poradzić.
Poza tym mam wrażenie, że ludzie, którzy nie mieli łatwo w życiu są przez to silniejsi,
inaczej patrzą na życie, na świat, czasem widzą to czego nie widzą inni.
I mam wrażenie, że dzięki temu potrafią docenić życie...