| Odwiedzin: | 259094 |
| Komentarzy: | 4973 |
| Założony: | 10 lipca 2010 |
| Ostatni wpis: | 10 marca 2012 |
| |
Dzień 13 11:00 2x wafel ryżowy, ser biały chudy,powidła + herbata {100kcal} |
|
| | 11:30 Cappuccino {100kcal} |
|
| | 14:00 kromeczka chleba z ziarnami + 0,5l wody cytrynowej {100kcal} |
|
| | 14:30 wege tortilla + herbata {300kcal} |
|
| | 18:00 sałatka z łososia, kromeczka chleba z ziarnami+ herbata {250kcal} |
|
|
| Razem: 850kcal
|
|

Dzisiaj znowu byłam na zakupach spożywczych,
Kocham to robić a szczególnie gdy jestem na diecie,
Może i jest to nienormalne, ale gdy widzę te słodycze
I kaloryczne jedzenie, to czuję się zadowolona z siebie,
Że potrafię sobie tego odmówić, to mnie podbudowuje.
A teraz tego potrzebuję, bo jakoś boję się, że waga nie spada,
Nie mam możliwości tego skontrolować niestety.
I ten tydzień obniżam troszkę ilość kalorii
Z 1000kcal tak na 850-950kcal, może będzie mi łatwiej ;)
Ale żeby nie było, motywacje wciąż jest,
Jestem pewna, że schudnę prędzej czy później,
Wiadomo, że wolałabym prędzej xD
edit.
Zaczyna mi odbijać, znowu...
Dopóki czułam głód jedząc ten 1000kcal było ok,
teraz uczucie głodu zniknęło i w zamian za to pojawiło się inne.
Mam wrażenie, że nic nie schudnę jedząc taką ilość,
wiem to chore myślenie ;/
potrzebuje wagi...
Było świetnie xD oczywiście nie obyło się bez przygód.
Zanim dotarliśmy do klubu byliśmy przemoczeni strasznie.
Po drodze załapała nas taka burza, ze szok.
Ale tyle dobrego, że wpuścili nas bez problemu.
Wytańczyłam się tak, że dzisiaj mnie nogi bolą xD
W sumie to jedyny skutek uboczny dzisiaj =)
Nie wypiłam niewiadomo ile, bo z umiarem,
Poza tym mało zjadłam, więc niecałe dwa piwa wystarczyły.
Nie chodzi w końcu o to by się zalać w trupa a by dobrze się bawić.
Klub fajny, można się pobawić, kilka sal z różną muzyką, polecam
Sami pewnie jeszcze tam trafimy nie raz xD

Heh, przytoczę Wam fragment rozmowy z jednym kolesiem:
?- Z kim przyszłaś?
(bo tańczyłam z dwójką kolegów i koleżanką i gdy jeden odszedł, on podbił)
- Ze znajomymi
- Masz chłopaka?
- Nie
- To bardzo dobrze ja też nie mam dziewczyny.
- W czerwcu kończę studia.
- Ja jestem na pierwszym roku.
- To nie szkodzi.?
(W tym momencie myślałam, że nie wyrobię ze śmiechu xD)

Potem wypytał mnie gdzie mieszkam i z kim xD
Czy się spotkamy itp. po czym zaproponował, żebyśmy usiedli.
Po krótkiej rozmowie stwierdził, że jestem trzeźwa i ze w sumie to dobrze
A ja się zmyłam do znajomych, bo nie miałam ochoty nawiązywać znajomości
W wiadomym celu xD Ja sobie tylko z nim chciałam potańczyć ;)
Swoją drogą podbudowało to nieco moją samoocenę =)
Dzisiaj menu chyba będzie bardzo skąpe, ale zupełnie nie mam ochoty jeść.
I po imprezie budzę się zawsze z takim uczuciem płaskiego brzucha xD
Dzień 12
12:00 cappuccino {100kcal}
15:30 kromka razowca z serem, szynką, ketchupem {130kcal}
17:15 6 pierogów z grzybami i kapustą + herbata jabłko z żurawiną {222}
19:00 pomarańcza{80kcal}
Razem: 532kcal
Dzień 11
7:30 kromka razowca z serkiem topionym i ogórkiem, wafel ryżowy z serem białym chudym, powidła
+ kawa z mlekiem {180kcal}
9:30 2x wafel ryżowy wieloziarnisty z pasztetową, kilka plastrów ogórka, kawałek białej rzodkiewki {70kcal}
10:30 jabłko {70kcal}
12:00 cappuccino {100kcal}
16:00 rolada z indyka, buraczki, 10dag kapusty kiszonej {200kcal}
+ 1,5piwa {375kcal} <-ostatnia impreza przed sesją =)
Razem: 995kcal

Dzisiaj z jedzenia malutko, bo spokojnie dobije kaloriami wieczorem,
Wiem, że to niezdrowe itp. =) ale nie mam zamiaru rezygnować z imprezy,
Już raz przez odchudzanie straciłam wiele z kontaktów towarzyskich,
Teraz nie zamierzam popełniać tego błędu.
Heh, kiedyś czyt. kilka miesięcy temu, nie poszłabym na żadną imprezę,
Wychodząc z założenia, że jestem gruba i brzydka więc po co mi to.
Ale każdy niezależnie od wagi i tego jak wygląda ma prawo by się pobawić
I wszystko jest w głowie, więcej niż myślisz
zależy od Twojego własnego podejścia do swojego ciała.
Pewnie, że schudnę, ale życie jest za krótkie
by wszystkie przyjemności odkładać na potem "gdy już będę chuda".
Nikt nie może Mie zapewnić, że owo "potem" nastąpi xD
A co jak do tej pory mnie coś rozjedzie albo będzie koniec świata? xD
I pytanie do dziewczyn z Łodzi, była któraś z Was może w Pomarańczy?
Dzień 10
10:30 kromka razowca, z chudym serem białym 0%, łyżeczka powideł śliwkowych +cappuccino {265kcal}
12:00 pomarańcza +herbata {80kcal}
14:30 rolada z piersi z indyka, 10dag kapusty kiszonej, mizeria +kompot {250kcal}
17:00 jogurt 200g + kawa z mlekiem {270kcal}
19:00 2 wafle ryżowe wieloziarniste z serem białym, powidłami śliwkowymi +herb. {80kcal}
Razem:945kcal
Dzisiaj normalnie pobiłam swój rekord we wstawaniu xD
Inteligentnie o 7:00 budzik wyłączyłam, bo po nastawić drzemkę =)
I tym oto sposobem przebudziłam się o 7:55,
Tramwaj miałam o 8:02 i uwaga: zdążyłam!
Nie wiem jakim cudem xD tym bardziej, ze jeszcze się spakowałam =)
A miałam jak mi się wydawało ćwiczenia na które spóźnić się nie mogę,
Koniec końców wykładowca się spóźnił, ale ja byłam na czas xD
I poszukuje książki ?Francuzki nie tyją? i nie mogę nigdzie znaleźć ;(
A wczoraj miałam ochotę zjeść całą lodówkę, ale spojrzałam na moją tapetę na telefonie
I przypomniałąm sobie o co w)alczę, dla takiego ciała warto =)
Trzymajcie się dziewczynki i nie traćcie celu z oczu,
jego osiągnięcie wymaga czasu, który i tak upłynie.
Dzień 9
7:00 kromka chleba, plaster sera light, plaster szynki, wafel ryżowy z pasztetową +kawa {210kcal}
9:30 jogurt do picia 250g, jabłko {155}
11:30 sałatka:100g kurczaka, sałata, papryka, ogórek itp. {150kcal}
13:30 serek wiejski light, wafel ryżowy {140kcal}
18:00 owsianka +herbata {220kcal}
19:00 3wafl ryżowe z pasztetową, dżemem, serkiem topionym {120kcal}
20:00 jabłko {70kcal}
Razem: 1065kcal

Coraz mniej wierzę w to, ze san czegoś na tych studiach nauczą,
Kolejne ćwiczenia z kwalifikowanej pierwszej pomocy,
Na które babka nie przyszła, w końcu łaskawie miała zastępstwo z nami inna.
Nie powiem, że to były złe ćwiczenia, bo z dotychczasowych były najlepsze,
Chociaż się dowiedziałam po co mi anatomia i fizjologia,
Jednak podejście do studentów, marnowanie czasu mnie już załamuje.
Ale żeby nie było pesymistycznie, to mam kolejną 4 do indeksu =)
Tym razem z podstaw pielęgniarstwa ;-)
A i w czwartek szykuje się kolejna impreza =P
Dzień 8
6:30 2kromki razowca, jajecznica z dwóch jajek +kawa {330kcal}
10:00 2 wafle ryżowe +tymbark jabłko-mięta 350ml {40+ 130 kcal}
12:00 jabłko {70kcal}
14:10 200g jogurtu nat., pół banana, garść płatków fitella +herbata {300kcal}
17:00 capuccino {100kcal}
Razem: 970kcal

Na szczęście udało mi się jednak wyciągnąć koleżankę, na tą imprezę po wośpie.
Mimo, że muzyka była masakryczna wybawiłam się w końcu,
Tego mi brakowało xD
Trzy godziny snu jednak to trochę za mało by do końca wytrzeźwieć
Ale odpowiedź zaliczona na 3,5 xD a kolokwium zobaczymy ;)
W każdym razie na pewno nie żałuję, jak nikt kto był =)
A teraz idę spać, bo samopoczucie jeszcze nie te xD
Dzień 7
10:30 kromka razowca z szynką, wafel ryżowy z pasztetową, ogórek kiszony {150kcal}
11:30 cappucino {100kcal}
14:00 zupa warzywna z ryżem {150kcal}
15:10 bułka fitness {250kcal} !!!
16:30 jogurt fruvita 0% 200g {88kcal}
18:00 zupa warzywna z ryżem {150kcal}
+impreza, więc kilka piw pewnie wpadnie (3piwa)
Razem: 938kcal + ok750 = 1688kcal
Tak wiem, dużo xD ale impreza była zajebist*
Tak się czasem nad tym zastanawiam, czy chciałabym kiedyś mieć dzieci.
I w sumie dochodzę do wniosku, że jeśli udałoby mi się z moimi planami,
Praca w wojsku, wyjazd na misje to nie chciałabym zakładać rodziny.
Bo co to za matka, żona, która wyjeżdża na pół roku,
A jak pojedzie się raz, to o ile zdrowie na to pozwala jedzie się kolejny.
Poza tym im więcej osób zostaje tutaj, którym na Tobie zależy,
Tym więcej osób się rani, bo nigdy nie wiadomo co się stanie.
A Wy? Chcecie mieć dzieci?
Dzień 6
12:00 3 wafle ryżowe z serkiem topionym, pasztetową + herbata {100kcal}
14:00 tortilla + woda {400kcal}
zrobiłam zdjęcie ale nie mogę znaleźć kabelka od telefonu =(
16:40 kawa z mlekiem {50kcal}
18:45 1,5kromki chleba z dźemem, szynką, ogórek kisozny + herbata {120kcal}
20:00 jabłko + herbata {70kcal}
Razem: 740kcal <-- późno wstałam i tortilla była bardzo zapychająca.
Mój ideał, do wakacji będę miała takie ciałko.

Wypierdalaj z mojego życia suko, już i tak zbyt wiele czasu mi zabrałaś,
nie oddać Ci już ani godziny mojego życia. PRZEGRAŁAŚ!!!
Nie uda Ci się, nie tym razem, już nigdy!!! Słyszysz?!
Mam Cię dość i nie chcę Cię, nienawidzę Cię!!!
WYPIERDALAJ!!!
Dzień 5
9:15 owsianka, 150ml mleka +herbata {200kcal}
11:00 jabłko + herbata {70kcal}
14:00 200g jogurtu nat, banan, garść płatków +capuccino {400kcal}
17:00 2 wafle ryżowe z jajkiem i ogórkiem, wafel ryżowy z netellą + 2x herbata {180kcal}
18:45 jbbłko + 2x herbata {70kcal}
20:00 100g jogurtu+ kawa z mlekiem +2x herbata {100kcal}
Razem: 1020kcal

Plan na dziś:
Nauczyć się na fizjologię pokarmowego.
Poprasować, bo wczoraj nie wyszło xD
Uśmiechać się i naładować pozytywną energią.
Niech mi się w końcu chce tak jak mi się nie chce =P

Tata naciska bym poprawiała maturę i dostała się na medycynę,
Moje obecne studia- ratownictwo medyczne w moim odczuciu,
sądząc po jego rekacji po tym jak się na nie dostałam porażką...
Wiem, że to moje życie, moje kredki,
Ale zawsze bardzo liczyłam się z jego zdaniem,
Nie umiem sama podejmować decyzji.

edit.
Bo widzę już po pierwszych komentarzach, że muszę to napisać.
Jeśli chodzi o maturę to musiałabym poprawiać chemię i fizykę.
Chemię miałam na studiach miesiąc, z fizyką zero styczności.
Medycyna to nie studia na które wystarczy po 50% z rozszerzenia,
a wyników 90% nie osiągnę idąc ot tak, zeby spróbować...
Jeśli miałabym do niej podchodzić, to byłoby jednoznaczne z tym,
że musiałabym uczyć się już teraz nie tylko do sesji, ale i do matury.
Spałabym chyba po 3h maksymalnie, co uważam za lekkie przegięcie.
Dzień 4
7.30: tost z dżemem +kawa z mlekiem {150kcal}
9.30: 2 wafle ryżowe z dżemem+500ml wody {50kcal}
11.00: serek wiejski lekki {120kcal}
13.00: jogurt do picia 250g {170kcal}
15.30: naleśnik z grzybami i kapustą z sosem pieczarkowym,
+herbata {250kcal}
17.00: bułka z dynią: z pasztetową i ogórkiem kiszonym;
pół plastra sera żółtego, dżem +cappuccino, herbata {400kcal}
Razem: 1140kcal

I mam jakoś ochotę potańczyć xD
Plan na dziś:
1) Zaliczyć angielski.
2)Poprasować, bo od miesiąca nie mogę się zebrać =)
3) Ogólnie ogarnąć pokój.
4) Wieczór poświęcić na odpoczynek i relaks xD
5) Wyspać się w końcu!!!