Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Witam, mam 23 lata. Interesuję się sportem,filmem, motoryzacją, moją pasją są motocykle. Lubię też grać w siatkówkę i koszykówkę. Do odchudzania skłonił mnie fakt, iż źle się czuję w swoim ciele, a poza tym mam do udowodnienia coś kilku osobom

Słowa kluczowe

mika8510

kobieta, 26 lat, Poznań

170 cm, 63.50 kg więcej o mnie



Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

Hej hej:)

4 maja 2010 , Komentarze (1)

Dzisiaj w nieco lepszym nastroju postanowiłam do Was kochane zajrzeć w południe:)  Wszyscy u mnie w domku wcinają obiadek,a ja siedzę sobie w pokoju i zaglądam do Waszych pamiętników.Ostatnio bardzo często łapały mnie wzdęcia ale już mam z tym spokój. Dzisiaj zjadłam jogurt naturalny z płatkami i więcej jeść nie zamierzam. Muszę oczyścić troszkę organizm. Zajrzę do Was wieczorkiem i napiszę jak mi poszło:) Buziaczki

Dodaj komentarz

Oszaleję chyba

3 maja 2010 , Komentarze (2)

Plan na ten tydzień-wrócić do wagi z paseczka. Żarty się skończyły, został mi miesiąc żeby zejść do 58 kg. Zaczynam ćwiczyć, jakiś czas ćwiczyłam i efekty były naprawdę widoczne teraz jakoś nie miałam weny i kicha. Zaczynam tak walczyć jak na początku. Znalazłam świetną sukienkę na lato i w wakacje chcę móc ją założyć bezdyskusyjnie.
Co dziś zjadłam?
-śniadanie-mały jogurt naturalny z płatkami
- obiad- kawałek chudego mięsa + surówka
-kolacja- kawałek babki cytrynowej
i tu właśnie jest kłopot, nie potrafię ostatnio odmówić obie słodyczy:(ale dla tej sukienki zrobie wszystko, poświęcę się i wrócę na dobrą drogę

Dodaj komentarz

Gdzie ta motywacja??

29 kwietnia 2010 , Komentarze (1)

Ostatnio sama nie wiem co robić, jak zabrać się za siebie. Kompletnie nie wiem co się stało z moją motywacją, kiedyś walczyłam i każdego dnia cieszyłam się z tego jak poprawia się mój wygląd i samopoczucie, a teraz codziennie obiecuję sobie,że "od dziś zacznę od nowa" i co? i kicha. Chyba muszę zastosować bardziej drastyczne środki. Od jutra przez kilka dni zastosuję głodówkę,żeby oczyścić organizm i mam nadzieję,że przez te kilka dni wrócę do wagi z paseczka. Być może brak czasu na to,żeby częściej do Was zaglądać jest powodem mojego braku motywacji. To czytanie Waszych pamiętników i Wasze wsparcie było dla mnie "paliwem". Normalnie się załamuję. Nie wiem już co mam robić, naprawdę nie wiem.

Dodaj komentarz

Już lepiej

28 kwietnia 2010 , Skomentuj

Dzisiejszy dzień zaliczam do udanych jeśli chodzi o dietkę, troszkę gorzej jednak z ćwiczeniami. Najważniejsze jednak,że nie obżarłam się tak, jak wczoraj hehe no bo wczoraj to było przegięcie z mojej strony :) 5 czerwca idziemy na wesele do kolegi męża. Będzie też na nim siostra mężusia i chciałabym zrzucić jeszcze kilka kilo żeby oczy napasła. Chcę się na niej zemścić, bo gdy miałam sporą nadwagę po urodzeniu synka nabijała się ze mnie, że już taka gruba zostanę. Obie z mamusią się tak nabijały, a teraz kiedy schudłam mama ją męczy żeby się też odchudzała,bo wygląda jak wygląda.  Marzę żeby móc kupić sobie białą spódniczkę i pokazać jej jak się należy odchudzać. Nie lubię takich ludzi, nie zdawały sobie sprawy z tego jaką przykrość sprawiały mi tymi słowami ale w sumie to dzięki nim miałam tak silną motywację do walki z kilogramami. Teraz zaczynam ostatni rozdział swego odchudzania chcę ostatecznie pozbyć się zbędnych kilogramów i pokazać im,że jeśli się czegoś bardzo chce to można osiągnąć wszystko.

Dodaj komentarz

Totalna porażka

27 kwietnia 2010 , Skomentuj

Dziś nie tylko pogoda się załamała ale także moją dietę trafił sz... no po prostu dzisiaj odpuściłam sobie dietę i jadłam wszystko,co wpadło mi w łapska. Miałam już dość tego,że mimo wysiłku i stosowania dietki waga nadal nie drgnęła. Dzisiaj sobie odpuściłam ale tylko dzisiaj. Od jutra zaczynam od nowa. Nie zamierzam się poddawać. Wręcz przeciwnie, będę walczyć,żeby 5 czerwca na weselu kolegi wyglądać pięknie i móc kupić sobie białą spódniczkę na poprawiny:):)

Dodaj komentarz

No nareszcie znów z Wami

22 kwietnia 2010 , Skomentuj

Witam Was kochane. Nareszcie jestem spowrotem z Wami i znów mogę czaytać Wasze pamiętniki. One bardzo mi pomagają i dodają sił do dalszej waki z kilogramami. Nie byo mnie kilka dni bo byłam tak chora,że nie miałam sił włączyć laptopa.

Jeśli o moją wagę chodzi to nadal bez zmian:( chyba muszę ostrzej zacząć ćwiczyć i znów biegać. Jakoś pozbędę się tych okropnych kilogramów z Waszą pomocą. Od jakiegoś czasu męczą mnie wzdęcia i nie mogę sobie z nimi poradzić. Zna może któraś z Was jakiś sposób,żeby się ich pozbyć??


Dodaj komentarz

No masakra normalnie

12 kwietnia 2010 , Komentarze (5)

Ja już nie wiem co mam robić. Ćwiczę, 3-mam się dietki, chociaż na weselu troszkę podjadłam ale waga rano wskazywała tylko 200 gram więcej niż przed weselem. W niedzielę byłam już naprawdę grzeczna, a dzisiaj waga podskoczyła do 61 kg Czemu pytam?? Od powietrza przytyłam??Masakra normalnie, masakra!!! jestem tak wściekła,że mam ochotę krzyczeć!!mam nadzieję,że waga szybko wróci do normy bo inaczej oszaleję.

Dodaj komentarz

Witam już prawie Świątecznie:)

3 kwietnia 2010 , Komentarze (2)

 Dzisiaj się ważyłam- waga w końcu spadła poniżej 60-tki. Nareszcie z przodu wagi widzę tą od dawna oczekiwaną  5-teczkę hehehe. nie wiem tylko jak będzie w te Święta ale jestem tak zdeterminowana,że chyba wytrzymam jakoś i oprę się pokusom podjadania.

Umówiłyśmy się z koleżanką,że w przyszłym tygodniu zaczniemy sezon . Obyśmy nie przesadziły hehehe. W przyszłą sobotę mamy pierwsze wesele, kiecka jest jaka jest ale golnie jestem z niej zadowolona. Biorąc pod uwagę fakt,że kupuiłam ją w 30 minut hehehe w drugim sklepie do jakiego weszłam. Muszę przyznać,że nie sądziłam,że będę kiedyś mogła kupić sobie taką sukienkę. Nie wiem tylko jak trafimy na ten ślub, bo musimy dojechać jakieś  km, ale od czego jest nawigacja, prawda?

Życzę Wam kochane Wesołych Świąt, smacznego jajka:)no i wytrwałości w trzymaniu się dietki:)Buziaczki


Dodaj komentarz

hello

31 marca 2010 , Komentarze (1)

Witam Was kochane. Wpadłam dzisiaj tak do rana, bo nie wiem jak będę wieczorkiem z czasem"stałła", a chciałam chociaż na chwilkę do Was zajżeć.

Wybieram się dzisiaj z mamą na zakupki przedświąteczne i coś czuję,że zaszalejemy troszkę.

Jutro ważenie, mam nadzieję,że chociaż pół kg udało mi się zrzucić i że w końcu zobaczę tą upragnioną 5-tkę z przodu wagi. Mam już dość tej paskudnej 6-stki:)Chciałabym w końcu o niej zapomnieć:)


Dodaj komentarz

:)tralalala

29 marca 2010 , Komentarze (2)

Ja tylko na chwilkę,dosłownie szybciutki wpis:)

Jestem zadowolona z efektów ćwiczeń, naprawdę zauważyłam poprawę wyglądu brzucha, bo to właśnie on stanowi mój największy problem. Wpadłam w rutynkę i codziennie grzecznie ćwiczę. A6W i kilka innych ćwiczonek i bez żadnych katuszy efekty są coraz bardziej widoczne. Zastanawiamy się z przyjaciółką nad pójściem na siłownię:)ale to jak narazie są tylko plany.

Wyskoczyło nam niespodziewanie wesele zaraz po świętach, a ja ani kiecki ani butów nie mam. Masakra. Gdzie ja teraz tak szybko znajdę coś "normalnego". A jakby tego było mało to  w sobotę mamy iśc na imieninki do znajomych i co?? oczywiście nie mam nic odpowiedniego, dawno takich imprez nie było więc eleganckie ciuchy zniknęły z mojej szafy, bo ubieram się na sportowo.Wybrałam się wczoraj do przyjaciółki żeby przebuszować jej szafę i znalazłam świetne spodnie hehe i ku mojemu zdziwieniu bez najmniejszego problemu zmieściłam się w nie:) nigdy bym nie przypuszczałą,że będę cosod Magdy pożyczać:) Ale mi to nastrój poprawiło.

Jeśli o mojego mężusia chodzi to od kilku ni jest spokój.


Dodaj komentarz