Vitalia.pl  dieta, odchudzanie, fitness Vitalia - dieta, odchudzanie, fitness

Ostatnio dodane zdjęcia

Sylwetka

Poprzednia Początkowa sylwetka
Obecna Obecna sylwetka
Cel Mój cel

O mnie

Witam, Wierzę w Anioły, medytuję, staram się być dobrym człowiekiem poza tym, jestem wesołą, szaloną, lekko szurniętą babeczką w wieku 33 lat. Moj problem z nadwaga zaczął się tak myślę, rok po urodzeniu córki. Zaczęłam się dokształcać i wracałam późno do domu po zajęciach. No i oczywiście okolo 20.00-21.00 zjadałam obiadki!! I to nie małe. I tak rozregulowałam swój metabolizm i oto od tamtego momentu przytyłam 20 kg :( Niestety wiem, że czas najwyższy zrobić coś dla siebie, dla swojego zdrowia, samopoczucia i CHCĘ DAĆ PRZYKŁAD CÓRCE, ŻE JAK SIĘ NAPRAWDĘ CZEGOŚ CHCE - TO MOŻNA TO OSIĄGNĄĆ.

LaEnergia

kobieta, 35 lat, Ciechocinek

167 cm, 78.00 kg więcej o mnie


Postanowienie noworoczne: do dnia 28lutego moja waga pokaże 69 kg

Postępy w odchudzaniu

Najskuteczniejsze odchudzanie w Polsce.

Wpisy

dawno dawno temu

21 marca 2010 , Komentarze (3)

No właśnie, nie było mnie tu masę czasu i właściwie nic się u ,mnie wagowo nie zmieniło. Ale nie myslę o tym, czuję się dobrze sama ze sobą i hmmm to jest fajne :). od poczatku marca jestem na 3 miesięcznym wypowiedzeniu bez obowiązku świadczenia pracy, więc mam ... dłuuuuugi urlop :))). Siedzę w domku, dogadzam rodzinie gotując smaczne obiadki, ktore sama tez zjadam :). Na dworze wiosna, dzis slonko swieci, jest pieknie. Życzę miłego dnia :) CMOK :)

Dodaj komentarz

jeju jeju

19 lutego 2010 , Komentarze (2)

Już 10 dni mnie tu nie było. Mam urlop, ale szaleje na tych zabiegach, a po nich jestem padnięta strasznie. Jednakże cuję się świetnie, kręgosłup mniej boli i jakoś tak te ćwiczenia w basenie chyba wysmuklają mi sylwetke :). Poza tym staram się być 3 razy w tygodniu na aerobiku, wiec to też robi swoje. Jem różnie... Ale staram się nie obżerać wieczorami. Waga chwilowo urosla, ale ja czuję się szczupło :))). Pozdrawiam cieplutko.

Dodaj komentarz

dziękuję :)

9 lutego 2010 , Komentarze (3)

Dziewczyny kochane, bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Prawdą jest, że trzeba tu często zaglądać, czytać Wasze pamiętniki, ponieważ wtedy jakoś motywuje mnie to do działania. Jesteście wielkie, nie w sensie fizyczności, ale duchem wielkie i wspaniałe. Robicie coś dla siebie, nie spoczywacie na laurach, a nawet jesli spoczywacie - to tez robicie to z miłości do siebie. Na dodatek znajdujecie czas by pomóc innym ludziom takim jak ja np. Nie zawsze wychodzi nam tak jak byśmy sobie tego życzyły, ale cóż... jestesmy tu na ziemi po to by doswiadczac wszystkiego. Stąd nasze wzloty i upadki. Dziękuję Wam za wszystko.
Do tej pory miałam wykupioną dietę smacznie dopasowaną. Ona jest świetna i naprawdę polecam. Jednak ja-Agata, byłam niesystematyczna i dopóki trzymałam się tej diety waga spadała, wszystko było dobrze. Natomiast byłam niesumienna i niekonsekwentna dlatego stało się to co się stało. Teraz nie wykupuję diety bo w moim przypadku to strata pieniędzy. Ale postaram się po prostu zacząć mniej i zdrowo jeść. Będę wpisywała to co zjadam tu w pamiętniki i liczę na Wasze sugestie co można zmienić a co jest ok. Pozdrawiam Was ciepło. Zaraz lece do lekarza, zeby mi te zabiegi na kręgosłup przepisał. Podzielę się z Wami jego wskazaniami, bo dobrze mi tu i jesteście dla mnie jakby Rodzinka :))). Buziaki słodkie light :)

Dodaj komentarz

jest źle

8 lutego 2010 , Komentarze (4)

Waga szaleje idzie w gore i w dol, caly czas jakas potworna huśtawka. To mnie wykańcza, znowu nie potrafie zebrac się na odwage i dac sobie kopa w la pupę. W pracy kicha. Tzn. teraz jestem na urlopie, ale nie wiem co będzie dalej... Kiepska sytuacja firmy... A ja tak naprawdę najchętniej już bym do tej pracy nie wracała po urlopie. Bo nie ma do czego... Cały czas zastanawiam się nad tym, aby pracować na własny rachunek. Wiem, że to nie jest proste, szczególnie w takiej mieścinie jak Ciechocinek. Są firmy które istnieją od wielu lat, a wszelkie nowe inicjatywy ... padają po miesiącu.
###
Dziś dostałam w koncu skierowanie na zabiegi. Jutro idę na konsultację z lekarzem i On przepisze mi odpowiednie zabiegi na ten mój pokręcony kręgosłup. Może to w koncu zmotywuje mnie do ruchu... :)
Pozdrawiam serdecznie :)

Dodaj komentarz

Aniołki Moje

6 lutego 2010 , Komentarze (2)

Witam Was serdecznie. Dzilę się z Wami tą informacją nieciekawą ku przestrodze ... Waga poszła w góreę, tak jak przewidziałam. CHyba teraz bede przewidywać tylko spadek wagi, bo cos czuję ze mysli moje kreują rzeczywistosc.... Ale nic to,,, nie poddaję się, walczę z nałogami- jedzeniem i paleniem :). Buziaki.
I OCZYWIŚCIE BARDZO WAM KOCHANE DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE!!! KOCHANE JESTESCIE. CMOK CMOK CMOK

Dodaj komentarz

KOSZMAR

4 lutego 2010 , Komentarze (8)

Postanowiłam rzucić palenie, w momencie kiedy również rzucam obżarstwo... i co.... I TYJĘ, a raczej puchnę!!!!! Nie palę trzeci dzień, i czuję sie paskudnie, okropnie, źle... WIem, że kiedy w sobotę wejdę na wagę to dostane wielkich oczu, a moze i nie, bo juz po ciuchach czuje, że rosne!!!! I wcale nie jem duzo wiecej niz wczesniej, ale puchne!!! Moze, to taka reakcja organizmu na szok zwiazany z odrzuceniem nikotyny! Nie wiem, ale jest to niemiłe :?.....
Chyba muszę zmniejszyc ilosc spozywanych kalorii do okolo 500 bo inaczej zamienię się w kulę :). Pozdrawiam cieplutko. Agata

Dodaj komentarz

Pojawiam

30 stycznia 2010 , Komentarze (1)

się z niewielką częstotliwością, jednakże cały czas staram się żyć dietkowo. Nawet mi się to udaje, chociaż waga idzie baaardzo powolutku w dół. Ważne, że w dół. Chyba wszystkie doświadczamy tutaj wzlotów i upadków... Wczorajszy dzień, to był istny koszmar, wiec pozwolilam sobie na małą czekoladową rekompensatę  w postaci 2 kostek czekolady. :/ Ale poza tym objadam sie owocami, warzywami i nie jem białego pieczywa. Dziś jestem ostatni dzień w pracy a od jutra do 25 lutego Urloppppppp.... . Pozdroweczka :)

Dodaj komentarz

Witam zimowo

25 stycznia 2010 , Komentarze (4)

U mnie bez większych zmian. Nie wiem czy to ta zima, czy może zbliżająca się @ powoduje, że waga wcale nie spada... Wręcz w sobotę (ważenie) okazało się, że jest wyższa. Chociaż po ubraniach nie widać żebym przytyła... No nie wiem. W Ciechocinku zimno, ale i pięknie... Dużo śniegu (jak wszędzie pewnie), świeci słonko. Cudownie. Aby w lutym było tak pięknie, bo wybieram się na zaległy urlop. Co prawda nigdzie nie wyjeżdżam, ale mam zamiar pochodzić na zabiegi. Mam nadzieję, że zmobilizuję się wtedy również do marszu z kijami, bo w pracy jestem po 10 godzin, więc wieczorem już mi się nie chce i trochę się boję po 20.00 bo ciemno jest już. Mam nadzieję, że wam lepiej idzie zmaganie z kilosami... Pozdrawiam gorąco. Agata

Dodaj komentarz

to straszne!!!!

22 stycznia 2010 , Komentarze (1)

No wyobraźcie sobie, dziś rano weszłam na wagę żeby podejrzeć (jutro ważenie) a tam... znowu waga wyższa!!!!!!! BUUUUUU. Przeciez się staram... ;(

Dodaj komentarz

ojoj

21 stycznia 2010 , Komentarze (1)

Dawno mnie nie było. Ale jakoś ten styczeń zapiernicza szybko. Jeśli chodzi o dietę, to jest jako tako. Oczywiście mogło by być lepiej, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Staram się jeść rozsądnie. Nie rzucam się na byle co, ale oczywiście czasami zjadam coś słodkiego. Poza tym w końcu się jakoś otrząsnęłam i zaczęłam ćwiczyć. We wtorek zaliczyłam aerobic w F.C. a wczoraj PILLATES. Takie mam dziś zakwasy, że ciężko mi nawet na kibelek usiąść. W sobotę ważenie... Mam jakieś takie przeczucie, że raczej waga nie poszła w dół, ale mam nadzieję, że również nie podskoczyła :). Okaże się...
Pozdrawiam cieplo i życzę wszystkim i sobie powodzenia :)

Dodaj komentarz