Masa ciała
cieszę się strasznie w końcu coś się ruszyło . Po porannym ważeniu poskakałam sobie troszkę takie fajne ćwiczonka dziewczynki na forum wiedzą o czym mówię , fajnie można się pomęczyć i spalić troszkę kalorii no i troche oszczędności wprowadza bo ćwiczone w domu a że rano dzieciaków nie ma więc mogę szaleć
, mam nadzieję że w końcu uda mi się osiągnąć mój założony na razie cel do lipca 80 kg! Zobaczymy ! Wiecie rozmawialiśmy dziś z moim słonkiem o naszej przeprowadzce i stwierdziliśmy że nie wcześniej nam się to uda jak we wrześniu ,bo powiem szczerze że załatwiania spraw jest przy tym mnóstwo wszystko do odłączenia czyli prąd ,gaz ,kablówka i inne trzeba zgłaszać na miesiąc przed wyprowadzką do tego dojdzie przeniesienie dzieciaków do innego przedszkola i gimnazjum no i porządne mieszkanie trzeba znależć i w miarę tanie cóż wybór jest nawet spory , ale ceny niektóre przerażają bo trzeba liczyć koszty wynajmu plus opłaty plus kaucja no i prowizja dla biura chyba że uda nam się znależć bezpośrednio od właściciela więc co załatwiać jest no i niestety nie wszyscy życzą sobie psa
w sumie się nie dziwie nie każdy toleruje u siebie zwierzaki, no ale cóż na pewno coś znajdziemy . Z jednej strony nie mogę się już doczekac a z drugiej boję się jak to będzie na nowym miejscu , chociaż sądze że oboje damy radę no i w końcu będziemy razem 

Jak wiecie ostatnio mam sporo zmartwień i stresów a jednym z nich był brak @ , mimo zrobionego testu którego wynik był negatywny jak to my kobiety nie do końca mnie to uspokoiło bo przecież jakaś przyczyna musi być ? Na szczęście dziś skręca mnie z bólu i pojawiło się to co powinno super (powiedzmy gdyby nie ten ból)jednak ja niedowiarek zadzwoniłam do mojej pani doktor i opowiedziałam wszystko co i jak a ona mi przypomniała że już mi mówiła o tym , przecięż miałam operację na żylaki i mój organizm będzie przez jakiś czas wariował i mogą być właśnie takie niespodzianki a że dodatkowo stosuję diete to wręcz nieuniknione i tyle , no cóż ja prosty człowiek ze sklerozą w tak ''' młodym wieku''' zapomniałam no i co zdarza się?
A co stresu przeżyłam to już moje . Męża powiadomiłam kamień z serca spadł oboje stwierdziliśmy że może za parę lat jak Bóg da to będzie jak nie to trudno przecież mam już trójkę więc nie ma co narzekać , wiecie ja zawsze chciałam mieć dużą rodzinę ,może dlatego że sama jestem jedynaczką i teraz gdy moi rodzice nie żyją jestem sama
,fajnie mieć brata lub siostrę chociaż jak patrze na moje słońce i jego siostrę to już mniej żałuje że nie mam rodzeństwa , ale cóż każdy ma inne wyobrażenia o tym jakim brat lub siostra powinien być a życie pisze swoje scenariusze, Ja staram się uczyć swoje dzieci wzajemnego szacunku do siebie , miłości nie wyróżniam ich każde kocham tak samo mocno i każde tak samo wspieram nawet gdy kupuję jakieś słodkości czy inne przysmaki to też takie same , mimo że śą jescze mali to już widać jak bardzo są za sobą dziewczynki gdy brata nie ma nie mogą się doczekac kiedy wróci siadają w oknie i czekają kiedy przyjdzie ze szkoły on mimo iż ma 13 lat i swój świat zawsze wchodząc do domu z nimi pierwszymi się wita ,wspaniały to widok aż serducho się raduje
choć już nie raz słyszałam że moje dzieci sa złe niedobre i wogóle a syn wypaczy się(słowa siostry mojego M) bo od czasu do czasu idzie razem z tatą na mecz ulubionej drużyny której kibicuje , zresztą sam gra w jej akademii (on i osoba towarzysząca mają darmowe wstępy na mecze) to mimo wszystko uważam że jestem dobrą mamą i dobrze wychowuje swoje pociechy ucząc ich tego co w życiu najważniejsze że zawsze liczy się człowiek a nie jego status majątkowy, szacunek i poczucie własnej godności i tego by nikt nigdy nie wmówił wam że jesteście bezwartościowi , bo to nie prawda ! P.s. wiecie jaki mamy nowy rytuał z moim kochaniem, ponieważ oboje zawsze piliśmy kawę razem teraz niestety mamy z tym problem bo on tam ja tu ,moje słońce daje mi znać i oboje w tym samym czasie robimy sobie kawę i pijemy choć dzielą nas kilometry to chociaż tyle możemy, może to głupie i dziecinne ale nam na razie w tej naszej tęsknocie za sobą chociaż troszkę to pomaga, taka bliskość na odległość!
Zostało jeszcze trochę czasu ,ale on tak szybko ucieka że nawet człowiek się nie obejrzy a już go brakuje . Wiecie mnie łatwo jest wyjechać stąd moi rodzice nie żyją i tak naprawdę to nic mnie tu nie trzyma , mój mąż powtarza że on też tu nikogo nie ma ale widzę jak ciężko mu że jego matka i siostra nadal się nie odzywają , nigdy nie przyzna się do tego że boli go to , mówi że jego rodziną jestesmy my i to my jesteśmy najważniejsi ma rację wiem i kocham go za to , jednak mimo wszystko chciałabym żeby między nimi było dobrze , ale z drugiej strony ich wybór . M y niedługo zaczynamy życie gdzie indziej prawie 400 km stąd a one nawet o tym nie wiedzą , jednak ja jako matka nie rozumiem jak można mając dwoje dzieci jedno wyróżnić a drugie olać i pamiętać o nim tylko wtedy gdy potrzebowało się pomocy jakaś chora miłość, jeśli to można nazwać miłością...
. Przestanę was już zanudzać (chociaż na dziś)
, przecież każda z was ma swoje problemy większe i mniejsze więc po co dodawac jeszcze moje ...............