O twarzy...Moja twarz wygląda źle ale już nie tak źle jak to było kilka dni temu! Wróciłam do wyglądu sprzed używania maści..używam jej dalej i na razie nie jest ani lepiej ani gorzej...wtf?
O diecie i ćwiczeniach...Strasznie się obżeram ostatnio, nie wiem co się dzieje...nie mogę się opanować, powiedzieć sobie dość...moje główne rzechy to porażające ilości makaronu... Drugim grzeszkiem jest coca-cola... stawia mnie na nogi i uwielbiam ją (coli 0 nie lubię).
Na szczęście ćwiczę (nawet jak mi się nie chce a nie chce mi się codziennie) i jakiegoś wzrostu wagi na razie nie odnotowałam ale nie mam już takiego 'płaskiego' brzucha jak niedawno...Moje główne ćw to:
-trucht
-8 min legs
-8 min abs
-hula-hop
-rozciąganie
-motylek
Po 8 min abs mam siniaka na kręgosłupie, początkowo był jeszcze mega spuchnięty ale teraz ćwiczę na kocu polarowym, co jak co ale plecy to jedyne miejsce na moim ciele bez grama tłuszczyku...
Reszta...W pn mam wygłosić prezentację, właściwie muszę tak jakby poprowadzić wycieczkę... ustalić trasę przejazdu, zaplanować postoje, czas pracy kierowców i program wycieczki... czyli zupełnie coś innego niż myślałam, że będę musiała zrobić...wybrałam sobie taki temat, że nie zdążę się tego nauczyć za choooo.... najlepsze jest to, że czas znajdę dopiero w sobotę a 2 dni to trochę za mało... dziś jadę do koleżanki a jutro mam zajęcia do wieczora... trzymajcie kciuki bo może być bardzo ciężko wyjść z tego obronną ręką....
Ostatnio jak wracałam z kursu zaczepił mnie jakiś chłopak i chciał zaprosić na herbatę... nie wiem co mi się stało, że mu podałam nr bo zazwyczaj nie podaję ale i tak nie zadzwonił... nie jest mi smutno ale takie mam właśnie szczęście do facetów....
Za parę dni mam urodziny i planuję upiec swój pierwszy tort, macie jakieś proste, wypróbowane przepisy, które zawsze wychodzą?
Koniec marudzenia, to ma być kurde dobry rok...biorę się za siebie! Dam radę!