Wyniki wyszukiwania dla: Zoyka

parszywa cudowna 12:)
( 2010-10-06 14:54:36 )
...Witam witajaco i sciskajaco:) Pamietacie film "Parszywa dwunastka"?U mnie juz jest:)oficjalnie waze 58kg!!!!!!Na analogowej 57, z hakiem!!!ale o tym wszystkim napisze pozniej, juz obiecuje ze sie dzis zpamietnikuje dla wszystkich czytajacych inaczej, co to mnie lubia:)Pozniej.Po kijasach.Piekna pogoda smigam na kijaski!!I have got the power!!!Ruszyla waga.Zyciowo na plus.Piekna pogoda,Mam Was!!!!!I Wy mnie trzymacie tak bardzo mocno:)i za to dziekuje.Tak wiec po kijasach bedzie wpis.Sa siniaki po mlynskim kole...Jak mowi mlodziez (ja tez bo mam przeciez 18, a Wy?:))Bosh..mam siniole.Do potem Wasza Zoyka reguralnie Was podczytujaca jakbyscie nie zauwazyly:) Wpis dopis,pokijasowy:)Ale sie zmeczylam w ciagu godz stracilam ponad 40kcal wiecej niz zazwyczaj, wiec bardzo sie ciesze:)Od wczoraj w ogole mam wiecej powera..jakby na antyrzadowych dopalaczach:)Koncza mi sie tabletki (antydepres) II faza ,ktora miala mi dac kopa i chyba dala...po czasie bo przy koncowce kuracji, ale!:)Jak juz powiedzialam o depresji pisac nie bede.Zreszta po burzliwych przezyciach, nocnych polakow rozmowach, walkowaniu niewygdnych tematow i rozmowach wyjasniajaco-wychowawczych (to z dzieckiem)sytuacja sie stabilizuje.Bedzie dobrze.Musi byc.nie chce lekow.Chce zyc wolna od tej chemii i zludnego poczucia bezpieczenstwa.Chce prawdziwego poczucia bezpieczenstwa.Tyle w temacie.Swieci slonce na zewnatrz i wewnatrz we mnie.Po raz kolejny Dziekuje ze jestescie.Moge napisac z pelna swiadomoscia iz gro z was to przwdziwe bliskie mi dusze.Juz wy wiecie ktore nie bede Was rozsmarowywala w necie:)Nie ma reklamy:)A teraz wracam do wagi, kijasow, Pierra i kola tortur.Pierwsze primo-Waga od 2 tyg, stala albo co gorsza roooooooslllllaaaaaaaaa!!!Swinia nie waga (przepraszam wszystkie swinie)waga nawet nie swinia, poprostu wredna babowa.Chciala mnie przetrzymac, ech , to przetrzymala..Pierro chcial przetestowac moja wiernosc...to przetestowal...Metabolizm chcial sie pobawic w kryjowki do wynajecia...to sie pobawil...Zwyciezylam!!!!!Jestem wielka!Jestem Zoyka debesciarka, jak mowi Gwiazdolinka, debesciarka bis:)co prawda od wczoraj 20dkg mniej, od przedwczoraj 40dkg mniej, ale jest juz oficjalne 58!!!, a na analogowej wadze 57 z haczkiem...Jak to ladnie brzmi 57lalalalalalalal:)Zmienilam troszke sposob postepowania-jakoze ta praca nocna rozregulowuje mi tryb zycia, wprowadzilam bardziej stabilne dukanowe posilki, czesciej, a mniej...uwaga ostatni posilek jem o godz 1.15w nocy (nad ranem???:))kiedy wiekszosc z Was juz smacznie spi (no chyba ze to Luka w Jueseju,czy np Joluniaa w Kanadzie, One zyja w innej czasoprzestrzeni:)).1.15 to ok 4.5-5 godz ;przed snem, wiec ok.Oj jutra znowu dni wolne wiec musze wrocic do trybu dziennego..Ale dam rade:)Bo kto jak nie ja????:)Skoro przetrzymalam dietowo Ibize, skoro przetrzytmalam zalamanie nerwowe, wizyte przyjaciol...Pierra, metabolizm, wage obrazalska..Przetrzymalam...Przetrzymam te zalegle 8kiloskow i jeszcze wiecej:)Dodam iz zaczelam pic pokrzywe, czerwona herbate, zzieram capsiplex przed wysilkiem fizycznym i od 3 dni jem owsianke dzieki Hermanciei(Hermi moja adopcyjna Mamina:)..Jakby ktos przed dieta powiedzialby mi ze bede jadla owsiane (nienawidze wszelakich zup mlecznych, platkow i innych ustrojstw)i pila pokrzywe, puknelabym sie w globusik z sila wodospadu, hahaha ja pokrzywke,:)Pokrzywe to moj Dziadzio najukochanszy zbieral ze mna w lesie, i tymi witkami sie okladal  po golym torsie...Pan dyrektor skubany, a jak jezdzilismy na wakacje na Mazowsze do rodziny wychodzila z Niego swojska natura:)I kocanke pil i w ogole byl najcudowniejszym czlowiekiem na swiecie!!!!!!!Wszystko Mu zawdzieczam, to jaka jestem, i to ze zyje...On zawsze  zyje w moim sercu, duszy i myslach..(Grazynko wiem ze masz tak samo z Mama:))Dziadzio bylby dumny ,ze K trzyma dietke:)zawsze wiedzial, ze jestem zawzieta i dumna, jak widac...przynosi to efekty.Niech mi niktn ie mowi, ze sie nie da!!!Z lenistwa sie nie da!!!Z niechcenia..Kobiety ja przezylam zalamanie nerwowe,jechalam na lekach od psychologa z Polski, a trzymalam diete..Z cwiczeniami bylo gorzej bo nawet reka nie moglam ruszyc...ale przetrzymalam.Wiec nie wsciskajcie mi kitu, ech nie moge, ech poddalam sie, ech nie mam silnej woli..Gowno prawda (sic!).nie zgadzam sie nie da to sie za przeproszeniem otworzyc parasola w tylku i tyle!!!!Choc pewno ja jakbym sie uparala i to i bym otworzyla , a co!:) Na koniec napisze o kole ratunkowycm, guzik ratunkowym, kolo mlynskie, kolo tortur,kolo w wypustke klepane!!!Wczoraj sie zakrecilam a dzis mam siniaki...wszystkie babowy mialy racje i Grazynka co to o corce pisala i Hezof i Hela w opalach i inne insze...Jezu wygladam jak ofiara przemocy w rodzinie , moj P chcichotal...Dziubek, wyglada jakbym Cie pral:)hihihi, smiszne....Bolaly mnie w pracy kosci miednicy (tak tak kosci sie przeebijaja juuupi po 100lat zycia w tluszczowym ukryciu wychodza ...)widzialam siniole po bokach, dzis moj P zrobil ogledziny (no wiedzie takie tam tego damsko meskie)i po...wszystkim pokazal mi siniaki w okolicach nerek...Oz w morde:)Kolo dziala zatem:)Zoyka ma bolace uda po kijasach (dzis byl moj rekord kaloryjny na godz, ale o tym juz pisawszy:))Zoyka ma bolace faldy na brzucholu po pseudocwiczeniach i siniaki!!!Ale fajnie sie odchudzac.,...dobrze ze nie mialam drugiego podbrodka czy jakis zwojow na twarzy bo pewno wymyslilabym jakis sposob autodestrukcji odchudzajacej niszczacej facjate:)Ach i na zakonczenie, w pracy juz wszyscy na hurra mowia  -skinny i skinny (nie mylic ze skinem:)).Ide sobie wczoraj a tu kolega mowi, You are so skinny now (Amar, tak powiedzial, co znaczy ale jestes teraz chuda, a Ty glupi Amar, ja bede chuda za jakies moze 8kg), drugi Prince (ten co mi prorokowal powrot do lat 70tych, tfu nie lat kilogramow 70tych)you are skinny size(co w olnym tlumaczeniu brzmi jakos tak iz mam teraz rozmaiar chudzielca czy cos)natomiast nasz rodowity kolega Marcinek(od kilku dni twierdzi ze wygladam juz idealnie , nie musze sie juz odchudzac i takie tam:)Marcinka, lubie wiec nie bede sie wyrazac.Na moja sugestie iz waga stoi odpowiedzial"jak stoi to  broi":)tak On tylko o jednym...:) To byloby na tyle.Dlugo?chcialyscie Zoykowato...A poza tym tesknilam. i chcialam sie wygadac.Jutro napisze o mojej akcji "apel", ale juz teraz dziekuje za wszystkie komentarze na "tak", i te na nie co tez byly na "tak":)Kocham Was a co, nie wolno mi?Kto mi zabroni?a co do kijaskow dzis wyjatkowo nie bylam "na wsi"tylko szlam po alejach wzdluz drogi i parku, bardziej energicznie co widac na liczniku przebytych kilometrow i straconych kalorii...Teraz zaraz poudzielam sie domowo, potem na dwukolowca wskocze , pokrece ustrojstwem z wypustkami i do pracy rodacy.. Wasza Zoykaa ACH I ZAPOMNIALAM DODAC IZ p UPIEKL MI PIERWSZY RAZ DUKANOWY CHLEBEK-PYCHOTKA, W SMAKU PRZYPOMINA TROSZKE SUCHARKI, TYLKO BARDZIEJ WILGOTNY.JAKOZE MOZNA TYLKO DO 3 KAWALKOW DZIENNIE WIEC DAWKUJE SOBIE PRZYJEMNOSC:)MNIAAAMU:) Dziekuje za wszystkie komentarze...
Bardzo przepraszam-uaktualnienie
( 2010-10-08 14:36:06 )
...Ja bardzo przepraszam, ze nie mialam czasu odpisac na Wasze komentarze, ze nie mialam czasu poczytac co u Was, ze nie pamietnikowalam sie ostatnio.Prosze nie brac tego za moja ignorancje czy lenistwo.Poprostu brak czasu..P mial wolne wiec udzielalam sie domowo, cwiczeniowo, zakupowo, dietowo, vitalkowo juz nie dalam rady.Wszystkie komentarze przeczytane-przemyslane:)Dziekuje za wsparcie, za gratulacje (a propos 12:)), dziekuje za pamiec i dziekuje za przeczytanie tego co tam sobie wtedy napisalam:)Teraz wypije pokrzywe i zmykam na kijaski-pogoda jak mowi Jojo kijowa:)Korzystam wiec.Za 2 dni wraca dziecie z banicji, nie bede miala juz tak "letko":)Jak pokijasuje, pokrece maszyna tortur i jak ogarne chalupine zpamietnikuje sie.Jeszcze raz przykro mi ze nie udalo mi sie w ostatnich 3 dniach utrzymac z Wami kontaktu, na lini-pamietnik-ja-Wy-komentarz-poczta.Choc kilka prywatnych wiadomosci wyslalam.Sciskam Was slonecznie, bo Anglia dzis lezy w Tropikach.Wasza Zoyka przylepiona do kijkow.Obiecuje iz potem i w ogole:)Ciao bellismimy:)Wrocilam z kijasow, ale za chwile ide znowu:)Planuje dzis zrobic ser zolty wg Pierra i nie mam sody oczyszczonej i bialego pieprzu, juz sprawdzalam w osiedlowym sklepiku i jest.Szybko teraz zjem rybuchne i smigam z kijami po sode...ale bede potem, przeciez obiecalam, a Zoyka slowna jest:)Elenidko,grzeszniczko paczkowa:)chocolade-czekoladko-jak za przeproszeniem znajdziesz czas aby i mnie po wiadomej czesci ciala podrapac, to podrap, bo ja tez kompletnie nie mam na to czasu:)zmykam zjesc obiadek i fru z kijami do sklepiku.Do potem:) No juz jestem.Tak duzo chce napisac, iz obawiam sie ze znowu wyjdzie mega dlugi nudny wpis...Generalnie, kijaskuje, biczuje sie hulahopem, tworze jakies kulinarne Pierrowe eksperymenta:)Dzis bylam rano uzupelnic pazury, bo juz sie domagaly zelu.W" Pl sklepie zakupilam chudy twarog (mam zamiar zrobic "ser zolty")pokupilam tez inne specjaly, ale to dla moich Panow, bo Pierro sie na nie krzywi, ech ten Francuz, nie wie, jakie polskie specjaly dobre, ech:(Ponadto dokupilam pokrzywe, herbatki odchudzajace i dzialam dalej:) To takie ogolniki.A z przemyslen.to byloby tak-Dziekuje Vitalkom , za komentarze, rady i wsparcie, dziekuje ze ktos tu zaglada. Ponadto, wracajac do mojej akcji apel, postanowilam-Nie robic nic.., Dlaczego?Dostalam tak wiele komentarzy na "tak", ze z sie zdziwilam.Ponadto, pisalo do mnie wiele osob, ktore czytaja, a nie sa na liscie znajomych, wiele osob, ktore sa na liscie znajomych, ktore czytaja, a nie zostawiaja komentarza, albo czytaja i zostawiaja komentarz rzadko. Jak ja mam zweryfikowac, kto odpowiedzial, na tak?To jak mission immposible. Zostawiam.Lista slicznie sie rozrasta, a ja mam jedynie wplyw na to, ze weryfikuje akceptacje zaproszen.Przykro mi.Ponadto czasem sama kogos zapraszam, czasem skreslam i tyle, na tyle.Dziekuje ze jestescie znowu dobiegam do 1000 i wychodzi na to , iz jestem "znajomo pazerna",niech bedzie:) Waga...raz w dol, raz w gore, raz stoi...Prawdziwa kobieta, ale mnie tez kobiecosci nie mozna odmowic, przetrzymam:) Niedlugo koncze leki antydep.i mam duza chec... juz do nich nie wracac.. Powtorze, iz kijasowanie, bardzo dobrze wplywa na moja psychike...Ide i gadam do siebie, nuce piosenki (dzis np wlasna tworczosc radosna pt Moja wies fajna jest), to a propos wsiowych kijasowych drog.Ach, ach ach, zapomnialabym-wczoraj na kijasach byl ze mna moj P wzial, te trekingowe (moje pierwsze:)) i lazikowalismy razem godz...ale jeczal, ale miuczal, ale bolal go mostek-rece-ramiona-stopy na koncu, no wez facet, Ty jestes facet no.Mietki:)Pozniej jeszcze godz kijasowalam samotnie:)ale tez bylo mi dobrze:)A ja twarda:)Jestem Baba z jajami:)-a co , w koncu Pierro tyle mi kaze jajow, nabialu zrec, ze mam jaja:)Tak sobie wymarzylam, ze w przyszlym miesiacu w dniu moich urodzin (kolejnych 18tych)bede wazyc 55kg, ale raczej nie...Kilogramy zaopatrzyly sie w super glue, kropelke i butapren i trzymaja sie na mur, beton...Ale juz ja je odkleje, oderwe, odgryze...(nie odgryzac nie bede one sa kaloryczne i przytyje:))Przybeda mi kilogramy od zjedzenia wlasnych kilogramow (madrosc ludowa:))Kanibalizm dietetyczny...No dobrze juz nie zameczam ekranu i klawiatury i ktorejs z Was ktora ewentualnie to przeczyta...Przepraszam....i mam nadzieje ze niedlugo Juz bede sie odzywala, komentowala, odpowiadala, udzielala, pamietnikowala, wierszowala i bardziej Was jeszcze kochala..Dzis zgrzeszylam (Dukanowo dzieki Boga)o 4 nad ranem (normalnie przeciez to moj czas pracy, choc teraz mam wolne)otoz o 4 zjadlam miesko z patelni (co to na dzis na obiad mialo byc, ale nie bylo....:(, i zrobilam sobie nutelle...no trudno, nie moglam spac, to ziarlam Pierrowo:)aj tam aj tam...Na zakonczenie polecam ksiazki Joanny Fabickiej i Jej cykl o Rudolfie, niegrzecznie napisze iz mozna sie posikac, serios, co na to poradze iz chcichram sie w srodku nocy (dnia zalezy kiedy mi tam wypadnie)pod koldra...Rudolf moim idolem.. Zmykam spic reszte wody, ktorej dzis nie zdazylam wypic (a Pierro w tym wzgledzie nieublagany)i pokrece sie wokol wlasnych siniakow, nieudolnie wprowadzajac obrecz w orbite mego ciala...Scisku Was, buzku Was i wszystko Was (i dla Was)Zoyka...  ACH I JESZCZE MUSZE NAPISAC IZ OBKUPILAM SIE DZIS SPORTOWO , DRES SZARY Z PUMY (KAPITALNE SPODNIE)W ROZMIARZE 10 (38)I TORBE TAKA PRZEZ TULOW PLASKA (TORNISTROWATA)TEZ Z PUMY ROZOWA:)CHODZE TERAZ DUZO W IZITONKACH, ROWNIEZ PRYWATNIE NIE TYLKO NA KIJASACH, WIEC MUSZE MIEC STROJE ODPOWIEDNIE.uLUBIONY DRES Z REEBOKA JUZ MI NIE WYSTARCZA..PRZEZ KILKA NASTPNYCH KILOGRAMOW NIE BEDE KUPOWALA CIUCHOW, CHCE MAKSYMALNIE ZESZCZUPLEC, WIEC BEDE ODZIEWAC SIE SPORTOWO.DZIECKO SIE ZDZIWI.wYRZUCAM NA DNO SZAFY BUTKI OBCASOWO ROZNE LUIVITONKI TOREBKOWE I ZA DUZE DZINSIAKI...NASTEPNE DZINSIAKI BEDA JUZ ZNOWU MNIEJSZE.TO JUZ NAPRAWDE KONIEC NA DZIS.DODAM JESZCZE ZE W DOMU DO SPODNI DRESOWYCH (DOMOWYCH WYCIAGANCOW)MAM PRZYCZEPIONYCH METEREK-LICZNIK KALORYJKOW.JESTEM NAWIEDZONA, JESTEM PSYCHOLKA JESTEM UFOK.WIEM:)I WY TEZ TO WIECIE:)   Dziekuje za wszystkie komentarze...
Dziwne-bo bedzie krotko.i kropka.
( 2010-10-09 16:44:45 )
...Jak w tytule. Witam.Dzis prawdziwie Vitalkowy wpis, wedle szablonu wiekszosci Vitalek.Krotko, tresciwie, na temat diety.Nie Zoykowato.Dzis Zoyka ma wychodne.Wychodne tlumaczy sie tym, iz mam ogrom obowiazkow domowych.Odrabiam tzw domowe zadanie-jak w szkole.Jak dawniej, w sobote, aby zdazyc na poniedzialek.A wlasciwie na jutro bo jutro juz ide do pracy.Pogoda jesienna, ale nie zlotojesienna-buro,szaro,zimno.Dlatego kijasowalam tylko pol godziny.Od rana z P produkowalismy dukanski chleb i dukanski ser (zolty),o smakach napisze jutro jak pokosztuje.Juz nie moge sie doczekac.Od jutra warzywka, zrobie sobie wiec kanapke z serem,pomidorem i cebula:)Prawie, jak w normalnym zyciu.Bo teraz zyje zyciem proteinowym.Pierro, ach ten Pierro.Waga stoi jak zakleta.Niech to cholera wezmie!!!!!Zastoj juz prawie 3tygodnie z malym spadkiem -02kg..a tak to w gore badz constance jak zrzucam dodatki wagowe.Pierro sie uwzial...ale dlaczego?Przeciez jestem Mu wierna, jak nikt...Pije duzo, jem przykladnie, staram sie normowac metabolizm, kijasuje, krece hula,zre otreby w owsiance...A Pierro nic..Czyzby przestal mnie kochac???Czyzby znalazl sobie inna okraglutka dupeczke (sic)do obrabiania?Ja poczekam, jestem niecierpliwa, lecz poczekam.Dzis duzo czytalam o zastojach na Dukanie, niektore narzeczone Pierra mialy spoczynek nawet na miesiac.Coz...Ja jestem wierna.Ja jestem Zoyka.Dopisze jeszcze tylko, dodatki dietowe, ktore stosuje, zatem-capsiplex (na efektywniejsze spalanie kalorii), Naturally fat metaboliser (na spalanie tluszczu),naturalny blonnik w proszku, Pokrzywa do picia, Czerwony roibos do picia, Slimtea -herbatka i czasem Laxta herbatka (z senesem, jak juz zapre sie na Amen)..Kosmetyki to Loreal machina do masowania+zel, Loreal krem (wsio antycellulit),Hula maszyna tortur, stepper (rzadko),roweros stacjonarny (czescej),Kijasy (prawie codziennie), Trampola (od w ogole do prawie w ogole),skakanka (bedzie), czynnosci damsko-meskie (statystycznie).A waga stoi.Sciskam Was Zoykowato.Zmykam do zadan domowych(zadan specjalnych),pranie schnie w ogrodzie (choc bedzie padac, Anglia, Anglia, Anglia...).Moze spale kalorie w szale biegania ze sciera i mopem.Caluje mocno Wasza ZoykaPe.Es.Wlasnie skonczylam krecic 40min kolasem:), wczesniej krecilam 15...co daje chyba 55?:)i jeszcze bede..lubie to:)kicham na siniaki:)Hula i kijaski zaprowadza mnie do poziomu superlaski:)jak fajnie miec polisz tivi, ogladam "Sposob na tesciowa", chichram sie i wyjatkowo ciesze sie ze moja pupa jest juz mniejsza niz pupa JLo:)buuuuuuziaki   Pozniej odpowiem na komentarze, za ktore oczywiscie bardzo dziekuje...
kijki przed 8rano.., mechanik, hula, trening,stepper,a w tym wszystkim ja!
( 2010-10-13 18:34:17 )
...Dobry wieczor, juz po 19 (czasu Uk)a ja jeszcze zjadlam kawalek serka Dukanowego i maleniutki kawalatek chlebatka...Tak mi sie zachcialo..Ale jak tu sie dziwic kiedy, od 7 rano jestem na nogach i doslownie i w przenosni:)Rano przy pomocy mojego P sniadanie dla moich Panow, dla mnie owsianka (syn tez troche dostal:))i kanapka dukanowa z serkiem dukanowym ja to uwielbiam, prawie jak nutelke, prysznic i o 7.53 dokladnie z kijasami w dloni poszlam dziecko odprowadzic na przystanek,dziecko pomachalo lapka, pojechalo a Mamunia w tany z kijasami na poltorej godz..:)zimno brr, szlam ale sie rozgrzewalam:)starym szlakiem szlam czyli aleje do duzego ronda, potem wies..Przyszlam do domku , kawka i odrazu do mechanika (troche kawelek trzeba  bylo jechac tym samochodem, sluszna nazwa SAMOchod, chodzi,jedzie jak mu sie podoba)ledwo trzymalam kierownice..ja swoje mercis swoje...Mowie sobie cholera kto takie nieposluszne zwiarzatko wychowal...zarcie z shella dostaje myty jest w miare reguralnie, pancia delkatnie sie z nim obchodzi i czasem nawet w domku garazyku spi, a tu co do cholery...a mercis swoje...P mowi, dziubek ale cholera nim telepie...telepie hahaha, bujal sie jak nietoperz na lapkach w jaskini Lokietka, husiu, husiu, husiu...Fajna sprawa takie pijane autko...Okazalo sie ze amortyzatory poszly...(ale gdzie poszly???w cholere poszly!!!:)) i jutro naprawa czeka i poleca £poleca.. nie wiem skad..ja nie mam, nie urodze przeciez, moze wy potraficie jakies grosze urodzic???Co sie dzieje z pieniedzmi ze tak szybko znikaja, no prawie bez mojego udzialu...Mercis swoje, pieniazki swoje...nad niczym juz nie panuje!!!!!ble:( Jutro pan mechanikos Artur bedzie dzialal, zawozimy Mu auto z rana po odwiezieniu mlodego do szkoly..Dzis nie moglam zostawic piajnego Mercka bo K mial trening i mecz po szkole, musialam Go odebrac i teraz znowu zawiozlam Go na kolejny trening...Jak nie bedzie z niego jakis Pele, Deyna, Boniek, Maradona, Blaszczykowski, Ronaldo albo Beckham przynajmniej ,to nie wiem co Mu zrobie!Slawny ma byc i Maminie na starosc pomagac!!!:)Dzis dziecko gaworzylo, jak to sie slawy od okraglej pilki do reklam sprzedaja, ze Ronaldo jakies dezodorantki, ze David B perfumki, Ze Ronney PS3...No ok fajnie, mam nadzieje ze za jakis tam czas facjata mojego mlodzika bedzie na posterach wszedzie:).A tak na powaznie ciesze sie ze dziecie takie do okraglego przedmiotu wyrywne, sporcik uprawia glupoty Mu nie w glowie na jado kuindo tez chodzi (karate, judo i cos jeszcze nie wiem co bo nie ogarniam:)).Wracajac do blondynki, krecilam cosik na hula, lazikowalam kijaskami, podeptalam stepperek i jeszcze planuje hula potem przed tivikiem (musze lawe odsuwac, bo hula i ja duze my se sa:))niech mnie ktos jeszcze zmusi do brzuszkow, ja i nawet laweczke mam i takie palak wygiety i jakies takie co sie do brzucha naciska i .i.i.i.i.i...no wlasnie.I-nie uzywam!nie powiem co mam powyzej pepka, ponizej pepka i w pepku, tego sie nie da nazwac!!!Choc Dziecko twierdzi ze jak zeszczuplalam, to taka fajna jestem i nie krzycze i sie ruszam i taka cool jestem:)ha, On nie wie ze Mamuni sie tableteczki magiczne koncza...a jak sie skoncza ..i wroce do pierwotnej postaci, wiecznie narzekajacej Baby z napieciem wiecznie i stale przedmiesiaczkowym???Nie wroce!nie chce!!Jestem fajna, mila, grzeczna, pogodna, usmiechnieta, radosna, wycwiczona, zgrabniejsza, powabniejsza...hm starczy?no dobra i niech tak zostanie:)czary mary Zoyeczko jestes taka a nie inna stop:)mam nadzieje ze zostanie bez uroczku, jak mowi sie niemowletom:) Poodpisywalam na wiekszosc Waszych komentrzy, dziekuje zawsze i dziekowac bede:)Na koniec anegdota zaslyszana wczoraj w tiviku ,wygloszona przez pania Olge L , tworczynie slawnego kabaretu.Otoz owa pani, bedac dzieckiem, tak oto rozpoznala roznice plci , zobaczywszy tego no siusiaka(lulka, ptaszka co tam kto woli )u kolegi w przedszkolu oniemiala.Wrociwszy do domu, tak rzekla do Mamy-"Mamusiu, moj kolega Mirus siusia przez patyk...". I to by bylo na tyle,ja tez siusiam ale nie przez patyk za to duzo bo Pierro mnie poi i poi i poi i poi...niech mnie pasie przy jakims strumyczku bedzie latwiej:)Waga bez zmian i dobrze bo sa warzywka..mam nadzieje ze cos znowu ruszy.Przepraszam za przynudnawy wpis, ale tak jakos wyszlo:)a nie ,wcale nie wyszlo wiecie ze jestem gadula!!!I monotematyczna-kijaski, dziecko, moj P hula, i tak w kolo Maciek:) Sprostowanie tak, tak, Wojski od rogu...Mea culpa..Zapedzilam sie:)dziekuje za zwrocenie uwagi teraz to ja wygladam jak zza rogu, jak tabaka w rogu:)a mnie nie tyle o Wojskiego chodzilo co o slowko NATENCZAS , ortograficznie magiczne bo pisane razem:) Caluje Wasza Zoyka   Dziekuje za wszystkie komentarze...
auto+mechanik+koszta+kawa+hula+stepper+dziecko=zmeczenie :)
( 2010-10-14 19:27:56 )
..."(...)Ten plan adresowany jest do tych. ktorzy sprobowali juz wszystkiego,ktorzy chudli czesto-zbyt czesto-i ktorzy pragna przede wszystkim pewnosci, ze w zamian za wytrwaly wysilek,na ktory sie zgadzaja na pewien czas, nie tylko schudna, ale tez zachowaja owoc swojej ciezkiej pracy i beda zyli swobodnie, z cialemjakiego chca i do ktorego maja prawo.Napisalem te ksiazke dla nich z nadzieja, ze rozwiazanie, ktore im proponuje, stanie sie kiedys ich rozwiazaniem(...)" Dr Pierre Dukan   Dobry wieczor, zaczelam wpis od motta, ktorym sie kieruje.Od slow mojego Pierro.Wiem, ze wielu jest krytykow diety Protal, jak kazda dieta i ta ma swoje plusy jak i minusy.Nieraz toczylam dyskusje, boje i spory w kwestii Pierra...Ale trwam przy nim, to moj wybor, moja decyzja, moja droga ktora krocze...Az do osiagniecia wyznaczonego celu-ktorym jest upragniona waga i wymarzona figura.Wyznaczylam sobie cel-50kg, bardzo chcialabym uzyskac wage troche ponizej 50, aby miec tzw "luz", w razie W-jak to sie mowi...Narazie znowu mam zastoj, ale warzywa i @lada moment.Pierra trzymam sie w 100%, chyba nie ma bardziej zdyscplinowanej dziewczynki:).A teraz calodniowe sprawozdanie. Rano odwoz dziecka do szkoly, potem wizyta u mechanika (poznalismy tam fajnego faceta Polaka, historyka, z ktorym zdazylam sie poklocic o Mickiewicza:))Widzicie charakterek,  dziala mi 24 godz na dobe:).Pozniej kolezanka zaprosila mnie na kawke do knajpki gdzie kiedys pracowala..No poszlam, bo Ani nie widzialam wieki (chuda Ona jak nie wiem co-choc matka trojczyny dzieci).Knajpka prowadzona przez Wlochow, ktorzy namawiali mnie na cappucino, ale ja twardo obstawalam przy malej czarnej.Nie chcialam salatek, ciast nic, mala czarna, to mala czarna.Anula jadla jakies ochydne ciastko, rogal z czekolada, bleeee, ktoby tam takie chcial??!(ja?ja!ja! ja!) i cappucinko...a ja tam mala czarna i pozniej cola diet.Niech mi nikt nie mowi, ze nie mozna byc zdyscyplinowanym na diecie!Mozna!i na Ibizi i w knajpie i w domu i w pracy WSZEDZIE!Nie akceptuje wpisow, och dzis poleglam, och dzis zgrzeszylam, och dzis pofolgowalam, och to och tamto..NIE AKCEPTUJE.albo sie odchudzamy (obojetnie z jaka dieta i jakimi sposobami), albo jestesmy Miekkie Mietki !Ja jestem Twardy Mietek!Poplotkowalysmy za wsze czasy, obgadalysmy nielubiane (wylacznie)persony, omowilysmy moja diete (Ania nie widziala mnie 3 miesiace i byla w szoku, jupppi:))Pozniej w domu pohulalam troche Hulem...i czekalam na wiesci od mechanika.Auto mi dowiozl (dzieki Boga, ze pod dom)dopiero przed 19, ale stoi juz Mercis z nowymi teleskopami na amortyzatorach, cokolwiek to jest..., widzial ktos takie cos?:)wykosztowalam sie na to ustrojstwo ze szkoda gadac...teraz bedzie bida z nedza do konca miesiaca...chyba same jaja bede wcinac i bedzie to dieta WYSOKOBARDZOBIALKOWA.Kto to widzial zeby jakies teleskopy wysiadaly i gdzie wysiadly (na przystanku, na rogu ulicy?)kto im pozwolil wysiadac?Mercis?Pozwolil i potem jezdzil slalomem gigantem...ech. Cwiczeniowo dzis rowerek, troche hula i stepper, dietkowo w porzadku, tabletkowo, herbatkowo-pokrzywkowo ok. Dziecko uzaleznione od fuckbooka, masakra jakas, Matka od vitalki, Boze co za portalowa rodzina??Protalowo-Portalowa...:) Jutro P ma wolne wiec znowu rodzinnie bedziemy udzielac sie na kijasach i pilce (wczoraj K zakupilismy dwie nowe pilki, gdyz poprzednia, bez powietrza...).Jutro P ma chlebek mi upiec i ser mi zrobic , dobrze ze twarog w lodowce jeszcze mam.. Od jutra proteiny, moze waga sie odwazy?pozniej sie jeszcze zpamietnikuje, teraz musze umoralnic syna bo tarza sie po dywanie, szantazuje mnie ze chce grac w playa kiedy ja kaze Mu isc sie myc...Kto bedzie gora?Dopingujcie matce, jak chwyce Go za fraki, moze strace kalorie?:) Sciskam do potem ZoykaAaaaaaaaa i zapomnialam ta kolezanka namawia mnie na zumbe, wiem ze wiekszosc z Was juz to zna chodzi, tanczy i chudnie:)BeBe(luszek)mowil ze fajne i moja Blancitka tez:)a ja im wierze:)Zumba kojarzy mi sie z Zoombie:)czy ja dam rade z moim antytalenciem tanecznym i rozwalonym blednikiem???Jeszcze Zoyki na Zumbie nie widzieli!!!!(to moze i obacza:)), jak myslicie isc?Pe.Es godz 22.27 (uk)i stracone 550kcal na rowerku:)ja to jestem dziwna jakas.... Dziekuje za wszystkie komentarze    ...
Dzis nie bedzie Zoykowato, co Wy na to?jSobota rano-jest 13kg mniej!!!!!
( 2010-10-15 16:13:59 )
...Jestem dzis zla!Warcze wrrrr, gryze, ciskam piorunami! @sie zbliza..zbliza jak jakis kataklizm!!!Jak burza gradowa, tornado, sniezyca!!!!Boje sie..Nie chce , jeszcze nie teraz! mialam miec kilka dni spokoju.Miala mi waga spasc na proteinkach.Mialam byc mila i usmiechnieta.Przez te maple nie bede!Nie jestem!Rano szkola, zakupy i ok 11 ,poltorej godz z kijasami.Zimno bylo, wiatr wial, ale szlam!Po 15 min(dopiero!) sie rozgrzalam, po 1.5godz oplywalam niemal potem.Ale na samym poczatku , bylo zimno, chcialam wrocic, mysle, a odpuszcze kijasy..a potem, nie jakie opuszcze ?Jestem Twardy Mietek przeca!i poszlam!wrocilam P upiekl mi chleb, ja zrobilam zupe na jutro i obiad na dzis..i wzieo mnie!Wnerw mnie wzial...W toalecie zauwazylam, ze to juz lada moment..A mialo byc tak pieknie!!!Jak na odpustowym obrazku.Kolorowo, pastelowo, sielsko anielsko.Ale nie jest!!!!Zezarlam juz 1.5 dukanowej nutellki, tak chcialo mi sie slodkiego!!!1Nie ma warzyw, nie moge zadnym ogoreczkiem sie posilic!(kwaszonym, bo to przeciez na przemian, slodkie, kwasne, ostre...)jak Baba w ciazy , choc przed @, to zupelnie antyciazowa pora!ALe humorki i zachciewajki jednakie.Ja nie chce juz byc kobieta!Ja jestem zmeczona.Nie chce mi sie brwi depilowac..., nog golic..., ust korale malowac!Chce byc Mietkiem ;prawdziwym z jajami.Mietek prawdziwy nie ma @!Mietek prawdziwy, nie musi sie odchudzac, golic pod pachami, malowac oczu , anie nawet nie musi nakladac odzywki na blond sploty (jezeli oczywiscie takowe ma)a ja jako Twardy Mietek musze!Musze miec@. Jest co prawda sytuacja kiedy nie musialabym miec @, ale ta sytuacja trwalaby ponad 9 miesiecy i raczej jest mi nie na reke.Na noge i obojczyk tez nie.Jest mi na nie!ale @tez jest mi na nie!Woda w cielsku sie zbiera!!!!Co ja jestem zbiornik retencyjny???!!!?????!!!!????Pijawka jestem, ze mam puchnac?Co to ma znaczyc.Ja na diecie jestem!Ja wypraszam sobie rozne takie!, Ja mam puchnac w druga strone!!!Odpuchnac mam!mam jeszcze odpuchnac ponad 7kg!!!a jak ja mam odpuchnac ponad 7kg, kiedy ja puchne na +???!!!!!Ja chce odpuchnac, czyli na -!Hmmmm, ja chce waniliowe lody z bita smietana, posypane czekolada i orzechami wloskimi!Ja chce!A w zasadzie nie chce!Ja nie wiem czego chce, ja wiem czego nie chce!Ja nie chce @.!Albo niech jest ,ale bez smaczkow podjadaczkow, bez opuchnietego wszystkiego i bez tych skrzydlatych stworzen, co do z pewna doza niesmialosci lada moment bede musiala miedzy nogami nosic!Przepraszam za obrazowosc, ale nic co ludzkie nie jest nam obce, a nic co Babskie tym bardziej.!Niektorzy twierdza(szczegolnie wojujace feministki), ze Pan Bog jest Kobieta...Nie wierze...Gdyby Pan Bog byl kobieta, bylby Pania Bozia, a Pani Bozia nie pozwolilaby co miesiac kobietom puchnac, nie pozwolilaby kobietom na comiesieczny ZNPM.., nie pozwolilaby zjadac Nutelki poltorakrotnie.Nie ,stanowczo Pan Bog, Pania Bozia nie jest!Pan Bog jeste Panem Bogiem i mysli ze tak poprostu byc musi.No dobrze Panie Boze, ale zeby tak miesiac w miesiac???!!!Zeby to chociaz co kwartal bylo...To nie 28dni i pach here we go again, over, and over..W wolnym tlumaczeniu znaczy bez endu, jak w reklamie...Tzn kiedys tam end nastepuje i wtedy mile Panie musza miec terapie hormonalne, i przekwity i weksle (jak mowi sie na Slasku)i fale gorca...nic, to, poetm to mija i sa wolne!!!I sobie moga dietkowac bez opuchlizny, zachcianek i tych wszystkich dodatkow i akcesorii...I skonczyly mi sie tabletki Aqua, sciagajace wodez organizmu.., uu a nie chce mi sie jechac do sklepu po nowe.No nie chce mi sie i juz!!!!!!a musze...bo inaczej woda we mnie zostanie , wleze jutro na te wagencje i zaczne plakac!!!!!Ja nie chce...:(Czy dopisek, ze krecilam hula i zrobilam, uwaga, skupienie i wytezenie uwagi, uwaga-10 brzuszkow..:(wow, normalnie mistrzostwo swiata!)Na laweczce cala dycha, przerwana dekada, wiecej nie dalam rady, a wszystko przez te malpe , co sie zbliza.....!a jak sie skonczy beda warzywka i kiedy, ja pytam sie kiedy waga ma Zoyeczce, Twardemu Mietkowi spasc???!!!!!!Moze zmodyfikuje diete, oszukam Pierro i bede jechala na samych proteinach, az sie zajade:(nie no zartuje.Dalej jestem twarda, Twardy Mietek znaczy sie!i wlasnie ze pojade do sklepu po tabletki a dzis jeszcze bede na roweros jezdzic..Moze mi @naskoczyc, znaczy sie ten tego wyskoczyc!!!!Buuu, jestem Zoyka Twardy Mietek nie dam sie!!!!Dzis byla owsianka, serek grecki (a la jogurt )0%, rolmposy, dorsz i inne biale ryby...a w lodowce chlodzi sie serek zolty dukanowy i chlebus swiezy:)Musze P podziekowac, bo nakrzyczalam na Niego a w zasadzie nie ja to ten "obcy", ktory sie we mnie odzywa , kiedy @nadchodzi....Mowie innymi jezykami wtedy niemalze, a jaz na pewno innym (podniesionym )tonem...Egzorcysta by sie przydal...Albo psycholog, neurolog, ginekolog, endokrynolog...najlepiej przystojny o twarzy np Pawla Delaga...O i juz byloby dobrze.Tymoptymistycznym akcentem...itd...Pe.Es.godz 20.14(uk), Panowie grzecznie w kacie w jadalni ukladali cuda z origami-water bomb i bumerang:)a ja jednak pojechalam do sklepu co tableczyska.A teraz jeszcze 25min hula bylo:)Dziekuje Wam za komentarze, jestescie kochane, choc ja jestem malpa:(sciskam, poodpowiadam pozniej...)i jeszcze w nocy bylo hula hoop:)35 min:)Sobota rano-jest na wadze 57kg yes!yes!yes!jest!jest!jest!, a na anologowej 56!!!!!!!!!!!!!1yeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeees!!!!!!!!Godz 13.54(uk)wlasnie bylam 2 godz na kijasach:)hopsasach:)i teraz jem salatke przeze mnie zrobiona rolmopsy z jogurtem, kwasne, ostre ,pycha bo ten@.wrrr:(potem sie zpamietnikuje i poodpowiadam.Scisk, cmok:) Zoyka, Twardy Mietek, wciaz romansujaca z Pierro...
Prasowanie w Mam Talent+niedziela, dziecko zostalo the man of the match!!!!!!!!!!!!!!!1
( 2010-10-16 19:46:33 )
...Mam dokladnie takie zelazeczko, i co z tego skoro samo nie chce prasowac:( A wlasciwie prasowanie w trakcie Mam Talent.Mam Talent wiec na prasowanie, a wlasciwie mam antytalent, badz antyzapal.Nazbieralo mi sie bielizny poscielowej, uff takie duuuuuze poszwy.Same sie Holender nie chcialy wyprasowac....Nikt inny tez nie chcial.Padlo na mnie.Ale mam fajnie:) @ prasowanie, sprzatnie, gotowanie, dieta, cwiczenia, dziecko...dobrze ze jeszcze nie kaza mi np budowac autostrad, wzmacniac przesel mostow, odkrywac nowych planet i gwiazd, nurkowac w Morzu Czerwonym pelnym rekinow, stac na bramce jako ochroniarz(ochroniarka), ale wszystko inne dzis musialam robic ja!Kobitki, juz tak maja, na wszystkich polkolach, w kazdym zakatku swiata, czy to w dzungli amazonskiej, czy to w Wolce Malej, albo w Nowym Yorku:).Taki zawod kobiety-Pani do wszystkiego.I akurat jak kobieta jest do wszystkiego, to wcale nie jest do niczego!!!!Jest najcudowniejszym tworem Pana Boga.Mimo, ze @, mimo ze te golenie nog, mimo ze te brwi, ale jednak kobieta to brzmi dumnie!Do tego wszystkiego tu na Vitalii sa kobitki, ktore musza sie odchudzac-czyli prowadzic diete, spalac sie w ferworze cwiczen, liczyc kalorie, wazyc sie codziennie lub co tydzien..Kolejne wiec "obowiazki".Dlatego kochane jestesmy WIELKIE!!!Ale nie wagowo, co duchowo i silowo!!!Twarde Mietki moje!!:)A teraz szybciutko telerelacja.Poza prasowaniem robilam jeszcez kilka innych rzeczy.Do poludnia poszlismy w 3 na kijasy, znaczy sie ja zaiwanialam, panowie z pilka spacerkowali za mna:)musialam sie do nich wracac, robic wokol nich kola:)Poszlismy na wies.P zbieral ostrezyny, dziecie kopalo okragla.Pozniej w domu ogarnialam, obiadowalam.Zjadlam zrobiona salatke z rolmopsow.Ten(lub ta)@wzmaga we mnie potrzebe laczenia smakow, kwasne, slodkie i ostre i jak to polaczyc na proteinkach, ano kombinuje:)Pierro laskawy.Wiadomosc dnia, ktora podalam rano waga pokazala 57kg na cyfrowce, a 56kg na analogowej!!!!:)Cieszy mnie to baaaardzo.yes!yes!yes!jest!jest!jest!Zmykam na roweros, bo jeszcze mam powerka, zreszta musze scigac Uleczke:)Ona i kijasy i roweros ma:)Prawie Zoyka:)Poodpowiadalam na wiekszosc komentarzy za ktore oczywiscie bardzo dziekuje:)troszke u Was poczytalam.I ciesze sie ze chcecie byc Twarde Mietki, choc czasem zdarza sie Wam byc Miekkie Mietki, ale co, no tak bywa:)ludz jest tylko ludziem:)nawet Zoyka czasem ludz, choc wole ma stalowa:)jak Terminator, Robocob, Rocky i inny Superman, Hercules , czy Spiderman:)Ach i jak Mis Koralgol, Mis Uszatek czy Mis Puchatek-dla mnie to tez Bohatery:)Sciskam wszystkie Mietki i Twarde i Mietkie i te pomiedzy:)Ide pedalowac.Rano jade z dziecieciem na mecz, bo graja:)wezme kijasy, bede potrosze kibicowac, po trosze marszowac.Przyznam sie Wam po cichu, ze ja sie od kijsow uzaleznilam!od hula tyz, ale przy @nie chce krecic hula, spowodu bola:).Caluje kolorowych snow:) Pe.Es godz 23-wlasnie zlazlam z rowerosa i chyba mam dosc:)jak dobrze ze dzien sie konczy i nic juz nie wymysle:)musze sie tylko pochwalic ze jadlam dzisw pychotke.Otoz w normalnym (czyt.nie dietkowym)zyciu uwielbialam szunke(kielbase, mortadele)podsmazona na maselku, 2plastry a pomiedzy nimi wyplywajacy roztopiony zolty ser..od dziecka tak lubialam...Dzis na patelni rozgrzalam parafine, polozylam moja cienka indycza szyneczke pomiedzy nia dukanowy zolty serek, podsmazylam serek roztopil sie jak prawdziwny i smakowalo jak zawsze!!!choc Dukanowo!!!!Miodzio.Ja kocham Pierra ja tak moge cale zycie!!!!!:)polecam .Wasz glodomor@, niech sie juz skonczy, choc dopiero sie zaczela:(scisk,cmok:) A oto czlowiek roku, a w zasadzie czlowiek , niedzieli, bohater boiska i najwiekszy przyjaciel pilki noznej, Panie i Panowie(?), oto the Man of the Match!!!Zdobyl statuetke, za najlepszego pilkarza w dzisiejszy meczu(statuetka przechodnia, za tydzien do zwrotu), co prawda przegrali, ale dziecko dalo sho, a zatem them Man of The Match , moj syn KONRAD(w koncu ujawnilam Jego imie, ale niech juz bedzie) Zdjecie z Ibizy, bo cyfrowka nie dziala, a trzaskalam Mu na meczu komorka , statuetce tez, potem wstawie!!!:)   Dumna Mamusia-Wasza Zoyka.     Dziekuje za wszystkie komentarze...
Joanna Chmielewska -"Traktat o odchudzaniu"
( 2010-10-18 13:02:26 )
...Dzien dobry, dzien dobry lekki, dzien dobry na 56 fajerek(i 80dkg).Poprostu dobry, coraz chudszy dzien!!!:)   I co dobrze, ze przeczekalam?A pewnie, kwitlo to 58 i ruszyc nie chcialo, ponad 3 tyg.Ale przeczzekalam, zaczelam bardziej wielbic Pierro, lechtac Jego meskie ego, robic slodkie oczy i niemal omdlewac (nie z powodu diety, co taktyki kobiecej:))POSKUTKOWALO, Pierro sie dalej we mnie kocha, jedziemy dalej na bazie romansu:)Ciekawe czy Pierro wie, ze Jego luba ma na drugie (a w zasadzie5chyba)Twardy Mietek?Chyba Mu sie nie przyznam, zreszta kurtka wodna, za Boga nie wiem, jak jest po francusku Twardy Mietek:)Jak ktoras wie, czekam na propozycje lingwistyczne, moze Mu sie przedstawie.Zreszta To On zrobil ze mnie Twardego Mietka!:)I niech sie cieszy i kocha mnie dalej.Dzis tak na szybciutko (godz 13.34 uk), zaraz moje dziecko konczy zajecia w szkole musze byc zwarta i gotowa.Przed wazeniem, wlazlam na roweros , aby utracic 200kcal, tak sobie jakos postanowilam.Gdzie sens, gdzie logika?Nie wiem, tak chcialam i juz.Roweros wytrzymal,Zoyka tez, waga tez.Choc dalej mam @:(.Juz jestem po sniadaniu (przypominam ze pracuje na nocki, stad ta dziwna skadinad pora), licha owsianka i smazona szyneczka przelozona serkiem Dukanowym zoltym, i niech mi ktos wmowi, ze jest cos smaczniejszego?Nie ma.Zaraz zmykam z kijasami do sklepu naladowac prad (mamy top up), ale to tak szybciutko, kijasy z przyzwyczajenia.Nie mam dzis na nie(kijsy) czasu.Na 17 dziecko ma Jado-kuindo (to kungfu panda czy cos), potem czeka mnie szybkie ,ogarniecie w domu i do pracy:(jeszcze musze gdzies obiad zmiescici swoj i dziecka)dzis brakuje mi sekund na wszystko.Stad pamietnikuje sie teraz , potem nie bede miala poprostu kiedy.Dziekuje Wam za zyczenia i gratulacje dla Konradka,  bardzo sie cieszyl, jak Mu czytalam:).Wiecie co?Chyba mi "megauda" troszke zmalaly...jakos sa mniej galaretowate i mniej ogromniaste i jakies mniejsze, ale moze sie myle.Wam tez zycze takich optycznych pomylek-sa mile i lechca babskie odchudzone ego:)Wmawiam sobie ze mam ladniejsze uda i odrazu chce mi sie na roweros wlazic, albo kliec kijasy do lapek:) Moze potem jeszcze cos dopisze, jezeli cos ciekawego sie wydarzy.Nie bede dzis miala zbytnio czasu na przeczytaie Waszych wpisow (przepraszam)i na odpowiedz na wszystkie komentarze (choc staram sie z calych sil, nikogo nie chce zignorowac i pominac:))Na zakonczenie cytat ku przestrodze, z "poradnika"ukochanej pisarki Joanny Chmielewskiej, moze komus da cos do myslenia?Mnie kiedys dala, a potem o niej zapomnialam.Wrocilam do lektury teraz, co prawda zupelnie tam inne prawdy niz w ksiazce mego Pierro, ale warto poszerzac horyzonty i porownywac doswiadczenia, na przyklad.Cytuje zatem: "ALE PRZECIEZ CHCEMY SCHUDNAC! Podstepnie i perfidnie, w tym wlasnie miejscu, gdzie osobe z nadwaga zaczynac otrzasac,przypominam uroki otylosci. Po pierwsze, jezeli  nie mamy lustra, obejrzyjmy sie na fotografiach, szczegolnie do tylu.Wygladamy jak potwor. Po drugie, jest nam wsciekle niewygodnie i wycierajac sobie nogi po umyciu, musimy nieprzyzwoicie stekac. Po trzecie, na odziez uzywamy wiekszej ilosci tkanin, co nam drogo wypada. Po czwarte, na kazde schodki wnosimy ciezar, ktory stanowczo przekracza nasze sily. Po piate, zle sie czujemy,siedzac na zwyklym krzesle i pochylajac sie do przodu, a juz szczegolnie dokupuje nam to przy stole.Przy jedzeniu! Po szoste, nie miescimy sie we wlasnym samochodzie! Po siodme, nie miescimy sie we wlasnej wannie. Po osme, kazdy , malutki nawet poscig za tramwajem, autobusem, wlasnym dzieckiem, czymkolwiek co ucieka, wywoluje w nas zadyszke i sprawia, ze ledwo zipiemy. Po dziewiate, mamy klopoty z siadaniem na trawie i wstajac,kompromitujemy sie smiertelnie,poniewaz musimy stosowac metode krowy.Jak wiadomo, kon podnosi sie najpierw przednimi nogami, co wyglada elegancko, krowa natomiast, niestety zadem.(My tez, cudownie) Po dziesiate zapadamy stopniowo na wszelkie mozliwe dolegliwosci zdrowotne, a w razie czego pielegniarki nas nienawidza, bo ile sie mozna nadzwigac ciezarow! Po jedenaste, nawet jesli jeszcze nie zapadamy, na kazdym kroku straszeni jestesmy cholesterolem, zawalem, wylewem i watroba.Od czego popadamy w nwerice. Po dwunaste, linie lotnicze zaczynaja juz pobierac od nas podwojna oplate za przelot. No?Wystarczy?" Joanna Chmielewska "Traktat o odchudzaniu"   Ty optymistycznym akcentem.....   Wasza Zoyka   Dziekuje za wszystkie komentarze...
Zoyka rapuje, rymuje, szybko sie pamietnikuje....Waga w dol!!!!!!zwariuje!"!!!!!
( 2010-10-19 14:41:39 )
...   Znowu spadek, waga juz 56.2!!!Toz to prawie 56..prawie 55niedlugo.., a to waga ktora chcialabym zobaczyc w dniu moich urodzin ,za niecaly miesiac..yes!!!Warto byc Twardym Mietkiem, choc oczywiscie wybor nalezy do Was....     Jak to fajnie Szczuplym byc, W chudym swiecie sobie zyc, Chude nogi sobie miec, Chude rece ,chuda plec... Waska talie, plaski brzuch, Gdy juz dieta poszla w ruch.. A wraz z dieta i cwiczenia  Tyjemy z lenistwa, Chudniemy z nie-jedzenia.. Nie-jedzenia tluszczy i slodyczy, Smalcow, olejow ,maki tez to tyczy.. Modyfikujemy wiec jadlospisy, Ruszamy slabe miesnie i tluszczu Smutne zwisy.. Cwiczmy,skaczemy,duzo sie ruszamy Duzo pijemy, nie podjadamy! Trzymamy sie ruchu i swojej dietki Jestesmy MIETKI TWARDE, a nie MIETKIE MIETKI!!!   Wasza Zoyka   Dziekuje za wszstkie komentarze...
wyznanie milosci, jak to waga wplywa na uczucia...
( 2010-10-21 13:39:31 )
...Nowina dnia-waze oficjalnie 56kg, nieoficjalnie 55kg, ja sie zabije!!!!!!!!:) Dzis mamy rocznice, ja i Pierro:)Miesiecznice, czwarta..Wytrwalismy razem, ja juz myslalam, ze Go zdradze, On mnie przetrzymywal, waga stala, powietrze stalo, kijki w kacie staly, ale uczucie tez bylo stale i zo(stalo)!!!!!!21 czerwca ,w dwa dni po lekturze ksiazki Pierro "Nie potrafie schudnac", w poniedzialek postanowilam sie w Nim zakochac..I ma racje ,kto twierdzi ze milosc rozum odbiera, maci w glowie , w sercu maci, ba nawet czlowiek z milosci chudnie!!O tak!Prosze jestem tego ;przykladem!Najwierniejsza z wiernych, romans trwa a ja juz 14 kg mniej!!!Ciekawe ile na tej milosci stracil Pierro (kilogramow oczywiscie).Musze Mu nieustannie, zadawac pytanie (jak w kabarecie, Hela Marianowi), Pierro, czy Ty mnie jeszcze kochasz???!!!!Szczegolnie kiedy jade czysto proteinowo, kiedy zaczyna mnie nudzic jadlospis, kiedy czekolady przemawiaja ludzkim glosem.O, taka mleczna dla przykladu z calymi orzechami, ostatnio do mnie mowi(nie krzyczy wlasnie a mowi), "skosztuj mnie, przeciez mnie lubisz.., przeciez rozplywam sie delikatnie w ustach, zostaja ze mnie orzechy laskowe, do pochrupania...dla rozkoszy podniebienia i slodyczy przelyku, no skosztuj jeden rzadek, raptem 4 kostki, to malo, a jestem warta grzechu, oj jestem"..I gada i kusi i mizdrzy sie na blacie w kuchni, i blyszczy sreberkiem odziana..I wracaja wspomnienia blogiego smaku mlecznej na jezyku, cudnego chrupania okruchow orzeszkow, jakims cudem, ten rzadek w przeszlosci zmienial sie w kilka rzadkow i czekolady nie bylo!!Znikala tajemniczo w moich wnetrznosciach, jeszcze z glebin mego ciala slodko szeptala...a potem pokazywala swe szatanskie oblicze, ile razy ?nie zlicze!!!!Pokazywala je w moich bylych 70kg..., z polowa tego ponad 30kg, to byla ta wlasnie czekolada, pomnozona przez rozne smaki, ilosci i rodzaje...Slodki szept przeradzal sie w glosny warkot,  byl we mnie obcy!!!Obcy kaloryczny!!!I co szeptala, sobie idiotka kilka dni temu, szeptala cudnym temprem glosu, a ja co?A ja gu...cio!!!Pierro byl ze mna, czuwal jak dobry Aniol stroz, moj kochanek ukochany...Odrazu wtrabilam Nutelke, ale na Nutelke Pierro sie zgodzil, bo sam Ja wymyslil...W ogole Pierro taki trosze zadufany w sobie jest(powiem w sekrecie), chwali to co swoje przepisy pod nos podsuwa, codziennie wyciaga z kata w kuchni wage, poi mnie woda i tez szepcze i kusi...Ale Pierro jak juz mowilam setki razy-prawde mowi, kusi, ale prawdziwie, kilogramy uciekaja jak widza Francuza przy Zoyce...a ja poprostu zostalam wzieta w jasyr...Na wieczne nieoddanie chyba..No przynajmniej do 50tki wagowej(ale chce wiecej), Pierro kocha wiec laskawie i jeszcze bardziej pozwala sie kochac...Mowi do mnie codziennie, moja Ty blondi masz tu w Anglii 1000ksiazek(tak naprawde tylko 850 tutaj), a ciagle wracasz do mojej...Bo ja Cie Pierro tak lubie czytac, sluchac Twych szeptow w literki ubranych, lubie na Ciebie patrzec , stad zdjecie w moim pamietniku, w ogole lubie, kocham, szanuje, wierze, caluje...Infantylna milosc?Skadze dojrzala, piekna , trwala..Nawet jak waga przystopuje wiem, ze moj aniol jest przy mnie , wiem ze uspokoi, powie, przeczekaj...wiem ze masz racje..Zoyka wie, juz wie...Zoyka dzis zobaczyla 14kg mniej!!Oficjalnie na wadze cyfrowej, analogowa ze szczescia strzelila lampke koniaku i pokazala 55kg...Pierro dla tych ponad 14kg...ja juz moge pic wode po 3litry dziennie, ja juz moge jogurciki, otrebki, wedzone rybki i chuda wedlinke jesc..Ja dla Ciebie wszystko..Juz nawet moj drugi P, Pierra zaakceptowal, a dziecko przebakuje o 3 Tatusiu, tak dziecko Pierro bedzie z Nami, nawet jak Mamusia dojdzie to upragnionej wagowej cyferki, tak dziecko Pierro bedzie...Taka milosc sie nie konczy, bede trzymala sie zasad Pierrowych i w ogole i w szczegole i pod kazdem innym wzgledem... Dla Niego nawet moze dzis sie zzumbuje....TOz to prawie poniewierka, ale co tam dla Niego.... zmykam na kijasy, dla Niego...I w ogole, zabojad On niemozliwy, jak twierdzi Kitkatka, ale moj Ci On...Nie obchodzi mnie rzesza innych Pierrowych narzeczonych..Moj CI Ona a ja Jego.Amen Wasza Zoyka Pe.Es wlasnie rozmawialam telefonicznie ze stylistka fryzur, przyjezdza dzis o 17 do Zoyeczki zobaczyc te nieuczesana, bedziemy kombinowac, co by ZOyeczce stworzyc na urodzinki za fryzuszka:)I czy blondziki zstana cycus inszego, trzymajcie kciukasy, Zoyka zmienia image:)dla Pierro oczywista:)Byla Joanna, stylistka.Bardzo ladna kobieta, stylistka, technik sprzedazy, technik fryzjerstwa, madra i mila osoba.Wymyslilysmy sobie takie cos z takim czyms do takiego czegos:)Zoyka zostanie blondynka ale taka mieszana, skoloryzowana, swietlista, mglista, przejrzysta:)A rzecz ta bedzie miala miejsce 12 listopada na chwile przed Zoyki urodzinami:)Joasia bierze poprawke na Zoyki humory i fanaberie zaklepalysmy sobie caly piatek na Zoyki nieuczesana..Ach Zoyka jest wymagajaca, w koncu prawie 4 miesiace dalam wlosiskom odpoczac...odrost jak stad do Chicago...Ale 12 tuz tuz, orkiestra tusz:)Przez pania stylistke nie zdazylam na kijaski, zmykam teraz na roweros, mam nadzieje ze pozniej sie zpamietnikuje, choc juz chyba nikt tego nie doczyta, wiele tego dzis bylo:)Zumba dopiero za tydzien:) Postaram sie dzis poodpisywac na wszystkie komantarze, za ktore oczywiscie bardzo dziekuje    ...