Dzień jak co dzień
( 2011-01-14 14:13:27 )
...Śniadanie: -blonnik +mleko (300) -jogurt (130) -baton muesli(130) Obiad: -wafl ryzowy (40) -pomarancza (100) -grochówka (100) -ciasto (90) Razem:890 Waga poranna: 59.9Waga po najedzeniu: 60.8 hym.. Ćwczenia: -150 podskoków na skakance -spacer (1h szybkie tempo) -100 brzuszków -ćwiczenia na mięśnie nóg i brzucha -ABS próba ćwiczeń :D Więc kochanee waga się kiwa ale jest dobrze:DD. Sorki że wczoraj wpisu nie dodałam ale nie miałam co napisać wczoraj też były ćwiczenia i dieta (890kcal). Zjadłam słodkiego coś tam ale spaliłam. Teraz jedziemy do II celu (58 kg) Uda się? No ba musi się udać.. A ogólnie ferie... zamierzam robić mniej ćwiczeń i mniej jeść bo nie będę miała dużo ruchu ... Jakoś to będzie ważne by po feriach waga była mniejsza:> Dzięki za rady na temat metabolizmu. W niedziele zamierzam zjeść obiad kaloryczny ... pierwszy od pół roku.. jakoś to będzie... I znów mnie wkurza waga po najedzeniu ale ma do jutra spaść i koniec!!! Gdy osiągnę cel 55-54 to zabieram się za diete na białku i tak może do 52 i stop! dziś byłam u pielegniarki badała mnie i ważyła wzrost 164.5 a waga 60.0 po najedzeniu ...co oznacza ..... MOJA WAGA ŹLE DZIAŁA!;/. Więc jestem załamana rano staję na wagę i widzę 61.0 a za chwilę znów staję i 59.9.... eh... Opłaca się kupić nową wagę na allegro? A tak to jaką ... Poproszę o link... Dziś dziewczyny z klasy gadały na temat pizzy żeby dziś iść ... mnie się nie spytały ...ale ja bym io tak przeczaco odpowiedziala... straciłam apetyt...Najchętniej jadłabym tylko owoce typu pomarańcza,mandarynka,pamelo. Planuję od marca wychodzić z diety... ale zobaczę czy będzie moja wymarzona waga... Wczoraj ustałam przed lustrem i obserwowałam swój wygląd no niby mi się podoba ale nogii i tyłek.. eh... i jeszcze brzuch (dolna partia). Wkurzają mnie takie chodzące anorektyczki ale one mają idelane ciało no cóż:< podłapuję załamkę ..coraz mniej ważę a nie widzę róźnic:< Ale będzie dobrze:DD Wierzę w to.. Pozdrawiam moje chudzinki ♥♥♥...