Wyniki wyszukiwania dla: Zaparcia

nie chudne jem mało nie chudne!!! :((((( nie moge sie zaltwic
( 2009-10-23 21:52:09 )
...Ale sie wkurwie!!! no dramat!!! no wieczorem waga pokazala mi wlasnie 61kg... załamka!!! kurrrrwa! według rozpiski dzisiaj obowiazywala mnie dieta czwartkowa : jogurt - 200kcl, jabłko- 70kcl, obiad sałatka z owocow -250, warzywa gotowane - 100kcl, gumy do zucia około 50kcl. razem : 670 i kurwa przytylam nie ogarniam tego<????> !!!!! kurwa!!! kurwa!!! kurwa!! ale fak chyba mam problem z trawieniem - nie moge oddac stolca (jak to brzmi) ... z oddawaniem moczu jest wporzadku. nie moge sie zalatwic czuje sie pelna i tak jakby opychnieta... ;/// nie wiem co jest grane ...
Nie ma jak gruszka na zaparcie u maluszka.
( 2010-05-27 20:56:49 )
...      Może nieco zboczę z tematu mojego odchudzania, ale kto czytał moje wpisy z poprzedniego tygodnia, wie jak rozwikłanie problemów trawiennych synka było dla mnie ważne. Chyba w końcu odkryłam, co na niego działa.      Otóż wczoraj uruchomiłam nasz nowy nabytek, w zasadzie prezent za zgromadzone punkty z markecie- sokowirówkę. Postanowiłam przerobić na soczek sześć dojrzałych gruszek. Maszynka nie drobiła ich w statysfakcjonujący sposób, w końcu dostaliśmy ją niby za darmo, ale w końcu uzyskałam 300 ml przecieru gruszkowego. Wypiłam i dziś i wczoraj mój czeteromiesięczny synek karmiony moim mlekiem z zadziwiającą łatwością wypełnił treścią pieluszkę. Wygląda na to, że sok z gruszki działa, jakby nie było średnia gruszka ma ok. 4 g błonnika. Wiem, że wśród Was są również młode mamy, polecam tę metodę.       Prócz tego jest potwornie parno i jeść się tak bardzo nie chce, no chyba że szwagierka przynosi świeżo upieczone rogaliki drożdżowe. To mój występek na koniec dnia. Malutkie były, może je wypocę. Dobrej nocy!...
dziękuje Wam :*, menu me do oceny...
( 2010-08-01 14:29:45 )
...witam moje coraz chudsze Chudzinki :*   Dziękuje serdecznie za troskę i porady :* macie racje zapewne to stres i nerwowka mnie tak rozlegulowały. Szczerze mówiąc nawet na to nie wpadłam. Toaleta też odwiedzana rzadko, więc może to był ten 'wewnętrzny głos organizmu' ? kto wie ... Zaaplikowlam sobie relaksujący wieczór - szybka i miła kąpiel z wieczorkiem ogl. Californication. Obudziałm się spokojniejsza, bardziej wyspana. Wieczorkiem też zjadłam mnoostwo suszonych śliwek i 2 alax'y. Rezultat nie jest taki jak się spodziewałam, chyba mam korek w tyłku (ale coś tam się opróżniło). Dziś bedę walczyć dalej:)   Oto co dziś zjadłam, kolacja jest w planach: pobudka o 6.20 - dwie szklanki wody gazowanej w tym jedna z cytryną + gimnastyka Śniadanie o 7.15 - miseczka mleka 2% z płatkami (3łyżeczki owsianych + gotowe musli finess:pomaranczowe) II śniadanie o 11.20 - jabłko + mała activia 'suszona śliwka' Obiadek o 15.50 - sałatka z kapusty lodowej, 200g wędzonego łososia, 2 pomidorów, paru czarnych i zielonych oliwek, 1/3 średniej, czerwonej papryki Kolacja koło 18.30 - szklanka maślanki z kilkoma suszonymi śliwkami do tego ze 2l wody + herbaty Co sądzicie, bo ja już sama nie wiem, może ja źle jem i soę organizm mi buntuje? Oceńcie;)   Pozaglądam co u Was, buziaki...
niefajne dziś, a jutro rano masakra - ważenie, aaa!
( 2010-08-05 18:37:34 )
...Hejka :*   wiecie co ... jutro ważenie!!!!    boje się jak cholera! Nie ważyłam się od niedzieli, ja pierdziuuu, aż się boje co ten moj organizm wymyśli. Wciąż mam zaparcia, wciąz mnie cos w brzuszku pobolewa. Niby dietetycznie nie grzeszę, ale czuję, że będę płakać jutro rano :( Kurcze jesli moje dalsze życie z malą waga ma ta wygladac to ja dziękuje    Trzymajcie kciuki za jutro! Weźcie pare dekagramów tłuszczaka ode mnie, plisss!   Dziś cały dzień w pracy, kierowniczka przyszła. Robotę mam do końca września, a potem bye-bye. Zarąbiście. Ale ja się nie stresuje, jestem caaałkowicie spookooojna...   Menu na dziś:Ś (7.50) płatki z mlekiem 2% + 3 łyżeczki owsiaków II Ś (11.20) 250g borówek z jogurtem naturalnym Jovi 0% O (16) sałatka z polowy salaty lodowej , pół czerwonej papryki, 1 dużego pomidora i 120g fety 12% PW (tzn. moje przegryzki przez cały dzień) : 4 owsiane ciasteczka (ehh...)                                  niop i koniec, jutro zobaczę 'efekty' :|   Polookam co u Was, boję się jutra! Stresuję się, głupia jestem, wiem   Buźka...
Chyba działa...
( 2010-08-08 12:33:27 )
...I faza 2 dzieńDzisiaj 0,5 kg mniej Nie jestem pewna czy to przypadkiem nie jest woda, bo wczoraj, zwłaszcza wieczorem, częściej byłam w WC. Na szczęście mimo skłonności rodzinnych nie mam zaparć więc moje 0,5 kg to była raczej sucha masa a nie woda. Chyba...Zobaczymy co jutro pokaże waga. Jutro ostatni, trzeci, dzień fazy uderzeniowej....
3 days to go, bye bye Dunkan
( 2010-09-08 10:26:15 )
... A ja nadal nie spakowana, nie potrafie heh, mimo listy, mam bajzel w pokoju wszystko wszedzie leży, pewnie się nie zmieszczę do tych walizek. Co do diety, rzuciałam Dunkana, nie służy mi...efekt odwrotny (widac moj organizm ma inny profil metaboliczny) i potrzebuje węglowadanów!!! Za to po raz kolejny zajecia fitness odwolane, bo za malo osob (musi byc 6!), kurde w moim starym klubie nie raz byłam sama i babka specjalnie dla jednej osoby prowadziła zajęcia i jakoś nie było problemu! ech, znaczie cos na zaprcia, bo niestety, activia, blonnik czy ju nawet xenna extra nie daje rady :(...
Żeby sobie dać 2 pkt
( 2010-10-03 07:49:10 )
...Nied. 3.10.   Waga 78,4 kg, wiec to nie przypadek, a faktyczny spadek wagi. Hura! Tak mi się wczorajsza max punktacja podobała, że postanowiłam wrzucić tu kilka zdań i dzień zacząć pozytywnie... Pogoda lux, aż miło.    Wczoraj utrzymywałam się w ryzach do samego pójścia spać. Sukces.Dzisiaj skończyłam właśnie  73 min gimnastyki, chłodzę swoją czerwoną gębę mokrą myjką. Uzbierałam więc już aż 4 pkt i w radosnym nastroju  idę pod prysznic.       Na śniadanko resztka sernika, więc po południu trzeba zrobić następną partię.Córcia wstała o 11:05 żeby wziąć antybiotyk i poszła znów do łóżka na godzinkę. Zrobiłam jej naleśniki z dżemem na śniadanie. Potem całą trójką poszliśmy (pieszo, bo nie planowaliśmy wielkich ciężarów do noszenia) po zakupy do Kauflanda i oczywiście spotkaliśmy kilkoro znajomych też na zakupach. Co za miejsce niedzielnych spotkań towarzyskich! Normalnie wypada być w niedzielę w Kauflandzie! Po powrocie pan domu został z wypakowywaniem toreb, a Kaja namówiła mnie na przechadzkę, chociaż wcale nie trzeba było mnie zbytnio namawiać. Pogoda jak malowanie, aż się nie chce w domu siedzieć. Poszłyśmy do McDonald'a, i to nie na skróty między blokami, tylko Piłsudskiego do świateł, a potem w prawo i prosto aż na miejsce. Córka spotkała dwóch kolegów z kolonii, przypadkiem w Łomży, bo normalnie to oni są z Wysokiego Maz. Chyba się ucieszyła i była pod wrażeniem.Ja wypiłam herbatkę owocową, a ona zjadła ciastko z wiśniami, ale stwierdziła, że wcale na nie nie miała ochoty, tylko zamówiła je z przyzwyczajenia, więc następnym razem weźmie tylko soczek... Jakie rozsądne kochane dziewczę! W drodze powrotnej mało ducha nie wyzionęłam, bo dostosowałam się do tempa Kai, nie wstrzymywałam jej ani razu, a droga była cały czas pod górkę (chociaż Kaja nawet tego nie zauważyła). Zajęło to pół godziny, i poczułam zmęczenie jak po całej gimnastyce... Droga w tamtą stronę trwała 5 min dłużej, no i wyjście do sklepu - razem 85 min.     Jednak nie padłam z wysiłku, tylko zajęłam się sernikiem, a gdy 2 blaszki były już w piekarniku, zabrałam się za obiad. Zrobiłam pomidorową (z wczorajszym ryżem), kotlety mielone, dla Adama ziemniaki gotowane (tak trochę więcej, żeby jutro było coś do odsmażenia) i kalafior z masełkiem i bułką tartą. W zasadzie to ja dokończyłam wczorajsze warzywa chińskie, a oni we dwójkę poradzili sobie z tym kalafiorkiem... Obiad wyszedł dopiero na 18, tak po angielsku trochę, ale nikt nie narzekał.     O 20:30 przygotowałam sobie na kolacyjkę otręby pszenne z mlekiem, bo znów wszystko mi się gromadzi w brzuchu i zapiera... od czwartku! Niedobrze. Do łóżka grzecznie o 21:50. Bilans dnia niedziela:Gimnastyka            (20 - 60 min.)      70 min      -     2 pktAktywność fizyczna (20 - 60 min.)     85 min      -     2 pktSłodycze (48-53g węglowodanów)      47        -      2 pktKalorie  (1300 - 1700)                       1407     -      2 pktZapiski   (im więcej tym lepiej)     od samego rana   -   2 pkt                                                                   Razem:    10  / 10 max...
początek :)
( 2010-11-26 23:34:22 )
...Już piąty dzień I fazy diety Dukana. Waga nadal stoi jak zaklęta. Pilnuje picia, jedzenia.... Dziś byli u nas przyjaciele, razem z moją 3 letnią córeczką robiliśmy pizze na kolację. Ale smakowicie pachniała... a jednak udało mi się wytrwać - zjadłam upieczone udko kurczaka i 2 ogórki kiszone. Pierszwy dzień udało mi się przetrwać bez coli zero. W sumie samopoczucie jest ok, ale ta waga... Dlaczego nic nie chudnę? Ta faza miała być z mocnym startem a tu jakiś falstart... Mam małe zaparcie ale może jak dodam do tego otręby to coś sie ruszy w tym temacie...Zastanawiam się co dalej? Nadal trzymać fazę I czy przejść do fazy II? Czytałam że można I fazę stosować do 7 a nawet 10 dni. Położe się, rano coś postanowię....
CHYBA SIĘ LENIWA ROBIĘ :D
( 2010-12-01 15:18:40 )
...Czemu?? Miałam miec dziś 7 lekcji, głównie wfy, religie i zastępstwa... Nie wysiedziałam :DNo u mnie też gorąco, podobnie jak u was: -19 stopni A piątki- jak wpadają, tak wpadają, najwięcej w historii się ich zbiera No sorki, musiałam się wam pochwalic ;) Oczywiście miałam mega długą notkę, ale się usunęła- wedle tradycji. SALSA? No tak, fajna, ale piątki mi nie pasują, bo to jedyny termin na moje korki.... Nie wiem, muszę coś wykombinowac, bo chciałabym się na nią zapisac ;/  Muszę coś wymyślec no!Dziś muszę jeszcze zrobic 100 tysięcy zadań z angola i pracę semestralną z biologii, a nie chce mi się, jak nie wiem. Z okazji mojego lenistwa nie wiem, ile dziś pocwiczę. Cieńko to dzisiaj widzę :D No ale ta godzinka musiałaby byc. Ostatnio zaczęłam zlewac trochę dietę- chodzi o ilośc. Jadłam 900-1000, a teram jem 1200-1300. Ale na 900 nie wyrabiam jak jestem w szkole albo muszę się uczyc.   A mój problem- jak nie znika, tak nie znika (zaparcia). Już nie wiem, co mam robic. Słyszałam ostatnio, że serki wiejskie zapychają. Wiecie coś o tym?? Dzięki za wasze wszystkie rady i komentarze ;***Aaaa, jeszcze com dziś zeżarła:I- wafel ryżowy z kaw. kiełbasy i papryką, serek wiejski light z otrębami i łyżką dżemu, kawa rozpuszczalna,II- kanapka z chleba wieloziarnistego i kaw. kiełbasy z papryką,III- 2 garści suszonych śliwek,IV- a na obiad jeszcze nie wiem, może owsianka. W sumie będzie 1100-1200 kcal. ...
Niech się trawi...
( 2010-12-07 08:38:58 )
...Od kiedy biorę leki związane z hormonami to moje trawienie strajkuje, mam zaparcia, czuję się jak balon, 2 kg więcej na wadze. Trzeba coś zrobić z moją okropną dietą, szczególnie zamulaczami typu białe pieczywo i słodycze. Wczoraj jadłam suszone jabłka i kilka śliwek. Dziś przed śniadaniem zalany wieczorem wywar z suszonych śliwek. Postaram się jeść więcej jogurtu, chociaż po kilka łyżeczek. I więcej kaszy, zamiast zamulaczy. Powróciłam też (od dziś, ha) do porannej krótkiej gimnastyki, postaram się więcej chodzić, o może dziś kilka przystanków na piechotę do pracy. Macie jakieś sprawdzone sposoby na moje problemy? Nie chcę się wspierać żadnymi lekami.Pozdrowionka ...