Od nowa
( 2010-07-05 20:57:28 )
...No i od jutra zaczynam od nowa. W sobotnie wesele tak się najadłam, że sama nie wierze, że tyle w siebie zmieściłam. Ale powiem szczerze pozostało tylko jeść. Tak jeść- nie pić- bo wódki nie mieliśmy na stole od 20:00 do 23:30, tylko w najlepszych do imprezowania godzinach. Niby był drink bar- ale jak już tam dotarłam okazało, że wszystkie wina zostały wypite a zostały tylko whiskacze i brandy, których nie lobię. Stoliki były okrągłe 10cio osobowe. Trafiliśmy na moja kuzynkę i jej koleżankę przy stole. Tragedia- nie szło nawet porozmawiać- i nie mówię już o drętwości siedzących, którzy kompletnie nie ciągnęli rozmowy, tylko o tym, że siedzieliśmy zaraz koło parkietu i orkiestry i nawet najbliżej siedzących nie słyszałam... Orkiestra- profesjonalna, ale grali kawałki kompletnie nie zachęcające do tańca... Ogólnie nie było tak źle jak to opisuje, bo miałam jeszcze swojego chłopaka i brata, z którymi jakoś się bawiliśmy, ale wolałabym siedzieć z rodzicami, z którymi akurat bawilibyśmy się dobrze. No ale cóż nie można dogodzić wszystkim- i tak się bardzo starali i serdecznie współczuje młodym stresu, który przeżywali. Ciągle mam mnóstwo placków w domu, dziś byłam w McDonaldzie, ale już od jutra dieta dieta dieta ! Będę najgorętszą sobą odkąd pamiętam ;) To, że już nie mam motywacji typu wesele wcale nie znaczy, że nie mogę być szczupła :) 28 sierpnia się obronię, a później będę miała więcej czasu, żeby coś poćwiczyć częściej niż 1 w tygodniu :)...