Wyniki wyszukiwania dla: Plan

Wspomnienie, przypomnienie, porównanie
( 2009-01-03 20:51:19 )
... Drugi etap odchudzania  - 30.01.2008 r - 124 kg   I etap trwał 300 dni i schudłam na pewno 7 kg, i uważam to za sukces ( 04.2007 - 10.2007).II etap zaczynam z mniejszym zapałem, ale mam nadzieję dłuższym i owocniejszym !Chcę zejść do 110 kg  - 13 kg.Będę dążyć do  : * zmniejszania dziennie  do 2300 - 2400 kcal , bo już zbyt  długo już sobie folgowałam. * wstawania o 7.30 ( w sumie to wstaję i robię synowi śniadanie , a potem jeszcze na chwilkę i przysypiam do 9.00 -10.00 ) * spacer poranny z pieskiem do pól godziny * 10.00 - śniadanie 500 kcal  !  czas na Vitalię * 12.00 - 2 śniadanie - 250 kcal * 14.30 - obiad - 800 kcal * 16.00 0 rowerek 1/2 godz. * 17.00 - przegryzka 350 kcal *19.00 - 19.30 kolacja - 400 - 450 kcal * być w łóżku już o 23.00 * przed 24.00 gaszę światło.~~~~~~~~~~~~~~No i nic się nie zmieniło.Mogę powiedzieć, że przedreptałam w miejscu 1.5 roku.Waga 124 kg 02.01.2009 rok.Ten plan jest nadal aktualny tyle, ze trochę zmienię liczby.Będę dążyć do  : * zmniejszania dziennie  do 2000 - 2100 kcal ,  * wstawania o 7.30 ( w sumie to wstaję i robię synowi śniadanie , a potem jeszcze na chwilkę i przysypiam do 9.00 -10.00 ) * spacer poranny z pieskiem do pól godziny * 10.00 - śniadanie 500 kcal  !  czas na Vitalię * 12.00 - 2 śniadanie - 250 kcal * 14.30 - obiad - 700 kcal * 16.00 - ? * 17.00 - przegryzka 250 kcal *19.00 - 19.30 kolacja - 400  kcal * być w łóżku już o 23.00- oby ! * przed 24.00 gaszę światło- może w końcu się uda ! :))Mniej chleba, tłuszczu, mięsa.Więcej napojów i ruchu- mam na myśli spacery.Podejmuję post od słodyczy, na razie na tydzień.                     No, to do roboty Jolka !  ...
awrrr... po raz drugi :(
( 2010-05-18 20:43:07 )
...właśnie skasował mi się cały wpis... może i dobrze, był za długi moje dzisiejsze grzechy: - poranno-śniadaniowe przekroczenie limitu spożycia sera (dodatkowe 150kcal), - łyżka migdałów w przyprawach (100kcal) oraz porcja Pastis (francuski alkohol - 150kcal), - 30g sera + 30g sera + 50g bagietki (350kcal), - wieczorne zażeranie stresu i złego humoru - 2 naleśniki z pesto (200kcal) oraz kawałek czekolady (200kcal)... razem wszystko daje dodatkowe 1150kcal!!! zakładając że cała reszta mieści się w normach zdrowego jedzenia zjadłam dziś ok 2000kcal - stanowczo za dużo jak na mój wyznaczony cel utraty kilograma tygodniowo... jutro poprawimy spożycie... poza tym plany treningowe: - rano pół godziny joggingu i ustawowe 50 brzuszków, - wieczorem pół godziny joggingu i rozpoczęta A6W. ZA TYDZIEŃ BĘDĘ MNIEJSZA O KILOGRAM!!! to na razie tyle z motywacji......
Bo biegu, gotowi, start!
( 2010-05-19 09:08:18 )
...Przykre jest, ze to choroba dopiero zmusiła mnie do zmiany stylu życia. Czy raczej - do konsekwentnej zmiany. Moja wątroba ma dosyć stylu obecnego i mam zamiar się jej posłuchać. Bo ją lubię generalnie i chciałabym kontynuować współpracę przez długie jeszcze lata. I zrobię wszystko, żeby ta współpraca się układała doskonale.Do piątku jestem na diecie płynnej, po kolejnym zatruciu. Żółta barwa już powoli znika z mojej skóry, ale nadal pokarmów stałych nie przyjmuję. Jedyne, co zostaje w żołądku i nie wraca drogą, którą się do niego dostało, to bulion i cola. I wczoraj kilka paluszków odrapanych z soli. Dziś po południu będzie próba z przedwczorajszą bułką. Jeśli po piątkowej wizycie u lekarza dostanę przyzwolenie na jedzenie - czeka mnie miesiąc diety ścisłej dla wątroby. Do tego postanowiłam wreszcie zacząć marszobiegi (ale to zdecydowanie jak wyzdrowieję i wrócę do sił), bo kondycja na wyprawy w góry się przyda. A lato przede mną. W weekend kupię sobie wagę. Swoją starą zostawiłam w Polsce, jednak teraz chcę coś mieć, żeby móc kontrolować spadek wagi - żeby nie był za szybki. Wagę początkową - 75kg - podałam na oko. Mam nadzieję, że nie jest wyższa...Waga docelowa to 63 kg +- 2 kg. Mam duży biust, dużą masę mięśniową i grube kości. Mięśni nie chcę za duzo stracić, do biustu też sie przyzwyczaiłam (wiem, że zejdzie - ale mam jednak nadzieję, że nie za bardzo ;) a to też waży :D), przy kościach nie mam nic do gadania. 63 powinno być zdrową wagą, te +- 2kg to na okoliczność okresu, bo zawsze puchnę. Założenia przygotowane. Czas zabrać się za siebie i je zrealizować....
i znowu pojazd...
( 2010-05-19 15:09:08 )
...po czekoladzie...w związku z tym dzisiejszy dzień kompletnie nie dietowy :(chyba brakuje mi żelaza - więcej pietruszki trzeba wcinać...siedzę przed kompem i uzupełniam zapasy wody w organizmie...i planuje dzień jutrzejszy; dziś idę biegać i zrobię 3 dzień A6W; zajadam już tylko młodą kapustkę z jabłkami i koperkiem którą dzisiaj upietrasiłam; Zélie stwierdziła że śmierdzi ;PJUTRO DZIEŃ 1 DIETY:- śniadanie: połowa grejpfruta, porcja węglowodanów, mlekopodobnych i tłuszczy; postaram się uniknąć dżemu - najlepsza opcja - quinoa na mleku, mniam...- obiad - porcja węglowodanów (koniecznie, dziś zjadłam łososia z pomidorami, zapomniałam o ryżu, myślę że to również przez to utopiłam się w czekoladzie), porcja białka (rybka) i kapustka, kolejne mniam...- po południu jabłko,- bieganie i A6W,- porcja gotowanych warzyw lub sałata w winegret...i myślę że akurat jak na wzorowy dzień dietowy :)MOTTO: ZA TYDZIEŃ MNIEJ O KILOGRAM!!!zawsze aktualne :Pmiłego dnia dziewczyny :*...
schemat dla tych, którzy zaczynają biegac
( 2010-05-20 14:18:41 )
...Vitalijka Misiek10 u siebie podała schemat biegania - wklejam go tu ku pamięci :) - dzięki1. tydz. => biegnij 2 min, idź 4 min (powtórz 5 razy)2. tydz. => biegnij 3 min, idź 3 min (5x)3. tydz. => biegnij 5 min, idź 2,5 min (4x)4. tydz. => biegnij 7 min, idź 3 min (3x)5. tydz. => biegnij 8 min, idź 2 min (3x)6. tydz. => biegnij 9 min, idź 2 min (3x)7. tydz. => biegnij 9 min, idź 1 min (3x)8. tydz. => biegnij 13 min, idź 2 min (2x)9. tydz. => biegnij 14 min, idź 1 min (2x)10. tydz. => biegnij 30 min :)...
drugi schemat dla tych, którzy zaczynają biegac
( 2010-05-20 16:13:33 )
...Tym razem jest to schemat 6-tygodniowego rozbujania się do biegania drugiej Vitalijki, czyli naszybkopisane - dzięki :)Nie wszyscy wchodzą w komentarze, zatem wklejam jeden obok drugiego, by było łatwiej porównywac.Zawsze po 6 powtórzeń: 1. tydzień => 0,5 min biegu, 4,5 min marszu 2. tydzień => 1 min biegu, 4 min marszu 3. tydzień => 2 min biegu, 3 min marszu 4. tydzień => 3 min biegu, 2 min marszu 5. tydzien => 4 min biegu, 1 min marszu 6. tydzień => 4,5 min biegu, 0,5 min marszu 7. tydzień => 30 min biegu :-)...
Aaaa.. mój plan jest już dostępny...
( 2010-05-25 09:09:51 )
...Tak wiem, mam być mocny, nie poddawać się, nie rozczarowywać... ale jak mam się najeść takimi ilościami?śniadanie - płatki owsiane 1/2kg + mandarynka...drugie śniadanie - to jakoś przeboleję - koktail mołotowa z kilku składników...lunch: Bułka z szynką kanapkową 195 gobiadokolacja: krewetki... deserek serek homo.. Będę twardy.. tak powiedziałem i tak ma się stać... niech mnie ktoś pocieszy że później będzie lepiej... ...
plan dnia
( 2010-05-26 08:33:48 )
...5,30 - 40 min biegu potem a6wśniadanie omlet (3jajka ,2 plasterki szynki ,pomidor )obiad będzie ok. 13 serek wiejski light + ogórek świeży  kolacja ok 18 brokuły + trochę mięsa ok 20-21 trening (walka z cieniem z małymi sztangielkami w rękach 15 min)...
Mam plan! Czyli 10 przykazań Angeliki.
( 2010-05-28 18:03:55 )
...Oto co postanawiam na najbliższe dwa miesiące:Po 1. Naprawde, ale to naprawde ogranicze słodycze.Po 2. Zero chleba, zero ziemniaków, zero makaronu. Za tym idzie punkt trzeci.3. Jak bez chleba to bez masła, jak bez kanapki to bez majonezu.Po 4. Żadnych napoi gazowanych, za to dużo wody. Mniej herbaty i kawy.Po 5. Jeść częściej, za to mniej.Po.6 Od czerwca (po wypłatce) kupić karnet na siłownie.Po 7. Chodzić na nią przynajmniej 2 razy w tygodniu.Po 8. W między czasie chodzić z kijkami ( Nordic walking ).Po 9. Zadbać o twarz i ciało.I po 10. Myśleć o tym jak bedę wygladała, a nie o tm jak wyglądam!...
faza utrwalenia - dzień 17 / FOTY - zakupowe szaleństwo dzień 2
( 2010-05-30 15:27:37 )
...Hej Chudzinki :)) Dzisiaj kupiłam sobie ubranka na obronę i na bierzmowanie siostry. Mąż namówił mnie na dość obcisłą sukienkę... podoba mi się, ale mam 2 tygodnie żeby się do niej lepiej dopasować - ot taka moja mała motywacja :D o dziwo zmieściłam się w rozmiar 36 (38 był za luźny!) - także milusio i pozytywnie... :) jeszcze tylko buty muszę dopasować (te na fotce to tak pierwsze lepsze są :P) - także na to nie patrzcie ;) Fotki nie są pierwszej jakości i modelka trochę zmęczona, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie ;) Oprócz tego kopiłam sobie jeszcze bardotkę i czarne bolerko :) Btw... na czupiradełko na głowie tez nie zwracajcie uwagi :D A bolerko wygląda mniej więcej tak jak to: Tak więc teraz nie pozostaje mi nic innego jak męczyć brzuchola i talię. Dlatego też ułożyłam sobie plan na 12 dni, który mi pomoże lepiej się zaprezentować :) Jeśli macie jakieś sugestie co do ćwiczeń to proszę nie krępujcie się hihi Dzień/8 min /100 /    a6w /     h- hop/skakanka/rowerek              Abs     p-b     10pow. 1             1             1             1             x 20        x 200     5 km 2             1             1             1             x 20        x 250     5 km 3             1             x 1          x1           x 20        x 200      4             1             x 1          x1         x 20        x 200      5             1             x 1          x 1          x 30        x 250      6             1             x 1          x 1         x 30        x 300      7             1             x 1          x 1          x 30        x 300      8             1             x 1          x 2          x 30        x 300     5 km 9             1             x 1          x 2          x 40        x 350      10           1             x 1          x 2           x 40        x 350      11           1             x 1         x 2          x 40        x 350      12           1             x 1          x 2          x 40        x 350     5 km Ok lecę poćwiczyć. Dzień 1 - START!...