Wyniki wyszukiwania dla: Owoce

Dieta,dieta,dieta.........
( 2010-05-24 15:51:11 )
...    Im bliżej końca roku szkolnego,tym więcej do nauki...... Jeszcze tylko miesiąc...   Dietkowo jest super. Od kilku dni jem w większości same owoce i warzywa i jest ok. Na wadze +1kg. Ciocia zawitała....   Dzisiejsze jedzonko: Ś:kromka ciemnego chleba z masłem+plasterek żółtego sera-155kcal IIŚ: 4 suchary z masłem-200kcal O:kotlet schabowy bez panierki-121kcla K:200ml jogutru śmietanowego z 2 łyżeczkami cukru + 2 banany i       kilka truskawek-437kcal P: 2 garści błonnika-198kcal + dodatk. owoce   Spadam kochane;** Papapapa...
Na chwilę. :P
( 2010-05-30 13:53:55 )
...   27 dni do zakończenia roku szkolnego [wakacji!] 30 dni do Warsztatów Tanecznych 37 dni do Spotkania Młodych 47 dni do wyjazdu nad Morze    ‘’Wysokie oczekiwania są kluczem do wszystkiego.’’ Sam Walton   Co mi w głowie siedzi…   Hej Kochane! :** Ale dawno mnie tutaj nie było. Tzn długo nie pisałam. Bo być byłam. Nie chcę tutaj pisać bo wtedy upadam i nie mogę się podnieść. A tak to sama wszystko ‘’w sobie’’ załatwiam. Słucham siebie. I swojego organizmu. Waga wraca do normy. Jem dużo, wartościowych produktów. I o to właśnie chodzi.   Słodycze omijam. Warzywa i owoce u mnie są na pierwszym miejscu. Wodę staram się pić 1l [może więcej]… dziennie. Ćwiczyć? Staram się, rozciągam się i w ogóle. ;)     A co do turnieju! ;D Otóż. Dziękuje za komplementy. :D :** A tak w ogóle to jestem zadowolona. Stres był. Ale kto Go nie miał. Pierwszy taki występ. Myliłam wszystko… wrr… ale partner się na mnie nie pogniewał. :D Jak oglądałam filmie to sam się mylił. :P A tańczyliśmy wszyscy całą grupą. Hmmm… 14 par. w ½ finale. A potem były dwa finały. Finał A i finał B. Lepsi byli w A i tańczyli : cha-che, rumbę, jive’a, walca angielskiego. A mniej lepsi. :P byli w finale B. tańczyli tylko cha-che. Ja się dostałam do finału A… ;D Ale nie wygrałam. Cóż. :P Trudno. Będzie pewnie jeszcze nie raz szansa. Motywacje mam, bo te laski takie ładne chudziutkie tam były… Ach, klasa E, D. Bosko… :) A jak tańczyli. Szał ciał! :D   Buziole! :* [do kiedyś…] ...
jestem zła na Vitalię i owoce!! :P
( 2010-06-01 13:09:27 )
...Miałam dzisiaj beznadziejny jadłospis. Rano chleb z dżemem, potem truskawki, a potem ryż na słodko z pomarańczami. Niestety mój żołądek nie toleruje owoców w takiej ilości i po każdym następnym posiłku było mi coraz bardziej niedobrze i coraz bardziej byłam głodna. W ogóle prawie cały dzień na słodko to jakaś paranoja. Mam tak niestety, że jak zjem jakiegoś kwaśnego owoca (a w to wliczają się nawet słodkie jabłka, słodkie truskawki, czy słodkie winogrona), to jest mi niedobrze i chce mi się momentalnie jeść. Więc jak już zjadłam wspomniany ryż, rozbolał mnie brzuch i dopiero zrobiłam się głodna :( Nienawidzę owoców!!! Jakie były tego następstwa? Musiałam zjeść kiełbaskę drobiową z 2 chlebkami vasa i z 2 ogórkami. Tej kiełbaski sobie nie żałowałam, żeby była ścisłość. Wniosek -> ustawiam sobie owoce w moim jadłospisie góra raz dziennie.Tak więc gdyby nie te owoce, spokojnie trzymałabym się diety, a tak nie wyszło i jestem dzień do tyłu  ...
4.06.
( 2010-06-04 18:39:11 )
...No można powiedzieć, że dzień dzisiejszy jest pierwszym pełnym dniem na moim nowym etapie, etapie odchudzania... eh wstać jak zwykle było mi ciężko ale gdy już wygramoliłam się z łóżka, pościeliłam, przypomniała mi się pewna porada, że śniadanie najlepiej jeść zaraz po przebudzenie by naszła energia i potem uniknąć nadmiernego podjadania gdy ostro burczy w brzuchu. Hmm zaczęłam dzień od myśli o... jedzeniu? na to wygląda... ale przynajmniej jest tego jakiś plus bo ta myśl była że tak powiem właściwa :) Ogarnęłam się, zaparzyłam kawę... ah warto wspomnieć, że zazwyczaj słodziłam kawę dwoma łyżeczkami cukru ale postanowiłam sobie, że całkiem z cukru zrezygnuję, stopniowo. Herbaty w ogóle nie słodzę, więc kawy też nie muszę :) Piątek... znowu nie było nic konkretnego w lodówce poza wędliną, a że ja postu piątkowego przestrzegam, to pozostało mi zjeść kanapkę z masłem. Cóż, też lubię. Zjadłam półtora kawałka zapijając kawą. Początkowo myślałam, że się tym nie najem ale jednak nie było tak źle, głód zaspokoiłam :) Rowerkiem pojechałam do pracy (5km, praca fizyczna). Gdy nadchodziła przerwa poczułam, że nawet nie chce mi się tak jeść. Powiedziałam sobie "nie chce mi się, to jeść z obowiązku nie będę, poczekam aż poważnie zgłodnieję". Wykorzystałam trochę czasu wolnego i rowerem pojechałam do sklepu kupić wodę smakową i 2 owoce. Zjadłam, piłam nawet sporo wody w porównaniu z czasem wcześniejszym. Znalazłam czas nawet na owocową herbatę, no i kawy też. Jakoś nie mogę oprzeć się kawom rozpuszczalnym... nie wiem czy to szkodliwe dla mojej diety, bo jeśli tak to postarałabym się zmienić jednak ten nawyk, bo zdarza mi się ogólnie wypić kaw nawet 4 dziennie (jestem smakoszką kawową:) W sumie to też pewnego rodzaju płyny, a płyny warto spożywać w większej ilości. Kofeina... hmm...? Porządniejszy posiłek zjadłam koło godziny17.00 i była to jajecznica (niewielka porcja) i 2 kawałki chleba z serem. Potem już nic do dnia następnego. Ciekawi mnie czy to co jem/piję jest odpowiednie, w sensie czy oby nie za dużo? A może coś zmienić?...
9 dni rozpusty
( 2010-06-05 18:37:48 )
...Przez bite 9 dni obżerałam się słodyczami :((I przytyłam 0,5 kg.Nie jestem z siebie dumna, ale czasu nie cofnę:/Od jutra (6 czerwca-a sześć to moja szczęśliwa liczba) zaczynam wszystko od nowa :)))Zrobiłam solidne zakupy (owoce, warzywa, woda niegazowana...)I jestem gotowa do WIELKIEGO powrotu!Strzeżcie się zbędne kilogramy!!!            :):):)...
Nowa, porzadna dieta :)
( 2010-06-06 19:55:21 )
...Juz drugi dzien jestem na diecie,ktora wyglada tak: koktajl Herbalife, kromka chleba, obiad, przekaska, koktajl. Ponadto pol godziny przed kazdym glownym posilkiem biore 2 tabletki blonnika, popijajac 2ma szklankami wody.Moj obiad ma skladac sie z salatki +gotowanego miesa lub salatki+kaszy :P Wczoraj: Herb+szklanka mlekakromka ciemnego chleba + troche serka do smarowania200g gotowanego fileta z kuraka+ salatka (pol salaty lodowej, 3 pomidorki, kawalek ogorka, sos z jogurtu naturalnego i sosu czosnkowego w proszku) - obzarlam sie tym jak nie wiem cobanan+jablko, polane 1 jogurtem jagodowym, z dodatkiem slodkich platkow sniadaniowych (no,tu juz niedietowo ;p)Herb+jogurt nat+troche jagodDzis:Herb+mlekokromka ciemna z serkiem i pomidoremobiad: 150g kaszy + salatka (3 pomidory,troche salaty, troche ogorka, sos z jogurtu nat+ proszku vinegrette)podwieczorek: dojadlam resztki z obiadu,bo nie wcisnelam za jednym razem :PHerb+mleko (+kilka platkow,za dobre sa)Co mnie zdziwilo,to to, ze kasza z warzywami tak SWIETNIE smakuje. I chyab dosc mocno zapycha, bo zjadlam jakies 150g w dwoch posilkach (zrobilam pol paczki 500g, i ogolem zjadlam z tego polowe), a w 100 g ma 330 kcal.Cieszy mnie to,ze nie mysle o batonikach, i kcal chyba wychodza  w dobrych granicach. Dzis pojde biegac,bo wczoraj jakos tak wyszlo, ze nie poszlam. A bez biegania cos czuje, ze nie schudne;p...
Powolutku :)
( 2010-06-10 07:39:14 )
...Trzymam dietkę i na razie jestem z siebie zadowolona :) Dobrze mi to wychodzi. Poza tym regularnie ćwiczę - robię brzuszki i skacze na skakance. Wieczorami staram się biegać lub przynajmniej spacerować. Waga powolutku spada. I dobrze. Przynajmniej nie pojawi się jojo :) Jem same owoce i warzywa. Przy takim upale nawet nie chce się jeść ciepłych posiłków. Wczoraj się trochę opaliłam, bo nareszcie pogoda się poprawiła :) Czuję, że wiem co robię i do czego zmierzam :) Jestem dobrze przygotowana do pozbycia się zbędnych kilogramów, więc nie może się nie udać :)Jednym słowem jest jak najbardziej pozytywnie :)Od wczoraj jestem konsultantką avon :) W końcu będę mogła zamawiać co chcę i kiedy chce, a o to właśnie mi chodziło. Mój chłopak chodzi dumny jak paw i zaczął mówić do mnie "moja mała konsultantko". Dobrze, że go mam :)Trzymajcie się cieplutko kochane i chudnijcie zdrowo :)...
10.06.2010 - wszystkiego po troszku
( 2010-06-10 20:06:33 )
...Dzień rozpoczął się stresująco. Mamy duży problem dotyczący ślubu, o którym ja nie potrafię przestać myśleć. A stres u mnie powoduje nudności i wymioty. Więc ranek miałam typowy dla kobiety ciężarnej. Teraz jest już lepiej ale pewnie jutro z rana będzie to samo Dzień znośnie dietkowy. Mam problem ostatnio z wypróżnieniem się. I nie mam pojęcia co powinnam zjeść, żeby mnie porządnie przeczyściło.Śniadanie (6:00):Herbata miętowa Przekąska (8:00):BananLunch (12:30):Bagietka z marmoladą pomarańczową i plastrami szynki(wiem, dziwne połączenie, ale ja tak czasami lubię)Baton zbożowy z żurawiną, w połowie oblany gorzką czekoladąKawa LattePrzekąska (16:30):Wholegrain snack z M&SObiad (17:30):Pół miseczki spaghetti bologneseKolacja (20:30):Grejpfrut czerwonyPoza tym mam ostatnio cały czas ochotę na banany!!!Mogłabym je jeść kilka razy dziennie. Wiem, że są kaloryczne i mają sporo cukru w sobie. Ale najwyraźniej brakuje mi czegoś w organizmie, skoro mam takiego smaka na nie. Oczywiście im bardziej dojrzałe, tym lepiej.Czuję się dzisiaj bez energii. Może to zmiana pogody? Spałam w ciągu dnia godzinkę, ale jakoś nie bardzo pomogło. Chcę się zmusić do ćwiczeń jeszcze wieczorem. Ale najchętniej położyłabym się z kubkiem aromatycznej herbaty i książką (o tak, doszła dzisiaj ).A jutro ostatni dzień pracy!!! ...
Start
( 2010-07-03 18:54:40 )
...Sezon plażowy w pełni, a ja wciąż boję się odsłonić brzuch. Może nie jest on gruby, ale zrobił się bezkształtny, a skóra na nim jest pofalowana. Najgorsze, że przestałam się mieścić w swoje rzeczy! Brakuje niewiele, ot, pięć, siedem centymetrów... Na nową garderobę mnie nie stać, tak więc - do roboty! Podstawą mojej diety będą owoce i warzywa, jak również produkty pełnoziarniste (chleb, herbatniki). Jako, że mam dostęp do produktów diety śródziemnomorskiej, w moim menu na pewno umieszczę dużo ryb i owoców morza.Mój niepohamowany głód na słodycze (który i tak poskromiłam: kiedyś potrafiłam zjeść pół tabliczki czekolady dziennie! - teraz po 2-3 kawałkach mam już wyrzuty sumienia) zaspokoję 3-4 razy w tygodniu kawałkiem gorzkiej czekolady. Zwiększę też na pewno aktywność fizyczną. W wakacje będzie to pływanie w morzu i jogging, a na jesieni zapiszę się na siłownię. Zaczynam od jutra. Trzymajcie kciuki!...
Mobilizacja trwa..
( 2010-07-05 17:38:51 )
...Wybaczcie, ale troszkę ten tytuł zabrzmiał jak spot wyborczy... No ale kochane moje, ja w najlepsze zawzięłam się, wczoraj tak mnie ta moja waga zdenerwowała, że poprzysięgłam jej, że w tym tygodniu to musi bardziej być mi przychylna. A tak na poważnie, to bez większego gadana siadłam dzisiaj na "Rumaka" i przez 1 h zrobiłam blisko 30,1 km. Nie powiem, by było mi ciężko. Jakoś ostatnimi dniami łatwiej mi się jeździ, wcale nie bolą mnie nogi. Nie mam żadnych zakwasów, doszłam do wniosku że moje mięśnie się już przyzwyczaiły do tego wysiłku i po prostu traktują to jako coś normalnego. I bardzo dobrze.....Z jedzeniem tez jest już znacznie lepiej. Nie jem dużo, w mniejszych ilościach częściej i dużo mniej kaloryczne rzeczy. jem sporo owoców i warzyw, staram się dodatkowo nie obierać ze skórki, bo wiem ze ta ma najwięcej "dobrego". Piję dużo wody i cieszę się, że waga pomału spada...Miłego wieczoruBuźka ...