Wyniki wyszukiwania dla: Kuchnia

Zdrowe triki kulinarne
( 2010-06-17 16:14:16 )
...      Zdrowe triki kulinarne     Mówisz, że na pewno nie brakuje ci witamin, bo jesz dużo warzyw i owoców.  Pewnie masz rację, ale pod warunkiem że je właściwie przyrządzasz. Od sposobu przygotowania posiłku w dużym stopniu zależy ich wartość odżywcza.   Nie musisz kupować drogich naczyń kuchennych ani być mistrzynią kulinarną, aby gotować zdrowo. Wystarczy, że zastosujesz kilka prostych sposobów, dzięki którym produkty zachowają pełnię smaku oraz bogactwo witamin i minerałów.     Owoce i jarzyny jedz ze skórką Nie usuwaj jej z owoców, jeśli jest cienka, np. z jabłek czy gruszek. Znajduje się w niej najwięcej witamin i innych cennych dla zdrowia substancji. Nie obieraj jarzyn przeznaczonych do gotowania, np. ziemniaki warto gotować w mundurkach. Skórka nie tylko zapobiega wypłukiwaniu przez wodę składników odżywczych, tuż pod jej powierzchnią znajduje się też wiele witamin (wit. C i z grupy B), potas, magnez i fosfor.   Pomidory warto ugotować Cenniejsze dla zdrowia są po obróbce termicznej, a zatem gotowane, pieczone, duszone, w postaci przecierów, keczupu. Dopiero po ich podgrzaniu organizm wchłania zawarty w pomidorach lipoken. To naturalny barwnik, nadający im czerwony kolor, który jest silnym przeciwutleniaczem. Neutralizuje wolne rodniki przyspieszające starzenie się organizmu, działa przeciwnowotworowo, korzystnie wpływa również na serce.   Warzywa przyrządź na parze Podczas gotowania jarzyny tracą większość substancji odżywczych. Witaminy i minerały wypłukiwane są przez wodę, którą potem wylewasz do zlewu. Straty np. witaminy C mogą sięgać nawet 70%! Dlatego warzywa przyrządzaj na parze: zachowają najcenniejsze składniki, smak i aromat. A jeśli już gotujesz jarzyny w wodzie, wrzucaj je do niewielkiej ilości osolonego wrzątku i wyjmuj z garnka, gdy tylko nieco zmiękną.   Mięso grillujemy na tacce Gdy kapiący z mięs tłuszcz spada na rozżarzone węgle, powstają rakotwórcze związki. Wraz z dymem osiadają na naszych szaszłykach i kotletach. Aby temu zapobiec, kładź je na perforowanej tacce aluminiowej. Jeśli grillujesz bezpośrednio na ruszcie, wcześniej zamarynuj mięso w zalewie z oliwy, octu, musztardy i ziół. Szybciej się upiecze, mniej więc osiądzie na nim rakotwórczych związków. Poza tym neutralizuje je gorczyca, która wchodzi w skład musztardy.    Smażyć można bez tłuszczu Warto zainwestować w patelnię, na której można przygotowywać mięso bez dodatku tłuszczu. Zachowuje ono wtedy więcej witamin i składników mineralnych, jest też mniej kaloryczne. Można się posłużyć garnkiem z grubym, rowkowanym dnem.   Żeliwny garnek jest zdrowszy Duszenie w nim np. mięsa z dodatkiem kwaśnych produktów (np. kapusta kwaszona, sok pomidorowy) może wielokrotnie zwiększyć ilość żelaza w potrawie. Jego cząsteczki przechodzą z garnka do jedzenia. Innym sposobom na zwiększenie ilości żelaza jest łączenie dań z mięsa (najbogatsze źródło tego minerału) z surówkami z warzyw lub sokami owocowymi, obfitującymi w witaminę C. Zwiększa ona przyswajanie żelaza. Herbacie szkodzi wrzątek Szczególnie zielonej, a ma ona wiele zalet: likwiduje uczucie zmęczenia, reguluje trawienie, wzmacnia odporność, pobudza, orzeźwia i koi nerwy. Zielona herbata dostarcza organizmowi sporo związków o działaniu przeciwnowotworowym. Traci jednak swoje walory, gdy jej listki zalewa się wrzątkiem! Temperatura wody powinna wynosić ok. 70–80°C.             Kochane, melduje się popołudniowo :   - kijki zaliczone, - krokomierz z pulsometrem zakupiony, jeszcze muszę go rozgryść, - zakupki zrobione, - ciasto upieczone, jeszcze tylko wiśnie z garaletką na wierzch wyłoże, - gotuje mięsko (cyc indyczy) na kanapeczke, czy do obiadku = proteinki. - na działkę nie zdażyłam pujść, ale moze wieczorkiem w formie spacerku.     POZDRAWIAM I ŚCISKAM MOCNIUTKO !!!          ...
Początek
( 2010-07-08 07:57:50 )
...Jest godz. 9.50 i jeszcze nie jadłam. Biegnę do kuchni po jogrt z tradycyjną łyżką siemienia. dziś nie mam owoców, więc pozostanę przy tym. Później kupię jakieś dobrodziejstwo natury. Wyczytałam o koktajlach owocowych i owocowo warzywnych. Chcę to wypróbować i od dziś zaczynam aktywność fizyczną, ponieważ ta kanapowa jest strasznie nudna i działa, delikatnie mówiąc, na niekorzyść. Mam już ugotowaną kapuściankę i dziś będę się odżywiać na "warzywno i owocowo". Mięsko sobie podaruję i postaram się po raz kilkusetny nie podjadać wieczorem. Może dzisiaj mi się uda!!!!...
zatem, to było tak :)
( 2010-07-20 08:26:19 )
...vegetarian sushi - sushi z owocami, bez jakiejkolwiek formy mięsa (danie główne) [+ jeszcze inne sushi z pieczonym łososiem (koleżanka jest w ciąży, więc nie ryzykowałyśmy niczego surowego)]kimchi - kapusta kiszona doprawiona na ostro (zimna przystawka)ciachan - ryż sypki z warzywami (przystawka na ciepło - spróbujcie takie sypki ryż jeść pałeczkami, można się zmęczyć ;), pierwsze wyłapywały się wszystkie grzybki i inne rzeczy, a ryż właściwie wchodził przy okazji)gyozaykai - pierożki ze specjalnego cienkiego ciasta z kapustą pekińską i mięskiem w środku, dobrze przyprawione, smażone chyba w głębokim tłuszczu, z czerwonym sosem do maczania (przystawka na ciepło)coffee latte, sorbet cytrynowy w białym winie musującym... - tego tłumaczyć nie trzeba :)Jeśli chodzi o wybór dań, to wiedziałyśmy, co zamawiamy. Jak mówiłam - uwielbiam kuchnię japońską (koleżana również ;-]). Poza tym mieli tam zdjęcia niektórych potraw, więc można się wybrać, nawet jeśli dopiero rozpoczyna się przygodę kulinarno-orientalną :)....
jakoś nie idzie
( 2010-07-21 12:16:17 )
...Oj nie idzie, nie idzie... Po wyjeździe ubyło nie wszystko co mi tam przybyło. Do tego chodzę nieco spuchnięta - nie nadaję się do życia w obecnych temperaturach. No i nie bardzo trzymam dietę. To znaczy trzymam mniej więcej ilość kalorii i liczbę posiłków, ale nie przygotowuję tych z diety, bo nie mam czasu - ani ich zrobić, ani pójść na zakupy, ani nawet poświęcić odpowiednio dużo czasu na wymianę posiłków. Wszystko robię doraźnie, na szybko. Przyznaję, że model" daje do myślenia. Głównie, jeśli chodzi o cel. Super by było, gdyby moja sylwetka choć zbliżyła się do celu.... I co ja mam zrobić? Utrzymanie 4 posiłków dziennie jest nierealne. Przygotowywanie ich wieczorem na następny dzień też, bo jak już obrobię 2 dzieci, położę ich spać, ogarnę mieszkanie po całym dniu (a codziennie jest co ogarniać, wierzcie mi), to nie mam siły ani ochoty na kucharzenie. Nawet mi odeszły chęci na próbowanie nowych, zaskakujących połączeń kulinarnych... Ja wiem, mam się wziąć w garść, nie marudzić i do roboty. Tylko tak strasznie trudno o siły.... A tu jeszcze zaraz kolejny wyjazd. Jasna d..a. Aha, i znaleźliśmy mieszkanie, które chcemy mieć Tylko czy dadzą nam kredyt???...
Dumna z siebie i koniec! :P
( 2010-08-26 11:39:54 )
...Może uznacie, że zwariowałam, ja jednak to napiszę. Niby stara ze mnie kwoka, 24 lata, a zaraz czymś się Wam pochwali :PDzisiaj miałam zamiar zrobić dukanowe lasagne z cukinią i bakłażanem, ale...Weszłam do kuchni i pomyślałam, że wczoraj na mojej dukanowej pizzy jadłam Zotarelle light i skoro chcę zrobić lasagne dzisiaj to też musiałabym na wierzch porkroić Zotarelkę. Niby to nic strasznego, ale ona też tam ma jakiś tłuszcz, a poza tym nie miałam zbytnio ochoty jeść podobnie. Stwierdziłam, że zrobię pierwsze w swoim życiu "coś" ala leczo. Wcześniej już robiłam wg przepisu, ale wyszło mdłe jak dla mnie :/ Dzisiaj wkroiłam cukinie, bakłażana, 2 pomidory, paprykę, cebulkę, wrzuciłam mięsko mielone (bo miałam przygotowane na farsz do lasagne między cukinią, a bakłażanem) doprawiłam słodką papryką, solą, słodzikiem w płynie, koncentratem pomidorowym bez cukru i ziołami prowansalskimi. I wiecie? Wyszło coś pysznego! Niestety wyszło tego tyle, że nie byłam w stanie zjeść, więc zamrożę sobie resztę na inny dukanowy dzień PW. Wyczarowałam coś nowego i smacznego i jestem z siebie mega dumna cokolwiek i kto by sobie nie pomyślał :P :P :PMyślę, że jeszcze dzisiaj zjem jakąś lekką kolację w formie serka wiejskiego i to będzie na tyle, bo mam pełny dukanowo brzuszek :DPS. Oczywiście próbując prosto z garnka, pierdoła poparzyła sobie jęzor i teraz mnie caaaały piecze :/Pozdrawiam Was Vitalijki i życzę kulinarych sukcesów! :-) Mykam na spotkanie i małe zakupy do Manufaktury....
Turcja i wakacyjne szaleństwo
( 2010-09-02 07:36:54 )
...Wakacje, znów będą wakacje... Jeszcze miesiąc - g'woli ścisłości. Jam studentka. I chwała, bo jak widzę te zmierzające na lekcje dzieci... Nie ma lekko, każdy swoje odcierpieć musi! Ech, matematyko, chemio i fizyko! Na zawsze oddana Wam - ja! (Hopelessly devoted to youuuuuu....)Wracam do wątku głównego. Tydzień w Turcji.Cóż za kraj! Czterdzieści stopni w cieniu, bazary z targowaniem się do upadłego, spacery po żwirowych plażach i zdjęcia a la Beyonce! Pamukkale, rejs 12 wysp i inne... Wróć do mnie...Największy minus - tj.: mój wróg w walce z nadmiernym tłuszczykiem osiadłym na brzuszku, bioderkach, udkach (niemal łabędzich!), tudzież innych podatnych częściach mojego ciała - to, rzecz jasna, kuchnia. Na wakacjach jesteś tym, co jesz. Kimże więc jestem? Wielkim, oliwnosałatkowym potworem o włosach z różowego arbuza i melona miodowego jak sam miód? Nawiasem mówiąc, oni nawet do kawałka ogórka doleją oliwy! Juuuuh! Kocham makaron, naprawdę. Ale makaron z oliwą, a co dopiero z taką ilością (!) tejże substancji - o, nie! To już dla mnie zbyt wiele! A cóż miałam niby zrobić, jeśli to miał być mój jedyny posiłek tego dnia? Życie, życie, bajko świata, kebabie tego lata! (A co to niby za rymy krakowsko-częstochowskie, u licha?!) Raz tańczyłam nawet taniec brzucha z profesjonalną tancerką (na wspomnienie tego żenującego spektaklu pod czujnymi oczami kelnerów oraz swego lubego płonię swe lico do tej pory). Cóż to, że później zbierałam wdzięczne pochwały. Stare nawyki nie przepadły. A płonię się i tak!Powróćmy do meritum. Kuchnia turecka. Smaczna, aczkolwiek tłusta jak wszyscy diabli i lawa piekielna na dokładkę. Ja wysiadam. W ciągu tygodnia przytyłam połowę z tego, co udało mi się schudnąć. Załamałam się. Siódemko z przodu - giń!!! Już ja się Ciebie pozbędę, zobaczysz! Teraz kolejny wyjazd. Czterodniowe rekolekcje w górach ("dzyń, dzyń, dzyń, dzwonią dzwonki sań..."). Mam nadzieję, że gdy będziemy z dziewczynami gotować, uda mi się namówić je na jakieś lekkie, acz sycące potrawy. Jeśli nie - będę głodować! A co! Jeden dzień z jedym posiłkiem i na samej zielonej herbacie i kilo mniej! Nawiasem mówiąc, to u mnie bardzo dobry sposób na rozpoczęcie diety. Drugi promyk nadzieji to to, że chłopcy z księdzem nie dorwą się do kuchni.Zbędne kilogramy! Walkę z Wami wypowiadam Wam - ja!...
wielkie wyzwanie - i kilka dietetycznych przepisów w stylu wege
( 2010-09-14 13:46:42 )
...hej, to jeszcze raz ja :) złamię ten zwyczaj publikowania się raz dziennie... z trzech powodów:1. czekam na mojego Przyjaciela - mamy razem iśc na spacer, więc postanowiłam wykorzystać czas oczekiwania na coś pożytecznego :)2. zaczyna dopadać mnie głód - a siedząc na vitalii panuję nad obżeraniem się... nad jedzeniem w ogóle!3. obiecałam moje przepisy, które stosowałam w ciągu ostatnich 10 dni diety - spróbuję je tu wkleić, i od razu sama ich nie zapomnę ;)SAŁATKIjeśli chodzi o sałatki, za każdym razm improwizuję - bazą za każym razem jest jednak sałata (lodowa lub masłowa), ponieważ jest pyszna i ma mało kalorii. pozostałe składaniki to oczywiście pomidory - również mało kaloryczne, a na dodatek obecnie jest czas, kiedy mamy ich pod dostatkiem :) w zimie korzystam z pomidorów z puszki, podgrzewając je z usmażoną cebulą do postaci "sosu" - taki wynalazek dodaję do sałatki i rezygnuję wówczas z sosu jogurtowego (o tym zaraz). pozostałe składniki to ciecierzyca bądź fasola - dostarczają trochę białka... na i są bardzo dobre :) do tego dodaję również brokuł lub kalafior, zwykle surowy, bądź ugotowaną fasolkę szparagową, a czasami także 1 lub 2 ugotowane ziemniakijeśli chodzi o sos, jego podstawą jest zawsze jogurt 0% - ma on tylko 40 kcal w 100 gramach, a taka porcja w zupełności wystarcza na duża michę sałatki :) sos robię w dwóch wersjach:sos czosnkowy: jogurt, 2 ząbki czosnku, sól, pieprzsos ziołowy: jogurt, suszone: bazylia, oregano, tymianek, majeranek, sól i pieprzCIECIORKA Z POMIDOREM I SZPINAKIEM:to danie jadłam kiedyś u koleżanki - w formie soczewicy z pomidorami, szpinakiem i serem feta :) ja wymieniłam na ciecierzycę, bo akurat miałam otwartą dużą puszkę którą musiałam wykorzystać... udało się - jest nawet lepsze! a z powodu diety zrezygnowałam z sera feta... to nic - jest tak samo dobre!składniki:100g ciecierzycy (ja używam z puszki)2 małe cebule2 ząbki czosnku200 g pomidorów200 g szpinaku mrożonegoprzyprawy: sól, pieprz, słodka papryka, oreganocebulę usmażyć na patelni bez tłuszczu, dodać pomidory i smażyć jeszcze chwilę, aby powstał taki jakby sos. szpinak ugotować (ale nie za bardzo - tylko, żeby się rozmroził), dodać do cebuli z pomidorami, podsmażyć jeszcze chwilę dodając czosnek i przyprawy. na koniec dorzucić cieciorkę i podgrzać jeszcze trochę :)razem: ok. 300 kcal"CHIŃSKIE" DANIE WEGETARIAŃSKIEto bardzo proste i smaczne danie, no i jedno jest pewne - można się naprawdę najeść :) polecam używanie kiełków fasoli mung i pędów bambusa w kuchni - są niskokaloryczne i pyszne. jeśli chodzi o tofu - wielu ludzi mówi, że smakuje jak gąbka; to prawda, ale jest też druga strona medalu - tofu wspaniale przyjmuje wszystkie smaki, które mu zaproponujecie! ja moczę je w zalewie przez całą noc, co sprawia, że smakuje super - przepisu na zalewę nauczyła mnie dziewczyna z fundacji Viva!, której imienia niestety nie pamiętam :( trochę go zmodyfikowałam, dodając miód - lubię słodko-kwaśny smak dań chińskich :)danie "chińskie" jest proste do zrobienia, wypełnia całą patelnię o średnicy ok. 30cm. ile kalorii? zaraz się dowiecie...składniki:sałata lodowa 250 g (ok. pół główki)tofu 180 g (taką wagę miała paczka tofu(papryka 100 g (chyba pół)cebula 50 g (jedna mała)pędy bambusa 40 gkiełki fasoli mung 90-100gprzyprawy: gotowa przyprawa do dań chińskichdzień wcześniej: tofu pokroić w kostkę i namoczyć w zalewie wg przepisu: 1 szklanka gorzkiej herbaty (zielonej lub czarnej), 2-3 łyżki sosu sojowego, łyżeczka miodu.na patelnię wrzucić odcedzone z zalewy tofu (zalewę zostawcie!), i chwilkę smażyć bez tłuszczu, aż lekko się zrumieni. dodać cebulę i paprykę; podgrzewać na patelni, stopniowo wlewając na nią zalewę z tofu, aby warzywa przejęły jej smak (ale cała woda musi wyparować, dlatego stopniowo) - smażyć do momentu, aż zmiękną. następnie dodać pędy bambusa, kiełki i przyprawę - smażyć jeszcze chwilę; na koniec dorzucić drobno pokrojoną sałatę lodową - po 20-30 sekundach smażenia (intensywnie mieszać) wyłączyć gaz i przykryć patelnię na chwilę. przygotować talerz i wcinać :)razem: ok. 300 kcaldo dania można oczywiście dodać ryż - przyznam, że trochę mi go brakowało ;) większośc kalorii w tym daniu pochodzi z tofu - ma ono około 200 kcal... jeżeli jecie mięso, tofu można wymienić na kurczaka, natomiast nie wiem, jak mięso zachowuje się w podanej przeze mnie zalewie...przepisy na paprykę faszerowaną i zupę z kapusty później, bo już wychodzę! na razie! :)...
znowu nie mogę spać, więc poszłam na wycieczkę do kuchni...
( 2010-12-04 01:55:24 )
...Na szczęście nic tam nie zjadłam. Przygotowałam sobie za to wodę. Przeczytałam ostatnio, że woda mineralna jest niezdrowa i należy pić wodę przegotowaną, ostudzoną, zamrożoną, a potem rozmrożoną. No więc w tej chwili mrożą mi się 2 litry w zamrażalce. Trochę mało, ale nie miałam w czym przygotować więcej (a poza tym brak miejsca w zamrażalce).Współlokatorka się ze mnie śmieje, że ostatnio nie wychodzę z kuchni... Rzeczywiście w tym tygodniu przez cały czas albo robiłam swoje magiczne mikstury, albo jadłam sucharki, albo myłam sokowirówkę;).Najgorsze w sumie to, że chcę rano iść na fitness... No i pewnie będzie tak jak tydzień temu - jakimś cudem uda mi się dotrzeć, ale jak wrócę po saunie do domu, będę tak zmęczona, że położę się o 13 "na godzinkę" i wstanę o 17 zupełnie bez mocy na cokolwiek....
Mikołaj :)
( 2010-12-07 10:26:58 )
...Mikołaj szalał w tym roku nieziemsko :)Najpierw ja mu pomogłam i w kuchni pojawił się blender, a potem mój Misio go spotkał i doszedł parowar Tefala :)Ma ktoś może taki ?Macie jakieś uwagi do niego ?Macie jakąś ulubioną potrawę z parowara ?...
Moje dwa śniadanka - opieram się pokusie - od wczoraj!
( 2011-02-26 11:04:19 )
...Śniadanie (103)kromka chleba razowego = 61keczup (używam zamiast masła) = 8plasterek szynki z indyka = 34II śniadanie (135)kisiel żurawinowy (podany w pucharku) = 135W kuchni czekają na mnie dwa rodzaje pysznych ciast - jeszcze się nie skusiłam na nie - walka trwa!...