Wyniki wyszukiwania dla: Herbata

Herbata...
( 2010-01-20 18:41:10 )
...    Herbata czarna Prawdopodobnie najpopularniejsza i niestety najmniej zdrowa. Herbata czarna pochodzi z tego samego krzewu co herbata zielona – czarna w odróżnieniu od zielonej jest poddawana procesowi fermentacji, dlatego jej liście mają ciemny, nawet czarny kolor. Ma intensywny smak i aromat. Można ją podawać z dodatkami: cytryną, miodem, mlekiem. Jest także alternatywą dla osób, które nie mogą pić kawy. Zalety: - działa pobudzająco dzięki zawartości teiny (z tego też względu nie powinno się przekraczać 6 filiżanek na dobę) -hamuje rozwój bakterii w przewodzie pokarmowym, wspomaga trawienie - zmniejsza ryzyko zawału serca Parzenie: 0,5 łyżeczki na 1 filiżankę, temperatura wody ok. 95 stopni, czas ok. 3 min.           Herbata zielona Pochodzi z tego samego krzewu co czarna, nie jest jednak poddawana procesowi fermentacji. Listki są tylko delikatnie suszone – stąd jej zielona barwa. Zielona herbata ma lekko cierpkawy, goryczkowaty, jednocześnie łagodny smak. Jest jedną z najzdrowszych herbat, oddziałuje pozytywnie prawie na wszystkie części  naszego ciała. Zalety: - w zależności od czasu parzenia może działać zarówno pobudzająco (koleina dużo zdrowsza alternatywa kawy) jak i odprężająco oraz uspokajająco -hamuje rozwój bakterii - ułatwia trawienie i przyspiesza przemianę materii - oczyszcza organizm z toksyn - zmniejsza poziom cholesterolu we krwi - poprawia pracę mózgu - obniża ciśnienie krwi - wykazuje działanie moczopędne - działa korzystnie na układy: krwionośny, pokarmowy, oddechowy, nerwowy. Parzenie: 1 łyżeczka na 1 filiżankę, temperatura wody ok. 80 stopni, czas ok. 2-3 min (napar pobudzający), powyżej 3 min. (napar odprężający)               Herbata biała Jest to herbata wyjątkowa. Uchodzi za napój najdroższy i najrzadziej spotykany ze wszystkich herbat. Ze względu na jej właściwości nazywana jest również eliksirem młodości. Powstaje z liści i nierozwiniętych pąków poddawanych tylko i wyłącznie procesowi suszenia. Jej kolor (biało-srebrzysto-szarawy) to zasługa właśnie nierozwiniętych pąków. Zalety: - zawiera dużo witamy C - dzięki zawartości kofeiny  pobudza oraz orzeźwia w upalne dni (kolejna alternatywa kawy) - wspomaga koncentrację - redukuje napięcia i stresy - zmniejsza ryzyko powstawania zmian nowotworowych (najbardziej ze wszystkich rodzajów herbat) - zawiera ponad 2x więcej polifenoli niż herbata zielona – powstrzymuje proces starzenia się - obniża poziom cholesterolu - przyspiesza krążenie krwi Parzenie: 1 łyżeczka na 1 filiżankę, temperatura wody ok. 80 stopni, czas ok. 8 min.        Czerwona herbata (Pu-erh) Przechodzi proces fermentacji dwa razy, następnie dojrzewa w odpowiednich warunkach (nawet do 50 lat). Herbata ta ma smak dość specyficzny, ziemisty smak. Ze względu na jej właściwości nazywana jest “zabójcą tłuszczu” - skutecznie walczy z nadwagą - pobudza procesy trawienne - łagodzi skutki spożycia alkoholu - obniża poziom cholesterolu - pomaga zwalczać zły nastrój - reguluje działanie układu pokarmowego - obniża ciśnienie - ma właściwości moczopędne - wspomaga pracę wątroby - oczyszcza organizm Parzenie: 0,5 łyżeczki na 1 filiżankę, temperatura wody ok. 95 stopni, czas ok. 3-5 min. Rooibos jej liście pochodzą z czerwonokrzewu , a nie jak się potoczni uważa z herbaty. Ma bardzo łagodny, lekko słodkawy smak. Jej listki zbiera się, rozdrabnia, poddaje procesowi fermentacji i suszy. Zalety: - nie zawiera kofeiny, może być spożywana przez dzieci, kobiety w ciąży oraz przed snem - posiada właściwości odprężające - ma pozytywny wpływ na nasz układ odpornościowy - opóźnia proces starzenia się - ma właściwości rozkurczające oraz chroni błonę śluzową żołądka - zawiera witaminę C oraz minerały: wapń, fluor, mangan - przeciwdziała zakrzepom oraz zapobiega miażdżycy - obniża poziom cukru we krwi - działa leczniczo przy astmie i alergiach Parzenie: 1 łyżeczka na 1 filiżankę, temperatura wody ok. 950 stopni, czas ok. 3-5 min      SMACZNEGO !!!      ...
Wieści z frontu.
( 2010-05-07 17:31:45 )
...Żyję!Ale co to za życie..? Jak żyję?Jednym słowem - INTENSYWNIE... Nawet bardzo... za bardzo... przynajmniej zawodowo.Nie wiem jak ja przeżyję następny tydzień. Nawet nie chcę słyszeć, że ktoś idzie na urlop, bierze jakieś wolne czy tym podobne. Dzisiaj w pracy myślałam, że oszaleję, wyzionę ducha albo dostanę nerwicy. Albo wszystko na raz. Na głowie cała Kancelaria i jak na złość milion rzeczy do zrobienia, milion telefonów, milion pism i z każdej strony coś. A do tego Kampania 2010... Obudzili się, kurde! Przyjmujemy wnioski od 15 marca, ale po co złożyć wcześniej, skoro można tydzień przed końcem! Skoro dzisiaj był taki kocioł, to sobie nie wyobrażam co będzie przez następny tydzień, gdzie biuro otwarte od 6 do 22... Że też akurat mi przypadło raportowanie... Czasem (nieskromnie powiem) nie warto wpaść w oko kierownictwu :(I jeszcze muszę pracować z takim pustakiem, no dlaczego? :( Na tą laskę normalnie szkoda słów i gdyby nie fakt, że jest w ciąży (czego też nie powiedziała jak ją na staż przyjmowali...a niedługo idzie na zwolnienie, bo jak sama stwierdziła - nie chce jej się już pracować, bo po co, skoro kasę i tak będzie dostawała na zwolnieniu), to chyba dzisiaj by dostała w kły. Jak ją widzę, to mi się normalnie gotuje wszystko... jak ją słyszę, to się zastanawiam czy ona jest normalna chociaż w jednym calu... I tak zaczęłam rozkminiać czy to ze mną jest coś nie tak, ale na szczęście inni mają podobne refleksje dotyczące "koleżanki z dołu" jak ją nazywamy (bo pracuje na dole, my na piętrze). Reakcje innych to odruch wymiotny, natychmiastowe popsucie humoru albo jeszcze szybsza "konieczność" wizyty w toalecie, u kierownika, gdziekolwiek, byle tylko za Tobą nie polazła... Mam jej dość! łazi ciągle i każdemu trąbi jak to ona się nudzi i że nie ma co robić, a nam za przeproszeniem pot po dupie leci! A powiedz takiej, żeby coś pomogła, to usłyszysz "Nie będę Ci odbierać tej przyjemności" albo jej ulubione "Weź przestań". Ale ja z tym porządek zrobię, tak nie będzie, o nie..! Nie będę sobie żył wypruwać dla idiotki, nie dla niej! Już znalazłam na nią sposób, muszę się tylko ładnie uśmiechnąć do zastępcy kierownika, który jej nie lubi, to ją pogoni do roboty  Przepraszam, że musicie to czytać  (hm, w sumie nie musicie, nikt włazić nie kazał :P), ale się musiałam z tym jakoś uzewnętrznić...Co do dietowego aspektu mojego życia - jak na razie taki nie istnieje. Przychodzę do domu i padam na twarz normalnie, ale sobie mówię, że jeszcze tydzień i jakoś będzie...Ćwiczeń zero, tylko na piechotkę do pracy i po pracy, kalorii nie liczę, bo mi się nie chce, posiłki w miarę regularne, bo przerwy w pracy mam o stałej porze  Dużo piję, bo jakoś mam zapotrzebowanie ostatnio... O i kupiłam sobie herbatkę miętową z jabłkiem, pyszna mówię Wam :) Z herbatowych rewelacji jeszcze ostatnio szaleję za zieloną herbatą z grejpfrutem - do picia mniami, ale do jakiegoś posiłku nie polecam, bo bardzo zmienia smak :PO i jeszcze z rewelacji jedzeniowych - w Biedronce ostatnio wyczaiłam coś takiego jak jogurt wiśniowy z migdałami... zakochałam się  jak ktoś lubi wiśnie i migdały koniecznie niech spróbuje :PJutro ważenie - jak nastroje? Ja niech się wali i pali, muszę coś zgubić, przecież to cholerne 64 kg nie może być prawdą! ...
Tajemnica BIAŁKA ...
( 2010-05-22 21:46:09 )
...            Białka   Tworzą dużą dużą grupę związków azotowych, wśród których wyróżnia się klasa protein, najdłuższych molekuł, z jakich zbudowane są organizmy żywe. A to pare faktów:   pokarmy najbogatsze w proteiny pochodzą ze świata zwierzęcego. Ich najcenniejszym źródłem jest mięso. mięsem najbardziej bogatym w białko jest konina, wołowina mniej, dalej w kolejności malejącej występuje baranina i jagnięcina wieprzowina jest najtłustsza i nie zalicza się do wąskiej grupy produktów wysokoproteinowych bardzo bogate w proteiny są podroby, mają mało tłuszczu i węglowodanów, z wyjątkime wątroby, która zawiera niewilką ilość cukru ryby-przede wszystkim o białym mięsie, wyjątkowo chude jak sola lub dorsz - to prawdziwa kopalnia protein skorupiaki i mięczaki są bogate w proteiny, chude i zawierają mało węglowodanów ważnym źródłem białka są jaja        Białka są składnikiem odżywczym, którego trawienie trwa najdłużej i jest najbardziej pracochłonne.   Na rozłożenie i przyswojenie protein organizm potrzebuje ponad trzech godzin   Należy pamiętać, że jeśli osoba pragnąca schudnąć spożywa mięso, rybę lub jogurt, już samo trawienie zmusza jej organizm do wysiłku, powodująctym samym utratę kalorii, co zmiejsza wartośc energetyczną posiłku, ponieważ białka trawione i przyswajane są powoli, opóźniony zostaje proces opróżniania żołądka, co wzmaga poczucie przejedzenia i sytości   Dwie ujemne strony protein: drogie produkty pokarmy obfite w uboczne produkty przemiany materii, organizm radzi sobie z tym problemem dzięki specjalnym mechanimom wydalania. Aby jednak temu sprostać, nerki bezwzględnie potrzebują zwiększonej ilości wody     Tabela przykładowych dozwolonych produktów z dużą zawartością protein (dla 100g produktu)   Nabiał Produkt Kalorie Tłuszcze Białko Węglowodany Ser biały chudy 104 1 22 3 Twaróg wiejski lekki 0% tł. (PIĄTNICA) 88 0 18.5 3.5 Serek wiejski light (LIDL) 78 0.4 13 4.7 Jajo kurze całe gotowane 150 10.27 12.5 1 Serek wiejski lekki 2,5 % tłuszczu (PATURAGES) 82 2.5 11.9 2.3 Serek homogenizowany naturalny (OSM Łowicz) 85 3 11.2 2.1 Jogurt naturalny 0% 49 0.2 5.7 7.7 Jogurt naturalny (Zott) 65 3 4.7 4.7 Mleko UHT 0.5% tłuszczu 39 0.5 3.5 5.1               DZIENNIK SPOŻYCIA 22 maja 2010        3 dzień "P"        Lp Nazwa Produktu Ilość Kalorie Białko Tłuszcz Cholest IG* Węglowodany   1.  Omlet z 2 jaj 100 g 122 0 11.11 0 0 0  2.  Szczypiorek 20 g 7.80 0.82 0.16 0 4 0.78  3.  Jogurt naturalny (BAKOMA) 230 g 142.60 8.28 6.90 0 0 11.96  4.  Maślanka luksusowa Mleczna Dolina (OSM GŁUBCZYCE) 500 ml 220 16 7.50 0 0 22.50  5.  Tuńczyk rozdrobniony w wodzie (CARREFOUR) 120 g 108 21.60 2.40 0 0 0  6.  Mleko Prawdziwe 0,5% (MLEKPOL) 120 ml 43.20 3.84 0.60 0 0 5.64  7.  Herbata zielona (BIOACTIVE) 770 ml 0 0 0 0 0 0  8.  Otręby pszenne 30 g 75 4.80 1.38 0 0 5.85  9.  Kawa rozpuszczalna Nescafe Classic (Nescafe) 2 g 1.26 0.14 0 0 0 0.72  10.  Woda mineralna 2000 g 0 0 0 0 0 0  11.  Twaróg Łowicki półtłusty (ŁOWICZ) 250 g 310 47.75 10 0 0 5  12.  Woda mineralna 700 g 0 0 0 0 0 0  13.  herbata miętowa 220 ml 0 0 0 0 0 0  14.  Herbata zielona (BIOACTIVE) 220ml 0 0 0 0 0 0         Razem:  1029.86     Kalorie 103.23       Białko   40.05         Tłuszcz 52.45         Węglowodany            Ten twaróg na koniec to normalnie wcisnełam w siebie na kolacje,    byłam taka najedzona, ale wychodziło stanowczo za mało kcl.          Zaczyna mi się podobać takie pichcenia, nawet smaczne,       jakoś nie tęsknie za niczym, patrze na słodycze w domu i nic      totalne zero ich pragnienia, nawet naczytałam się różnych smakołyków      czyli deserów dukanowych i wcale nie mam ochoty ich przygotowywać,      może troszkę obawiam się, że za bardzo się na nie przeżuce.              Obiecałam sobie jak najdłużej nic słodkiego nie robić,    ani nie jeść !!!             Dziś mój M zajadał przy mnie paluszki lajkonika, nawet wielokrotnie      częstował, ale naprawde nie ruszyłam ani grama    Robiłam mu kanapki przepyszne i też nic a nic nie oblizałam           Za to strasznie dużo pije i spaceruje do wc, końca nie ma ...                      Polecam zieloną herbarę z opuncją z Biedronki - pycha !                    ...
och, te kilogramy ... ach, te centymetry!
( 2010-05-23 17:45:53 )
...Wiem, wiem dziewczyny, że nie powinnam się ważyć, ale przechodzę obok tej wagi... wskoczyłam na nią i Ooo! Zła byłam. Osa niczym. :) Wiem, wiem, że to ta ,,tucząca" woda. W końcu centymetry obwodów się nie pozmieniały, także nie mam co płakać, ale chciałabym się znowu mile zaskoczyć, a waga wciąż płata figle. I @ płata figle. Ajjj...Właśnie wypiłam kolejne pół litra wody. Ćwiczyłam serie na nogi i boczki nad tyłkiem. Teraz sączę herbatkę ,,odchudzającą". :)...
Napoje w diecie
( 2010-05-29 10:11:10 )
...Tak sobie uświadomiłam wczoraj, że nie piszę w ogóle co piję. Czasami piszę, jak trzeba to coś zsumować z innymi pochłoniętymi kaloriami. Przeważnie jednak piję wodę mineralną niegazowaną, herbatę (głównie czerwoną, czasem jakąś ziołową, bardzo rzadko czarną z cytryną) bez cukru i kawę bez cukru i bez mleczka (jak czasem piję kawę z dodatkami, to wszystkie kalorie dodaję). Wody wypijam mniej-więcej 2 litry w dni, kiedy jestem raczej w domu i około litra, kiedy jestem bardziej zabiegana. Herbaty pewnie około 4 szklanek. Muszę przyznać, że na początku miałam duży problem z piciem wody. Nie lubiłam takiej bez gazu i ciężko mi się było zmusić do wypicia szklanki, a co dopiero mówić o 1,5 l. dziennie. No ale się przemogłam i piję już z mniejszą niechęcią, aczkolwiek dalej z poczucia obowiązku, a nie z potrzeby serca. Tak już chyba zostanie do końca świata. Może taką malutką przyjemność sprawia mi szklanka wody z cytryną, którą wypijam zawsze rano, w celu odkwaszenia. Do tego ta nieszczęsna kawa. Niby nie ma kalorii, ale strasznie nią straszą dietetycy. A ja lubię. Nie chodzi nawet o jakieś działanie pobudzające, bo chyba tak na mnie nie działa kawa. Zwyczajnie mi smakuje. Z wywaleniem z diety napojów gazowanych i słodzonych nibysoków nie miałam problemów, bo nigdy ich nie lubiłam specjalnie. Właściwie to poza kawą mało co piłam zanim się zaczęłam w miarę świadomie odchudzać. Może wodę z gazem i bardzo słodką czarną herbatę. No i bardzo kaloryczne i rozpychające piwsko, po którym dostawałam napadów wilczego apetytu. A piszę to wszystko, bo chyba jednak picie jest ważne przy odchudzaniu. I to złe, z którego kalorie przeważnie zupełnie ignorujemy, i to dobre, które przyspiesza metabolizm, oczyszcza i pomaga ciału dobrze pracować. Ale się rozpisałam:). Idę dzisiaj na jakiś większy spęd ludzki z grillem i innymi takimi świństwami. Mam zamiar tam zjeść ewentualnie kawałek kury i jakieś warzywa, jeżeli będą, ale nie wiem jak mi wyjdzie:D. Dzisiaj był dzień bez biegania, za to z wymęczonym callanetics (wszystkie mięśnie moje spały i chyba dalej śpią). Słońce pięknie świeci, więc może uda mi się trochę połazić. Miłego dnia dziewuszki.Śniadanie: 2 ogórki małosolne, jajo na miękko, 2 wasy, sok grapefruitowy bezcukrowy, pół szklanki mleka z niezabitymi bakteriami (około 317 kcal) Jak bym nie mogła sobie darować: Kawa z miodem (tego miodu darować, znaczy się) (około 55 kcal)...
29.05.2010 - wiadomości z łóżeczka ;o)
( 2010-05-29 20:19:38 )
...Dobry Wieczór Kochane !!!Ja już w łóżeczku, po całym dniu ciężkiej pracy. Oglądam Eurowizję (głosując na nikogo) i piję herbatkę pomarańcza z mango i cynamonem. Idealna na taki wieczorek Jak już się pewnie domyśliłyście, czytając moje posty, jestem fanką herbat owocowych. Mam ich całą kolekcję, która powiększa się za każdym razem, jak odwiedzam polski sklep, lub Polskę (herbaciarnie w Polsce są niezastąpione). Uwielbiam też herbaty z Whittard of Chelsea.Poranek zaczęłam z zapachem mojego ulubionego balsamu do ciała, Garnier.Uwielbiam jego cytrusowy zapach. Póki co używam tylko balsamu, ale kiedyś i roll on na cellulit. Świetne są kosmetyki tej firmy!Doszła do mnie lampka do czytania, zaczepiana do książki. Cieszę się niesamowicie, bo to oznacza, że w końcu będę mogła czytać po nocach, nie przeszkadzając przy tym PPM Książki, to kolejna moja miłość po PPM, na równi z herbatkami.A teraz czas na menu dzisiejsze.Śniadanie (9:00):2 naleśniki z marmoladą pomarańczową (pokazywałam ją wczoraj)Herbata malinowo-cytrynowaLunch (13:00):2 kanapki z chleba ciemnego, pełnoziarnistego i serem czosnkowym i pomidorkiem2 kostki gorzkiej czekoladyPrzekąska (17:00):Banangarść migdałówObiado-kolacja (20:30):Trochę za późno na porządny posiłek, ale po pracy głodna byłam okropnie.SushiSerek wiejskiCzekają mnie jeszcze ćwiczenia, 12 dzień a6w. Ale najpierw muszę odpocząć Uciekam czytać Wasze poczynania!!!Buziaki Kochane!!!...
kurczak na parze [foto] i moja niedziela :)
( 2010-05-30 13:12:52 )
...Witajcie:*   Dziś nastrój już lepszy, nie czuje sie napuchnięta a to zmienia postać rzeczy:))   Menu:Ś(10.00): miseczka mleka 1,5% z musli i łyżką otębów = ok.300kcal IIŚ(12.30): kawka z mlekiem 1,5% = 50kcal O(14.30): moj eksperyment kulinarny się dziś powiódł na 6  oto moje dzieło: 200g piersi z kurczaka zamarynowałam w pieprzu cyenne, troszke soli, posmarowalam musztardą z obu stron, dałam parę oliwek i odstaiłam na 3h do lodówki. Gotowałam na parze 20 minut. Pyyszne wyszło, soczyste, mięsiste, kruche - suuper! Do tego mizeria z 1,5 dużego ogórka z solą, pieprzem na jogurcie. Obiadek sycący, pyszny i co najważniejsze małokaloryczne-całość mniej niz 350kcal! Na pewno powtórze, polecam:) PodW: bedzie jabłuszko, a jakżeby inaczej!:) = 75 kcal   RAZEM na dziś: tylko 775kcal! a jakże pysznie:)   Jak to miło miec wolną sobotę i niedziele, można podjeść dobre rzeczy, a nie kombinować 'na zimno' w pracy:)   AAAaaaa...muszę się 'pochwalic' : miałam dziś iść na pizzę, ale grzecznie odmówiłam:)  Zargumentowałam to tym, że pizza co 2 tyg dla mnie za często, raz na miesiąc-ok, ale częściej-nie, nie:) Aż się cieszę, że potrafię odmawiać. Bo po co mi te wyrzuty sumienia, zamartwianie o wagę? Pomalutku, spookojnie, a będzie dooobrze:D czego sobie i Wam życzę:)   Teraz piję czerwoną herbatkę, zaraz mykam na spacerrrooo, bye :*   ...
Mój dzień
( 2010-05-30 14:52:12 )
...Mój dzień : -wstaję o 5:50 (nie jem śniadań)-wracam ze szkoły koło godziny 16 ( w szkole jem tylko jabłko/ gruszka)-w domu jem obiad ( nie liczę przy tym kalorii )-później piję herbatę czerwoną ( co najmniej 3 dziennie )-kolacje jem o 19 ( płatki fitella) i jest to mój ostatni posiłek w dniuwykonuję a6w , zaczęłam znowu bo raz jakoś nie dałam rady, za mało czasu ( dzień 5 )robię dziennie koło 100 brzuszkówwykonuję także nożyce, 20 razy na jedną nóżkę codzienny masaż brzucha Zażywam codziennie:  -wapno-witamina B-belissa...
coraz lepiej
( 2010-06-08 18:03:26 )
...dzisiaj jogging plus badminton ale jakoś średnio nam to wychodziło ; ppI śniadanie: płatki zbożowe z suszonymi owocami i mlekiem zielona herbata II śniadanie: dwie skibki chleba razowego z cienką warstwą masła, plastrem sera salami pełnotłustego i pomidoremprzekąska: kanapki jak wyżejlunch: jogurt owoc % x2obiad: pół kotleta drobiowego smażonego, łyżka ziemniaków, łyżka surówki z marchewki, mała miseczka zupy grzybowej bez makaronu plus 2l. wodyna inne ćw brak czasu lecem zakuwać x DD  ...
Wieczór ,sprawozdanie
( 2010-06-15 08:58:08 )
...Dziękuję za dobre słowa i wsparcie .Muszę się rozejrzeć po stronie jak to wszystko działa .Jak dodawać znajomych itd. No więc wieczór wczorajszy ,było nie żle .Zjadłam o 21 godz.jabłko i to wszystko .Za słodyczami to już nie tęsknię od dawna ,a byłam nałogowiec .Z tym  że to odzwyczajanie trwa już od dawna .Do niedawna jeszcze słodziłam kawę i herbatę ,zdarza mi się jeszcze rano osłodzić pół łyżeczki herbatę ,bo mi niedobrze jak piję gorzką .Ale jest na to sposób ,po prostu nie piję rano herbaty .Dziś drugi dzień .Idę do kuchni gotować dietetyczny posiłek ....