Przeżycia po imieninach, tabelka z soboty 5 dnia proteinowej Dukana
( 2010-03-14 09:30:29 )
...No i po imieninach cioci :), było bardzo grzecznie , a tak się bałam, że polegnę. Powiem Wam , że już dawno nie byłam z siebie taka dumna :) Co tam 4 dni białkowych w tygodniu , gdzie jedynie trzeba uważać , żeby z lodówki nie wyciągnąć czekolady , lub z szuflady batonika. Wyczyn to dopiero to gdy przede mną przez 7 godzin stał półmisek z ciastem , ale takim dobrym , że wszyscy z chęcią się częstowali , a mi leciała tylko ślinka i pochłaniałam je wzrokiem. Co tak sałatki, co tam wędlinka , ale to ciasto, mmmm :) No , a ja ani kawałeczka , a ni okruszka nie spróbowałam :) Podjadłam tylko kilka produktów białkowych , bo w końcu nie zamierzałam się głodzić , a jako że jestem na proteinowej , to mogłam tylko sobie na takie pozwolić. Najlepsze to to , że osuszyłam sama całą butelkę wody niegazowanej 1,5L, co lepsze po 5ciu godzinach i wypiciu litra wody , przypomniałam sobie , że w ogóle nie byłam w toalecie ;D Rany , gdzie to się mieściło? ;D Już dawno uświadomiłam sobie, że głupio mi patrzeć jak inni jedzą, nie wiem to chore i bardzo mi przeszkadza. Tak sobie myślę , że człowiek jest tak zajebisty, a jednak jedyną jego najbardziej słabą stroną jest jedzenie. Każdy człowiek musi jeść by żyć , ponad to lubi to robić nawet gdy już jest najedzony , jednakże to nadal jego słabość. Ja mam tak , że jak widzę jak ktoś je i sobie o tym przypomnę , to aż robi mi się głupio, że patrzę na kogoś w jego chwili słabości. Wiem to dziwne, ale tak mnie to wkurza, bo ja nie chce na to patrzeć w ten sposób. Zazwyczaj odwracam wzrok i staram się szybko zacząć o czymś innym myśleć. Jejciu , co ja bym dała żeby wyleczyć się z tak chorego myślenia. Ciekawe, czy nie jestem sama i ktoś jeszcze ma taki problem. Może powinnam iść do psychiatry? ;Da oto tabelka , starałam się rzetelnie poznajdować wartości kaloryczne , bo niestety nie miałam ich na puszce tuńczyka, oraz nie posiadałam opakowania po śledziach. a udko , to mam nadzieje że chociaż jest zbliżone kalorycznie do tego co podałam, bo w sieci nie było napisane czy jest pieczone czy surowe, ale kto na dobrą sprawę jadłby surowe? No sama nie wiem , najwyżej to parę kalorii w tę czy w drugą stronę ;) a zarys ogólny jest :)PS: Wracając jeszcze do tych imienin , to w pewnym momencie gdy targowałam się ze sobą , czy pozwolić sobie chapnąć co nie co więcej , przyszła dziewczyna mojego brata ciotecznego. Była ubrana w leginsy przypominające dżinsy i wyglądała w nich po prostu zajebiście! Od razu nabrałam motywacji, może to lata moje koślawce schudną chociaż o parę centymetrów, żeby choć troszkę zbliżyły się to jej zgrabnych nóżek :) Tak w ogóle to bardzo bym chciała żeby ta dieta była ostatnią przed wakacjami i żeby waga nie wróciła, ale znając siebie, obawiam się że czym prędzej czy później skuszę się na piwko , a potem na coś jeszcze i jeszcze i jeszcze i w końcu się zapomnę i znowu będę musiała się odchudzać :/................................................................................................................................. ...