Wyniki wyszukiwania dla: Jazda

Dzień wspaniale rozpoczęty....
( 2010-06-30 17:28:20 )
...Od rana dzisiaj pełna jestem energii, coraz wcześniej wstaję i nie marnuję już ani minuty dnia. Cieszę się z każdej chwili i z każdej sekundy.... Dzisiaj wstałam o 7.30, by pojechać na działeczkę i podlać ogród i warzywa i donice z kwiatami.... trochę się zmachałam nosząc 10 litrowe konewy,a le wysiłku nigdy za dużo. Wróciłam do domku i od razu zaczęłam jazdę na rowerku... oj jak nigdy zawzięłam się i powiedziałam sobie, że dość już marudzenia i oszukiwania siebie. Jestem tu po to by schudnąć, zgubić niechciane kilogramy i spalić zbędny tłuszczyk. No to na tą sposobność dzisiaj przejechałam 28,9 km w ciągu 1 h. No to w sumie całkiem nieźle prawda, no i oczywiście nie zapominam o ponad godzinnym taszczeniu konewek, i o spacerku 20 minutowym z psiunią.... No ale zobaczymy jakie będą efekty w niedzielę, bo w niedzielę co 2 tygodnie ważę się i mierzę. Mam nadzieję, że waga w końcu się ruszyła i będzie mnie troszkę mniej...Buziaczki Kochane Babeczki...
Czas na zmiany
( 2010-07-07 17:57:12 )
...Tak moje Drogie koleżanki  "niedoli", czas na zmiany. Nie tylko chodzi mi o fryzurę, kolor włosków, ale także o nastawienie do życia i ludzi. Dość już marudzenia i wymigiwania się od wychodzenia z domku. Mam zamiar zmienić swoje nawyki i częściej udawać się na zakupy, choćby po chlebek lub mleczko, a co niech mnie. Nic mnie to nie kosztuje, a może zobaczę siebie w innym świetle. Potrzebuję spojrzeć na siebie oczami obcych ludzi, by przekonać się, jak bardzo wykrzywiona jest moja samoocena. :):):):):):)Głupio brzmi, ale może odnieść piorunujący skutek. A na dodatek jak się będę uśmiechać do ludzi, to może i ktoś się do mnie uśmiechnie...Dobrze jest zacząć dzień od uśmiechu....A poza tym właśnie skończyłam godzinną jazdę na "rumaku", wyszło  30.5 kilometra. Nieźle całkiem prawda??? Może w przyszłości będzie więcej, kto wie, jak na razie mi to wystarcza, a jak pomyślę ze w tygodniu robię około 180 km.... to mnie lekka duma rozpiera....Buziaki Babeczkimiłego wieczorku...
No to jazda
( 2010-11-21 17:57:54 )
...Zaczynam Mam naprawdę dosyć fałdekBiorę się za siebie.Wczoraj była impreza, i czułam się bardzo nie atrakcyjnie Przystojniak Adam traktował mnie jak faceta nie mogłam założyć nic oprócz wielkiej koszulki poloByłam już chuda i chce do tego powrócićA ten wczorajszy kebab i słodycze  już się nie licząNo to jazda...
Zapachniało czereśniowym sadem...
( 2010-12-01 10:50:24 )
...Kurczę, dlaczego my, Kobiety musimy zawsze i wszędzie mieć pod górkę (lub sobie imaginować takie koleje losu)?? Moje postanowienia wzięły w łeb, a czemuż to? Ponieważ Asia poszła na imprezę do koleżanki, była dobra sałatka z majonezem, do tego parę dobrych kawałków ciasta, może jeszcze paluszek z solą? Hm...czymże by tu popić owe specjały? Aaaaa, no oczywiście! Winko, jedna buteleczka jest jak znalazł przy tak zacnym repertuarze...I oto dziś mamy moralnego: "gdybym nie zjadła tego, owego, tamtego ten brzuszek mógłby być płaski...gdybym nie wciągnęła tego jeżyka, to spodnie by się nie zaczęły dziwnie opinać..." Czy to jest już fobia..?:/W każdym razie, karniakami dzisiaj są marchewka, serek wiejski i jabłko. Trzeba się oczyścić ze zła, które wczoraj uczyniłam! Apage Satanas!!!Dzisiejszym dobrym porannym aspektem była cudowna gimnastyka z moją przezabawną grupą z roczku:D Ale się uśmiałam, no coś niesamowitego! Piramidy w dwójkach po prostu bajeczne, szkoda tylko, że kolanko boli...:(Zapachniało czereśniowym sadem...tak, tak...czereśniaczek, to dzisiaj ja...po wczorajszym obżarstwie. No cóż....nie zrobię z tym nic, jedynie co to trzeba teraz spalić i zapomnieć:) Hula hop w dłoń i jazda! :D...
przygoda Siłownia - let's begin!!!
( 2011-01-25 20:49:57 )
...Jutro rano o godzinie 6 wstaję celem zjedzenia śniadania i wybrania się na autobus linii 148 celem dojechania na Ursynów! ha! zamierzam być po 7 i rozgrzewka, rowerek, stepper, bieżnia, orbitrek, i kilka ćwiczeń na moje super mięśnie :Da następnie udam się na wycieczkę na Banacha na basen 45 min :)Wrócę do domu zażyję kąpieli odświeżającej i zacznę się przygotowywać na zajęcia do pracy... grrSniadanie:pasta z sera białego, chudego, z sardynkami, kromka chleba razowego własnej produkcji :)Coś pomiędzy ćwiczeniami a basenem, żeby po drodze nie zejść z wycieńczenia.Na obiad kurczak (odmrożone moje danie sprzed 2 tygodni? k...wa karygodne!!) z warzywami na parze + ew ryż brązowy.Kolacja ser biały... We shalt see....Dziś miałam zaliczenie i chyba mi ch**** poszło,,, anywayBędąc dziś rano w pracy pogadałam z moją nową koleżanką lektorką... Bardzo fajna jest, chociaż na początku wydawała mi się dziwna.. ale to zanim jeszcze zaczęłyśmy gadać. I akurat tak się złożyło, że wychodziłyśmy razem i mówi, że mnie do centrum podwiezie...K**wa to jest życie! Samochód, zajebisty, automat, wszędzie gdzie chcesz to jesteś, ciepło, nic na głowę nie leci.... i wiecie co? ja chyba chcę samochód!!! Już się poważnie zaczęłam nad tym zastanawiać..I nie wiem czy za rok się nie zdecyduję na kupno!! Już nawet przeglądałam jakieś oferty na niemieckim ebayu, bo chyba chcę coś kilkuletniego tzn czy ja mam inny wybór? haha!!Zatem muszę oszczędzać, liczę na zwrot podatku etc etcMuszę się pochwalić, że przy moich dość dużych wydatkach (bo pomimo, że staram się oszczędzać, to jak coś chcę to to sobie kupuję..) to udało mi się już zaoszczędzić 2160 zł! Kurwa majątek! i to przez okres 2 miesięcy (składa się na to w połowie stypendium, ale jednak coś mi się udało zaoszczędzić!!!) hah :)no a poza tym to miałam kilka większych wydatków ostatnio więc jak tu oszczędzać?!?no nic, póki co to ja sobie może powinnam odświeżyć wiedzę o ulicach i ruch na nich panującym, a dopiero potem myśleć o samochodach ;)Dziś wstałam o 4 43, a obudziłam się o 4 41. Kocham budzić się w nocy, patrzeć z niepokojem i dość nerwowo na budzik, zdawać sobie sprawę z faktu, że dopiero godzina 3, lub 4 lub nawet 5 i przypominać sobie, że nie muszę jeszcze przez godzinę - dwie wstawać :)) uwielbiam to, uwielbiam!!...
Zaczynamy! ;)
( 2011-02-05 17:42:14 )
...No to zaczynamy.  To moje 3 podejście do diety, mam nadzieje w sumie jestem pewna, że ostatnie. Do pierwszego weekendu maja muszę zgubić na wadze, i nie zamierzam się oszczędzać. Wtedy odbędzie się ślub mojej przyjaciółki, chce wszystkich zadziwić, że potrafię. Potem wakacje, chcę w tym roku założyć szorty, t-shirt i maszerować przez miasto nie obawiając się, że wszyscy się będą na mnie patrzeć, że słoń ubrał spodenki. I oczywiście wyjść w bikini na plażę, tak by wzrok wszystkich mężczyzn były skierowane na mnie.  A za rok ślub siostry, mam być druhną, wtedy to muszę wyglądać świetnie! Moją inną motywacją, jest to że gdy idę z koleżankami na imprezę, wokół nich kręci się mnóstwo samców a ja nie mam z kim się bawić.  Ale to już nie długo. Wakacje 2011 należą do mnie!  No i mam pytanie do Was, zamierzam przejść na dietę 1000 kcal, lecz na siłownię pójdę dopiero od marca. I jakie polecacie ćwiczenia, żeby nie obudzić się z tzw. zwisem pospolitym na brzuchu.  Swego czasu dość dużo jeździłam konno, i z przyjściem wiosny planuję wznowić ten sport. Myślę też że na chwilę obecną zacznę A6W . Mam nadzieję, że wytrwam. Trzymajcie za mnie kciuki Kochane!  Pozdrawiam Was! ...
dieta start PROTEINKI:)
( 2011-03-18 06:53:55 )
...Dziś juz 5 dzień proteinek i schudłam tylko 1.9kg mam nadzieje ze przez 14 dni uderzeniówki zejdzie wiecej!!!!!!!!!...
HA!!!
( 2011-03-19 00:32:56 )
...GENIALNA JESTEM!!! ........................HA!Już sie przerazilam bo mam tyle zamowień a tu siedzieć przy nich trzeba prawie cały dzień i kawałek nocy jeszcze.... i kurde plakać mi sie aż chciało na samą myśl.... czułam jak tyłek mi rośnie ...w oczach:))  ....i tak siedzialam i robilam...siedziałam i robiłam... robiłam i myślalam... i .... wstalam, przysunęlam rowerek do wersalki tyłem. Usiadłam wygodnie na wersalce , pod plecy dalam twardą poduchę, bo mnie kręgosłup już boli..../starość nie radość;)/ szydełko w rękę nogi na pedala i pooooojechałam:)))Trzy czapeczki , szalik i 53km przejechane....:))) a wieczorem kilo mniej niż w południe:))). Czuję satysfakcję bo robota idzie i się ruszam. Aż mi lżej:)Współczuję kobietom pracującym latami za biurkiem... Pokażę Wam moje wczorajsze kompleciki;A dziś woda zaliczonaŚniadanie; mleko platki i otrębyobiadek; racuszki z jablkami; ubiłam białko dodałam żóltko, cukier brązowy, troszkę proszku do pieczenia, trochę mąki pelnoziarnistej i mleka 0,5%. Na koniec pokrojone jabłuszko i usmażyłam bez tłuszczu. PYCHA:)podwieczorek; serek lekki mleczka troszkę i otręby na slodkokolacja ;kanapkirowerek  53kmbrzuszki 400DZIEŃ 7-dziesiąty któryś.....ZALICZONY!Jutro chyba zgrzeszę bo idę na imieniny tesciowej:)...