przygoda Siłownia - let's begin!!!
( 2011-01-25 20:49:57 )
...Jutro rano o godzinie 6 wstaję celem zjedzenia śniadania i wybrania się na autobus linii 148 celem dojechania na Ursynów! ha! zamierzam być po 7 i rozgrzewka, rowerek, stepper, bieżnia, orbitrek, i kilka ćwiczeń na moje super mięśnie :Da następnie udam się na wycieczkę na Banacha na basen 45 min :)Wrócę do domu zażyję kąpieli odświeżającej i zacznę się przygotowywać na zajęcia do pracy... grrSniadanie:pasta z sera białego, chudego, z sardynkami, kromka chleba razowego własnej produkcji :)Coś pomiędzy ćwiczeniami a basenem, żeby po drodze nie zejść z wycieńczenia.Na obiad kurczak (odmrożone moje danie sprzed 2 tygodni? k...wa karygodne!!) z warzywami na parze + ew ryż brązowy.Kolacja ser biały... We shalt see....Dziś miałam zaliczenie i chyba mi ch**** poszło,,, anywayBędąc dziś rano w pracy pogadałam z moją nową koleżanką lektorką... Bardzo fajna jest, chociaż na początku wydawała mi się dziwna.. ale to zanim jeszcze zaczęłyśmy gadać. I akurat tak się złożyło, że wychodziłyśmy razem i mówi, że mnie do centrum podwiezie...K**wa to jest życie! Samochód, zajebisty, automat, wszędzie gdzie chcesz to jesteś, ciepło, nic na głowę nie leci.... i wiecie co? ja chyba chcę samochód!!! Już się poważnie zaczęłam nad tym zastanawiać..I nie wiem czy za rok się nie zdecyduję na kupno!! Już nawet przeglądałam jakieś oferty na niemieckim ebayu, bo chyba chcę coś kilkuletniego tzn czy ja mam inny wybór? haha!!Zatem muszę oszczędzać, liczę na zwrot podatku etc etcMuszę się pochwalić, że przy moich dość dużych wydatkach (bo pomimo, że staram się oszczędzać, to jak coś chcę to to sobie kupuję..) to udało mi się już zaoszczędzić 2160 zł! Kurwa majątek! i to przez okres 2 miesięcy (składa się na to w połowie stypendium, ale jednak coś mi się udało zaoszczędzić!!!) hah :)no a poza tym to miałam kilka większych wydatków ostatnio więc jak tu oszczędzać?!?no nic, póki co to ja sobie może powinnam odświeżyć wiedzę o ulicach i ruch na nich panującym, a dopiero potem myśleć o samochodach ;)Dziś wstałam o 4 43, a obudziłam się o 4 41. Kocham budzić się w nocy, patrzeć z niepokojem i dość nerwowo na budzik, zdawać sobie sprawę z faktu, że dopiero godzina 3, lub 4 lub nawet 5 i przypominać sobie, że nie muszę jeszcze przez godzinę - dwie wstawać :)) uwielbiam to, uwielbiam!!...