Nadzieja
( 2010-07-31 09:56:54 )
...Dzisiejsza waga 67,4. Czyli jak na razie bez żadnych rewelacji, czekam aż w końcu zacznie spadać, bo od 2 tygodni stoi w miejscu. Tłumaczę sobie, że to wszystko przez tygodniową wizytę w Polsce, kiedy to moja dieta poszła w odstawkę.Dieta jak na razie taka sama jak do tej pory, czyli dużo białka z małym dodatkiem tłuszczów roślinnych (ale i zwierzęce się niestety pojawiają), dużo warzyw i owoców, 2 kromki ciemnego chleba na śniadanie, dużo płynów (woda, zielona herbata, herbatki ziołowe niesłodzone). Węglowodanom i cukrom zdecydowane nie. Wczoraj skusiłam się na pasek gorzkiej 70% czekolady już nie mogłam się oprzeć po prostu.Wczoraj był dzień rybny: ryba smażona (wiem, wiem nie powinnam smażyć), koreczki śledziowe, ryba wędzona... podobno tłuszcze rybne są wskazane przy PCOS.W miarę możliwości codziennie biegam po pół godzinki a potem ćwiczenia na dywanie (brzuszki itp). Wczoraj nie biegałam bo znów mi jakaś wstrętna wysypka zaczęła wyskakiwać na nodze.Już czwarty dzień obserwuję plamienie i mam nadzieję, że to znak iż zbliża się okres. W końcu przecież coś musi drgnąć, skoro waga jest sporo niższa. To już 2,5 miesiąca od ostatniej miesiączki. Nie będę czekać w nieskończoność......