Wyniki wyszukiwania dla: Cel

Po długiej przerwie
( 2009-12-12 10:48:14 )
...Uff... dawno mnie tu nie było. Cel wagowy osiągnięty już jakiś czas temu - nareszcie. Teraz zaczęłam pracować, mam mało czasu na uprawianie jakiegokolwiek sportu (choćby ćwiczeń gimnastycznych...), zdarza mi się podjadać jakieś słodycze, pizze i tak dalej, ale - o dziwo - nie tyję! Szczęściara ze mnie. Spodziewałam się raczej paskudnego efektu jojo. Wprawdzie widzę, że ciało pozbawione ćwiczeń fizycznych wygląda trochę kiepsko (pomijając fakt, że jeszcze przez wakacje codzienne ćwiczenia spowodowały, że miałam klatę przypominającą już nieco męską), więc będę musiała do tego wrócić. Ale tak w akademiku... trochę przeszkadza mi współlokatorka. Jest tak mało miejsca, że nie ma gdzie rozłożyć karimaty. Tak, zawsze jest jakaś wymówka. Ale też zawsze można znaleźć jakieś rozwiązanie problemu. Ale, póki co, cieszę się troszkę poprawioną figurą. Szkoda tylko, że teraz brakuje mi czasu nawet na porządne pochodzenie po sklepach i kupienie sobie nowych rzeczy w moim rozmiarze......
już wiem
( 2010-03-30 09:32:03 )
...dlaczego nie jestem już tak restrykcyjna w swoim odchudzaniu siępierwszy cel osiągnięty => doszłam do wagi, w której się akceptuję, weszłam w dżinsy, na których mi zależałomam teraz przed sobą cel drugi => chcę dojśc do idealnej dla mnie wagiwiem, że tak tragicznie nie jest, jak było, że jest OK, ale... ...chcę się przyzwoicie prezentowac w kostiumie kąpielowym - w moim wieku i po dwóch ciążach jędrniejsza nie będę, za to mogę byc szczuplejsza...
Nowa energia - nowy cel
( 2010-05-04 14:45:57 )
...Tak, tak, kolejny cel, bo przecież normalnie, dla przyjemności to się nie da;)) Tym razem Was zaskoczę i nie będzie to (niestety) cel biegowy. Ma to swoje dobre strony, bo pozwoli mi zatęsknić za bieganiem  i da mięśniom przyzwyczajonym do biegu nowe zadanie. Liczę po cichu właśnie na to, że  dzięki innemu wysiłkowi uda mi się zgubić pozostały do zgubienia fat. Moim nowym celem jest rajd rowerowy na Węgrzech na początku czerwca! Około 550 km w 5 dni  Wyjazd z moim Facetem i grupką jego znajomych rowerzystów i tylko ja nie jestem takim zapaleńcem rowerowym jak reszta;) Ale kto wie, może będę;) Więc ten miesiąc chce głównie poświęcić na rower w jak największej ilości. Głównie na dopasowywanie mojego tyłka do siodełka Oczywiście bieganie też bedzie, jednak znacznie mniej objętościowo. Całą energię mam pakować w rower.. zobaczymy.. jakoś na razie tego nie widzę;PPDziś regeneracja pomaratońska. Oooj czworogłowe mnie nieźle napieprzają, jak nigdy w życiu chyba! Najgorzej ze schodzeniem po schodach;)) Chciałam iść potruchtac z rana jakieś 2-3km, ale jak próbowałam rano z psem coś podbiec to masarrrkaaa! Drewniane nogi normalnie! Dla rozruszania i zgodnie z moim nowym postanowieniem przyjechałam dziś na bajku do pracy, i to okrężną drogą:)Dodatkowo powracam do programu 100 pompek , bo ostatnio mi umknęło odliczanie. I oczywiście katowanie brzucha.. nie wiem czym jeszcze Plus tradycyjnie inne ćwiczenia, które oczywiście olewam od czasu porzucenia karnetu na aeroNo to zaczynamy!!!!I Śn:jabłko + 2x vasa ze 100g wiejskiego, ogórkiem230II Sn: Mestemacher z szynką z indyka, pomidorem160Przekąska: jogurt gruszkowy z łyżką nasion dyni + mandarynka200Obiad: 2 gołąbki z indyka, soczewicy, ryżu320Przekąska: 60g awokado + kilka winogron + jogobella light260Kol: zupa jarzynowa + 100g twarogu chudego220 Razem : 1300Picie: 1.4 litra wody czystej + 2x zielona herbata12.00 rower do/z pracy  0:58 h    16.7 kmRazem:  0:58 h   -...
Witam:)
( 2010-05-16 21:54:32 )
...Od jutra zaczynam odchudzanie:) Przede wszystkim chce zrezygnować ze slodyczy i ćwiczyc na rowerku ok godz, no i brzuszki;) moj cel to 60kg. Mam nadzieje ze mi pomozecie i mnie wesprzecie, bo z motywacja u mnie roznie:( pozdrawiam!;*...
Owsianka
( 2010-05-18 12:18:15 )
...  Dzisiaj jestem na owsiance, trzeba trochę oczyścić organizm po ubiegłym tygodniu. Za 8 dni wyjeżdżamy na wesele a moja waga pnie się, ale nie w tą stronę co bym sobie życzyła. Wczoraj osiągnęła znów wartość 61,6kg co oznacza, że jestem o 0,9kg cięższa niż tydzień temu, tragedia a miało być tak pięknie. Mój wymarzony cel na wesele czyli 59kg nie zostanie osiągnięty. Jedyną malutką nadzieją jest fakt, że wczoraj dostałam @ i może woda zatrzymała mi się w organizmie. Staram się codziennie rano i wieczorem wcierać balsamy wyszczuplające, ale nie mam pojęcia czy to coś pomaga, wieczorem pod prysznicem funduję swoim nogą solidny masaż, może chociaż cellulit troszkę ustąpi. Staram się też codziennie ćwiczyć 8 min legs, miało być dwa razy dziennie, ale mi nie wychodzi. Jest jeszcze jedno ale, na wesele jedziemy już z środy na czwartek, więc w gościach będziemy od czwartku rano i od tego czasu dieta odpada jedyną moją nadzieją są małe porcje. Całe szczęście, że nie mam dopasowanej sukienki więc 1kg w prawo czy w lewo nie będzie widoczny, chodzi tylko o moje założenia i dobre samopoczucie.  ...
Tak wszystko się zaczęło
( 2010-05-19 08:34:55 )
...od dnia 31.05.2010 zaczynam moje nowe życie-konsekwentnie aż osiągnę mój cel 60 kg.    ...
Źle mi.
( 2010-05-20 09:17:07 )
...Waga moja waha się w granicach 58 - 59 kg. Nie wiem, czy to dobrze, czy też źle. Fakt, wolałabym redukcję. Ale w mojej sytuacji stabilizacja równie mile widziana. Bo przecież ostatnio ino ŻRĘ! Żrę z nudów! Żrę z nerwów! Żrę z radości! Każdy powód jest dobry! Dziw, że jeszcze nie ujrzałam '6' na przodzie! Wiem już, że celu założonego na koniec maja nie osiągnę.   Mój melancholijny nastrój pogłębia wszystko dookoła. Widok w lustrze. Robotnicy za oknem. Pusty portfel. Wykaz kilkunastu zaliczeń i egzaminów, w terminach niewiele odległych od dziś i od siebie. Widok sukien ślubnych i innych rzeczy tyczących się tego tematu. Nie wspominając już o pogodzie. Większe problemy i owszem są, ale szkoda słów...   Nie jest najlepiej.! Niech to już się wszystko skończy!!!!...
:)
( 2010-05-20 15:03:36 )
...Mam na imię Ewelina mam 20 lat i razem z wami spróbuje osiągnąć zamierzony cel...
:)
( 2010-05-23 08:32:11 )
...witajcie :)Dużo myślałam o tej mojej dietce... i doszłam do wniosku, że odchudzam się od wtorku (jutro chcę oddać krew więc pewnie zjem więcej a będę za słaba na ćwiczenia). Jak na razie będę sobie stawiała małe cele na każdy tydzień tak po 3 malutkie. Cel na 1 tydzień odchudzania:~ iść pierwszy raz w życiu na siłownię (cocainegirl16 to jest w Twoich rękach żeby mnie tam doprowadzić;))~ zrobić sobie pasek brzuszków i ładnie dojść do celu (1500brzuszków/tydzień na początek)~ nie dotknąć coca-coli ;)Może małymi kroczkami uda mi się dojść do celu. Pierwszy cel to 62kg. W sobotę podam moje wymiary. Mam nadzieję, że dużo nie wzrosło od ostatnich ;)A więc MŻ od wtorku !! :*EDIT!!Weszłam se na wagę... moze nie na czczo no ale weszłam. Prawie umarłam jak zobaczyłam swoją wagę. Jest mi wstyd więc jej nie podam. Ale zaczynam od dzisiaj. Nie ważne co już dzisiaj zjadłam nie obchodzi mnie to. Ważne jest tu i teraz. Porażka....