Słów kilka o racjonalnym odchudzaniu...(mój artykuł)
( 2010-09-18 12:10:00 )
...Słów kilka o racjonalnym odchudzaniu... Sezon bikini z całą pewnością nie sprzyja tym z Nas, które z zimowymi krągłościami nie czują się najlepiej. Po etapie (mniej lub bardziej uprawnionej) zwierciadlanej frustracji zazwyczaj pada szczególnie nielubiane przez naszą podświadomość słowo: dieta. Pomijając otoczkę magicznych kuracji i irracjonalnych oczekiwań warto zadać sobie pytanie jak powinna wyglądać racjonalna kuracja odchudzająca. Racjonalna, czyli etapowa i zgodna z potrzebami naszego organizmu. Oto 3 pomocne zasady, na których powinna się opierać zmiana stylu życia na lżejszy: Po pierwsze: właściwe, zbilansowane odżywianie o obniżonej podaży kalorycznej ( 1000-1500kcal) z uwzględnieniem większej ilości warzyw, nietłustego nabiału, ryb i niedużych porcji chudego mięsa, jaj, owoców, produktów pełnoziarnistych oraz produktów bogatych w proteiny, błonnik i ( działające przeciwzapalnie) nienasycone kwasy tłuszczowe omega-3. Unikajmy tłuszczów zwierzęcych, nasyconych i cukrów prostych, rujnujących zdrowie i sylwetkę. Warzywa i owoce to niskokaloryczna podstawa zdrowego menu, przyczyniającego się do utrzymania niezbędnej dla organizmu równowagi kwasowo-zasadowej. Rozsądne i bezpieczne tempo chudnięcia to utrata 0.5-1 kg na tydzień. Dobrze jest prowadzić zapiski dietetyczne dla kontroli swego jadłospisu i samopoczucia. Ważna jest obserwacja jak nasz organizm reaguje i zmodyfikowanie jadłospisu, bo niewolnicze trzymanie się nieracjonalnej i zbyt restrykcyjnej diety prowadzi do opłakanych na dłuższą metę skutków. Aby stracić kilogram musimy spalić około 7 tys. kalorii a nasze zapotrzebowanie w zależności od wieku, płci i aktywności wynosi od ok. 1800-2400kcal na dobę. Zatem dobrze jest trzymać się limitu 1000-1500 i zadbać o codzienne spalenie dodatkowych 200-300 kalorii. Warto poznać zasady i dietetyczne triki związane ze zdrowym odżywianiem i odchudzaniem przy pomocy dietetyka czy też dobrej lektury. Niskokaloryczne menu może być smaczne i niedrogie: trzeba tylko nauczyć się jak komponować posiłki zgodne z piramidą żywieniową, tak aby były wartościowe, sycące i miłe dla oka.Po drugie: regularna aktywność fizyczna, poprawiająca przemianę materii i usprawniająca funkcjonowanie i koordynację układów oddechowego, krwionośnego i narządu ruchu a także kształtująca sylwetkę i dobre samopoczucie dające konieczną motywację, będącą właściwie podstawą osiągania celów! W końcu, jak rzekł kiedyś Shakespeare: "Nasze ciała są jak ogrody, nasza wola jest ogrodnikiem.." Dodałabym jeszcze moc sprawczą nastawienia psychicznego i pozytywnej aprobaty dla siebie samego i otoczenia. Aktywność fizyczna rozumiana właściwie, przywraca siły i dodaje energii bo poprawia wydolność, wpływa na dotlenienie i pracę całego organizmu. Poza tym po treningu wydzielają się hormony szczęścia.. Codzienne czynności męczą ale nie poprawią naszej wydolności i nie pomogą spalić nadmiaru kalorii w takim stopniu jak ćwiczenia. Nie mogą jednak być one przymusem najlepiej połączyć przyjemne z pożytecznym: wybrać aktywność która daję radość. Jest teraz wiele ciekawych zajęć tanecznych łączących rytmy z całego świata (w domach kultury czy na płytach), można też grać w tenisa z przyjaciółmi w weekendy, pojechać rowerami do lasu z dziećmi czy też zamiast siedzieć w domu z przyjaciółką pójść razem do fitness klubu: przyjemne z pożytecznym...Każdy jest w stanie znaleźć coś co polubi choć na początku może się wydawać inaczej.. Chociaż 3 razy w tygodniu warto trochę się spocić: lepsza przemiana materii i większa masa mięśniowa sprawiają, że możemy jeść więcej i szybciej chudniemy.. Bez tego naprawdę ciężko jest schudnąć i utrzymać wagę nie mówiąc już o kształtowaniu sylwetki.. Dobry trening wzmacniająco kształtujący to podstawa dla osiągnięcia jędrnego i proporcjonalnego ciała! Po trzecie: Każda z nas wie, że ukształtować sylwetkę i schudnąć nie jest wcale łatwo: to ciążka praca zarówno w sensie fizycznym jak i psychicznym. W każdym razie, prócz odpowiedniej motywacji i nastawienia psychicznego trzeba i można sobie ten trud nieco uprzyjemnić. Kluczem jest wizualizacja obranego celu i skojarzenie z jego osiąganiem przyjemności a nie cierpienia, które jest skutkiem zwlekania i blokującego nasz potencjał negatywnego nastawienia. Myśli krążące wokół jedzenia można rozproszyć, poprzez ulubione relaksujące czynności: słuchanie muzyki, medytację, lekturę, rozmowę z przyjaciółmi czy też znalezienie sobie nowego hobby. Ważne tylko, aby dbanie o sylwetkę nie przysłoniło potrzeby samo-urzeczywistnienia się, samorealizacji w pozostałych wymiarach naszej egzystencji...Pozdrawiam serdecznie..M.''WIDZIMY WŁAŚCIWIE TYLKO TO W CO JESTEŚMY W STANIE UWIERZYĆ'' /St. BrzozowskiSztuka odpowiedniego nastawienia i wyboru... /zdjęcie znalezione w internecie/...