Warszawianka w domu
( 2010-03-30 08:54:02 )
...Wczoraj moja starsza córa brała udział w koncercie swojego zespołu. Zgłosiłam się do pomocy dzieciom w garderobie. Jestem wykończona. W teatrze spędziłam sześc godzin, przynajmniej o jedną za dużo. Sama sobie w nagrodę pozwoliłam na obejrzenie wielkiego finału z loży dyrektorskiej, która była pusta. Córcia zadowolona, a my jesteśmy z niej dumni. Zrobiłam jej w efekcie wcześniejsze ferie. Zostaje dziś w domu, jutro też nie idzie. A co tam, będziemy razem robic wiosenne porządki. Młodsza pójdzie jeszcze tylko jutro do przedszkola, by można było spokojnie umyc okna i też będzie miała wolne.Na razie muszę się wziąc do roboty. Właśnie dostałam nową partię do zrobienia i jest to priorytet, bo teoretycznie powinien 1 kwietnia zostac wysłany dalej. Jak na to patrzę, to raczej nie zdążę :-P.Co do diety - nie wiem, jak to możliwe, bo mam wrażenie, że jej w ogóle nie pilnuję. Nie ważę produktów, nie sumuję kalorii, nawet cwiczyc ostatnio nie mam czasu, a jednak po te 100 g stopniowo schodzę w dół. Nie spadam w początkowym tempie 1 kg na tydzień, chociaż baaaaaaaaardzo bym chciała. Jednak wiem, że nie jestem zbyt restrykcyjna i nie przykładam się tak, jak w lutym. ...