10. Romans, lista zakupów i próba odchudzenia brata pt.1
( 2010-08-06 10:02:24 )
...Romans z panem Dukanem.Na śniadanko 2 plasterki chudej szyneczki. Do pracy zabrane 2 jajka na twardo, trochę pieczonej piersi z kurczaka i serek wiejski. Piję kawę z mlekiem. A nie mleko z kawą, jak zwykle bywało.Dobrze mi. Bo lubię czuć, że nad sobą panuję.Źle mi.Bo głodna jestem, a zapasy trzeba oszczędzać do 16!Myślę, czy nie skoczyć na produkcję (pracuję w zakładzie przetwórczym ;)) po jakiegoś korniszona.Ale nie!Będę szczupła i piękna, a na zimę kupuję Slush'e z Demonii (buty z poprzedniej notki). Bo odkryłam sklep, gdzie są za 300zł a nie za 600 ;)Silna, zgrabna, piękna.Delikatnie lubieżna w tańcu. Mega pociągająca.Giętka, elastyczna, sprężysta.Opływowa, ale mięśniowo zarysowana.Ach ach ach! Coraz bliżej celu!Na wadze znów -0,4 kg (ale Dukan dopiero od dzisiaj, szok normalnie!).Czyli mamy 95,4 kg. Myślę, że z 3kg na uderzeniowej pójdzie.Sportowo wczoraj całkiem ładnie.Przeszłam jakieś 6km (muszę w googlach zmierzyć moją standardową trasę ;)).Ale, ha! Najpierw poszłam z psami. Odniosłam je do domciu (4 piętro, ha!). Oddychnęłam 30min i dopiero polazłam dalej :) Czyli w sumie standardowo z 10km.Zaraz odpale googlacza i zmierzę ;)W niektórych momentach, gdy tak bardzo bardzo szybko idę - mam ochotę biec. Wczoraj już niewiele brakowało!Poczucie dziwnej wolności, dzikości, manifestujące się w chęci do biegu.Niestety dzinsy i czółenka to nienajlepszy zestaw do biegania - ciało musiało uspokoić swoją porywczość.Może dzisiaj... Może jutro...Chociaż podobno w pierwszej fazie Dukana jest się bardzo osłabionym. Jednak w czasie @ (mojego okresu! tego wrednego z omdleniami i karuzelą we łbie) chodziłam, więc czemu teraz nie biegać? ;)Wczoraj sąsiad znów powiedział mi "cześć".Podejrzana sprawa. Po 22 latach nagle zaczął mnie zauważać?Wspomniałam chyba w którejś z poprzednich notek, jak mi powiedział swoim barytonem "świetnie wyglądasz!"?No.Demotywuję słabych psychicznie grubasów!Lista zakupów:- legginsy do połowy łydki - z dwie pary,- koszulka do połowy uda - z trzy sztuki,- dobre adidasy - jestem w stanie poświęcić moją skromną wypłatę dla dobra figury...- obciążniki na nadgarstki - bo te moje ramiona i piersi mnie demotywują w lustrze!- karnet na aerobik - dwa razy w tygodniu fitness, pięć razy bieganie - wytrzymam?Starczy wypłaty czy braknie? ;)Odkryłam dzisiaj dziwny zaułek w swojej główce.Boję się być szczupła.Nigdy nie byłam.Przekroczę tę barierę, pokażę, że nic mnie nie zatrzyma!Jestem silna, jestem wojowniczką!Nie ma, kuźwa, półśrodków. Mam być idealnie wyrzeźbiona, zgrabna! Jestem, do cholery, kiły, rzężączki, ospy wietrznej i choroby wściekłych krów, tancerką!Mam wyglądać jak tancerka, nie worek z tłuszczem!POTRZEBNA RADA!Jak przekonać brata do odchudzania?On waży jakoś 160-175kg. Leży cały dzień. Wczoraj jadł kolację około północy.Nie da się go przekonać na rozsądek. Nie da się na kpiny i wyśmiewanie.JAK? POMOCY, JAK?Na razie planuję porozwieszać w kuchni jakieś obrzydliwe zdjęcia grubasów. Takich fest grubasów.Podziała?Pomóżcie coś wymyślić :(...