hej
( 2010-12-16 16:36:39 )
...obiecuję: jak tylką znajdę tę wredną ładowarkę do aparatu, której szukam od miesiąca, natychmiast wstawię Wam zdjęcia!! całe mnóóstwo zdjęć dzisiaj załamanie kompletne z dietą- 2660 kcal jak nic chcę tylko dodać, że to przez pół kg (tak, pół kilo w 20 minut) nadziewanych pierników truskawkowych w czekoladzie na wigilię klasową.niestety, nie zdążyłam ich donieść na miejsce- zniknęły w żołądku.ja już się siebie kurczę boję.zamiast otworzyć, kogoś poczęstować i w ogóle, ja schowałam się w toalecie, w kabinie i po cichu je zżerałam to było aż 1500 kcal!!!!!za to na wigilii nie zjadłam ani kawałeczka ciasta, choć wszystko we mnie mówiło: 'zrób sobie dzień szaleństwa i tak już się skusiłaś, zrób sobie dzień całkowitej wolności' itp.ze względu na to, że przez ostatnie dni jadłam tak, jakbym w ogóle na diecie nie była, tylko żywiła się normalnie, postanawiam od jutra zacząć dietę 1000 kcal.znalazłam na nowo motywację- tym razem dość silną.Jak myślicie, czy da radę od 17.12.10 do 3.1.11 (ok 17 dni) schudnąć ze 3 kg i wyglądać na chudszą?motywacja jest, więc już dzisiaj nie zjem tych pysznych białych bułeczek w kuchni.z racji tego, że jutro zaczynam 1000 kcal, by nieco zmniejszyć żołądek, zważę się z samego rana (nie oczekuję spadku, wręcz przeciwnie) i co trzy dni będę się rano ważyć:17.12.10- najwięcej 52.5 kg20.12.10- najwięcej 51.5 kg23.12.10- najwięcej 51 kg26.12.10- najwięcej 50.5 kg29.12.10- około 50 kg1.1.11- najwięcej 49.5 kg4.1.11- około 49 kgcóż, jutro rano wyjdzie, od jakiej wagi zacznę.patrzę na Wasze zdjęcia- tych z moim BMI i tych o mojej wadze i wzroście mniej więcej.i mówię Wam- Wy, to chude patyki jesteście!to wszystko te pieprzone proporcje!!!!mi schodzi z ramion, kolan, biustu, a na tyłku, biodrach i udach nic się nie rusza!zaczęłam trochę ćwiczyć, ale nie mogę przesadzić, bo z doświadczenia wiem, że moja udka nie wyglądają apetycznie po paru seriach ćwiczeń ;///a, kupiłam dzisiaj NesVitę o smaku muffinka z rodzynkami ;)pierwszy raz takie cudo widzę ;)kolejna rzecz. W wigilię mam wielkie postanowienie nie zjeść więcej niż 600 kcal (tylko na wieczerzy, wcześniej nic nie zjem). Ponadto, nie zjem ani kawałka piernika (nie skończy się na kawałku, choćbym nie wiem jak to sobie przyrzekała) oraz opiję się tak wody i herbatek przed kolacją, że nie będę w stanie za dużo w siebie wcisnąć. plan- co 10 minut kubas wody lub herbaty (razem około 10).powód? prosty. Po świętach chcę być laska i nie narzekać w szkole, jak to ja przytyłam przez święta. Udało Wam się kiedyś wytrzymać z dietą przez Boże Narodzenie?w dodatku nigdzie się nie wybieram na Sylwestra, będę siedzieć w domu, ćwiczyć i nic nie jeść.A teraz znów z innej beczki. Pisałam jeden sprawdzian tylko (trója), miałam egzamin (czwórka), jutro jeszcze 3 sprawdziany z chemii i odpytywanie na geografii ;///oczywiście uczyłam się równiutko do drugiej w nocy, wstałam o 5.30, by znowu się uczyć, więc oczy podkrążone i jak zombie wyglądam. dzisiaj w planach powtórka z rozrywki. Parę godzin przed nocną nauką (w moim przypadku już teraz), piję czerwoną herbatę. Po jakichś trzech godzinach zaczyna działać teina, która, podobnie, jak kofeina, pobudza. Tylko dzięki temu nie zasnęłam nad chemią.Chciałabym jeszcze przeprosić Vitalijkę WOMAKIMA- wiesz za co, moja droga i nie rezygnuj proszę z komentowania i czytania mojego Pamiętnika..a oto mój dzisiejszy głupi jadłospis (przyjmijmy, że słodycze były nagrodą za zdany egzamin):Owsianka Kupiec = 213 kcal4 wafle ryżowe = 152 kcalpierniki chol*rne = 1512 kcal!!!!!!! batonik Wedla Mr. Big (fuuj, już więcej nie kupię) = całe 295 kcalobiadu trochę (musiałam) = ze 160 kcalbułki = 330 kcal RAZEM = 2662 KCAL ILE MNIEJ BY BYŁO GDYBY NIE TE PIERNIKI!!!!!a miało być tak pięknie...jutro będzie!!!kto się założy?no chociaż o przekonanie!albo o dodanie pamiętnika do ulubionych (calutkie 4 punkty )kolejna sprawa.moje kochane, może i gadam wg Was bzdury.Pewnie niejedna chce mieć taką wagę, jak ja.I będziecie miały!!!ale mi chodzi o to, że nigdy nie mam i mieć nie będę jakichś chorych uprzedzeń do osób ważących więcej, ode mnie.po pierwsze, nieraz już się przekonałam, że ma to związek często z chorobą (np. tarczyca), która nie pozwala schudnąć.po drugie, staram się nie porównywać do innych, bo to każdego osobista sprawa, jak wygląda i co o sobie uważa.NIE MAM ŻADNYCH UPRZEDZEŃ DO LUDZI Z NADWAGĄ CZY OTYŁYCH.koniec tematu.nie jestem dobra w pisaniu, więc obawiam się, że nie wszyscy dotrwają do końca wpisu ;)ostatnia rzecz, to marzenia pt. 'jak będę wyglądać, gdy skończę dietę 1000 kcal'MIŁEGO WIECZORU MOJE KOCHANE, DO KTÓREJ ZDĄŻĘ ZAJRZEĆ, NAPISZĘ JAKIEŚ DOBRE SŁOWO PAPA!*EDIT*Ponieważ od jutra zaczynam 1000 kcal, ustalam:mam parę rzeczy, których nie powinnam jeść, ale żeby nie było kompulsów, to na dzień mogę zjeść jedną rzecz z jednej kategorii, a reszty kategorii tego dnia już nie ruszam.oczywiście wszystko w limicie 1000 kcalKategorie:*słodycze (np. czekolada)*pieczywo (np. bułeczki i chleb)*masło*żółty ser*ciasta i ciasteczka*słone przekąski (np. orzeszki, paluszki)...