Wyniki wyszukiwania dla: Papierosy

kopenhaska cd
( 2010-05-21 10:22:24 )
...Świat jest piękny, kiedy wiem, że robię dla siebie coś dobrego. Przy takiej samej wadze, przechodząc na dietę czuję się piękniejsza (nie piękna), szczęśliwsza niż na diecie nie będąc. Nie mówię tutaj o permanentnej diecie, do tego nie byłabym zdolna. Chodzi o postanowienie, że zaczynając od dziś będę zbliżała się do mojej upragnionej sylwetki. Wiem, że kopenhaska jest zła bla bla bal/efekt jojo/osłabienie organizmu/ograniczona podaż kalorii/ koszmar sodoma i gomora, ale w moim przypadku nawet konsultacja z dietetykiem i wywalenie ok. 600 złotych nie dały efektów bo ja nie potrafię iść małymi kroczkami. Na zbilansowanej diecie, nie czuję efektów i tracę mobilizację. Teraz jestem zmobilizowana jak nigdy. Trzymam się idealnie planu dnia, ćwiczę, nawet nie piję alkoholu, chociaż muszę nieźle kombinować, a to dopiero trzeci dzień. Za to palę. cóż. bywa. Wracając do mojego dzisiejszego dnia, na razie wypiłam kawę i zjadłam sucharka, z ćwiczeń 15 aeorobiku, 10 minut kickboxing, +brzuszki, trochę na nogi i rozciąganie, muszę przyznać, że miałam lepszą kondycję, teraz nie byłam w stanie wytrzymać całego treningu z płyty shape'a. Ale cóż poradzić kiedy to było jakieś 10 kg temu. Ważę teraz ok. 62-63 kg, czyli schudłam ponad 2. Zdaję sobie sprawę, że to na razie sama woda ale czuję się o niebo lepiej. Czuję się bosko. Rano po ćwiczeniach trochę mnie zakręciło, ale potem sobie poleżałam, potem jeszcze parę ćwiczeń i jest mega. Nie jestem ani osłabiona ani nie mdleję, wręcz przeciwnie mam powera. A jeszcze zaraz zjem plaster szynki, sałatę i jakiś owoc. Jak na razie nie widzę wad. Może ta, że trudno mi będzie na biforze nie pić, ale tak się zawzięłam, że dam radę.Myślę o wakacjach, o tym jak pójdę do klubu w rozpuszczonych włosach i czerwonej szmince na ustach, ubrana w krótką czarną sukienkę i poszarpane rajstopy. Mam wieeele innych wizji, ale niech one lepiej pozostaną w mojej głowie ;) ohhh ma mam o czym myśleć, mam....
dzień szósty ale tak naprawdę pierwszy bo zwaliłam
( 2010-05-24 10:22:08 )
...to nie jest tak, że się poddałam. nienie. po prostu wszystko nagle sprzysięgło się żeby mnie złamać. U koleżanki zjadłam warzywa z patelni, ale tam było coś takiego przez to moje usta spłonęły. Musiałam zapijać mlekiem i przy jakiejś 3 szklance dopiero zaczęłam wypluwać. Potem musiałam jeszcze zagryźć chlebem, a potem wiadomo. Nie był to NAPAD, bo jednak byłam wśród ludzi, ale diety nie dotrzymałam. Do tego wczoraj wypiłam sporo piwa. To są minusy. Plusy są takie, że piątkowy fail nie spowodował, że poleciałam z żarciem w sobotę, oprócz tego piwa zjadłam tylko rybę. i trochę winogron. I jeszcze do, że zazwyczaj takie faile pokazywały jak krucha jest moja dieta bo strzałka automatycznie wracała do 65. Teraz zatrzymała się między 63 a 63 więc nie jest źle. Dziś znowu zaczynam, kopenhaską oczywiście i pierd**lę to, że trzeba odczekać itd. Właśćiwie to mi na niej dobrze tylko muszę polecieć po papierosy. xoxo...
nie tak miało być......
( 2010-05-30 15:52:22 )
...Kolejny tydzień walki z kilogramami. Mogę już uzupełnić rubryczkę moje porażki w odchudzaniu...Waga kręci się w drugą stronę zamiast minus jeden kg mamy wynik plus jeden coś tam.. Wartość dodatnia spadku wagi :-) osiąga się tak:-dieta Vita, a po między posiłkami w przedziale tygodnia: 1 pączek, 1/2kg szarlotki, paczka rodzynek, dwa lodu Magnum, 50 g czekolady gorzkiej 90% więcej  grzechów nie pamiętam....Mam takie ataki zachciewajki.. to nie jest głód fizyczny tylko taka przemożna chęć zrobienia sobie wbrew... tu chyba nie dietetyk a psycholog jest potrzebny..:-) Dużo pracuje teraz pisze parę programów i siedzę po nocach, i jak nie idzie to po prostu złoszczę się, a że nie palę to zajadam tą złość ... na szczęście nie ma chipsów i coca coliNo cóż nie wszyscy są PREFEKTEM....pzdrwb...
31 maja Światowy Dniem bez Tytoniu
( 2010-05-31 05:48:10 )
...            Płeć i tytoń to temat przewodni przypadającego 31 maja Światowego Dnia bez Tytoniu.   W tym roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega przed paleniem tytoniu przede wszystkim przez kobiety.   Tegoroczny Światowy Dzień bez Tytoniu obchodzony jest pod hasłem "Płeć a tytoń" - ze szczególnym uwzględnieniem działań marketingowych skierowanych do kobiet.   WHO ostrzega, że na świecie coraz większego znaczenia nabierają reklamy koncernów tytoniowych adresowane do kobiet, które częściej niż dotąd sięgają po papierosa. Według organizacji, obecnie obserwuje się spadek używania tytoniu wśród mężczyzn przy jednoczesnym wzroście palenia tytoniu wśród kobiet.Według danych WHO, z ponad miliarda palaczy na całym świecie kobiety stanowią grupę liczącą 200 milionów. W 53 krajach należących do tzw. Regionu Europejskiego WHO papierosy pali 21 proc. wszystkich kobiet."Wielkość ta z pewnością będzie wzrastać w miarę jak reklama wyrobów tytoniowych - kojarząca palenie z kobiecym pięknem, luksusem, przysługującymi uprawnieniami czy zdrowiem - częściej będzie adresowana do coraz młodszych kobiet" - ostrzega w swoim komunikacie WHO.Organizacja przypomina jednocześnie, że palenie tytoniu podnosi ryzyko wystąpienia wielu rodzajów raka m.in. jamy ustnej, gardła, przełyku, krtani, pęcherza, trzustki, nerki i szyjki macicy.   WHO podkreśla, że palenie może być także powiązane z występowaniem raka piersi u kobiet w wieku przedmenopauzalnym.               ...
piątkowy powrót do domu
( 2010-06-12 00:09:16 )
...właśnie wróciłam z grilla i jestem z siebie dumna, bo na nic się nie skusiłam, nie piłam alko i w ogóle jestem zajebista ;) wypiłam kefir, poprawiłam colą light, kawą z mlekiem i mnóstwem papierosów ;Da teraz jestem głodna jak wilk, więc jak najszybciej idę spać ;Dwprowadziłam dziś nowe dane w wadze itp i okazało się że od zeszłego roku nie różnią się właściwie w ogóle. niekończąca się opowieść....
tak.
( 2010-06-26 20:24:09 )
...nowy pomysł na dietę?seks. kawa. papierosy.  i spinning !bo póki co zachowuje się tak. a w głośnikach Eldo  - zapiski z 1001 nocy.joł....
Dzień dobry
( 2010-07-19 03:50:12 )
...A jednak sen nie przyszedł, postanowiłam więc wstać i zacząć działać- o 5 zjadłam śniadanie -dwie  małe kromki chleba orkiszowego z paprykarzem sojowym (wprawdzie miałam czekać do 7, ale już nie wytrzymałam) i wypiłam smakowite cappuccino- czuję się najedzona i jednocześnie winna- czuję się jakbym przegrała walkę z głodem- a głównym powodem tak wczesnego i kalorycznego śniadania  była bezsenność przez którą całą noc myślałam o moim głodziei o jedzeniu oczywiście...nie wiem czy pomysł postu po 18 jest taki dobry jak niektórzy sądzą- dla mnie najgorsze są właśnie godziny wieczorne i nocne i zastanawiam się czy nie pozwalać sobie na jakąś małą przegryzkę. Jestem zmęczona, zła i nawet nie cieszę się że jadę na wakacje- jest mi wszystko jedno. Wiem tylko że chce mi się palić, ubieram się więc biorę psa i idę do sklepu...mam 12 minut otwierają o szóstej...oj nałóg, nałóg...
Piwo....
( 2010-07-27 12:37:42 )
...Tak łatwo jest mnie namówić do złego... Przyjechał w odwiedziny przyjaciel, którego całe wieki nie widziałam.... Nawet nie musiał się specjalnie starać - opiliśmy tyle piwa, że nie jestem w stanie naliczyć. Paliłam, niestety, co mi się normalnie nie zdarza. Ale ale ale - dieta wg planu bo niczego nawet nie przekąsiłam i do teraz trzymam się stałych godzin. Wiem jednak, że nie będzie łatwo bo moja "silna" wola troszkę straciła na mocy. Nie podłamuję się jednak - trzeba ćwiczyć! Praktyka czyni mistrza dlatego nie wątpię, że wszystko pójdzie dobrze....
3. Żarłoczna Vitalia, kompuls, Czarne Diabły i motydoskonalenie ;)
( 2010-07-27 19:15:59 )
...Mam nauczkę. Zawsze pisz najpierw w Notatniku. Bo Vitalia głodna i zżera wpisy. Wrrr.Jestem na siebie zła. Zaliczyłam kompulsa.Obżarłam się i miałam ochotę wszystko od razu wyrzygać.Ale dało mi to coś. Dowiedziałam się dwóch rzeczy.Po pierwsze - moje kompulsy sa dużo słabsze niż pół roku temu :Po drugie - łapią mnie nie tylko gdy jestem zła. Po dniu ostrej diety - kompuls gwarantowany.Myślę, że mimo obżarstwa nie przekroczyłam dziś 2000 kcal. Jeszcze rowerek i myślę, że sporą część spalę.Nie ma co się załamywać, prawda?Odkrywanie, że wszystko co lubię jest wysokokaloryczne to zło. ZŁO.Postanowiłam, że znajdę co najmniej 10 rzeczy, które lubię, są małokaloryczne i mogę się nimi obżerać w pracy.Dzisiaj odkryłam czarne papierosy.A nawet trzy rodzaje czarnych papierosów.Jedne to Djarum Black, pozostałe to dwa gatunki Black Devil.I o ile te pierwsze to paskudztwo goździkowe, to dwa pozostałe... mrrr...Jedne (akurat mam :D) są karmelowe. Drugie czekoladowe... ze słodkim ustnikiem ^^"W końcu nie będę wywoływała sensacji wyciągając papierosa.Bo zwykle paliłam Pink Elephanty. A one są... no cóż...Różowe. Całe :PW ramach samodoskonalenia i automotywacji przy każdym wpisie będę tu dodawać małe zestawienie.1) Dlaczego się odchudzam?2) Co mi się podoba w moim ciele/zachowaniu?3) Co lubię w swoim charakterze?4) Co chcę zmienić w swoim charakterze?5) Dziwactwo, które czyni mnie oryginalną.Zatem... Start! :DOdchudzam się bo......wieloryb, słoń tudzież hipopotam śmiesznie by wyglądał na scenie z mikrofonem w łapie ;)Podoba mi się......sposób, w jaki podnoszę papierosa do ust - perfekcyjnie wyćwiczony gest, pełem prowokacji i seksapilu ;)Lubię w sobie......brak strachu przed zmianami... a nawet dążenie do nich! :)Chcę zmienić......swoją zazdrość o eksów i nienawiść wobec Starej Wywłoki - to zbyt niski szczebel na moje skrzydła.Dziwactwo na dziś:Mój świat jest rudo-zielono-fioletowy. Dla przykładu - zawsze mam przy sobie zielony i fioletowy długopis. Gdy mam zielone paznokcie - używam fioletowego, gdy fioletowe - piszę zielonym ;)Miłego wieczoru! MOTYWOWNIA! ...
4. Grzeszność, żarłoczność, cienie byłych, sportowe dywagacje i motywacji ciąg dalszy :)
( 2010-07-28 09:47:55 )
...Jestem grzeszna. Jestem kobietą.Jestem grzeszną kobietą.W drodze do pracy musiałam MUSIAŁAM MUSIAŁAM kupić sobie poduszkowce i paluszki cebulowe. Śniły mi się.Zastanawiam się, czy mój organizm jest już aż tak wykończony dietą, że robi mi psikusy pt. "musisz do zjeść inaczej język ci do dupy ucieknie", czy to tylko inne (śmiem twierdzić, że wyższe) stadium kompulsów?Nie wiem. Ważny jest teraz ten czekoladowy smak w ustach. Mmm... I zagryzanie cebulką. Mmmm.W panice nawet liczę, czy oby czasem w brzuszku nie rośnie mi mała Agniesia. Ale nie. Maciek był u mnie 10-11 lipca, więc... No. Za wcześnie na pierwsze objawy ciąży ;)Zastanawiam się, gdzie uciekła moja motywacja i determinacja. Może akceptacja siebie i swojego ciała źle wpływa na odchudzanie? Chociaż nie, bzdura. Dalej chcę mieć piękne, jędrne ciało i być nazwana "łanią". Ale zmuszenie się do czegokolwiek... No nie umiem, just I can't.Jeszcze niedawno moim celem była szczęka Michała rozbita o chodnik na mój widok. Ale teraz to już mnie zwyczajnie nie kręci.Chciałam się podobać facetom. Ale już się podobam.Aaaargh! Trzeba znaleźć jakiegoś kopa motywacyjnego, bo wykituję!Swoją drogą - za często myślę o Michale. Ostatnio niemal modliłam się, aby się do mnie odezwał. Ale, zaraz później, przyszła refleksja. Że ja już nie mam o czym z nim rozmawiać. Że wyrządził mi ogromną krzywdę i świat bez niego wreszcie zaczyna nabierać sensu i pozorów równowagi. Ale... z drugiej strony... chciałabym, aby powiedział proste "żałuję". Żałuję, że cię skrzywdziłem, że zostawiłem, okłamywałem, raniłem, dawałem płonną nadzieję. Żałuję, bo dalej mi na tobie zależy.To wszystko, czego jeszcze od niego chcę.Może wystarczająca motywacja?Nie jestem głodna, a jem.Taaak... Będzie @. Czuję to.Chyba będzie trzeba przeprosić się z dietą ducanowo-montignacowo-1000kcal. Działała.Palić mi się chce, a nie mogę wyrwać się z biura. Moje Czarne Diabełki kuszą, aaach! Wszystko pachnie mi tytoniem. Nawet kawa. Ach!Sport. Ćwiczenia.Wymyślić coś, co mnie ruszy!Aerobik?W akademiku się aerobikowałam. I zrobiłam się nie dość, że szczuplejsza i jędrniejsza, to do tego taka gibko-zwinna.A kasa na coś wydana... no. Motywuje.Popatrzcie chociażby na częstotliwość moich notek :P500kcal spalane dwa razy w tygodniu, do tego codziennie spacerek około godzinki, wieczorami troszkę rowerku...Działałoby?Właśnie miałam małą rewolucję przy ekspresie do kawy.Najpierw stwierdził, że nie ma w nim wody. Dodałam.Póżniej marudził, że wanienka jest pełna. Opróżniłam.Następnie odkryłam, że nie ma mleka. Przyniosłam.Taaak... Jeszcze nie koniec.Potem mówił, że zbiornik na odpadki pełny, wyczyściłam.Na dopełnienie napisał na swoim zielonym ekraniku... Że nie ma kawy.Później jeszcze raz, żeby wody dolać.I w końcu se, kurcze, mogłam zrobić moje latte z aspiracjami na capuccino. Mry!Dobra. Motywujemy się:Tak chcę wyglądać. Wiem, że to tylko rysunek, ale jest na nim ujęte to, co mi się podoba.Krągłe ramiona, pełne piersi, szerokie biodra, umięśnione uda.I ten cudowny strój! Tak się będę ubierać!Ale czerwieni włosów nie zdradzę, o nie! Nevermore! ;)Miłego dnia! Odchudzam się bo......mój awataerk jest zajebiście seksowny ;)Podoba mi się......mój uśmiech - rozpromienia oczy jakimś dziwnym, niepojętym blaskiem.Lubię w sobie......siłę i determinację do walki. Uwielbiam walczyć!Chcę zmienić......swoją słabą silną wolę. Przecież paluszki i poduszkowce nie są takie smaczne... :(Dziwactwo na dziś:Nie lubię zagiętych firanek i niedomkniętych drzwi. Firanki zawsze prostuję a drzwi otwieram bądź zamykam :P MOTYWOWNIA!...