Wyniki wyszukiwania dla: Karmienie

jeszcze raz
( 2010-06-04 10:15:36 )
...Ciaza pozostawila mi sporo kilogramow, teraz nadszedl czas aby z tym walczyc. Z cwieczeniami na razie musze dac sobie spokoj, obawiam sie niestety komplikacji po cesarce. Pozwalam sobie jedynie na orbitek, rowerek i spacerki z wozkiem. Jeszcze karmie, ale nie zaliczam sie do tych ktorym to pomaga w zgubieniu kg, bo wciaz mam ich zbyt duzo. Maluszek na szczescie nie ma zadnych problemow z moja dieta, wiec jem wszystko na co mam ochote. Efekty sa takie, ze wciaz nie mieszcze sie w zadne spodnie.    ...
Za rok podniesienie i zmniejszenie piersi:)
( 2010-06-11 06:21:12 )
...Właśnie wczoraj ustaliłam termin na podniesienie i zmniejszenie piersi - 27 kwiecień 2011. Jak widać trzeba się trochę naczekać żeby być pięknym. Obiecałam sobie, że jak schudnę i doprowadzę się do porządku to naprawię moje piersi po ciąży, porodzie i karmieniu mojego synka. Termin jest, teraz tylko trzeba osiągnąć wymarzoną wagę. ...
dzień drugi
( 2010-06-19 19:50:50 )
...Waga ruszyła, więc moja dietka przynosi efekty..fakt wzięłam się za siebie. Ciekawa jestem czy znów stanie na 55 kg (i ani rusz w dół ), jak to było przed ciążą. Piję dużo wody, nawet do 3 litrów oraz jem kilka małych posiłków, nawet 8. Ulatam się trochę z małą, zastępuje mi to ćwiczenia.Dziś zjadłam:kajzerkę z masłem, sałatą serem i szynką (podzieloną na 2 porcje)rosół z lanymi kluskami - mała miseczkawafle ryżowe; kilka małychfilet z kurczaka na oliwie z mozzarellą, ziołami i pomidorkami: pyyychasałatę z sosem włoskim.Karmię jeszcze małą więc drastycznej diety nie mogę podjąć..podobno przy tym się chudnie..jeśli któraś z Was ma jakieś porady co do diety przy karmieniu to bardzo chętnie się z nimi zapoznam.pozdrawiam i życzę samych sukcesów ...
jestem potwornie zmęczona
( 2010-07-01 17:27:18 )
...jestem potwornie zmęczonai zupełnie nie wiem co robić...Jestem zmęczona tą walką o karmienie piersią . Bardzo bym chciała karmić tylko piersią , w tej chwili karmię piersią i dokarmiam butelką... Dziś karmiłam Syneczka tylko piersią przez 1 godz , starczyło to na 1 godz.Nastepnie karmiłam go 1,5 godz piersią i ciągle płakał i się wyrywał, dałam w koncu mleka modyfikowanego w kubeczku i Synek zakrztusił mi się :(. Poddałąm się i dałam butelkę , teraz Synuś lezy spokojny,,,, a ja prawie płaczę , bo nie wiem co robićPlusy karmienia piersią :- uwielbiam to robić- wiem , ze to jest najzdrowsze dla mojego Synka (!)- mój Synek też lubi pierś- pierś zawsze jest pod "ręką"- efekt końcowy w pieluszce jest zadowalającyMinusy -Karmię Synka  właściwie cały czas , nie mam czasu zjeść , umyć się etc-Synus nie najada się moim mlekiem-płaczemy albo się denerwujemy jak nam nie idzie-nie wysypiam sie- nie umiem i nie chce karmić w miejscach publicznychkarmienie butelką PLUSY-Synuś szybko się najada-spi po karmieniu 3-4 godz albo jest spokojny i uśmiechnięty-przybiera na wadze-mam wiecej czasu dla Siebie-moj maż moze karmic-wysypiam sie-nie ma problemu z karmieniem w miejscach publicznychMinusy-Czuję się złą mamą- czuję ze krzywdzę własne dziecko-to jest sztuczne jedzenie- ma po tym chyba bóle brzuszka i chyba jakąś wysypkę na buzi ( ale to dziś)-efekt pieluszkowy nie jest zbyt zadowalającyNie wiem co robić , co prawda jedzenie to nie wszystko , zadowolenie nas obojga a nawet obytrojga jest ważne:) Na razie zostaję przy metodzie : 30 min piersi i kubek ew, butla.Jak Syn zrezygnuje z karmienia piersią , to będę musiała to jakoś zaakceptować ( chyba,,,, )Jak na razie czuję się kiepsko , ze Synek nie najada się z moich piersi i muszę dawać mu mleko modyfikowane... Obojętnie jaka będzie decyzja - będę się kiepsko czuła... tylko ,które kiepsko jest bardziej kiepsko ?...
karmienie , fryzjer , ćwiczenia
( 2010-07-04 21:47:23 )
...Już przestałam mieć do siebie pretensje odnośnie karmienia . Karmie Synka piersią  ( min 30 minut) i jak potrzeba to dokarmiam butelka .... Uważam ze to jest najlepsze dla mego Synka , bo najada się , możemy wyjść na spacer , ja się nie denerwuje i nie płacze ( zresztą Synek tez ) . Czy jestem wygodna ? Hmm. ... z butelkami jest więcej zachodu niż z piersią , także odpowiedz brzmi : nie ! Ale załatwiłam naszej rodzinie więcej uśmiechu i zadowolenia oraz zdecydowanie mniej stresu ;)ps  w środę mam dostać coś homeopatycznego  na większą produkcję pokarmu - mam nadzieje ze to mi pomoże Muszę koniecznie schudnąć . Nie mogę patrzeć na te szczupłe laski i na swój mega duży brzuch , nogi ,ramiona , plecy (!) , brodę . Poza tym przez ten tłuszcz nie mam w co się ubrać . Czuje się mało atrakcyjna , a chce czuć się bardzo kobieco i chociaż trochę szczuplej ;) Mąż mi dzisiaj wyjął stepper i od jutra zaczynam ćwiczyć  ale tak po troszeczku ( tylko ile to jest ??) ... Od soboty zaczynam tez ćwiczyć swoje brzuszki ( to nie są typowe brzuszki , tylko takie specjalnie opracowane dla mnie aby wzmocnić mięśnie przykręgosłupowe ) , zacznę od małej ilości powtórzeń i jak tylko poczuje lekki ból , to przestaje wykonywać dane ćwiczenie . We wtorek wybieram się do fryzjera , może tez zrobię porządek z brwiami :) jeszcze jakiś nowy ciuch by się przydał - ale czy ja wiem co ja chcę ? ;) tego jeszcze nie wiem ;)powoli wam odpisuje , na tyle ile mi wolny czas pozwala Udanego tygodnia wam i nam życzę ;)...
coś mi tu źle działa w tych moich metodach
( 2010-07-29 10:36:11 )
...Nie wiem o co chodzi, ale jest tak:Po pierwsze: A6w nie przynosi mi żadnych rezultatów:(((( Mam się poddać czy jak??Dziś dzień 11 a tu nic. Może coś źle robię nie wiem, ale na razie póki mi się chce to niech tam! Będę ćwiczyć i tyle.Po drugie: waga spada w dół mimo nie zbyt silnego dietowania. Jednak karmienie piersią jest bardzo dobre na powrót do formy. Dzisiaj waga pokazała 69.7kg czyli ma 6 z przodu. Nie zmieniam paska bo o wszystko nie jest pewne. Wiadomo że waga się waha (w końcu to rodzaj żeński)Jestem dobrej myśli mimo tego bez efektywnego ćwiczenia!!!...
czas połogu
( 2010-07-31 08:39:35 )
...Małymi krokami do celu. Nieprzespana noc wydaje się być tragedią, ale rano jak stanie się na wagę to szybko rozumiem....że są większe tragedie w życiu ;P Odbicie w lustrze nic się nie zmienia, dobrze że elektroniczna waga mierzy nawet gramy to przynajmniej wiem, że coś się dzieje :)A to moje wyjątkowe udane zdjęcie jeszcze z ciąży.To był już ostatni miesiąc i n ie mogłam się nadziwić jaki mam wielki brzuchol.Ciąża jest fajna, bo można sobie jeść bez wyrzutów. Może nie bez limitu, ale bez rygoru co do menu. Było minęło. Teraz reżim. Chociaż przy karmieniu piersią nie można się odchudzać, to staram się przynajmniej nie jeść słodyczy. Do dziś miałam luz. Tak sobie założyłam. Minęło ponad 3 tygodnie i od jutra wprowadzam godzinne spacery. Jeszcze nie wiem dokładnie jak, ale zaczynam od codziennego godzinnego spaceru popołudniem. Potem wprowadzę chyba jeszcze poranny spacer albo po śniadaniowy...musze pomyśleć. Adidasy na nogi i w teren . No jutro wyciągne też na spacer ojca...dziecka hihi mąż też musi mieć linię :)...
Zaczynam...
( 2010-08-07 21:25:39 )
...I faza 1 dzieńOd dziś zaczynam dietę proteinową. Nigdy nie stosowałam żadnej diety, bo moja waga była ok a poza tym nie wierzyłam w skuteczność diet. Niestety po ciąży zostało mi 6-7 nadprogramowych kilogramów. Może jestem niecierpliwa ale miałam dość czekania aż waga sama wróci do poprzedniej, jak radziły mi różne kobiety. Dlaczego akurat ta?1. podobno jest zdrowa w porównaniu z innymi i opracowana przez lekarza;2. spodobało mi się, że można jeść ile się chce z dozwolonej listy produktów i można jeść mięso, bez którego nie wyobrażam sobie moich posiłków;3. zachwyciły mnie efekty tej diety uzyskane przez Dorotę Zawadzką, czyli Supernianię.Ponieważ jestem kobietą po porodzie, zgodnie z zaleceniem dr Dukana powinnam od razu przejść do fazy naprzemiennej 1/1 (dla mam butelkowych). Nie karmię już piersią a od porodu minęły 4 miesiące i wg mojego gina wróciłam do swojej formy gin sprzed ciąży i rana po cc zagoiła się z obu stron: wewn i zewn, że tak to ujmę, więc postanowiłam pójść schematem: 3 dni uderzeniówki (cele mniej ambitne), potem 2 faza w systemie 1/1 zgodnie z sugestią Dukana.Jestem niezmiernie ciekawa skuteczności tej diety na sobie, zwłaszcza, że po raz pierwszy w moim 30 - letnim życiu odchudzam się świadomie. Zobaczymy, jak będzie. ...
po ciąży
( 2010-09-03 14:21:31 )
...To ja dziś...no cóż...różnie się czuje, ale myślę, że na 7 tyg. po porodzie nie jest źle.Dodam, że na plusie miałam około 20 kg. zaczynałam z wagą 55 a skończyłam około 75 i więcej...3 tyg po szpitalu już było 68 :)Na razie mało ćwiczę, bo to karmienie jest jeszcze takie nieuregulowane..że trudno cokolwiek zaplanować. Wprowadzam dużą ilość marszów no i brzuszki ( krótkie spięcia ). Skóra na brzuchu mnie przerażała..ale teraz widze, że czas robi swoje pomału wraca wszystko do normy :)plan na wrześień - poniżej 60 kg...czyli teroretycznie tylko  2 kg. do zjechania. ...ambitnie, ale jak zacznę ćwiczyć..to wiadomo..troszkę waga stanie ale to potem zaprocentuje:)...
Powoli, ale zdrowo ...:)
( 2010-09-28 12:05:21 )
...Hej! Trochę dawno mnie tu nie było, ale to wcale nie znaczy, że dałam sobie spokój z odchudzaniem!Nie, nie, nie - wręcz przeciwnie!!!Po 2 tyg stosowania diety mojego lek dietetyka pozbyłam się 2 kg.Efekt może nie jest powalający, ale może to i lepiej - motywuje mnie dalej :) Już mnie nie bolą kolana, bębenek też zmalał :P powoli, powoli obserwuję zmiany na lepsze :)Z pewnością jest to zdrowy spadek wagi ze wzgl chociażby na to, że w dalszym ciągu karmię piersią :) Z czego jestem bardz dumna i polecam wszystkim przyszłym mamom :)Poczytałam trochę co u Was, bo 2 tyg tutaj nie zaglądałam.Pozdrawiam Was wszystkie ciepło w ten paskudny dzień (jeśli chodzi o pogodę oczywiście) :*...