Wyniki wyszukiwania dla: Cardio

Miesięczka ;|
( 2010-06-02 10:29:37 )
...No i zdycham, przeżywam męki okrutne, tak bolesnej miesiączki dawno nie miałam :( Wiec zamiast mykać do pracy... leże w domku i "chodzę po ścianach". Żaden cudowny specyfik przeciwbólowy nie uśmierza tego bólu. ;|Menu : śniadanie : 2 plastry chałki (250 kcal) + 3 łyżeczki dżemu (113kcal) =  363 kcal. obiad: porcja zupy kapuścianej na mięsie = 350 kcal kolacja : jogurt (150kcal) + jabłko(60kcal) + kromka z kiełbasą krakowską (160 kcal)  Razem  : 1056 kcal Ruch :  pilates, cardio 25 minut. ...
Staram się ćwiczyć.
( 2010-06-03 12:15:59 )
...Dziś ból związany z ta wredna @ o wiele mniejszy tak więc postanowiłam, że trzeba ruszyć dupsko. Jestem już po 20 minutach treningu cardio, mam zamiar zrobić dziś wszystko...aa , ale muszę trochę odpocząć by złapać oddech:)    Wczoraj miałam fatalny dzień,czułam się gruba, brzydka i jak zwykle zamartwianie się, że ja chyba nie dam rady schudnąć. Przyznam się, że nawet łezka mi poleciała, ale weszłam na vitalie zobaczyłam Was dziewczyny i od razu mi lepiej.. wiem, że nie jestem w tej walce sama. I widzę, że jak się chcę to można. Do tego zdjęcia moich motywatorów i ruszyłam dupsko do ćwiczenia..Aa co.. nie ma, że brzuch boli, że już późny wieczór i lepiej poczytać książkę. Po takim treningu od razu humorek mi się poprawił. Zmęczona, ale szczęśliwa.Śniadanie : kromka razowca+ łyżka masła+pomidor (170 kcal) Obiad: porcja rosołu bez makaronu w bulionówce+ udko gotowane bez skóry (530 kcal) Kolacja : 2 jajka gotowane na twardo. (130 kcal) Razem : 830   ...
ćwiczę :)
( 2010-06-06 13:32:10 )
...Witam wszystkich. Od kiedy założyłam pamiętnik nic się nie działo u mnie z odchudzaniem i wagą. Jednak od niedawna na moim osiedlu jest fitness. Mam blisko i chętnie tam chodzę. Kupiłam już drugi karnet i jestem zadowolona z efektów. W ciągu 1,5 misiąca schudłam ok 2 kg. Chodzę 3 razy w tygodniu, przeważnie co drugi dzień na cardio. Ćwiczę 1 godzinę na bieżni, 10 minut na orbitreku (strasznie męczące dlatego tak krótko) i 20 minut na wisłach. Dodatkowo korzystam z platformy wibracyjnej 20 min. Mam zamiar wytrwać aż osiągnę cel lub dłużej. Czuję się świetnie, jestem pełna energii, a jeśli coś mi wypadnie i nie mogę iść poświczyć to jestem "chora" - chyba się pozytwnie uzależniłam od ruchu   Polecam wszystkim !!!...
To znowu ja :D
( 2010-06-10 07:49:47 )
...Nie nie zrezygnowałam z odchudzania, tylko nie było czasu na pisanie... a może ochoty? motywacji?Schudłam trochę, mam tłuszczyk tam gdzie był, ale jest go zdecydowanie mniej.Niestety musiałam zarzucić jako taką dietę bo mam anemię, biorę leki, jem pietruszkę, chciałabym wątróbkę ale jej nie znoszę:/ A z anemii muszę się wyleczyć, albo chociaż podleczyć przed operacją, która to mam mieć za jakieś 4 miesiące (jeśli biopsja nic nie wykaże). Bo mam guzki na tarczycy, właściwie to jeden jest którego nawet nie czuję ale drugi... 39mm... Jak na tarczycę to guz gigant, za tydzień mam biopsję... Mam nadzieję że to zwykły guz..A poza tym to.... tragedia - muszę odchudzić męża. Cholera jedna się roztył po ślubie. Jak mam go zmotywować do zrzucenia tego brzucha? Zapytałam go ostatnio czy się nie wstydzi tak siedzieć koło mnie bez koszulki z tym balastem zamiast kaloryfera na brzuszku... A on, że nie. i siedzi dalej./.... :/ zonk - mi zależy żeby mój mąż patrzył na ładną żonę... to jemu nie zależy???A co do mojej diety i ćwiczeń, polega to na tym że:- nie jem słodyczy ani słonych przekąsek, o McDonaldzie nie wspominając- jem warzywa surowe, gotowane, grilowane, w sałatkach, w sokach i zupkach- ćwiczę cardio ćwiczenia i ćwiczenia na brzuch i takie tam inne - no aktywność fizyczna po pierwsze:) - przy 'Avalon' by Juliet piosence :D super jest!!!- z roweru musiałam zrezygnować bo mnie duszności łapią i ciśnienie mi skacze... chyba - nie mam pojęcia co to, taki objaw mam, mdleję prawie.. eh.....
Nowe motto.... ;-)
( 2010-08-18 06:09:50 )
...A waga stoi...centymetry w zasadzie też, chociaż ubyło 1cm w talii...ale szał, po prostu szał!Trudno, może mój organizm nie był gotowy na nagłe 82kg, w ogóle to podziwiam go za taki ubytek i powinnam być szczęśliwa, że nie ważę już około i ponad 100.Wiecie jak to jest, jak człowiek coś dostanie to później chce więcej. Z moim odchudzaniem też tak jest. Im więcej schudnę tym jeszcze więcej chcę schudnąć w niedalekiej przyszłości. Apetyt rośnie w miarę jedzenia heheWidocznie tak ma być, trzymam się diety, chodzę na Cardio i nie zamierzam nic zmieniać. Dzisiaj pojadę sobie po Cardio na zakupy, bo wyszły mi wszelkie sery białe, jogurty itp.Jesli chodzi o pogodę to znów jest paskudna, a miałam wyjść jutro na rower :/ Mam nadzieję, że poprawi się do jutra!A póki co, głowa do góry, trudno, waga oporna, ale ja znajdę sposób, brzydko i kolokwialnie mówiąc: "choćby skały srały to dam radę!" Tyle przeszłam to i te ostatnie kilogramy zlecą. I oto te 82kg szczęścia :P...
Energy!
( 2010-08-20 05:24:50 )
...Dzień dobry Laseczki,Znów mnie rozpiera energia! Zaraz jem śniadanie, ubieram się i lecę na trening. Tak sobie pomyślałam właśnie, że niedługo ta boska laba mi się ukróci i trzeba będzie wrócić do obowiązków i pracy Będę musiała jednak ustalić sobie dni na Cardio i nie pozwolić, żeby ktoś lub coś mi to zmieniało. Dzisiaj jest ładna pogoda, cieszy mnie to, bo miałam ochotę na spacer przed cardio, więc teraz to uczynię. A waga? Jesteśmy na siebie obrażone, a ja robię swoje! Pozdrawiam Was Vitalijki!PS. Wróciłam z treningu i ogłaszam, że spaliłam 800kcal, wypiłam 1,5l wody i mam zamiar dokoptować jeszcze litr płynów i zjeść lekko dukanowo :DJutro znów na Cardio :) Może ta waga przestanie mieć focha :D...
Cudowne odkrycie :-)
( 2010-08-27 05:24:35 )
...To co miało nastąpić nastąpiło, a ja tym sposobem czuję się już lepiej :-)Jestem mniej nabuzowana, pozbyłam się napięcia i huśtawki nastrojów.Czuję, że mnie nerwy odpuściły i nie mam ochoty na pożeranie wszystkiego wokół.Teraz ta cholera waga się ruszy, bo inaczej ja ją ruszę, ale za okno!Od poniedziałku wracam na trening, a póki co nadal Dukan rulez.Dzisiaj dzień proteinowy, za chwilę zjem mój serek twarogowy 0% ze słodzikiem i jakąś wędlinkę.Na obiad jeszcze nie mam pomysłu, ale na pewno coś wymyślę.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wiecie, wczoraj byłam w sklepie sieci Real. Zaskoczyło mnie pozytywnie, że zrobili osobne półki dla diabetyków, osób na dietach, z produktami light. Odkryłam, że wreszcie ktoś mądry wpadł na pomysł by zrobić słodycze bez cukru (ze substancją słodzącą) i z obniżoną zawartością tłuszczu! Tak, tak kochane, to oznacza, że tylko czekam jak osiągnę swoją wymarzoną wagę, przejdę na III fazę Dukana i zakupię sobie moje ukochane praliny owoce morza w wersji light! Wczoraj widziałam opakowanie (125g 14zł, dosyć drogie, ale trudno) bez cukru i 15%tłuszczu na 100g. To mało, bo zwykłe praliny mają prawie 40% na 100g i mnóstwo cukru. Są pierniki i ciasteczka w wersji light. Fajnie, bo robią je w opakowaniach po 80g więc tłuszczu jest ok 10% wtedy :-)No nic, już Wam nie wypisuję herezji i nie kuszę łakociami, jednak może to podpowiedź dla tych z Was, które stosują coś słodkiego od czasu do czasu w swoich dietach - może skusicie się na coś o obniżonej kaloryczności :-)...
Powrót do wielkiego świata....
( 2010-09-08 21:08:57 )
...Witam moi Mili po krótkiej przerwie...Nie pisałam w pamiętniku ponieważ rozchorowałam się i w zasadzie nie miałam nic konstruktywnego do napisania. Ciągle marudziłam jak to mi niedobrze, nie mam smaku, węchu i w ogóle wszystko mnie boli, jednak logowałam się i czytałam Wasze wpisy :-) Już mi lepiej i ogłaszam, że wracam do świata żywych!Przyznam się, że troszkę zaniedbałam wujcia Dukana i bardzo mi z tym źle. Moja waga znów pokazuje 82,4 przez picie zdecydowanie mniejszej ilości płynów i spożywanie od czasu do czasu owoców...Jakoś nie miałam ochoty na jedzenie dukanowych potraw, a z drugiej strony nie miałam siły by stać w kuchni i coś przygotowywać. W domu nie ma mi kto pomóc jeśli chodzi o gotowanie dla mnie.Dzisiaj oglądałam odcinek Top Model i dostałam większej motywacji do działania. Nigdy przecież nie będę modelką, ale patrzyłam na ciała tych dziewczyn jak rasowy facet nie z powodu "fajna laska" a "ale płaski brzuch!" "ale zgrabne nogi!" i zapragnęłam mieć podobne. Poczułam kopa do powrotu na 100% Dukana aż się we mnie zatrzęsło i zagotowało (chyba z zazdrości i jakieś kobiecej zawiści hehe) Przypominam - ostatnim razem tak miałam kiedy ktoś ważny dla mnie powiedział, że jestem "za gruba i kończymy znajomość" i wtedy wzięłam się w ogóle za dietowanie z myślą "ja Ci pokażę..." Czyli typ gromu z jasnego nieba. Po czasie oczywiście zapomniałam o typie, życie nabrało barw na nowo, a ja poczułam super na diecie Zaczynam znów odżywiać się wg wujcia D. od weekendu, wtedy to wracam do pracy i na swój normalny tryb. Uwaga!!! Będę ważyć się raz w tygodniu !!!(chyba sama w to nie wierzę :P) Nie no Bóg mi świadkiem, że łapy będą mnie świerzbić by się ważyć, ale poradzę sobie ze samą sobą. Powiem Wam, że takie ważnie 3 razy dziennie wykańcza mnie psychicznie, bo ciągle mi się wydaje (szczególnie pod koniec dnia) że jestem gruba i zamiast chudnąć to tyje. I niby głupia baba wie, że wieczorem człowiek puchnie od picia i jedzenia po całym dniu to nadal wmawia sobie pierdoły Nie daj Boże jak mam @ albo mi się zbliża...puchnę do 3kg i zaczynam mieć świra na przemian z dołem i ciężką depresją. No koszmar - jak jakaś psychiczna anorektyczka, która o każde gramy jest gotowa się pociąć. Ja rozumiem, że anoreksja to choroba, trochę jednak na własne życzenie, ale mam nadzieję, że tym sposobem sama nie nabawię się "czegoś" na własne życzenie jeśli tak będę przejmować się każdym +kg w tych dniach.No nic, dosyć moich wypocin, lecę spać, bo rano mam już zajęcia...ile to można leżeć w łóżku i biadolić? (całe 4 dni:P) No i muszę wrócić na treningi!!!! Koniecznie!!!! Pozdrawiam Was; te zrównoważone psychicznie na punkcie swojej wagi i diety i te szurnięte, tak jak ja ...
49,9 oficjalne:) 1 krok milowy
( 2010-10-04 14:19:14 )
...Cześć wszystkimA więc, zważyłam się w sobotę rano i waga po raz kolejny pokazała 49, 9 kg. Przechodzę do kolejnego etapu diety Dzisiaj super dietkowo, ale w sobotę i niedzielę nie koniecznie jadłam nie dużo, ale nie zdrowo. Mam nadzieję, że to się nie odbije bardzo na mojej wadze. W każdym bądź razie nie ważę się do soboty, przynajmniej się postaramDzisiaj wolne w pracy, więc robię wpis, bo mam więcej czasu. Wieczór też mam dla siebie, bo chłopak na siłowni. Czas, więc na domowe SPA Maski, peelingi i namaczanie się w wannie Od listopada chciałabym się zapisać na jakieś ćwiczenia, bo siłowni chyba już nie chce. Mam do wyboru cardio, stretching, aerobic. Nie wiem co wybrać żeby spalić tłuszcz i wyrzeźbić ciało. Co Wy myślicie??Powodzenia w odchudzaniu...
Menu Dukan.
( 2010-10-14 12:35:04 )
...Moje podkurwienie trwa nadal. Nie pójdę na trening, chociaż myślałam, że będzie to możliwe skoro nie mam dzisiaj części zajęć, a tu zonk! @ ból brzucha. Wiem, że @ to nie choroba, ale ciężko mi się forsować kiedy boli mnie całe podbrzusze łącznie z udami (zawsze tak mam dziwnie) a do tego wchodzić pod publiczny prysznic :/ No nic, trudno, następnym razem pójdę...za 2 tygodnie :/ Szkoda, naprawdę szkoda, bardzo lubię to Cardio, chociaż ostatnio z kondycją u mnie gorzej (pogoda, pora roku, dużo zajęć, pracy ....) Jutro mam wolne do 17.00, pojadę nareszcie na zakupy, bo już wyżarłam pomidorki i wędlinkę z indyka....W zasadzie to nie lubię zakupów żarciowych, bo zawsze mam "zamówienie" na coś słodkiego z domu i muszę wejść na dział ze słodyczami. Wychodzę z tego działu jeszcze bardziej wnerwiona niż przed samym wejściem do sklepu....Napiszę moje dzisiejsze menu, bo raczej już nic nie przełknę.Śniadanie: 100g białego chudego sera + 30g wędzonego łososia + kropla słodziku, 5 pomidorków cherry.II Śniadanie: Dukanowa nutella (mleko w proszku odtł., słodzik, mleko 0%, kakao odtł.)5 pomidorków cherryObiad: 2 wczorajsze kotlety z piersi kurczaka (bo nie miałam czasu modzić nic nowego)Podwieczorek: 3 plasterki polędwicy łososiowej, 1 plaster indyka faszerowanego, pół śledzia, 5 pomidorków cherry.Kolacja albo nie bedzie, bo jestem obżarta albo zjem ze 2 plasterki wędliny z kurczaka.Już wypiłam 1,5l płynów, w planach jeszcze 0,5l czyli będzie wypite ok 2l. Zauważyłam, że jak wypiję więcej to następnego dnia waga leci mi zdecydowanie wolniej...Będę starała sie nie przekraczać 2,2l dziennie (czyli ok 9 szklanek dziennie; 3 do południa 6 po południu i do wieczora do ok. 20.00)...