 | | Isabel1973 / 10.119.32.33, 16 kwietnia 2010, 12:35 | ...nie mam z tym problemu żadnego...wręcz przeciwnie. Przy stresowej i nerwowej sytuacji (obojętnie czy dotyczy to życia prywatnego czy zawodowego) nie nie mogę przełknąć! Nie mieści mi się w głowie jak można podczas stresu i nerwów objadać się...myśleć o czymś tak prozaicznym jak jedzenie? | | | |  | | | znajomy wątekkurczęskądmy toznamy..Myślę(ipotwierdza to moja obserwacja),że większość kobiet ma z tym problemy. Moim zdaniem poza dietą ważne jest wówczas podjęcie odpowiedniej terapii. Prawdą jest, że słodycze poprawiają humor, niestety..:) | | | |  | | | znajomy wątekkurczęskądmy toznamy..Myślę(ipotwierdza to moja obserwacja),że większość kobiet ma z tym problemy. Moim zdaniem poza dietą ważne jest wówczas podjęcie odpowiedniej terapii. Prawdą jest, że słodycze poprawiają humor, niestety..:) | | | |  | | pinne, 16 kwietnia 2010, 10:38 | O rany...Skąd ja to znam?... Hmm... pomyślmy... Ach tak! z własnego doświadczenia... :( zachcianki są moją codzienną zmorą... Przy czym rodzinka cały czas mi powtarza, że mam coś z głową... Emocje? Moje drugie ja... jeśli nie pierwsze :( One panują nade mną... Czekam z niecierpliwością na drugą część. Chciałabym wiedzieć, jak sobie z tym radzić... | | | |  | | lizzyk / 10.119.32.33, 16 kwietnia 2010, 10:01 | °°°°°w moim przypadku jest raczej na odwrot.w sytuacji ekstremalnie stresujacej(gdy jestem zla ,zdenerwowana...) jem bardzo malo ,ale czasem mam takze napady jedzenia emocjonalnego ,-najczesciej gdy jestem smutna ,gdy czuje sie samotna.......pochlaniam ciastka ,co popadnie........slodkie z kwasnym,......z niecierpliwoscia czekam na art.jak walczyc z jedzeniem emocjonalnym.?jakie sa sposoby na "oduczenie sie" lub przynajmniej kontrolowanie......... | | | |  | | sahlma, 16 kwietnia 2010, 09:55 | hmMnie też dotyczy ten problem .Bardzo ciężko z nim walczyć samemu, zwłaszcza gdy nie ma się wsparcia w rodzinie i przyjaciołach. Z niecierpliwoscią czekam na dalszą część artykułu i podpowiedzi jak sobie radzić | | | |  | | chiki, 16 kwietnia 2010, 08:15 | Czekam na II częśćCo prawda w miarę sobie sama juz poradziłam, ale wiem, że mam silne tendencje do jedzenia emocjonalnego. jedne z lepszych artykułów, jaki miałam okazję tu przeczytać. Kto wie, czy nie najlepszy nawet :) | | | |  | | brigan, 16 kwietnia 2010, 08:07 | no to czekamyjakbym czytała o sobie, niestety. Mam nadzieję, że część druga pojawi się wkrótce i będę ją w stanie wprowadzić w życie. U mnie stres = jedzenie, nuda = jedzenie. Ale chipsów nigdy nie jadam :-) A jak jestem smutna, to już raczej czekolada niż lody... | | | |  | | cienkakreska, 16 kwietnia 2010, 06:50 | .to czekam niecierpliwie na drugą część... skoro już wiem co mi jest to miło by było wiedzieć jak z tym walczyć :P :) | | | |  | | Diabeleria / 10.119.32.33, 15 kwietnia 2010, 23:33 | To cała calutka JAJedzenie bo mi smutno. Jedzenie bo jestem brzydka, bo jestem ładna, bo szczęśliwa, nieszczęśliwa, podniecona, zagubiona i dlatego jedzenie. Bo się złoszcze, bo kocham i nienawidzę, bo coś się udało albo nie udało. Jem jem jem, bo słońce świeci bo pada deszcz, bo śpiewa ptak bo ryczy kot, bo sąsiad robi remont i chodzi wiertarka, więc trzeba czekolada zagłuszyć wibracje... Ale dzisiaj nic nie przełknęłam,bo umarł Peter Steele. | | | | |