Alternatywne chipsy

12 marca 2008, Komentarzy: 348 4.624.624.624.624.62
Joanna Kopińska

Uwielbiam chipsy. Nie potrafię ich sobie odmówić. Przyzwyczaiłam się do nich tak bardzo, że ich gryzienie pomaga mi się skupić, więc zawsze kiedy się uczę mam przy sobie ich paczkę. Nie stosuję żadnej specjalnej diety, bo jestem zadowolona ze swojej wagi. Ale przede mną matura więc rok zakuwania. A jak każdy wieczór spędzę z paczką chipsów przy boku, to na maturę chyba zrobię sobie spódnicę z narzuty... Co robić?

Joanna Kopińska

Wszelkie przekąski takie jak chipsy, paluszki, ale także prażynki, mają to do siebie, że sięgamy po nie często zupełnie bezwiednie. Planujemy zjeść tylko kilka sztuk, jednak bardzo szybko przekonujemy się, że już dosięgamy dna paczki. Je nam się je tak dobrze dlatego, że nie dają one uczucia sytości. Co więcej, ponieważ są one zazwyczaj mocno doprawione różnego rodzaju ziołami i ostrymi przyprawami, dodatkowo wzmagają apetyt. Ogromna ilość soli, jaka przypada na 100 g chipsów sprawia, że chce nam się pić, a przyjmowany płyn zatrzymywany jest w ustroju. Osoby szczególnie podatne, nawet po jednorazowym ekscesie z paczką chipsów w roli głównej mogą się obudzić następnego dnia z opuchniętymi oczami. Wszystko to sprawia, że chipsy zajmują jedno z czołowych miejsc na liście produktów utrudniających chudnięcie i mogących przyczynić się do wzrostu masy ciała.

Swoją wysoką kaloryczność chipsy ziemniaczane zawdzięczają sposobowi, w jaki są produkowane. Warzywa po umyciu i obraniu są krojone, a następnie trafiają do głębokiego oleju, w którym są obsmażane. Ponieważ tłuszcz wnika do każdego plasterka warzywa podnosi jego kaloryczność. W tym samym czasie degradacji ulegają zawarte w ziemniakach witaminy, jak choćby witamina C. Jest ona bowiem wrażliwa na wysokie temperatury.

Na rynku pojawia się jednak coraz więcej chipsów warzywnych i owocowych produkowanych nową metodą. Nazywa się ona „puffing” i polega nie na smażeniu, a na odparowywaniu wody z użyciem mikrofal. Dzięki temu powstałe w ten sposób chipsy są równie kruche jak te tradycyjne. Co bardzo istotne, ponieważ cały proces zachodzi w temperaturze około 28 °C nie dochodzi do strat witamin i minerałów zawartych w warzywach i owocach. Można powiedzieć, że paczka takich chipsów, dostarcza takich samych wartości odżywczych jak warzywa, z których powstały.


Różnice zarówno w kaloryczności, jak i zawartości poszczególnych składników odżywczych są tutaj znaczne, bowiem podczas gdy zwykłe chipsy ziemniaczane dostarczają około 550 kcal w 100 g, te powstałe nową metodą niosą ze sobą około 250 kcal w tej samej ilości produktu. Tutaj jednak energia w głównej mierze pochodzi z węglowodanów. Sporo jest także błonnika. Z kolei w przypadku chipsów smażonych energia czerpana jest z tłuszczu.

Oczywiście tego rodzaju chipsy także podlegają ograniczeniu. Jednak kiedy od czasu do czasu najdzie Cię ochota na chrupiącą przekąskę, proponuję skierować swoje kroki w stronę półek ze zdrową żywnością, nie zaś do regałów z tradycyjnymi chipsami.




Ocena artykułu: 4.62 / 5 Głosów: 212

Twoja ocena:





Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
0
kluseczka123 / 82.177.34.67, 12 marca 2008, 23:09
staramsię unikac chipsów.jak nie kupie to nie jem.żadko je mam w domu.i żadko jadam na szczeście
0
kluseczka123 / 82.177.34.67, 12 marca 2008, 23:09
staramsię unikac chipsów.jak nie kupie to nie jem.żadko je mam w domu.i żadko jadam na szczeście
687204
milka06, 12 marca 2008, 22:51
:)na całe szczęście nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam chipsy - poprostu ich nie znoszę
0
evchen / 84.40.132.127, 12 marca 2008, 22:43
Nie lubię tradycyjnych chipsówTen zawarty w nich tłuszcz wyraźnie czuje się w czasie jedzenia. Przeszkadza mi to. Jednak kupiłam kiedyś takie "zdrowe" marchewkowe i całkiem smaczne. Nie to, że jadam je często. Ale kiedy ktoś przychodzi, to zdarza mi się je podać do chrupania.
711025
laklusek, 12 marca 2008, 21:40
.Chipsy są obrzydliwe, cuchną, czuc po nich tłuszcz na języku. Podrażniają podniebienie swoimi ostrymi krawędziami i zostawiają wstrętną gammę zapachów i lepkich okruszków na dłoniach konsumenta. Sama woń doprowadza mnie do mdłości. Rozumiem, że słodycze. Rozumiem orzeszki ziemne, bo mają swój smak, rozumiem przepyszne, drogie, mleczne czekoladki, albo ciasto drożdżowe pachnące i rozchodzące się w ustach, atakując kubki smakowe. Ale chipsy? Buee...
542536
Marika123, 12 marca 2008, 21:34
;nie pamietam kiedy ostatnio jadłam chipsy i wogole mnie do nich nie ciagnie
728341
bajzel, 12 marca 2008, 21:10
.kurcze jak ja dawno czipasków nie jadłam. a uwielbiam. solone mmm. albo fromage. ehh ale se ochoty narobilam
683752
Maybe, 12 marca 2008, 21:05
;)Mmm, a ja kocham chipsy. Ale od bardzo dawna ich nie jem, najwyżej jednego skubnę od koleżanki ;) trzeba będzie kiedyś spróować tych 'dietetycznych' chipsów, może też są dobre...
711629
motylkowygrubas, 12 marca 2008, 19:39
a fuuujjjja nie lubię chipsów ;P pamiętam że w podstawówce jadłam je codziennie po 1-2 małe paczki, jakież żetony tam wtedy były to sie je hurtowo kupowało teraz uwielbiam chrupać marchewki, zjem z 5 i tak mnie szczęka boli że już tylko piję der Tee :D
0
endo / 87.101.72.181, 12 marca 2008, 19:30
zrezygnowaćja tez popieram żeby zrezygnowac całkowicie z tego, bo nic nie wnosi dobrego do naszego organizmu i powoduje same straty.