Alternatywne chipsy
12 marca 2008, Komentarzy: 348 



Joanna Kopińska
Uwielbiam chipsy. Nie potrafię ich sobie odmówić. Przyzwyczaiłam się do nich tak bardzo, że ich gryzienie pomaga mi się skupić, więc zawsze kiedy się uczę mam przy sobie ich paczkę. Nie stosuję żadnej specjalnej diety, bo jestem zadowolona ze swojej wagi. Ale przede mną matura więc rok zakuwania. A jak każdy wieczór spędzę z paczką chipsów przy boku, to na maturę chyba zrobię sobie spódnicę z narzuty... Co robić?
Wszelkie przekąski takie jak chipsy, paluszki, ale także prażynki, mają to do siebie, że sięgamy po nie często zupełnie bezwiednie. Planujemy zjeść tylko kilka sztuk, jednak bardzo szybko przekonujemy się, że już dosięgamy dna paczki. Je nam się je tak dobrze dlatego, że nie dają one uczucia sytości. Co więcej, ponieważ są one zazwyczaj mocno doprawione różnego rodzaju ziołami i ostrymi przyprawami, dodatkowo wzmagają apetyt. Ogromna ilość soli, jaka przypada na 100 g chipsów sprawia, że chce nam się pić, a przyjmowany płyn zatrzymywany jest w ustroju. Osoby szczególnie podatne, nawet po jednorazowym ekscesie z paczką chipsów w roli głównej mogą się obudzić następnego dnia z opuchniętymi oczami. Wszystko to sprawia, że chipsy zajmują jedno z czołowych miejsc na liście produktów utrudniających chudnięcie i mogących przyczynić się do wzrostu masy ciała.
Swoją wysoką kaloryczność chipsy ziemniaczane zawdzięczają sposobowi, w jaki są produkowane. Warzywa po umyciu i obraniu są krojone, a następnie trafiają do głębokiego oleju, w którym są obsmażane. Ponieważ tłuszcz wnika do każdego plasterka warzywa podnosi jego kaloryczność. W tym samym czasie degradacji ulegają zawarte w ziemniakach witaminy, jak choćby witamina C. Jest ona bowiem wrażliwa na wysokie temperatury.
Na rynku pojawia się jednak coraz więcej chipsów warzywnych i owocowych produkowanych nową metodą. Nazywa się ona „puffing” i polega nie na smażeniu, a na odparowywaniu wody z użyciem mikrofal. Dzięki temu powstałe w ten sposób chipsy są równie kruche jak te tradycyjne. Co bardzo istotne, ponieważ cały proces zachodzi w temperaturze około 28 °C nie dochodzi do strat witamin i minerałów zawartych w warzywach i owocach. Można powiedzieć, że paczka takich chipsów, dostarcza takich samych wartości odżywczych jak warzywa, z których powstały.
Różnice zarówno w kaloryczności, jak i zawartości poszczególnych składników odżywczych są tutaj znaczne, bowiem podczas gdy zwykłe
chipsy ziemniaczane dostarczają około 550 kcal w 100 g, te powstałe
nową metodą niosą ze sobą około 250 kcal w tej samej ilości produktu. Tutaj jednak energia w głównej mierze pochodzi z węglowodanów. Sporo jest także błonnika. Z kolei w przypadku chipsów smażonych energia czerpana jest z tłuszczu.
Oczywiście tego rodzaju chipsy także podlegają ograniczeniu. Jednak kiedy od czasu do czasu najdzie Cię ochota na chrupiącą przekąskę, proponuję skierować swoje kroki w stronę półek ze zdrową żywnością, nie zaś do regałów z tradycyjnymi chipsami.
Zasady dodawania komentarzy
1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.
2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.
3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.
4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
|
|
|
|
 | | jolajcik, 8 czerwca 2009, 14:13 | Mój pomysłJa gdy mam ochotę coś pochrupać to kroję na cienkie plasterki kalarepę i lekko ją solę. Nie ma problemu z nadmiarem kalorii a tym samym nie muszę pilnować ilości, którą zjadam. Smakuje lepiej niż chipsy!!! | | | |  | | | . ;] | | | |  | | miss.ch., 20 maja 2009, 20:10 | .hmmmmmm, ciekawe ale wydaję mi się, że od chipsów jest się łatwo odzwyczaić - po prostu detoks, czyli zrezygnowanie z chipsów przez 2 tygodnie. potem już się nie tęskni za tym smakiem. przynajmniej tak było w moim przypadku | | | |  | | edizaba, 19 maja 2009, 16:34 | Ojej?!Kto by pomyślał, że jest alternatywa dla czegoś tak dobrego jak chipsy. Ja też jestem od nich uzależniona. Chociaż w sumie, nie jestem pewna, czy to od chipsów uzależnienie, cży od soli? Ważne, ze technika idzie do przodu i można jeść już inne formy. | | | |  | | | ...a to ciekawe... | | | |  | | | :)chyba takich zdrowych chipsów to w sklepie nie widziałam :) | | | |  | | carnations, 27 kwietnia 2009, 11:41 | ciekawenie słyszałam wcześniej o takich chipsach, ja również je bardzo lubię, ale ograniczam się do jedzenia ich okazjonalnie tylko np. podczas oglądania filmu, ale zawsze pilnuję, aby na 1 mojego chipsa mój chłopak zjadł 3 wtedy wiem, że nie zjem ich za dużo;) | | | |  | | | chipsykiedyś uwielbiałam. Do momentu jak parę raz bardzo źle się po nich czułam. Jakby ktoś mi przeciagał drut kolczasty przez przewód pokarmowy. Czasami mam ochotę na chipsy (lubię słone przekąski, nie słodkie), ale jak sobie przypomnę to uczucie to mi przechodzi. Chipsy jadam teraz z bananów, ale też w nie za dużych ilosciach, bo banany nie należą do najmniej kalorycznych. | | | |  | | | :))Ciekawy artykuł!
| | | |  | | jutka000 / 192.168.0.114, 11 kwietnia 2009, 15:00 | 'Taaaaaaaaaaaaaaaak. Zgadzam się z tym. Dużo w tym prawdy. ;)) Chętnie zastosuję się do tych rad. Fajnie że trafiłam na taki ciekawy artykuł, oby było takich więcej ;) Pozdrawiam wszystkich użytkowników Vitalii ;) ;) ;) | | | | |
|
|