Zespół napięcia przedmiesiączkowego - jak sobie z nim radzić?

18 lipca 2007, Komentarzy: 220 4.664.664.664.664.66
Joanna Kopińska

Jeśli na kilka dni przed miesiączką zaczynasz odczuwać nieprzyjemne skutki zmian hormonalnych, zamiast popadać w coraz większe zdenerwowanie, naucz się je łagodzić, a nawet im zapobiegać.

Zespół napięcia przedmiesiączkowego, określany także skrótem PMS, znany jest z autopsji większości kobiet. Nie jest to już temat tabu. Dziś nikt nie neguje jego występowania i choć jego nieprzyjemne objawy mijają wraz z pojawieniem się krwawienia miesięcznego, to jednak we współczesnych podręcznikach ginekologi jest on opisywany jako zespół chorobowy. W większości przypadków możliwe jest radzenie sobie z dolegliwościami tego czasu sposobami domowymi. Jednak coraz częściej podkreśla się konieczność konsultacji ze specjalistą. Zdarzają się bowiem przypadki, w których dla złagodzenia objawów zaleca się wprowadzenie leczenia farmakologicznego.

Poznaj przyczyny
Dolegliwości związane z zespołem zaczynamy odczuwać w drugiej fazie cyklu miesięcznego, czyli nawet do 14 dni przed miesiączką. Ich przyczyny upatruje się w zmianach hormonalnych, które zachodzą w organizmie. W tym okresie bowiem dochodzi do wzmożonej produkcji estrogenów, przy jednoczesnym niedoborze progestagenów. Niewyrównany poziom wymienionych wyżej żeńskich hormonów płciowych przyczynia się do powstawania najczęściej opisywanych przez Panie objawów.
Organizm ludzki działa na zasadzie wzajemnych oddziaływań na siebie produkowanych w nim substancji. Oznacza to, że zwiększona produkcja jednego z nich wpływa na inne. Można zatem powiedzieć, że mamy tutaj do czynienia z lawinowo następującymi po sobie procesami. I tak np. estrogeny wpływają na wydzielanie kolejnych substancji, czyli wazopresyny i aldosteronu. Te z kolei odpowiedzialne są za zatrzymywanie płynów w ustroju. Stąd tak częste uczucie opuchnięcia, ciężkości i wzrost masy ciała.

Gdy trudno zebrać myśli
Objawy PMS podzielić można na fizyczne i te natury psychicznej. O ile kwestia odczuwania dyskomfortu związanego ze zmianami zachodzącymi w ciele jest względna i każda z Pań odczuwać może je inaczej oraz ze zmiennym nasileniem, o tyle niemalże zawsze obserwuje się wzmożoną chwiejność emocjonalną. Nadmierna drażliwość, lęki czy nieumiejętność radzenia sobie w sytuacjach, które zazwyczaj nie stanowią dla nas większego problemu, to kolejne czynniki utrudniające funkcjonowanie podczas dni poprzedzających miesiączkę. Niewątpliwie jedną z istotniejszych kwestii w takich przypadkach jest podejście do problemu najbliższych. W czasie tym bowiem spada często nasza samoocena. Dolegliwości natury fizycznej sprawiają, iż czujemy się mniej atrakcyjne. Łatwo popadamy w zły nastrój, a nawet stany depresyjne. Zatem zrozumienie ze strony osób w naszym otoczeniu, szczególnie tych, na których ocenie czy opinii nam zależy jest bardzo istotne. Przede wszystkim wsparcia należy szukać w rodzinie, u partnera życiowego. Jak mówią bowiem psycholodzy, nawet najlepszy medykament nie jest w stanie zastąpić życzliwości, tolerancji i empatii ze strony otoczenia.

Wspomóż działanie organizmu
Jak już pisałam, najczęstszą przyczyną złego samopoczucia fizycznego podczas kilku dni poprzedzających miesiączkę, jest zatrzymanie wody w organizmie. Ma ono zazwyczaj postać uogólnioną. Często jednak zwiększona ilość płynów magazynowana jest w naczyniach krwionośnych miednicy oraz jelitach. Daje to objaw pełności, napięcia powłok brzusznych. Często obserwowane są wzdęcia, biegunki bądź zaparcia. Niektóre z Pań pisząc do nas skarżą się, że muszą zaopatrywać się w dolne części garderoby w rozmiarze nieco większym niż ten noszony na co dzień. Bardzo szeroko opisuje się tzw. mastodynię, czyli powiększenie, bolesność i napięcie piersi. Czynniki te sprawiają, że niemal każdego miesiąca masa ciała powiększa się, nawet o kilka kilogramów.



Aby nie nasilać opisanych objawów, zaleca się przede wszystkim ograniczenie spożycia soli kuchennej w tym czasie. Paradoksalnie ulgę przynosi wypijanie odpowiedniej ilości wody. Najlepiej by była to niegazowana woda mineralna, wypijana w ilości około dwóch litrów dziennie. Warto także wykluczyć z diety już na kilka dni przed miesiączką wszelkie słodkości czy napoje alkoholowe. Zdecydowanie lepiej sprawdzi się tutaj dieta lekkostrawna, nie zawierająca tłustych, smażonych dań oraz produktów wzdymających. Każdy posiłek należy spożywać w spokoju dokładnie gryząc i przeżuwając każdy kęs. Dzięki temu długie i trudno strawne łańcuchy błonnika zawartego w warzywach i owocach ulegają skróceniu. Co za tym idzie przekąska taka mniej obciąża przewód pokarmowy.

Dobrym pomysłem jest dostarczenie organizmowi odpowiedniej dawki witamin, szczególnie tych z grupy B, które wpływają na funkcjonowanie układu nerwowego. Co miesięczne krwawienia mogą przyczyniać się do powstawania niedoborów żelaza. Warto zatem zwrócić uwagę, by wraz z dietą przyjmować odpowiednie ilości witaminy C, która bierze udział w procesie hemopoezy, syntezie hemoglobiny i ułatwia przyswajanie żelaza. Nie bez znaczenia jest także jej dobroczynny wpływ na wygląd skóry. Wraz z witaminą A i E przyczynia się do jej uelastycznienia, uszczelnia naczynia krwionośne. Ponieważ z kolei przed miesiączką bardzo często dochodzi do wszelkiego rodzaju podrażnień, powstawania wyprysków czy innych zmian skórnych, odpowiednia ich ilość wspomóc może niwelowanie tego typu objawów. Z tej samej przyczyny korzystnym jest wyeliminowanie z diety ostrych przypraw. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest zastąpienie ich świeżymi ziołami.

Wspomniane zioła wspomóc mogą także radzenie sobie ze stresem i podenerwowaniem. Zamiast kolejnego kubka kawy, lepiej sięgnąć po uspokajającą melisę. W aptekach i sklepach zielarskich nabyć można także wiele mieszanek ziołowych działających lekko moczopędnie. Ich picie wspomaga usuwanie z organizmu nadmiaru wody. Ponieważ jednak odwodnienie ustroju jest stanem bardzo niebezpiecznym, zagrażający zdrowiu a w skrajnych przypadkach nawet życiu, stosowanie każdego tego typu środka lepiej wcześniej skonsultować z lekarzem. Można zdecydować się także na wprowadzenie do diety owoców, które wykazują działanie moczopędnie, np. arbuza. Natka pietruszki dodawana do kanapek czy dań obiadowych wykazuje podobne właściwości.

Czego unikaćW co wzbogacić dietę
- kawa
- alkohol
- sól i produkty w nią bogate -
potrawy wysoko przetworzone, produkty w proszku, peklowane mięsa, kiszone ogórki
- ostre przyprawy
- słodycze
- dania ciężkostrawne
- około 2 litry niegazowanej wody mineralnej
- warzywa i owoce i działaniu moczopędnym - arbuz, truskawki, natka pietruszki
- herbata z melisy
- witamina A - marchew, dynia, morele, wiśnie, śliwki, fasolka szparagowa, zielony groszek
- Witamina E - kiełki pszenicy, zboża, zielone rośliny liściaste, orzechy, awokado
- Witamina C - pomidory, cytrusy, owoce dzikiej róży, jabłka, porzeczki

Zapewne większość z Pań zgodzi się ze mną, że zespół napięcia przedmiesiączkowego potrafi dać się we znaki. Choć tak jak pisałam, w niektórych szczególnie nasilonych przypadkach wręcz zaleca się np. podjęcie terapii hormonalnej, to jednak bardzo istotne jest też nasze podejście do sytuacji. Nie chodzi tutaj bynajmniej o to, by nie szukać sposobów na złagodzenie objawów by pomoc sobie samej. Istotne jest jednak, by być świadomą zachodzących w tym czasie zmian w naszym ustroju i przekonanie się, że mają one charakter fizjologiczny, a nerwowe reagowanie na wzrost masy ciała czy dyskomfort w okolicy jamy brzusznej może jedynie przyczynić się do pogłębienia frustracji.




Ocena artykułu: 4.66 / 5 Głosów: 202

Twoja ocena:





Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
677286
konwalijkaa, 28 listopada 2007, 18:38
ehh... ten PMS..fizycznie jest jeszcze jako tako (pomijajac pierwszy dzien, kiedy nie dam rady nawet się wyprostować z bólu), ale psychicznie to koszmar.. przez prawie tydzień przed miesiączką chodzę poddenerwowana i wrzeszcze na wszsytkich bez powodu.. rodzina już nauczyła się schodzić mi z drogi heh mhm.. już próbowałam różnych rzeczy, ale najgorsze że nic nie pomaga.. :/
474641
apszczynska, 3 listopada 2007, 00:58
komentarzA czy nie przyszło Pani do głowy, że odstawienie wszystkich potraw, które się lubi (jak dla mnie dania w lewej kolumnie) też może negatywnie wpłynąć na stan psychiczny kobiety ?
639922
StokrotkaT, 7 września 2007, 11:52
Ja też mam..Niestety ja też mam ten stan napięcia przedmiesiączkowego. Co miesiąc przez to przechodzę. Jestem poddenerwowana, mam powiększony brzuch, nogi mi puchną itd. I jeszcze ten ból piersi czasami jest on nie wytrzymania. Mąż mi wtedy mówi że jestem okropna że strasznie się złoszczę z byle powodu i krzyczę na dzieci. Ale to jest normalne w tych dniach, że kobiety tak już mają i musi się z tym pogodzić. Pozdrawiam wszysktkie internautki :))
634815
BlackDrop, 26 sierpnia 2007, 22:29
Straszne są te miesiączki.Dopiero od dwuch miesięcy zaczełam mieć wachania nastrojów (mam dopiero 18lat), płacze bez powodu, albo znajduje głupie powody na wytłumaczenie tego stanu. To jakiś koszmar. Najgorsze są biegunki w pierwszy dzień miesiączki, poprostu leci ze mnie, a o skurczach już nie wspomnie. Przeważnie dostaje okres rano i do piętnastej siedze na kiblu. Raz próbowałam nie jeść nic przez cały dzień, żeby nie 'załatwiać się' ale wtedy czyłam się jakbym nie żyła, totalne osłabienie. Poza tym te bóle są tak silne że nawte trzy ibupromy mi nie pomagają. Niedługo wybieram się do ginekologa, mam nadzieje że pomoże. I będe się starała stosować te ciekawostki ktróre tu podaliście. Tyrzymajcie się kobietki, nie dajmy się pms!!!
583702
slonecznydom, 1 sierpnia 2007, 20:26
to wszystko pawda, ale...u mnie tez występują wszytkie wyzej wymienione objawy, ale dla mnie najgorszy do zniesienia jest mój stan psychiczny. Nie lubie wrzeszczeć na dzieci, a właśnie wtedy to sie najczęsciej zdarza. Pierwszy dzien miesiaczki jest dla mnie wybawieniem ode mnie samej, mimo ze często bywa fizycznie nieprzyjemny. A tak w kwesti formalnej, w artykule jest chyba bład. O ile mi wiadomo poziom estrogenów jest wysoki w pierwszej fazie cyklu i dzieki niemu czujemy się swietnie i pieknie wygladamy, natomiast w drugiej fazie cyklu dominuje progesteron odpowiedzialny za utrzymanie ewentualnej ciaży i to właśnie on odpowiada za te wszystkie przykre dolegliwości, podobnie z resztą jak w pierwszym trymestrze ciaży.
156171
Nattina, 22 lipca 2007, 10:45
pytanieczy jak sie stosuje doustna antykoncepcję to występuja objawy PMS? np. wzrost wagi na tydzień, dwa przed okresem, drażliwośc, płaczliwośc itp?
538026
Swieqi, 20 lipca 2007, 18:39
a pierwszy dzień okresu?o ile PMS jeszcze jakoś znoszę, bo moje ciało poprzestaje tylko na puchnięciu i poddenerwowaniu, bez jakichś depresji itp, to pierwszy dzień okresu jest po prostu STRASZNY! oprócz typowych skurczów, często zdarza mi się wymiotować, raz zemdlałam, bolą mnie stawy... dużo by można wymieniać. po prostu jestem nie do życia! na skurcze znalazłam sposób- m.in. w internecie są dostępne tzw "grzejące serduszka", coś w stylu żelowego termoforu wielokrotnego użytku. ale na wszystkie inne objawy pomaga mi tylko cierpliwe leżenie w łóżku i czekanie...
618398
Masumi22, 20 lipca 2007, 15:17
silny stresWiem coś na ten temat.Ja już 14 dni przed miesiączką odczuwam opuchliznę na piersiach i w miarę zbliżania się do miesiączki bolą mnie coraz bardziej.Często mam opuchniętę nogi i rośnie mi brzuszek, także dla mnie jest gorszę oczekiwanie na miesiączke niż ona sama.
585145
satyriasis, 20 lipca 2007, 09:13
oj tak"nerwowe reagowanie na wzrost masy ciała czy dyskomfort w okolicy jamy brzusznej może jedynie przyczynić się do pogłębienia frustracji"
właśnie wczoraj dałam przedstawienie "partnerowi życiowemu" goniąc go do ćwiczeń na mięśnie brzucha przerażona rozmiarem tegoż...
myślę, że ograniczenie alkoholu i słodyczy, ostrych przypraw soli i kawy na dwa dni przed mogę zacząć stosować. Tudzież pić herbatkę z melisy i więcej wody. Moja cera i tak pewnie będzie cierpieć, ale może układ nerwowy poczuje się lepiej?