Pulchne dziecko – początkowo radość, później problem.

3 czerwca 2005, Komentarzy: 260 4.714.714.714.714.71
Paulina Włodarczyk

Wszyscy cieszmy się gdy nasze maluchy mają dobry apetyt. Zaokrąglone policzki naszej pociechy początkowo wyglądają słodko ale w miarę upływu czasu zaczynają nas niepokoić. Jeżeli więc chcemy, aby nasze dziecko było zdrowe i szczęśliwe powinniśmy bliżej przyjrzeć się zawartości jego talerza.

Gdy urodziła się Kasia, było to pierwsze dziecko w rodzinie od kilku lat. Obie mamy pomagały mi w opiece nad nią. Mała miała wszystko co tylko chciała. Nic więc dziwnego, że początkowo wszyscy byli zachwyceni, że dziecko tak szybko przybiera na wadze. Babcie podtykały jej pod nos pyszne ciasteczka nie bacząc na to, że mała stawała się coraz grubsza. Problem pojawił się gdy Kasia poszła do szkoły. Dzieci śmiały się z niej, czuła się nieakceptowana. Na pocieszenie gdy wracała do domu babcia piekła jej ulubione ciasto lub zabierała na lody. Problem ciągle narastał. Dopiero gdy Kasia była w 5 klasie podstawówki i zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne, lekarz uświadomił mi, że otyłość może być tak niebezpieczna. Kasia miała astmę, poważne kłopoty z sercem. Postanowiłam walczyć. (Mariola 38 lat)

Kasia nie jest odosobnionym przypadkiem. Coraz więcej dzieci ma nadwagę. Brak aktywności fizycznej i nadmiar kalorii w diecie prowadzi do odkładania się coraz większej ilości tłuszczu w ciele młodego człowieka. Jest to tym bardziej niebezpieczne u dzieci. Ich organizm rozwijając się bardzo łatwo tworzy nowe komórki tłuszczowe potrzebne do zgromadzenia nadmiaru energii. A wiemy przecież, że raz wytworzonych komórek tłuszczowych nie pozbędziemy się nigdy. Utrata zbędnych kilogramów, spowoduje ich tymczasowe zaschnięcie, ale gdy w diecie znowu pojawi się nadmiar energii wtedy szybciutko z powrotem wypełnią się tłuszczem.


Kontrolowanie masy ciała dziecka nie jest prostym zadaniem, trudno bowiem jest odmówić dziecku jedzenia, gdy malec deklaruje nam że jest głodny i chce kolejną dokładkę. Możemy jednak zadbać o jakość posiłków. Dziecku nie jest potrzebna jedna czekoladka dziennie, czy paczka chipsów gdy ogląda bajkę. Zadbajmy o regularność posiłków, odpowiednią podaż owoców i warzyw. Słodycze nie są zabronione ale ich ilość powinna być pod kontrolą. Wyrobienie odpowiednich nawyków żywieniowych zaprocentuje w przyszłości. Twoja pociecha na pewno będzie Ci wdzięczna. Nie martw się na pewno wybaczy Ci te “paskudne” brokuły, które teraz każesz jej zjadać. Szybciej będzie miała do Ciebie pretensje, że nie uchroniłaś jej przed wszystkimi przykrymi konsekwencjami otyłości.

Warto zadbać o kondycję fizyczną naszego malucha. O ile w czasie zimy przymykałaś oko na to że Twoje dzieci spędzały całe popołudnia przy komputerze to wiosną powinno to ulec zmianie. Zachęcaj je do wyjścia na dwór, zapisz na basen, lub na zajęcia piłki nożnej. W weekendy całą rodziną możecie wybrać się na spacer, czy na przejażdżkę rowerową. Pomoże to w pozbyciu się fałdek nie tylko Twojego dziecka może także Twój mąż rozstanie się w końcu ze swoją ukochaną oponką, która podczas zimy znalazła się wokół jego brzuszka.





Ocena artykułu: 4.71 / 5 Głosów: 38

Twoja ocena:




Zasady dodawania komentarzy

1. Komentarz powienien zawierać informacje odnoszące się w bezpośredni sposób do treści artykułu.

2. W przypadku uzasadnionego zgłoszenia komentarza do moderacji, zostanie on usunięty wraz z przyznanymi w ramach Vita-Aktywności punktami.

3. Po 3 krotnym złamaniu zasad komentowania użytkownik zostaje zablokowany, co uniemożliwia jemu dodawanie jakichkolwiek komentarzy w serwisie.

4. Kopiowanie komentarzy znajdujących się już w serwisie równoważne jest z naruszeniem punktu 4 zasad dodawania komentarzy.
Dodaj komentarz
665894
malgonia37, 25 lutego 2008, 22:40
...pustosłowie ---> każde dziecko jest pewnym indywiduum i nie zawsze słucha naszych "cennych" rad !
każde dziecko jest pewnym indywiduum i nie zawsze słucha naszych "cennych" rad ! -->
319572
funia116, 25 lutego 2008, 22:39
Od początkunależy odpowiednio karmić dziecko aby potem nie było problemu z nadwagą.
0
Intyre / 83.25.236.166, 25 lutego 2008, 21:02
.w przyszłości ... będę dbac o dzieci ;p
673354
gosia81cz, 23 lutego 2008, 21:25
...moje dziecko dlugo nie pozna smaku czekolady a chipsow mam nadzieje wcale...
12357
magdast, 22 lutego 2008, 16:11
hmmartykuł celny ..ale brakuje mi tu konkretnych rad ..jak i ile słodyczy..itp
10326
balbina, 20 lutego 2008, 19:56
********syn jak byl maly to babcia w niego wpychala jedzonko, bo byl niejadkiem, teraz sie odchudza.
516469
Sylw00ha, 20 lutego 2008, 11:00
...moj na szczescie jest szczuply i zwinny wiec mysle ze problemu nie bedzie :)
0
wielorybica / 99.233.203.235, 18 lutego 2008, 07:21
.....Pierwszy powazny przyrost wagi u mnie to byly wakacje u babci.Slodycze i podkarmianie zrobily swoje.Od tamtej pory walcze z roznym skutkiem
653857
Girzon, 16 lutego 2008, 16:29
echhTo straszne jak babcie potrafią nieświadomie zrobić krzywdę dziecku! Ja jestem tego przykładem. Jako dziecko nie miałam problemów z nadwagą. Przynajmniej do 3 klasy podstawówki gdy na wakacje pojechałam do dziadków. Dwa tygodnie dokarmiania przez babcię, słodyczy i przede wszystkim wszystkiego co smażone. Gdy wróciłam mama ledwo mnie poznała. Od tamtego czasu zaczęłam tak tyć że już w I klasie gimnazjum ważyłam 72kg. Od tego czasu cięgle walczę, chociaż mi ciężko...
0
betii1983 / 82.195.137.166, 15 lutego 2008, 18:20
skad to znam???sama jestem lub bylam babcinego dokarmiania. i tym sposobem w 8 klasie podstawowki mialam wage 74 kilo:( nie wolno tak krzywdzic dziecka!!!