Nowy temat Lista tematów


Temat:

Panny młode :)


  • Słowa kluczowe:

kwiatuszek198989

22 kwietnia 2009, 12:15 (List #31)

strendth
Jej dziewczyno to młodzi powinni tym wszytkim się rządzić a nie jego rodzice ,musisz się im postawić Bo tak będę nawet wam całe zycie rządzić !Z kim będziecie mieszakć powiedz tylko ze nie z teściami !Mój przyszły teść powiedział d mojego brata ze my mamy duzy dom to po co wesele na sali więc ja się poskarrzyłam mojemu M I zwrócił mu uwagę io i niby powiedzieli ze nie będą się wpierd,,,,,,i też w nasz życie mam nadziję ,zresztą my na to nie pozwolimy !!!!

Twoją mamę stwiają na bok ,a też przecież się dokłada !A jak z płatnośćia za wesle jak się dzielicie ???

wojnierz

Dołączył: 2009-03-13

Miasto: Szczecin

Listów: 6753

22 kwietnia 2009, 12:21 (List #32)

nam udało sie unikną takich sytuacji. Robimy wesele sami  chodź to duży wydatek- jakieś 35 tyś. Poprosiliśmy rodziców o drobne wsparcie tyle ile mogą.Przyszli teściowei zapewniają kamere i orkiestrę moja rodzinka daje gotówkę. Jest tak jak chcemy i nikt się nie wtrąca(pomijam dobre rady mojej mamy i teściowe, bo to normalne) Dodatkowo dolożyli się moi dziadkowie więc tylko na tym skorzystaliśmy.

Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

StrengthOfFiber

22 kwietnia 2009, 12:25 (List #33)
Nasi rodzice dzielą się pół na pół. Mi zawsze marzyło się, że rodzice pana młodego zapłacą tylko za jego opłaty ( jak w tradycji), a moi za moje opłaty. Resztę za nasz. Z tym, że los spłatał nam figla i wesele wyszło z niecka. Normalnie planowaliśmy je na przyszły rok - czerwiec. Kiedy zaczeliśmy myśleć o śubie w tym roku  ja zaproponowałam Piotrowi żeby wziąć cywilny, a w przyszłym roku jak planowaliśmy kościelny. Ale nasi rodzice sie nie zgodzili na takie wyjście. Póżniej długo rozmawialiśmy na ten temat i doszliśmy do wniosku, że rzeczywiście robienie 2 wesel to za dużo. Nawet jeśli to po cywilnym miało by wyglądać tylko jako kawa i cisto. A z drugiej strony ja sie bałam, że do tego kościelnego nie dojdzie, bo póxniej zawsze był by jaks inny wydatekPowiedziałam Piotrowi, że tak być nie może. I w ich obecności tez się postawiłam to jego ojciec uniósł się na mnie tak głosem, że aż się popłakałam. Dla mnie przygotowania do wesele ( z opowieści koleżanek ) wydawał się magiczne. Niestety po za kupnem sukni ślubnej i sukienki na poprawiny nic nie załatwiłam sama :( 

StrengthOfFiber

22 kwietnia 2009, 12:26 (List #34)
Przepraszam sami jeszcze znaleźliśmy orkiestrę.

KoteczkaNaDiecie

22 kwietnia 2009, 12:26 (List #35)
ja mam ślub 9 maja

sylwiaglizda

Dołączył: 2006-09-06

Miasto: Złota Plaża

Listów: 1043

22 kwietnia 2009, 12:27 (List #36)
Mnie jeszcze zostało 514 dni :)
Ale chętnie poczytam co robicie, jak rozwiązujecie różne problemy zw. z załatwianiem spraw itd :)
Postanowienie wakacyjne: Zaskoczyć samą siebie! :)
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Mój cel

StrengthOfFiber

22 kwietnia 2009, 12:27 (List #37)
No, ale niestety na poprawinach będzie radio :( Bo pierwotnie poprawin nie miało być wcale :9 Ale Piotra brat ma orkiestrę i na wesele i na poprawiny. jego rodzice cały czas mówią, że Łukasza wesele jest planowane od roku i maja na to pieniądze, a na nasze muszą się zapożyczyć.

StrengthOfFiber

22 kwietnia 2009, 12:28 (List #38)
KoteczkaNaDiecie ja też 9 maja - w urodziny mojej mamy ;)

KoteczkaNaDiecie

22 kwietnia 2009, 12:28 (List #39)
wszystko juz zalatwilam zostal mi tylko bukiet stresuje sie niesamowicie

AaAaAaG7

Dołączył: 2008-06-11

Miasto: Łódź

Listów: 9248

22 kwietnia 2009, 12:30 (List #40)

nasi rodzice też powoli zaczynają przestać się dogadywac...niestety...najgorszy i tak jest mója teść, bo uparł się że musi zaprosić jakąś daleką rodzinę i nikt nie jest w stanie go przekonać....nawet mój narzeczony, który ma taki sam charakter i niestety w niektórych sytuacjach zachowuje się jakby był wszechwiedzacy. i taki jest mój przyszły teśc- owszem- jest starszy, przeżył więcej, ale jak zaprosi za dużo ludzi, to jego część rodziny, która przyjdzie ponad ustalone granice będzie chyba siedzieć przed salą, z mojej strony jest ok, więc o swoich gości niech on się martwi! tak się boję sytuacji, że przyjdzie więcej osób niż sala mieści, że szok. i nic mnie bardziej teraz nie martwi. ale stwierdziłam, że to jego goście i niech on się martwi gdzie ich pomieści! wrrr...normalnie jak o tym myślę, to ogarnia mnie taka złośc.
poza tym teść strasznie siędo wszystkiego wtrąca...jak zamówiliśmy zespól, to miał pretensje, że jego nie byo jak podpisywaliśmy umowe...chore!! w końcu to nasze wesele i mimo, że rodzice płacą, to w niektórych kwestiach nie powinni się wtrącać. ale on robił już wesela dwojgu dzieci i wszystko im załatwiał, dlatego teraz jak my sami robimy pewne rzeczy, to ma pretensje. szkoda gadać

Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel
 

Najpopularniejsze słowa kluczowe na forum.