Temat: rozstac sie czy ratowac to malzenstwo??pomozcie mi:((

majka850

Dołączył: 2011-12-29

Miasto: Opole

Listów: 34

30 stycznia 2012, 18:58 Edytowane przez majka850 1 lutego 2012, 15:41 (List #1)
jjjjjjjj
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

Puckolinka

30 stycznia 2012, 19:01 (List #2)
ja na twoim miejscu bym się rozwiodła nie ma już czego ratować, możesz sobie życie ułożyć z kim innym

cancri

Dołączył: 2009-05-18

Miasto: Rajskie Wyspy

Listów: 18506

30 stycznia 2012, 19:03 (List #3)
Nie warto dla dziecka ratować związku, którego nigdy nie było.
Jak Ty nie będziesz szczęśliwa, to dziecko też nie będzie.
Nie dawaj się poniżać, co to za facet, co ucieka od żony i dziecka
do rodziców? 
Bierz rozwód, ze wskazaniem, na jak najszybciej.
Tu nie ma czego ratować, to nie jest związek, tylko jakaś formalność.
Obecna sylwetka Mój cel

BadGirl95

30 stycznia 2012, 19:03 (List #4)
Rozwiedz się

Puckolinka

30 stycznia 2012, 19:04 (List #5)
widocznie tak miało być, a ty masz jeszcze czas i prawo do szczęścia

Natalia21254

Dołączył: 2012-01-12

Miasto: -

Listów: 29

30 stycznia 2012, 19:05 (List #6)
Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko... Smutna historia ale życzę Ci żebyś zaznała w życiu prawdziwego szczęścia miała szczęśliwe dziecko żebyś była silna i myślała także o swoim dobrze. Powodzenia trzymaj się
Pasek wagi
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

xJuliette

Dołączył: 2010-05-11

Miasto: X

Listów: 2004

30 stycznia 2012, 19:05 (List #7)
A myślisz, że dziecku będzie lepiej w takiej niby szczęśliwej rodzinie? Czasem lepiej jest się rozstać,Ty sobie jeszcze życie ułożysz, a tak z nim będziesz wiecznie nieszczęśliwa.
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

teraztak

Dołączył: 2012-01-17

Miasto:

Listów: 27

30 stycznia 2012, 19:06 (List #8)

najważniejsze byś była szczęśliwa

Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

majka850

Dołączył: 2011-12-29

Miasto: Opole

Listów: 34

30 stycznia 2012, 19:06 Edytowane przez majka850 1 lutego 2012, 15:41 (List #9)
uuuuu
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel

stazi24

Dołączył: 2010-03-02

Miasto: Gliwice

Listów: 3538

30 stycznia 2012, 19:08 (List #10)
ech bardzo przykra sprawa.. moge tylko powiedziec ,ze mialam w rodzinie nieco podobna sytuacje tylko ,ze Oni byli malzenstwem przeszlo 12 lat ... klotnia z klotnia, maz sie wyprowadzil do ojca.. mial byc rozwod - tak On chcial.. ale kiedy Ona powiedizla ,ze chce nagle chlop sie zminil i zaczal przepraszac.. mienely jakies 2 lata od tego czasu i wrocilo wszytsko do normy.. pogodzili sie i uratowali malzenstwo choc wszyscy juz spisali je na straty.. jednak Oni sprobowali w duzej mierze dla dzieci...
a czy sa teraz szczesliwi? hmm Ona mowi ,ze czasme jej nudno, ze brakuje czulosci ale coz musi zyc dalej.. troche to smutne ale czasami wygaldaja na szczesliwych.. A Ty zrob jak dyktuje Ci serce a nie jak ludzie z boku.. Bo To Ty bedziesz z nim zyc.. mozesz dac szanse, ultimatum , jednak musisz tez pojac ,ze w jakim stopniu wina lezy tez po Twojej stronie... 
Początkowa sylwetka Obecna sylwetka Mój cel