8 sierpnia 2008, 11:22
(List #5)
Składa się ona z czterech etapów Pierwszy - same
proteiny, drugi - na zmianę z jarzynami, trzeci - utrwalenie rezultatów
i czwarty, który powinien trwać do końca życia. Pierwszy etap - mięso,
może być wołowe i cielęce, wieprzowina wykluczona. Podroby mile
widziane. Kury i indyki, ale bez skórki i skrzydełek, także ryby i
owoce morza takie jak krewetki, raki, langusty, muszelki, ostrygi.
Jajka (białko jest najczystszą proteiną), mleko, ser i jogurty,
najlepiej beztłuszczowe. Pić minimum półtora litra wody dziennie,
herbata i kawa bez ograniczeń (ale bez cukru) może być coca - cola
light, ale nie więcej niż szklaneczka dziennie. Należy jeść jedną -
dwie łyżeczki dziennie otrębów zbożowych lub owsianych, by ułatwić
trawienie. Ten pierwszy etap może trwać od dwóch do siedmiu dni,
najlepiej pięć. Podobno głód ustępuje po trzecim dniu, podczas
pierwszych trzech dni można się czuć zmęczonym, od czwartego jest się w
euforii a zapchanie organizmu następuje po czwartym. Potem następuje
etap drugi, który ma trwać tyle samo dni: taka sama ilość i
częstotliwość posiłków (absolutnie dowolne) plus jarzyny (surowe i
gotowane): pomidory, rzodkiewki, szpinak, pory, szparagi, fasolka
szparagowa, kapusta, grzyby, selery, cykoria, wszystkie sałaty,
cukinia. Nie wolno jeść ziemniaków, ryżu, kukurydzy, groszku,
soczewicy, fasoli ani avocado. Do sosu można użyć oleju, musztardy,
octu, albo jogurtu czy sera białego. Jarzyn też można jeść dużo, ale
lepiej nie przesadzać. Po rozpoczęciu drugiego etapu (proteiny +
jarzyny) waga może wzrosnąć, nie należy się tym przejmować. Te dwa
etapy kontynuować w tym samym rytmie, znaczy pięć dni na pięć, ale może
być też siedem na siedem, albo dwa na dwa, albo nawet jeden dzień
protein - jeden protein z jarzynami (ale nie owocami). Można też zrobić
dwa dni protein i siedem dni mieszanych, albo wyłącznie dwa dni protein
i pięć zupełnie normalnych, jak zawsze - ale oczywiście odchudzanie
idzie wtedy o wiele wolniej. Nie należy się tym zamartwiać!
Te dwa etapy należy stosować aż do uzyskania upragnionej wagi. Potem
przechodzimy do etapu trzeciego, który trwa dziesięć dni za każde
stracone kilo. Jeśli więc chcemy schudnąć cztery kilo, trzeba liczyć
cztery razy dziesięć, czyli czterdzieści dni diety, jeśli trzy kilo -
miesiąc, a jeśli uda wam schudnąć
siedemnaście kilogramów, trzeci etap musi trwać siedemnaście razy
dziesięć, czyli równe sto siedemdziesiąt dni!
Trzeci etap: wciąż proteiny i jarzyny, plus porcja owoców dziennie
- najlepsze byłoby jabłko, ale wolno wszystko, prócz czereśni,
winogron, bananów i suchych orzeszków. Dziennie można zjeść dwa kawałki
chleba, jedną porcję sera (ale nie fermentowanego - lepiej twardego,
typu gouda lub holenderski), dwie porcje fekulantów tygodniowo
(makaron, kasza, soczewica - ostatecznie tylko ryż albo ziemniaki).
Dochodzi szynka, wieprzowina - i dwa razy w tygodniu dwa posiłki (ale
nie dwa pełne dni!) dowolnego napychania się byle czym. Wtedy też
lepiej nie pożreć wszystkiego naraz, tylko skubać kulturalnie.
Delektować się z wyszukaną - wszak wrodzoną nam - elegancją. Podczas
ostatniego, czwartego etapu należy zachować jeden dzień czystych
protein w tygodniu. Najlepiej do końca życia zawsze ten sam dzień.
Podczas czwartego etapu trzeba zjeść codziennie trzy łyżki do zupy
otrąb owsianych. Jeśli nie pożre się co dzień tych otrąb, które
działają jak szczoteczki wymiatające nasze wnętrze